czwartek, 7 lipca 2016
39
Zayn tu jest, przyjechał aby odebrać mnie kiedy przyjechałam na stację w Bradford. Jestem nieco zdezorientowana tym jak załatwił to z moimi rodzicami, ale czuję ciepły przypływ szczęścia przepływający przeze mnie, czuję jakby rój motyli fruwał w moim żołądku.
Kącik moich ust od razu podnosi się w uroczy sposób kiedy nasze oczy się spotykają. Jest świeżo ogolony, ma na sobie dżinsowa koszule, a pod nią czarną bluzkę z Nirvany, czarne spodnie i buty.
Otworzył swoje ramiona do uścisku, a ja zaczęłam wdychać jego znajomy zapach, za nim dał mi krótkiego, doskonałego całusa. Podałam mu torbę, żeby ją niósł i udaliśmy się w stronę jego samochodu.
-Przepraszam, że nie dzwoniłem ani nic, ale myślę, że byłaś zajęta?- powiedział kiedy zaczęliśmy jechać do domu. - Więc jak tam powrót na stare śmieci?-
Zauważyłam coś dziwnego w jego zachowaniu. Jego oczy są nieco bardziej rozszerzone, a on wydaje się podejrzanie niespokojny, bębni palcami o drzwi samochodu. Przypuszczam,że znów zaczął coś brać, ale naprawdę nie mam ochoty z nim teraz o tym rozmawiać, więc postanawiam go zostawić.
To nie jest tak, że mam jakieś prawo być na niego zła, nie jestem jego matką, ale jestem rozczarowana- obiecał mi. Wciąż jestem szczęśliwa, że znowu go widzę.
chcę mu opowiedzieć o czasie spędzonym na wyjeździ i chcę, żeby powiedział mi o przeprowadzce i nowym mieszkaniu ,
Napisałam Kayli szybką wiadomość, że jestem już w domu i że spędziłam z nią wspaniały czas, ale zaczęłam już za nią tęsknić.
Chciałabym przedstawić jej Zayna, jestem naprawdę z niego dumna, tak samo jak z Tamary i Harrego. Ustaliłyśmy,że odwiedzi mnie wkrótce. Mówiąc o tej dwójce Harry i Tamara zapytali się mnie co robię jutro i jeśli nie spędzę tego dnia z Zaynem to prawdopodobnie spędzę go z nimi. Harry, Tamara i możliwe, że Liam zamierzamy wyjść jutro na miasto.
-Więc nie masz żadnych planów na jutro?- zapytał się, wiedziałam, że to zrobi.
-aktualnie mam. Zamierzam wyjść jutro z Tamarą i Harrym, ale nie sądzę, że chciałbyś dołączyć.- Oboje zaczęliśmy się śmiać. A co jeśli chciałby chciał?
- Czy mogę cię gdzieś zabrać dziś wieczorem? To znaczy kiedy wypakujesz swoje rzeczy?- Zapytał się, kiedy zatrzymał się przed moim domem.
-Oczywiście
Myśl, że nasze spotkanie będzie tak ekscytujący jak ostatnim razem kiedy byliśmy sami, a temperatura moje skóry od razu podskoczyła
****
Mieszkanie Zayna jest tak perfekcyjne jak je zapamiętałam, ale teraz są tutaj bardziej nowoczesne meble, w mieszkaniu panuje głównie biel i czerń, to wygląda bardzo przyjaźnie i wygodnie. od słońca odbija się światło, które rozświetla pokój.
Próbuję spojrzeć na jego źrenice, które przybrały już normalny rozmiar, cokolwiek to było już znikło
***.
-Skończyliśmy oglądając jakąś kiepską komedię na płaskim ekranie Zayna w jego sypialni, żadne z nas nie widziało tego nigdy. Dzieliśmy się miską z popcornem. To była pierwsza rzecz którą zrobiliśmy przed włączeniem telewizor, więc czemu nie.
Siedzieliśmy- a właściwie to w połowie leżeliśmy , na jego łóżku. Jego ramienia były ułożone wokół mnie. Przytula mnie swoim ciepłym ciałem raz na jakiś czas łapałam oddech nosem i mogłam poczuć jego przyjemny zapach wody po goleniu nawet słaby zapach papierosów, który jest dziwie kojący. Nie przywiązuje większej wagi do filmu, ale uwielbiam kiedy jego klatka piersiowa lekko wibruje za każdym razem kiedy dzieje się coś dziwnego. Albo kiedy Zayn na mnie spogląda i się uśmiecha, kiedy główni bohaterzy uprawiają sex.
Kiedy scena się kończy Zayn sztywnieje kiedy mężczyzna mówi kobiecie w filmie jak bardzo ją kocha. żadne z nas nic nie mówi, dopóki na ekranie nie pojawiają się napisy.
Zayn chwyta pilota i zmienia kanał kiedy nasz palce się splatają.
- Czy on jest nowy?- Zapytałam wskazując narysowanego - robota na jego przedramieniu,wydaje mi się,że nie widziałam go wcześniej.
-Tak owszem mam go dopiero drugi dzień.- powiedział i puścił moją rękę tak abym mogła go dokładnie zobaczyć.
- Harry tam był,powiedział, że chce sobie zrobić jakiś tatuaż. - uniósł zdziwiony brew.
-Tak wiem, statek pokazał mi go kiedy rozmawialiśmy na facetime.- moje palce przebiegły po innych tatuażach tworzące jego rękaw. Zayn tylko patrzał i mruknął szybkie 'hmmm' nie był oczywiście zadowolony z tego, jak blisko jestem z Harrym
-Wiesz ile ich masz?próbowałam się wszystkim przyjrzeć.
-Straciłem rachubę - powiedział kiedy moje palce błąkały się po jego ramieniu. - 30.. 40.. może?- powiedział uśmiechając się. Nagle zerwał się i ściągnął swoją bluzkę. Krew w moich żyłach zaczęła pulsować, miałam nadzieję, że nie spalę buraka patrząc się na jego seksowne ciało. Na klatce piersiowej ma kilka tatuaży, na biodrze małe czarne serce.
Na piersi ma dwa skrzydła aniołów trzymające parę czerwonych ust, dokładnie w miejscu jego obojczyka. Naprawdę jest bardzo piękny. Odchylił się do tyłu a jego wzrok znajdował się na mojej twarzy. moje polce znajdowały się na jego piersi obrysowując jego tatuaże. Kątem oka widziałam, że ssał swoją dolną wargę. Widział, że jego mięśnie sztywnieją pod moim dotykiem.
- czy ci się podobają?- zapytał. Uśmiech pojawił się na jego twarzy. Oh.
-co?
-Tatuaże.- dodał.
--Yea- moje słowa utonęły w moim gardle, kiedy Zayn przyłożył usta do moich pocałował mnie delikatnie kiedy zatrzymał się na chwilę i dokładnie przyjrzał się mojej twarzy. Pocałował mnie ponownie, jego pocałunek nieco głębszy, jego język próbował znaleźć drogę do moich ust. Czuję, że moje tętno przyśpieszyło, moje palce wędrują po jego nagich ramienicach . Nasze ciała są coraz bliżej siebie. Leżę na plecach w jego mieszkaniu.
On uniósł się nade mną całując mnie z taką intensywnością i porządniem, że miałam ochotę całkowicie się rozpaść. -
-Zostaniesz na noc?= zapytał łapiąc oddech, Jego włosy są potargane, a jego orzechowo- brązowe oczy są dzikie z podniecenia.
-Tak.- powiedziałam. musi być około północy, więc nie ma sensu wracać teraz do domu.
Kiwnął głową i obniżył się na mnie przyciskając mnie do materaca. Owinęłam nogi wokół niego, poczułam, że przez moje ciało przechodzi nieoczekiwany wstrząs przyjemności powodując biadolenie z moich ust.
Nie robił tego ponownie, zamiast tego pozwala jego ciepłym dłonią aby zesunęły się pod mój top tuż do mojego stanika. Moja skóra chyba płonie.
-Powiedz mi kiedy mam przestać. - nie przestawaj. Patrzy się w moje oczy czekając na zgodę zanim ściąga moją koszulkę.
TA DAM !!!
następny rozdział w przyszłym tygodniu :)
Nie wiem kiedy dokładnie bo nie wiem kiedy będę w domu :)
Jeśli się podobało proszę o gwiazdkę, albo komentarz im bardziej się staracie tym częściej będziecie mieli nowe rozdziały, a następny rozdział będzie >>>>>>>>>>>>>
niedziela, 3 lipca 2016
Chapter 38 "Ink"
***Harry POV
Wszedłem do jednego z dwóch salonów tatuaży znajdujących się w Bradford -wraz z Liamem stojącym po mojej prawej. Udaliśmy się do jednego z rekomendowanych miejsc. Salon nie jest za duży, nieco klaustrofobiczny, na ścianach znajdują się setki ilustracji i powycinane postaci z komiksów. W powietrzu rozchodzi się smród starych papierosów, który świerzbi moje nozdrza.
Za biurkiem siedzi młody mężczyzna, który jest całkowicie pokryty tatuażami i z piercingiem w brwi i wardze. Udałem się w jego stronę i dostrzegłem tunele w jego uszach. Wyglądało boleśnie.-Hej.- usłyszałem za mną znajomy głos zaskakujący mnie. Odwróciłem sie i zobaczyłem Zayna siedzącego po prawej stronie z ręką umieszczoną na stole. Obok był jakiś facet z igłą- pracował on nad nowym tatuażem. Nie mogłem go dostrzec.
Szczerze mówiąc trochę się zapuścił, spocony tank top i fryzura, która świadczyła o tym że wyszedł dopiero z łóżka. Jego głos był głęboki i leniwy a oczy przekrwione od dymu papierosów- sądzę, że wczoraj nieźle zabalował.
-Hej- powiedział Liam, ja tylko patrzyłem się na brzęczący pistolet do robienia tatuaży, artystę kłującego Zayna i wycierający nadmiar z igły papierowym ręcznikiem. Myślę, że to musi naprawdę boleć, ale on nie pokazuje, ani grama paniki.
-Co tam? Zamierzasz sobie jakiś zrobić?- Zapytał Liama.
-Ja? Nie, Harry chce.- Odpowiedział Liam i wtedy oczy Zayna spojrzały na mnie, a na jego twarzy pojawił się ten denerwujący uśmiech. Jakbym nie wiedział, że to nadejdzie.
-Oh ok, więc wiesz już co zamierzasz zrobić?- Zapytał się mnie, jego głos był powolny i lekko szyderczy. Artysta owija tatuaż w folię, a następnie skleił brzegi, aby go zabezpieczyć.
-Statek.- powiedziałem.-Na ramieniu.- Ponieważ moje słowa wyszły natychmiast z moich ust zacząłem się drapać po lewym ramieniu, gdzie chciałbym zrobić tatuaż. Wczoraj zdecydowałem się na wielki brytyjski statek, po tym jak znalazłem po kilku godzinach zdjęcie w internecie. Myślę, że będzie wyglądał fajnie, ma bardzo dużo szczegółów. Zayn kiwnął głową z aprobata, Obok Zayna na stole zobaczyłem naszkicowany obrazek inspirowany robotem.
Nie zapytałem się go nawet oto- Nie dlatego, że chciałbym wiedzieć. Zayn podziękował tatuażyście i udał się do drzwi, rzucają szybkie -Do zobaczenia.- w stronę Liama i mnie.
***Zoe POV***
Dziwnie było tu wróci, chociaż nic się tutaj nie zmieniło. Poza nową fryzurą Kayly, skróciła ona swoje włosy i muszę przyznać, że pasują one do jej twarzy w kształcie serca.
Jak dotąd Kayla i ja zwiedzałyśmy Londyn, cały czas- obie to kochamy, chociaż robiłyśmy już to milion razy. Resztę czasu spędziliśmy w jej domu .
Oczywiście nie obeszło się od bombardowania mnie milionami pytań o wszystko, o szkole, ogólnie o Brandford, o moich znajomych i Zayna. To w pewnym rodzaju już sprawiało mnie w smutek i to, że jutro wyjeżdżam.
Dzisiaj zamierzam wyjść ze znajomi ze starej szkoły do kina. Jass i Lauren, wraz z Kaylą wychodziły dużo razy razem, od czasu kiedy mnie tu nie było.
Wspaniale będzie się z nimi widzieć, ale czuję się trochę winna, że nie utrzymywałam z nimi kontaktu, nie wysłałam nawet jednego SMSa. Mam nadzieję, że mi tego nie wypomną. A tak poza tym nie miałam, żadnych wieści od Zayna odkąd wyjechałam. Pisałam tylko z Tamarą i Harrym.Harry wysłał mi zdjęcie jego nowego tatuażu.
Byłam trochę zawiedziona, że nie słyszałam Zayna. Nie mogą nic na to poradzić, ale czułam się trochę zawiedziona, że nie zadzwonił ani nie wysłał żadnej wiadomość. Chociaż może był zajęty przeprowadzką.
Zdecydowałam się napisać do niego jak tam jego przeprowadzka, w czasie kiedy Kayla szykowała się do wyjścia.
Wszedłem do jednego z dwóch salonów tatuaży znajdujących się w Bradford -wraz z Liamem stojącym po mojej prawej. Udaliśmy się do jednego z rekomendowanych miejsc. Salon nie jest za duży, nieco klaustrofobiczny, na ścianach znajdują się setki ilustracji i powycinane postaci z komiksów. W powietrzu rozchodzi się smród starych papierosów, który świerzbi moje nozdrza.
Za biurkiem siedzi młody mężczyzna, który jest całkowicie pokryty tatuażami i z piercingiem w brwi i wardze. Udałem się w jego stronę i dostrzegłem tunele w jego uszach. Wyglądało boleśnie.-Hej.- usłyszałem za mną znajomy głos zaskakujący mnie. Odwróciłem sie i zobaczyłem Zayna siedzącego po prawej stronie z ręką umieszczoną na stole. Obok był jakiś facet z igłą- pracował on nad nowym tatuażem. Nie mogłem go dostrzec.
Szczerze mówiąc trochę się zapuścił, spocony tank top i fryzura, która świadczyła o tym że wyszedł dopiero z łóżka. Jego głos był głęboki i leniwy a oczy przekrwione od dymu papierosów- sądzę, że wczoraj nieźle zabalował.
-Hej- powiedział Liam, ja tylko patrzyłem się na brzęczący pistolet do robienia tatuaży, artystę kłującego Zayna i wycierający nadmiar z igły papierowym ręcznikiem. Myślę, że to musi naprawdę boleć, ale on nie pokazuje, ani grama paniki.
-Co tam? Zamierzasz sobie jakiś zrobić?- Zapytał Liama.
-Ja? Nie, Harry chce.- Odpowiedział Liam i wtedy oczy Zayna spojrzały na mnie, a na jego twarzy pojawił się ten denerwujący uśmiech. Jakbym nie wiedział, że to nadejdzie.
-Oh ok, więc wiesz już co zamierzasz zrobić?- Zapytał się mnie, jego głos był powolny i lekko szyderczy. Artysta owija tatuaż w folię, a następnie skleił brzegi, aby go zabezpieczyć.
-Statek.- powiedziałem.-Na ramieniu.- Ponieważ moje słowa wyszły natychmiast z moich ust zacząłem się drapać po lewym ramieniu, gdzie chciałbym zrobić tatuaż. Wczoraj zdecydowałem się na wielki brytyjski statek, po tym jak znalazłem po kilku godzinach zdjęcie w internecie. Myślę, że będzie wyglądał fajnie, ma bardzo dużo szczegółów. Zayn kiwnął głową z aprobata, Obok Zayna na stole zobaczyłem naszkicowany obrazek inspirowany robotem.
Nie zapytałem się go nawet oto- Nie dlatego, że chciałbym wiedzieć. Zayn podziękował tatuażyście i udał się do drzwi, rzucają szybkie -Do zobaczenia.- w stronę Liama i mnie.
***Zoe POV***
Dziwnie było tu wróci, chociaż nic się tutaj nie zmieniło. Poza nową fryzurą Kayly, skróciła ona swoje włosy i muszę przyznać, że pasują one do jej twarzy w kształcie serca.
Jak dotąd Kayla i ja zwiedzałyśmy Londyn, cały czas- obie to kochamy, chociaż robiłyśmy już to milion razy. Resztę czasu spędziliśmy w jej domu .
Oczywiście nie obeszło się od bombardowania mnie milionami pytań o wszystko, o szkole, ogólnie o Brandford, o moich znajomych i Zayna. To w pewnym rodzaju już sprawiało mnie w smutek i to, że jutro wyjeżdżam.
Dzisiaj zamierzam wyjść ze znajomi ze starej szkoły do kina. Jass i Lauren, wraz z Kaylą wychodziły dużo razy razem, od czasu kiedy mnie tu nie było.
Wspaniale będzie się z nimi widzieć, ale czuję się trochę winna, że nie utrzymywałam z nimi kontaktu, nie wysłałam nawet jednego SMSa. Mam nadzieję, że mi tego nie wypomną. A tak poza tym nie miałam, żadnych wieści od Zayna odkąd wyjechałam. Pisałam tylko z Tamarą i Harrym.Harry wysłał mi zdjęcie jego nowego tatuażu.
Byłam trochę zawiedziona, że nie słyszałam Zayna. Nie mogą nic na to poradzić, ale czułam się trochę zawiedziona, że nie zadzwonił ani nie wysłał żadnej wiadomość. Chociaż może był zajęty przeprowadzką.
Zdecydowałam się napisać do niego jak tam jego przeprowadzka, w czasie kiedy Kayla szykowała się do wyjścia.
sobota, 23 stycznia 2016
Chapter Thrity Seven: "Drunk"
ZAYN POV
Wiem nie byłem perfekcyjnym synem, ale Jestem kim jestem.
Ona nigdy nie była zła.Pamiętam tylko raz kiedy była wściekła, ponieważ przyszedłem kompletnie zmarnowany, moja warga była opuchnięta, moja twarz, pięści były z krwi po bójce z jakimś dupkiem.
Mój brat tam był, wykrzyczała mi w twarz jakim złym synem jestem i jaki przykład dawałem Jawaad'owi,Jak źle robię nie mając szacunku wobec dziewczyn. Ona porostu powiedziała mi, że mam pozbierać się do kupy, albo odpuści, ale nigdy nie wnikała w żadne zagrożenia z tym wiązane.
Pamiętam jak powiedziałem jej - Kurwa wyluzuj.- i jej żeby zajęła się sobą, potem udałem się do pokoju. Oczywiście wiedziałem, że wszystko będzie dobrze.
Chwilę później Jawaad wszedł do mojego pokoju, usiadł na podłodze i przyglądał mi się kiedy paliłem. Moja mama nie chciała, żebym palił przy moim młodszym bracie, ale byłem zalany, wypiłem zbyt dużo, żeby się tym przejmować.
-Nie krzywdź mamy, ona jest wściekła.- powiedział, kiedy prawie kurwa wypuściłem dym. Zapytałem się go kto powiedział mu o moim... naszym tacie. Bo w każdym razie nie była to nasza mama. Ona nie chciała mu powiedzieć o jego przemocy.
Powiedział, że nie chciałby, żebym zranił mamę 'jak te dziewczyny' Zapytałem się o czym mówi, a on powiedział, że wszystko słyszał przez ścianę. Nie wiedziałem co mam mu odpowiedzieć. Rozmawiałem z nim o seksie, powiedziałem mu, że one te lubią i zasadniczo opowiedziałem mu o pieprzeniu się.
**
Dopiero teraz leniwie udało mi się sięgnąć po pilot do telewizora, kiedy dostałem wiadomość od Marca.
Impreza u Scotta, Przyjechać po Ciebie za 15 minut?
Czuję jakbym po prostu zasypiał przed telewizorem. Nie wychodziłem z moimi kumplami przez co czułem się jakby minęły wieki odkąd ich widziałem. Poza tym Scott robi zawsze najlepsze imprezy. On jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju. wydaje się jakby został ukamienowany, ale nie był. Rzucił szkołę dwa lata temu kiedy skończył 18 lat, i otworzył swój własny warsztat samochodowy. Pobłogosławcie go za to!
- Jestem w...
Odpowiedziałem mu i wysłałem mój nowy adres.
**
Scott mieszka w dużym domu na granic czterech innych miasteczek. To jest doskonałe miejsce na imprezy.
Marc był naprawdę zmarnowany kiedy przyjechał po mnie, kiedy dojechaliśmy na miejsce zaparkował samochód i wyszedł niezdarnie z samochodu.
-Oops.- zachichotał i wziął łyk z jego już półpełnej butelki trunku, zatrzymał się tak, że zajmował całe przejście.
Było tam kilka dziewczyn, które siedziały na krawężniku, paliły papierosy i rozmawiały. Przeprosiłem jedną z nich,Nicole? Była jedną z tych atrakcyjnych 'łatwych' blondynek. Ona tylko machnęła, a ja kiwnąłem głową i udałem się do domu.
Szukałem pokoju ze znajomymi twarzami i znalazłem Scotta, Noela i Jasona w wielkim salonie siedzących na dwóch kanapach z jakimiś dziewczynami.
Dołączyliśmy do nich i graliśmy w te głupią pijacką grę, nazywaną pijacka wieża. Graliśmy w to ponieważ to lubimy. Dziewczyny zawsze kochają te pijackie gry, ale zawsze narzekają przegrywają i muszą pić. To jest zdecydowanie prosty sposób na szybkie wykończenie ich.
Kiedy kończymy grę, opuszczamy naszą prywatną strefę. Czuję, że mój wzrok spowalnia, a głowa staje się coraz cięższa. Próbujemy przepchać się przez tłum.Trzymam w ręce kubek z jakimś napojem. Ruszam w stronę schodów prowadzących na górę. Jakaś dziewczyna szarpie za moją koszulę i szepcze mi coś do ucha. Jej czarne włosy pachną jak jabłka i dotykają nieprzyjemnie moją szyję. Podaje jej kubek i idę dalej.
-Davis.- Słyszę głos Scotta, który próbował przekrzyczeć muzykę. On zagwizdał dwoma palcami w ustach.
Obróciłem się i niespodziewanie znalazłem Jai Davis, Jade brat bliźniak był obok Scotta. Co on kurwa robi znowu w Bratford? To nie ma żadnego sensu. Jak Scott poznał Jai. to mała ciota.
Jai posłał mi przyjazne kiwnięcie, które odwzajemniłem. Przyjrzałem mu się dokładnie. Miał na sobie czarne jeansy takie jak ja i tank top pokazujący jego wytatuowany rękaw.
Ostatni raz kiedy go widziałem miał tylko kilka tatuaży na ramieniu i na klatce piersiowej, ale teraz jego prawe ramie jest całkowicie przytyte. Pieprzony pozer.
**
-Chcesz kreskę?- Zapytał się Scott, krojąc miały proszek swoją kartą kredytową. Pozbył się całkowicie grudek został tylko biały proszek.
Pokręciłem moją głową biorąc wielki łyk z butelki którą trzymałem w swojej ręce. Poczułem jak mój żołądek płonie.
Stałem przy drzwiach i patrzyłem się jak każdy z chłopaków po kolei wciągał swój biały produkt.
Nie wiedziałem nawet co to było. Znając Scotta to mogło być wszystko.
Byłem cholernie zmęczony kiedy w końcu skończyłem, rzuciłem się na moje nowe łóżko zostało mi kilka pudełek, ale przynajmniej większość z mebli, już tu była dzięki mojej mamie, która wynajęła ekipę remontową. Naprawdę potrzebuję, więcej mebli. Mieszkanie nie jest duże jest w wielkości mojego starego pokoju. Nie mam nawet kanapy ani stołu czy krzesła. To jest jednie 24metrowe mieszkanie.
Moja mama zabiera mnie jutro popołudniu po kilka potrzebnych rzeczy, zaraz po tym jak zrobię nowy tatuaż. Jedynie kuchnia jest wyposażona i to tyle.
Byłem zaskoczony i wdzięczny jej za to co dla mnie robi, ale w tym samym czasie czułem,że czuje się winna mojego gównianego dzieciństwa. Chociaż tak naprawdę to wina mojego taty. W głębi duszy cieszę się, że wyprowadziłem się z domu. Nie obwiniam jej. Byłem dla niej raczej ciężarem, niczym więcej.
Oczywiście ona nigdy nie lubiła kiedy imprezowałem, paliłem czy przeprowadzałem jakieś dziewczyny do domu. Wie o mojej pracy dealera, przynajmniej Myślę, że wie kiedy brałem narkotyki, ale ona nigdy niczego nie powiedziała.Za każdym razem ratowała mój tyłek kiedy tylko ja odwiedzałem komisariaty policji.
Byłem zaskoczony i wdzięczny jej za to co dla mnie robi, ale w tym samym czasie czułem,że czuje się winna mojego gównianego dzieciństwa. Chociaż tak naprawdę to wina mojego taty. W głębi duszy cieszę się, że wyprowadziłem się z domu. Nie obwiniam jej. Byłem dla niej raczej ciężarem, niczym więcej.
Oczywiście ona nigdy nie lubiła kiedy imprezowałem, paliłem czy przeprowadzałem jakieś dziewczyny do domu. Wie o mojej pracy dealera, przynajmniej Myślę, że wie kiedy brałem narkotyki, ale ona nigdy niczego nie powiedziała.Za każdym razem ratowała mój tyłek kiedy tylko ja odwiedzałem komisariaty policji.
Wiem nie byłem perfekcyjnym synem, ale Jestem kim jestem.
Ona nigdy nie była zła.Pamiętam tylko raz kiedy była wściekła, ponieważ przyszedłem kompletnie zmarnowany, moja warga była opuchnięta, moja twarz, pięści były z krwi po bójce z jakimś dupkiem.
Mój brat tam był, wykrzyczała mi w twarz jakim złym synem jestem i jaki przykład dawałem Jawaad'owi,Jak źle robię nie mając szacunku wobec dziewczyn. Ona porostu powiedziała mi, że mam pozbierać się do kupy, albo odpuści, ale nigdy nie wnikała w żadne zagrożenia z tym wiązane.
Pamiętam jak powiedziałem jej - Kurwa wyluzuj.- i jej żeby zajęła się sobą, potem udałem się do pokoju. Oczywiście wiedziałem, że wszystko będzie dobrze.
Chwilę później Jawaad wszedł do mojego pokoju, usiadł na podłodze i przyglądał mi się kiedy paliłem. Moja mama nie chciała, żebym palił przy moim młodszym bracie, ale byłem zalany, wypiłem zbyt dużo, żeby się tym przejmować.
-Nie krzywdź mamy, ona jest wściekła.- powiedział, kiedy prawie kurwa wypuściłem dym. Zapytałem się go kto powiedział mu o moim... naszym tacie. Bo w każdym razie nie była to nasza mama. Ona nie chciała mu powiedzieć o jego przemocy.
Powiedział, że nie chciałby, żebym zranił mamę 'jak te dziewczyny' Zapytałem się o czym mówi, a on powiedział, że wszystko słyszał przez ścianę. Nie wiedziałem co mam mu odpowiedzieć. Rozmawiałem z nim o seksie, powiedziałem mu, że one te lubią i zasadniczo opowiedziałem mu o pieprzeniu się.
**
Dopiero teraz leniwie udało mi się sięgnąć po pilot do telewizora, kiedy dostałem wiadomość od Marca.
Impreza u Scotta, Przyjechać po Ciebie za 15 minut?
Czuję jakbym po prostu zasypiał przed telewizorem. Nie wychodziłem z moimi kumplami przez co czułem się jakby minęły wieki odkąd ich widziałem. Poza tym Scott robi zawsze najlepsze imprezy. On jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju. wydaje się jakby został ukamienowany, ale nie był. Rzucił szkołę dwa lata temu kiedy skończył 18 lat, i otworzył swój własny warsztat samochodowy. Pobłogosławcie go za to!
- Jestem w...
Odpowiedziałem mu i wysłałem mój nowy adres.
**
Scott mieszka w dużym domu na granic czterech innych miasteczek. To jest doskonałe miejsce na imprezy.
Marc był naprawdę zmarnowany kiedy przyjechał po mnie, kiedy dojechaliśmy na miejsce zaparkował samochód i wyszedł niezdarnie z samochodu.
-Oops.- zachichotał i wziął łyk z jego już półpełnej butelki trunku, zatrzymał się tak, że zajmował całe przejście.
Było tam kilka dziewczyn, które siedziały na krawężniku, paliły papierosy i rozmawiały. Przeprosiłem jedną z nich,Nicole? Była jedną z tych atrakcyjnych 'łatwych' blondynek. Ona tylko machnęła, a ja kiwnąłem głową i udałem się do domu.
Szukałem pokoju ze znajomymi twarzami i znalazłem Scotta, Noela i Jasona w wielkim salonie siedzących na dwóch kanapach z jakimiś dziewczynami.
Dołączyliśmy do nich i graliśmy w te głupią pijacką grę, nazywaną pijacka wieża. Graliśmy w to ponieważ to lubimy. Dziewczyny zawsze kochają te pijackie gry, ale zawsze narzekają przegrywają i muszą pić. To jest zdecydowanie prosty sposób na szybkie wykończenie ich.
Kiedy kończymy grę, opuszczamy naszą prywatną strefę. Czuję, że mój wzrok spowalnia, a głowa staje się coraz cięższa. Próbujemy przepchać się przez tłum.Trzymam w ręce kubek z jakimś napojem. Ruszam w stronę schodów prowadzących na górę. Jakaś dziewczyna szarpie za moją koszulę i szepcze mi coś do ucha. Jej czarne włosy pachną jak jabłka i dotykają nieprzyjemnie moją szyję. Podaje jej kubek i idę dalej.
-Davis.- Słyszę głos Scotta, który próbował przekrzyczeć muzykę. On zagwizdał dwoma palcami w ustach.
Obróciłem się i niespodziewanie znalazłem Jai Davis, Jade brat bliźniak był obok Scotta. Co on kurwa robi znowu w Bratford? To nie ma żadnego sensu. Jak Scott poznał Jai. to mała ciota.
Jai posłał mi przyjazne kiwnięcie, które odwzajemniłem. Przyjrzałem mu się dokładnie. Miał na sobie czarne jeansy takie jak ja i tank top pokazujący jego wytatuowany rękaw.
Ostatni raz kiedy go widziałem miał tylko kilka tatuaży na ramieniu i na klatce piersiowej, ale teraz jego prawe ramie jest całkowicie przytyte. Pieprzony pozer.
**
-Chcesz kreskę?- Zapytał się Scott, krojąc miały proszek swoją kartą kredytową. Pozbył się całkowicie grudek został tylko biały proszek.
Pokręciłem moją głową biorąc wielki łyk z butelki którą trzymałem w swojej ręce. Poczułem jak mój żołądek płonie.
Stałem przy drzwiach i patrzyłem się jak każdy z chłopaków po kolei wciągał swój biały produkt.
Nie wiedziałem nawet co to było. Znając Scotta to mogło być wszystko.
-Jego dziewczyna mu nie pozwala.- Śmiał się Jason, wycierając swój nos. Pieprz się.
-Dziewczyna?- powiedział Scott, unosząc swoją brew w moim kierunku. Wziąłem kolejny łyk wzruszając ramionami.
***
Oferują mi jeszcze dwa razy, zanim mój pijany zmysł sam pragnie wciągnąć kreskę. Mam tendencje do robienia głupich rzeczy po pijaku, ale właściwie to już wcześniej chciałem to zrobić.
Wiem, że obiecałem Zoe, że nie będę brał nigdy więcej żadnych narkotyków, ale teraz jej głos był gdzieś daleko w mojej głowie, że nawet się tym nie przejmowałem.
***
Skończyłem wychodząc z domu. po spędzaniu kilku godzin w klubie nie daleko domu Scotta. Wycieczka do domu nie była krótka, zadzwoniłbym po taksówkę, ale wyładował mi się telefon.
Było mi zimno i byłem oszołomiony zaczęłam iść w dół ulicy. Światła uliczne były zbyt jasne i raniły moje oczy. Nie używałem nawet chodnika, szedłem po prostu po drodze, ponieważ nie jeździły tu żadne samochody.
Nawet kiedy usłyszałem dźwięk samochodu, a moje oczy ujrzały odbijające się na mokrej nawierzchni światła refraktorów.
Muzyka dobiegająca z samochodu stawał się coraz bardziej głośna co oznaczało, że otwierało się okno. Mój mózg mówił mi, że mam uciekać.
-Malik?- Zatrzymałem się i odwróciłem kiedy usłyszałem głos Jade. zły czas. pomyślałem sobie.
- Co ty tutaj robisz? Zamarzniesz tutaj, wskakuj.- **
-Zbyt ciężka impreza?- droczyła się. Zignorowałem ją, muzyka w jej samochodzie szumiała.
- Czy możesz przełączyć radio? - Zapytałem. Kiedy tylko się spotykaliśmy ona zawsze na to narzekała.
Kiwnęła głową i spojrzała na mnie i uniosła swój język do góry. Włączyła muzykę na full, a moje bębenki prawie pękły.
Musiałem się na to zgodzić ponieważ to jej samochód.
-Chore prawda? - Zaczęła przekrzykiwać muzykę, kiwnęła głową wypowiadając bezgłośnie słowa. Kiwnąłem głową z aprobatą. Przyciszyła muzykę.
-Tak właściwie możesz się tu zatrzymać.- Powiedziałem. - Przeprowadziłem się. - Nie mogłem powstrzymać uśmiechu wypowiadając te słowa. Jestem kurwa pijany.
Trudno jest dojść do drzwi w ciemności, zwłaszcza gdy jest się w stanie myśleć, ma się zawroty głowy przez promile w organizmie
.
Trudno znaleźć kompleks w ciemności, zwłaszcza, gdy nie jest w stanie myśleć o mający zawroty głowy uczucie w moim wpływem alkoholu organizmie.
Wyszedłem z samochodu i zacząłem szukać kluczy do mojego mieszkania.
-chcesz wejść do środka i zobaczyć? - zapytałem nie wyraźnie.
-Oczywiście.
________________
Powrót będę dodawała rozdziały kiedy będę miała czas, którego nie mam za dużo Szkoła+praca+prawko+angielski=to kiepskie połączenie.
-Dziewczyna?- powiedział Scott, unosząc swoją brew w moim kierunku. Wziąłem kolejny łyk wzruszając ramionami.
***
Oferują mi jeszcze dwa razy, zanim mój pijany zmysł sam pragnie wciągnąć kreskę. Mam tendencje do robienia głupich rzeczy po pijaku, ale właściwie to już wcześniej chciałem to zrobić.
Wiem, że obiecałem Zoe, że nie będę brał nigdy więcej żadnych narkotyków, ale teraz jej głos był gdzieś daleko w mojej głowie, że nawet się tym nie przejmowałem.
***
Skończyłem wychodząc z domu. po spędzaniu kilku godzin w klubie nie daleko domu Scotta. Wycieczka do domu nie była krótka, zadzwoniłbym po taksówkę, ale wyładował mi się telefon.
Było mi zimno i byłem oszołomiony zaczęłam iść w dół ulicy. Światła uliczne były zbyt jasne i raniły moje oczy. Nie używałem nawet chodnika, szedłem po prostu po drodze, ponieważ nie jeździły tu żadne samochody.
Nawet kiedy usłyszałem dźwięk samochodu, a moje oczy ujrzały odbijające się na mokrej nawierzchni światła refraktorów.
Muzyka dobiegająca z samochodu stawał się coraz bardziej głośna co oznaczało, że otwierało się okno. Mój mózg mówił mi, że mam uciekać.
-Malik?- Zatrzymałem się i odwróciłem kiedy usłyszałem głos Jade. zły czas. pomyślałem sobie.
- Co ty tutaj robisz? Zamarzniesz tutaj, wskakuj.- **
-Zbyt ciężka impreza?- droczyła się. Zignorowałem ją, muzyka w jej samochodzie szumiała.
- Czy możesz przełączyć radio? - Zapytałem. Kiedy tylko się spotykaliśmy ona zawsze na to narzekała.
Kiwnęła głową i spojrzała na mnie i uniosła swój język do góry. Włączyła muzykę na full, a moje bębenki prawie pękły.
Musiałem się na to zgodzić ponieważ to jej samochód.
-Chore prawda? - Zaczęła przekrzykiwać muzykę, kiwnęła głową wypowiadając bezgłośnie słowa. Kiwnąłem głową z aprobatą. Przyciszyła muzykę.
-Tak właściwie możesz się tu zatrzymać.- Powiedziałem. - Przeprowadziłem się. - Nie mogłem powstrzymać uśmiechu wypowiadając te słowa. Jestem kurwa pijany.
'
-Ty się wyprowadziłeś? Nie możliwe!.- Była podekscytowana. Kiwnęłem głową.- Tak-
-Moglibyśmy o tym gadać wieczność.-
właściwie ją mam.
Trudno jest dojść do drzwi w ciemności, zwłaszcza gdy jest się w stanie myśleć, ma się zawroty głowy przez promile w organizmie
Trudno znaleźć kompleks w ciemności, zwłaszcza, gdy nie jest w stanie myśleć o mający zawroty głowy uczucie w moim wpływem alkoholu organizmie.
-chcesz wejść do środka i zobaczyć? - zapytałem nie wyraźnie.
-Oczywiście.
________________
Powrót będę dodawała rozdziały kiedy będę miała czas, którego nie mam za dużo Szkoła+praca+prawko+angielski=to kiepskie połączenie.
czwartek, 16 lipca 2015
Chapter Thirty Three:"Goodbyes"
Poprzednio:
Złapałem ją za nadgarstek, sprawiając, że odwróciła się do mnie przodem.
-Oh i..- zaczynam się plątać w słowach.
Kurwa bardzo romantycznie.
Nie.
________________
ZAYN POV
Jej brązowe oczy, wpatrzone były w mojej, Uniosła brwi do góry.
-Ja..-
Kurwa. Ja panikuje, co jest zemną nie tak. Naprawdę nie byłem sobą. W żadnym wypadku.
- Ehr.. Będę tęsknić. - Powiedziałem w końcu, ale zabrzmiało to bardziej jak pytanie. Zobaczyłem w jej brązowych oczach rozczarowanie. Kurwa. Jestem tchórzem
-Ja też.- odpowiedziała, ale jestem pewnie, że nie domyśla się co chciałem powiedzieć na początku, ja sam nie jestem pewien co chciałem powiedzieć.
Teraz jest już za późno
Potem pociąg odjechał w stronę południowego Londynu. Teraz wszystko co mogę zrobić, to mieć nadzieję, że niczego nie zrujnowałem. .
Louis jest moim sąsiadem i najlepszym przyjaciele, to do bani, że też wyjechał.
W końcu mam wystarczająco dużo pieniędzy, żeby zrobić sobie tatuaż i naprawdę chciałem, że pomógł mi zdecydować się, co mam zrobić.
Myślę, że nie będę czekał, aż wróci do domu, więc zdecyduje się zabrać Liam'a, w końcu ma kilka tatuaży na swoich ramienicach. Są tam jakieś pióra i cytaty, które nie mam pojęcia co znaczą.
Chcę tylko jeden albo dwa tatuaże, nic szalonego. Uważam, że cały rękaw jak Zayn to trochę za dużo.
***
ZOE POV
-Tak. - Odpowiedziała przewracając oczami, ale nie mogłam się przy tym nie uśmiechnąć.
-Boże jesteś taka nieśmiała w stosunku do niego. Ciężko się od ciebie czegokolwiek dowiedzieć! Pokaż jego zdjęcie!- Zapiszczała, oczywiście wiedziałam, że to zrobi jest bardziej zainteresowany tym, że się z kimś spotykam niż ktoś inny. Tak naprawdę ja nigdy wcześniej nie randkowałam. Oczywiście miałam cursha i tak dalej, ale nigdy nie miałam chłopaka. Za to ona miała już kilku.
Spojrzałam na telefon i poszukałam kilku zdjęć, które robił od czasu do czasu moim telefonem.
Znalazłam moje ulubione zdjęcie, gdzie jego wzrok wpatrzony jest w ekran i widać jak przygryza język. Na jego ustach jest lekki,arogancki uśmiech,a jego czarne włosy zaczesane są jak zwykle do góry.
Dałam jej mój telefon, a jej brwi uniosły się do góry.
Złapałem ją za nadgarstek, sprawiając, że odwróciła się do mnie przodem.
-Oh i..- zaczynam się plątać w słowach.
Kurwa bardzo romantycznie.
Nie.
ZAYN POV
Jej brązowe oczy, wpatrzone były w mojej, Uniosła brwi do góry.
-Ja..-
Kurwa. Ja panikuje, co jest zemną nie tak. Naprawdę nie byłem sobą. W żadnym wypadku.
- Ehr.. Będę tęsknić. - Powiedziałem w końcu, ale zabrzmiało to bardziej jak pytanie. Zobaczyłem w jej brązowych oczach rozczarowanie. Kurwa. Jestem tchórzem
-Ja też.- odpowiedziała, ale jestem pewnie, że nie domyśla się co chciałem powiedzieć na początku, ja sam nie jestem pewien co chciałem powiedzieć.
Teraz jest już za późno
Potem pociąg odjechał w stronę południowego Londynu. Teraz wszystko co mogę zrobić, to mieć nadzieję, że niczego nie zrujnowałem. .
Zawsze nienawidziłem tych wszystkich par, które każdej pieprzonej sekundy mówili sobie jak bardzo się kochają. Troszczę się o Zoe, a może i nawet ją kocham, ale nie chce być facetem, który mówi to co sekundę. Nie byłbym w stanie kurwa oddychać. Po prostu staram się po prostu przyznać przed samym sobą. Nigdy wcześniej nie dbałem o żadną dziewczynę, pomimo tego, że z kilkoma uprawiałem seks więcej niż raz, ale szybko się nimi nudziłem.
Część mnie chce zwolnić przed poważnym związkiem jestem przyzwyczajony do mojej wolności i nie posiadaniu żadnych zobowiązań, do jakiejkolwiek dziewczyny. Ale jednocześnie chcę powiedzieć jej, że coś do niej czuję, ale to za szybko.
Część mnie chce zwolnić przed poważnym związkiem jestem przyzwyczajony do mojej wolności i nie posiadaniu żadnych zobowiązań, do jakiejkolwiek dziewczyny. Ale jednocześnie chcę powiedzieć jej, że coś do niej czuję, ale to za szybko.
Kiedy idę do mojego samochodu w bokserkach wciąż odczuwam mokrość i lepkość, Muszę je szybko zmienić.
***
Zoe's POV
Kiedy znalazłam miejsce, które znajdowało się na moim bilecie. Położyłam torbę na półkę i usiadłam na całkiem wygodnym siedzeniu.
Byłam trochę sfrustrowana.Przez minute myślałam, że będzie chciał powiedzieć, że mnie kocha, albo szczerze powiedziawszy, coś w tym rodzaju. Ale oczywiście, że nie . Co ja sobie myślałam.
I co on chciał powiedzieć?!
Myślę, że naprawdę zaczynam się zakochiwać w Zaynie. Prawdopodobnie to przez to, że jest wspaniały, czuję się przy nim jak w ekstazie, kiedy uśmiecha się do mnie. Jego seksowny uśmiech badboya, sprawia, że tracę kontrole, a moje serce wariuje, kiedy tylko jest w pobliżu, albo mnie dostyka.
***
Zoe's POV
Kiedy znalazłam miejsce, które znajdowało się na moim bilecie. Położyłam torbę na półkę i usiadłam na całkiem wygodnym siedzeniu.
Byłam trochę sfrustrowana.Przez minute myślałam, że będzie chciał powiedzieć, że mnie kocha, albo szczerze powiedziawszy, coś w tym rodzaju. Ale oczywiście, że nie . Co ja sobie myślałam.
I co on chciał powiedzieć?!
Myślę, że naprawdę zaczynam się zakochiwać w Zaynie. Prawdopodobnie to przez to, że jest wspaniały, czuję się przy nim jak w ekstazie, kiedy uśmiecha się do mnie. Jego seksowny uśmiech badboya, sprawia, że tracę kontrole, a moje serce wariuje, kiedy tylko jest w pobliżu, albo mnie dostyka.
Zamyśliłam się czy on czuje coś do mnie, czy jeśli nie to nie kręciłby się w pobliżu mnie, ale to nie jest takie łatwe dla osoby takiej jako on. Przyznanie się przed samym sobą.
***
HARRY POV
Louis jest moim sąsiadem i najlepszym przyjaciele, to do bani, że też wyjechał.
W końcu mam wystarczająco dużo pieniędzy, żeby zrobić sobie tatuaż i naprawdę chciałem, że pomógł mi zdecydować się, co mam zrobić.
Myślę, że nie będę czekał, aż wróci do domu, więc zdecyduje się zabrać Liam'a, w końcu ma kilka tatuaży na swoich ramienicach. Są tam jakieś pióra i cytaty, które nie mam pojęcia co znaczą.
Chcę tylko jeden albo dwa tatuaże, nic szalonego. Uważam, że cały rękaw jak Zayn to trochę za dużo.
***
ZOE POV
-Więc masz chłopaka! Opowiedz mi!- powiedziała żartobliwie Kayla, od razu jak weszłyśmy do jej pokoju. Rzuciłam swoją torbę na materac tuż obok jej łóżka. Jak za dawnych czasów. Ona rzuciła się na łóżko, a ja usiadłam tuż obok niej.
-Tak. - Odpowiedziała przewracając oczami, ale nie mogłam się przy tym nie uśmiechnąć.
-Boże jesteś taka nieśmiała w stosunku do niego. Ciężko się od ciebie czegokolwiek dowiedzieć! Pokaż jego zdjęcie!- Zapiszczała, oczywiście wiedziałam, że to zrobi jest bardziej zainteresowany tym, że się z kimś spotykam niż ktoś inny. Tak naprawdę ja nigdy wcześniej nie randkowałam. Oczywiście miałam cursha i tak dalej, ale nigdy nie miałam chłopaka. Za to ona miała już kilku.
Spojrzałam na telefon i poszukałam kilku zdjęć, które robił od czasu do czasu moim telefonem.
Znalazłam moje ulubione zdjęcie, gdzie jego wzrok wpatrzony jest w ekran i widać jak przygryza język. Na jego ustach jest lekki,arogancki uśmiech,a jego czarne włosy zaczesane są jak zwykle do góry.
Dałam jej mój telefon, a jej brwi uniosły się do góry.
-Cholera, to jest on?!- powiedziała, kontrolując dźwięk zachwycenia w jej głosie. - Jest gorący.-
-Tak- odpowiedziałam przygryzając wargę.
___________________________
Po pierwsze chciałabym wam powiedzieć, że was kocham
Po drugie chciałabym wam powiedzieć, że jesteście najlepszymi czytelnikami na świecie.
Po trzecie i najważniejsze chcę was przeprosić, że rozdziały są tak rzadko, ale znalazłam sobie pracę na wakacje i mam mało wolnego czasu :(
-Tak- odpowiedziałam przygryzając wargę.
___________________________
Po pierwsze chciałabym wam powiedzieć, że was kocham
Po drugie chciałabym wam powiedzieć, że jesteście najlepszymi czytelnikami na świecie.
Po trzecie i najważniejsze chcę was przeprosić, że rozdziały są tak rzadko, ale znalazłam sobie pracę na wakacje i mam mało wolnego czasu :(
czwartek, 9 lipca 2015
Chapter Thrity Five: "See you"
Dziś był ostatni dzień szkoły. Mimo że czekałem aż nadejdzie koniec tego tygodnia, naprawdę nie wiem kiedy zleciał ten czas.
Dzisiaj miałam pociąg do Londynu, gdzie ma czekać na mnie Kayla z rodzicami, żeby mnie odebrać kiedy przyjadę. Chociaż minęły tylko dwa miesiące czuję się dziwnie wracając. Mam nadzieję, że między mną a Kaylą nic się nie zmieni.
Zaczynam składać wielki stos ubrań, które muszę włożyć do torby. Dlaczego nie zrobiłam tego wczoraj?
-Wiesz, że to kilka dni, prawda?-Zaśmiał się Zayn. - Jak wiele ubrań potrzebujesz?- Uniósł swoją ciemną brew.
Dzisiaj miałam pociąg do Londynu, gdzie ma czekać na mnie Kayla z rodzicami, żeby mnie odebrać kiedy przyjadę. Chociaż minęły tylko dwa miesiące czuję się dziwnie wracając. Mam nadzieję, że między mną a Kaylą nic się nie zmieni.
Zaczynam składać wielki stos ubrań, które muszę włożyć do torby. Dlaczego nie zrobiłam tego wczoraj?
-Wiesz, że to kilka dni, prawda?-Zaśmiał się Zayn. - Jak wiele ubrań potrzebujesz?- Uniósł swoją ciemną brew.
Ok może to było troszeczkę bardziej niezwykłe niż zwykle.
Postanowiłam go zignorować, uśmiechnęłam się kiedy w końcu skończyłam się pakować i zapięłam zamek do torby.
-Mogę cię zawieść na stację? - Zapytał.
Cóż mój tata miał to zrobić, tak sądzę.
-Oczywiście, ale musimy ruszyć w drogę za kilka minut.- Powiedziałam, rzucając się na łóżko obok Zayna, który leży z rękami za głową i skrzyżowanymi kostkami.
Wyglądał trochę jak zagraniczny książę. Może trochę jakby był z jakiegoś getta z tymi wszystkimi tatuażami.
Nagle poczułam ucisk w gardle na myśl jak daleko od niego będę, przypominając sobie, że to kilka dni. On i tak będzie zajęty, przenoszeniem swoich rzeczy do nowego mieszkania. Przestań jesteś głupia, powiedziałam sobie. Zayn posłał mi dziwne spojrzenie, ponieważ wpatrywałam się tępo przed siebie przez kilka sekund.
Nagle poczułam ucisk w gardle na myśl jak daleko od niego będę, przypominając sobie, że to kilka dni. On i tak będzie zajęty, przenoszeniem swoich rzeczy do nowego mieszkania. Przestań jesteś głupia, powiedziałam sobie. Zayn posłał mi dziwne spojrzenie, ponieważ wpatrywałam się tępo przed siebie przez kilka sekund.
-Co jest? - Zapytał, na jego czole pojawiło się kilka zmarszczek. - Wyglądasz jakbyś o czymś głęboko myślała.- Uśmiechnął się i przewrócił się na bok, kładąc ręcepod brodę tak, aby utrzymać ciężar głowy.
- Po prostu się zamyśliłam. Dziwnie będzie tam wrócić. - Skłamałam.
- Nie sądzę, że o tym myślałaś. Jak bardzo będziesz za mną tęsknić?- na jego twarzy pojawił się perfekcyjny uśmiech.
-Chciałbyś.- Zachichotałam, nawet jeśli miał rację.
Owinął ręce wokół mnie i umieścił mnie między jego nogami.
-Więc masz zamiar tak do mnie mówić?- Powiedział groźnym tonem, uśmiechając się do mnie uroczo.
-Zabierz to z powrotem.- Powiedział i posłał mi zniewalające spojrzenie, przesuwając język po swojej dolnej wardze czuję jego ciepłe dłonie na moich udach.
Szybko owinęłam nogi wokół niego.
Nasze usta złączyły się, mojej palce zaczęły biegać po jego czarnych, gęstych włosach. Zamknęłam usta, aby jego język nie miał dostępu do moich ust.
Ssał i gryzł moją dolną wargę, prosząc mnie o pozwolenie, aby wejść. Zachichotałam na jego próbę odzyskania kontroli. Czuję jak jego dłonie zaciskają się wokół moich bioder.
Czuję go naprzeciwko mnie, w końcu pozwalam mu pocałować, nasz pocałunek jest głodny i wymagający, co sprawia, że mam lekkie zawroty głowy.
Przeniósł swoje usta na zgięciu mojej szyi, gdzie spotyka się z ramieniem, zaczął ssać moją wrażliwą skórę co przyprawiło mnie od dreszcze. To jest takie cudowne uczucie.
Moja lewa ręka znajdowała się w jego włosach, a prawa wędrowała po jego klatce piersiowej, pod jego wilgotnym podkoszulku.
Słyszę jego gardłowy jęk, tuż przy moim uchu, dotarłam do jego krocza i poczułam jak twardnieje. Jego jęk w kółko odtwarza się w mojej głowie.
Zrobiłam to jeszcze raz, w zamian dostałam ponownie taką samą reakcje tym razem jego biodra spotykały się z moją ręką.
Wzrok Zayna odnajduje mój, jego oczy są szeroko otwarte i lekko szklane.Jego usta są bardzo blisko moich. Patrzy się jak moje palce owijają się wokół jego bokserek.
Jest większy niż się spodziewałam.
.
.
-Kurwa.- Jęknął i umieścił swoją głowę w zgłębieniu mojej szyi, poczułam jak uderza mnie jego ciepły oddech.
Nie wiem dokładnie co robię, ale sądząc po jego jękach i sposobie jak poruszają się jego biodra, że musi mu się to podobać.
Nagle jego ciało sztywnieje, sekundę później słyszę jego głęboki oddech i czuję jak jego zęby lekko wbijają się w moje ramię. Jego oczy szeroko się otwierają, pociągnął mnie za rękę, która znalazła się tuż obok.
Czy go to bolało?
***
ZAYN POV
Kurwa ona teraz myśli, że mi się nie podobało. W myślach się przeklinam, wciąż próbuję uspokoić swój oddech, widzę jej zaczerwienione policzki i to jak próbuje unikać mojego wzroku. Mam nadzieje, że tego nie zauważyła. Kurwa.
-Powinniśmy iść, jeśli nie chcemy przegapić pociągu. - Skłamałem i poddałem to jako powód dla, którego chciałem, żeby przestała. Rzuciłem oko na zegarek. Miałem szczęście, bo naprawdę powinniśmy się już zbierać.
Wiem, że było to okropne, ale musiałem przerwać. Nie mogła się dowiedzieć, że sprawiła, że doszedłem tylko przez jej dotyk. Jak długo to trwało minutę nawet nie? Mimo braku doświadczenia było to upokarzające.
Przez cały czas nie mogę uwierzyć, że zrobiła to dla mnie.
- Hej.- Ująłem rękami jej twarz, żeby spojrzała na mnie. - Lepiej jakbyś użyła swoich rąk kiedy będziemy mieć więcej czasu. - Uśmiechnąłem się do niej, sprawiając, że to odwzajemniła i przewróciła oczami. Mam nadzieję, że pomogło.
Dałem jej szybkiego całusa w usta i zniosłem jej super ciężką torbę na dół, gdzie czekał jej tata powiedziałem mu, że ją zwiozę i poczekałem, aż się pożegnają.
***
Kiedy wróci, będę mieszkał we własnym mieszkaniu. Nie mogę na to poradzić, ale kiedy wyobrażam sobie nas samych w moim mieszkaniu jest to całkiem intrygujące.
Nie wiem dlaczego, ale szczerze mówiąc czuję się cholernie źle czuję z powodu jej wyjazdu i nie pamiętam już nawet kiedy ostatni raz za kimś tęskniłem.
O czym ja kurwa myślę, ona nawet jeszcze nie wsiadła do pociągu. to pewnie te hormony, albo fakt, że jestem w niej zakochany. Czy nie?
Jesteśmy szczęśliwi kiedy znajduję puste miejsce parkingowe, przed zatłoczoną stacją, ludźmi, którzy wyjeżdżają na wakacje. Wziąłem jej ciężką torbę z tylnego siedzenia i zdecydowałem się wziąć jej dłoń kiedy szukaliśmy odpowiedniego peronu.
Kiedy pociąg przyjeżdża, całuje ją na pożegnanie.
Wręczam jej torbę kiedy puszcza moją dłoń.
-Baw się dobrze, okej ? Zobaczymy się za niedługo. - Powiedziałem, brzmię jak jakiś frajer.
-Będę, ty też. - odpowiedziała wsiadając do pociągu
Tylko to powiedziała.
Złapałem ją za nadgarstek, sprawiając, że odwróciła się do mnie przodem.
-Oh i..- zaczynam się plątać w słowach.
Kurwa bardzo romantycznie.
Nie.
niedziela, 24 maja 2015
Chapter Twenty Four: "Please"
Zayn zawiózł mnie do domu, w środku szybko odłożyłam torbę i ściągnęłam ciepłą kurtkę. Było dziś chłodno, jest wczesna jesień.
Moi rodzice są już w pracy, więc biorę kartkę oraz długopis i piszę, że wrócę później.
Zayn umówił się na spotkanie z pośrednikiem nieruchomości, więc jedziemy, zobaczyć dwa mieszkania.
Pochlebia mi to, że chce abym mu towarzyszyła, nie jego mama czy któryś z jego przyjaciół, którzy znają go dużo dłużej.
Podróż w pierwsze miejsce jest krótka, a Zayn parkuje samochód tuż za samochodem pośrednika, jego samochód wygląda na samochód firmowy. Mężczyzna pochylony jest
na przeciwko swojego samochodu z telefonem przy uchu. Jest on praktycznie łysy, ma zmarszczki na czole, a w ręce trzyma czarną teczkę.
Kiedy wyszliśmy z samochodu, odłożył telefon z powrotem do kieszeni i uścisnął nasze dłonie. Staliśmy na zewnątrz małej, starodawnej, murowanej uliczki z kilkoma małymi sklepami.
Wyciągnął swój telefon, wskazał brzydko wyglądające wejście. - Panie przodem.-
Mężczyzna otworzył i przytrzymał dla mnie drzwi, uśmiechnęłam się do niego delikatnie i weszłam, On i Zayn rozmawiali o jakiś szczegółach i innych rzeczach.
Mieszkanie jest stare i zakurzone. Ma ciemne kolory ścian i dębową podłogę, a światło nie bardzo dochodzić przez małe okna.
Szczerze mówiąc ten klimat mnie trochę przeraża.
Na szczęście Zyan przyznał mi rację i szybko udaliśmy się z powrotem do samochodu, jechaliśmy za pośrednikiem w drugie miejsce.
Byłam zaskoczona, że znaleźliśmy miejsce bliżej naszej ulicy. Mały budynek wyglądał jakby został wybudowany kilka lat temu i był zdecydowanie nowocześniejszy niż inne. Elewacja była czysta i było wielkie okno. Wyglądało to na dość drogie.
-Ładnie- Powiedziałam, a on kiwnął głową, robił wrażenie w jego czarnej beanie.
-Tak, wiedziałem je w internecie.- Uśmiechnął się i ujął moją dłoń zanim weszliśmy do środka. Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze i było przepiękne. Było większe i jaśniejsze niż to pierwsze. Każda ściana była śnieżno biała, odzwierciedlała na żywo wielkie okno, mimo to, że na zewnątrz zaczęło padać. Było nowoczesne i czyste, niemalże klinicznie czyste.
Była tam całkiem duża sypialnia, sympatycznie wyglądająca łazienka, otwarta kuchnia i salon. Widziałam obraz mieszkającej tu mnie to był to mój styl. Może nie kolor ścian czy tapety. Sądząc po wyrazie twarzy Zayna, polubił te ściany.
-Cudowne nie?- Rękę prowadzi po błyszczącym kuchennym blacie.
-Tak, mogłabym tu zamieszkać.- Zgodziłam się, po czym skradł pocałunek i przyciągnął mnie do siebie.
-Myślę, że moja mama może siłą sprzedać mój samochód.- Zażartował, a ja podziwiałam w jaki sposób jego język porusza się między jego zębami. Wygląda na szczęśliwego.
***
Kiedy byliśmy pod moim domem zdecydowałam się zaprosić Zayna, wiedziałam, że moi rodzice są w domu.
-He-ej!- Powiedziałam głośno kiedy byliśmy w środku.
Zdjęłam kurtkę i powisiałam ją na wieszaku, tuż nad moimi butami.
Część mnie żałuję że nie powiedziałam Zaynowi, żeby tego nie robił, ma pod spodem tylko T-shirt, który odsłoni jego tatuaże. Moi rodzice zdecydowanie ich nie zaakceptują. Według ich Zayn nie będzie nieśmiały, tylko raczej niegrzeczny.
W żadnym wypadku się go nie wstydzę, to nie to, Ja po prostu nie chcę,żeby moi rodzice go osądzali.
- Przyszłam z Zaynem. - Powiedziałam cicho kiedy mój tata wyjrzał z salonu. Ta dwójka tak właściwie się jeszcze nie poznała.
Oczy mojego taty zawisły się na tatuażach Zayna, przez co zaczęłam się bać.
- Cześć Zayn.- Powiedział w sposób jakby był jego szefem, a on pracownikiem i uścisnął dłoń Zayna. Praktycznie krzywi się na niego.
- Dzień dobry Mr. Fray.- powiedział grzecznie i uścisnął dłoń mojego taty, wyglądał jakby nie zobaczył krzywego spojrzenia mojego taty.
Próbuję złapać kontakt wzrokowy z tatą, żeby powiedzieć mu, że może już wracać, ale on nadal patrzy się na Zayna i na jego beanie wygląda jakby chciał powiedzieć Czy ty myślisz, że jesteś cool kiedy nosisz czapkę w środku?
Ostatecznie Zayn bierze moją dłoń i udajemy się na górę unikając drugiej wojny światowej.
-Dobra to było dziwne, wyglądał jakby się cały czas na mnie parzył.- Zażartował. Oczywiście, że nie. Przywróciłam oczami, nie mogąc się przestać się śmiać.
-Nie winię go oto.- Powiedział posyłając mi spojrzenie, przez które moja skóra stała się gorąca, a on owinął ręce wokół mnie.
Jego zapach wypełnił moje nozdrza, czułam się przy nim bezpiecznie.
-Tak przepraszam moi rodzice zwykle nie są tacy.- Mówię,ale naprawdę nie mogę ich winić, albo mogę. Potraktowanie tak Zayna było niesprawiedliwe.
Czuję jego ciepły oddech tuż nad moim uchem, a jego ciepłe dłonie dotykały mnie, jestem cała zimna od deszczu na zewnątrz.
-W każdym razie kiedy kupię mieszkanie, jestem pewien, że będziemy spędzać tam wspólnie czas. - Powiedział rzucając się na łózko.
Wziął z mojej półki nocnej magazyn i otworzył pierwszą stronę, bezczelnie się uśmiechając.
Moi rodzice są już w pracy, więc biorę kartkę oraz długopis i piszę, że wrócę później.
Zayn umówił się na spotkanie z pośrednikiem nieruchomości, więc jedziemy, zobaczyć dwa mieszkania.
Pochlebia mi to, że chce abym mu towarzyszyła, nie jego mama czy któryś z jego przyjaciół, którzy znają go dużo dłużej.
Podróż w pierwsze miejsce jest krótka, a Zayn parkuje samochód tuż za samochodem pośrednika, jego samochód wygląda na samochód firmowy. Mężczyzna pochylony jest
na przeciwko swojego samochodu z telefonem przy uchu. Jest on praktycznie łysy, ma zmarszczki na czole, a w ręce trzyma czarną teczkę.
Kiedy wyszliśmy z samochodu, odłożył telefon z powrotem do kieszeni i uścisnął nasze dłonie. Staliśmy na zewnątrz małej, starodawnej, murowanej uliczki z kilkoma małymi sklepami.
Wyciągnął swój telefon, wskazał brzydko wyglądające wejście. - Panie przodem.-
Mężczyzna otworzył i przytrzymał dla mnie drzwi, uśmiechnęłam się do niego delikatnie i weszłam, On i Zayn rozmawiali o jakiś szczegółach i innych rzeczach.
Mieszkanie jest stare i zakurzone. Ma ciemne kolory ścian i dębową podłogę, a światło nie bardzo dochodzić przez małe okna.
Szczerze mówiąc ten klimat mnie trochę przeraża.
Na szczęście Zyan przyznał mi rację i szybko udaliśmy się z powrotem do samochodu, jechaliśmy za pośrednikiem w drugie miejsce.
Byłam zaskoczona, że znaleźliśmy miejsce bliżej naszej ulicy. Mały budynek wyglądał jakby został wybudowany kilka lat temu i był zdecydowanie nowocześniejszy niż inne. Elewacja była czysta i było wielkie okno. Wyglądało to na dość drogie.
-Ładnie- Powiedziałam, a on kiwnął głową, robił wrażenie w jego czarnej beanie.
-Tak, wiedziałem je w internecie.- Uśmiechnął się i ujął moją dłoń zanim weszliśmy do środka. Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze i było przepiękne. Było większe i jaśniejsze niż to pierwsze. Każda ściana była śnieżno biała, odzwierciedlała na żywo wielkie okno, mimo to, że na zewnątrz zaczęło padać. Było nowoczesne i czyste, niemalże klinicznie czyste.
Była tam całkiem duża sypialnia, sympatycznie wyglądająca łazienka, otwarta kuchnia i salon. Widziałam obraz mieszkającej tu mnie to był to mój styl. Może nie kolor ścian czy tapety. Sądząc po wyrazie twarzy Zayna, polubił te ściany.
-Cudowne nie?- Rękę prowadzi po błyszczącym kuchennym blacie.
-Tak, mogłabym tu zamieszkać.- Zgodziłam się, po czym skradł pocałunek i przyciągnął mnie do siebie.
-Myślę, że moja mama może siłą sprzedać mój samochód.- Zażartował, a ja podziwiałam w jaki sposób jego język porusza się między jego zębami. Wygląda na szczęśliwego.
***
Kiedy byliśmy pod moim domem zdecydowałam się zaprosić Zayna, wiedziałam, że moi rodzice są w domu.
-He-ej!- Powiedziałam głośno kiedy byliśmy w środku.
Zdjęłam kurtkę i powisiałam ją na wieszaku, tuż nad moimi butami.
Część mnie żałuję że nie powiedziałam Zaynowi, żeby tego nie robił, ma pod spodem tylko T-shirt, który odsłoni jego tatuaże. Moi rodzice zdecydowanie ich nie zaakceptują. Według ich Zayn nie będzie nieśmiały, tylko raczej niegrzeczny.
W żadnym wypadku się go nie wstydzę, to nie to, Ja po prostu nie chcę,żeby moi rodzice go osądzali.
- Przyszłam z Zaynem. - Powiedziałam cicho kiedy mój tata wyjrzał z salonu. Ta dwójka tak właściwie się jeszcze nie poznała.
Oczy mojego taty zawisły się na tatuażach Zayna, przez co zaczęłam się bać.
- Cześć Zayn.- Powiedział w sposób jakby był jego szefem, a on pracownikiem i uścisnął dłoń Zayna. Praktycznie krzywi się na niego.
- Dzień dobry Mr. Fray.- powiedział grzecznie i uścisnął dłoń mojego taty, wyglądał jakby nie zobaczył krzywego spojrzenia mojego taty.
Próbuję złapać kontakt wzrokowy z tatą, żeby powiedzieć mu, że może już wracać, ale on nadal patrzy się na Zayna i na jego beanie wygląda jakby chciał powiedzieć Czy ty myślisz, że jesteś cool kiedy nosisz czapkę w środku?
Ostatecznie Zayn bierze moją dłoń i udajemy się na górę unikając drugiej wojny światowej.
-Dobra to było dziwne, wyglądał jakby się cały czas na mnie parzył.- Zażartował. Oczywiście, że nie. Przywróciłam oczami, nie mogąc się przestać się śmiać.
-Nie winię go oto.- Powiedział posyłając mi spojrzenie, przez które moja skóra stała się gorąca, a on owinął ręce wokół mnie.
Jego zapach wypełnił moje nozdrza, czułam się przy nim bezpiecznie.
-Tak przepraszam moi rodzice zwykle nie są tacy.- Mówię,ale naprawdę nie mogę ich winić, albo mogę. Potraktowanie tak Zayna było niesprawiedliwe.
Czuję jego ciepły oddech tuż nad moim uchem, a jego ciepłe dłonie dotykały mnie, jestem cała zimna od deszczu na zewnątrz.
-W każdym razie kiedy kupię mieszkanie, jestem pewien, że będziemy spędzać tam wspólnie czas. - Powiedział rzucając się na łózko.
Wziął z mojej półki nocnej magazyn i otworzył pierwszą stronę, bezczelnie się uśmiechając.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Chapter Thirty: "Stay"
ZOE POV
Jestem w jego pokoju, staram się nie patrzyć na jego spoconą klatę. Czuję jego zapach, chociaż siedzę na łóżku na przeciwko drzwi. Pachnie on wodą kolońską.
Jego spodnie wiszą nisko na biodrach, ukazując jego bardzo widoczną linię- V. Instynktownie zwinęłam palce i ugryzłam wargę, przeklinając siebie za patrzenie na niego.
Zayn jeszcze nic nie powiedział, po prostu stał zdenerwowany, patrzała się jakby szukał słów. Uważam, że lepiej jak on zacznie mówić pierwszy . W końcu przyszłam tutaj po to, żeby mnie przeprosił za to co stało się na imprezie.
Jestem w jego pokoju, staram się nie patrzyć na jego spoconą klatę. Czuję jego zapach, chociaż siedzę na łóżku na przeciwko drzwi. Pachnie on wodą kolońską.
Jego spodnie wiszą nisko na biodrach, ukazując jego bardzo widoczną linię- V. Instynktownie zwinęłam palce i ugryzłam wargę, przeklinając siebie za patrzenie na niego.
Zayn jeszcze nic nie powiedział, po prostu stał zdenerwowany, patrzała się jakby szukał słów. Uważam, że lepiej jak on zacznie mówić pierwszy . W końcu przyszłam tutaj po to, żeby mnie przeprosił za to co stało się na imprezie.
Podszedł do szuflady i wyjął koszulkę i ją założył. Nie mogłam nic na to poradzić, ale poczułam się trochę rozczarowana, ale jednocześnie czułam ulgę.
Usiadł na łóżku obok mnie, jest kompletnie sztywny i upewnia się czy aby na pewno mnie nie dotyka.
- Po prostu cokolwiek sobie o mnie teraz myślisz, Wiedz, że nigdy nie chciałem byś nie rozsądny w stosunku do ciebie... Nie chciałem cię molestować lub robić czegokolwiek.- Jego głos był cichy i ostrożny, nie tak jak zawsze leniwy, pewny siebie z nutą arogancji.
Bawił się swoim placami, dostrzegłam, że jest zdenerwowany i czuje się nie komfortowo.
Patrzał w dół na swoje ręce, jakby chciałby przeprosić, albo coś. Jego długie rzęsy rzucały cień na policzki i trudno go było nie podziwiać.
Kiedy wyszłam z łazienki spojrzałam się na Zayna, który się uśmiechał i starał się nie patrzeć za bardzo na moje ciało.
- Co?- Zapytam uśmiechając się.
-Wyglądasz seksownie w mojej koszulce.- Przewróciłam oczami, wchodząc pod kołdrę. On w tym czasie poszedł do łazienki.
Sprawdziłam mój telefon czy moja mama mi nie odpisała. Napisałam jej, że nie śpię dziś w domu, ale chyba nie bardzo się tym przejęła. Odłożyłam telefon kiedy Zayn wyszedł w samych bokserkach i z uśmiechem na twarzy.
-Uwierz byłem naprawdę, naprawdę naćpany. Wiem, że to nie jest żadne usprawiedliwienie. - Zatrzył się na chwilę, wciąż bawiąc się swoimi palcami i paznokciami.- Naprawdę przepraszam Zoe. Zawaliłem. - Na moment spojrzał w moje oczy, swoimi hipnotyzując brązowymi oczami. - Naprawdę nie chciałem,żebyś się mnie bała. Chcę się o ciebie troszczyć.
Cały czas się na mnie patrzył czekając aż coś powiem. Uniósł lekko brwi w nadziei.
- Co Ci się stało ?- Dopiero teraz dostrzegłam jego sińca na lewej kości policzkowej, wyglądało jakby ktoś go uderzył.
Dotknął swojego policzka i uśmiechnął się lekko.
- Dostałem od twojego przyjaciela Harrego-
- Co? On ciebie uderzył? - Opadła mi szczęka kiedy Zayn się na mnie gapił.
Harry uderzył Zayna!?
- Jest ok. Zasłużyłem sobie.- Powiedział, zwyczajnie wzruszając ramionami. - Zrobiłbym dokładnie to samo, ale przecież nie mogę uderzyć samego siebie. - Zaśmiał się, a ja wciąż próbowałam przetrawić informację, że zuchwały chłopak w kręconych włosach uderzył Zayna. Dlaczego Harry nic mi dzisiaj nie powiedział, ani nie zapytał się co właściwie się stało. Miał na to dużo czasu mieliśmy razem prawie wszystkie lekcje.
-Więc... Myślisz , że mogłabyś mi wybaczyć? Ostatni raz...- Wykrzywił twarzy, co mnie rozbawiło. - Jeśli obiecam żadnych, więcej narkotyków?- dodał.
-Obiecujesz ? Nawet jak będziesz z przyjaciółmi ?-
-Obiecuję.-
**
Nawet nie dostrzegłam kiedy znalazłam się w jego ramionach, czuję jego ciepłe usta na moich. Całował mnie lekko i niepewnie jakby starał się być delikatny. Cały czas trzymał ręce przy sobie, jedna z nich znajdowała się na jego kolanie, a drugą trzymał na łóżku nie daleko mnie.
Pocałunek jest niesamowity, ale nie tak wspaniały jak zwykle. Trochę się powstrzymywał.
Ugryzłam jego dolną wargę i zaczęłam ją lekko ssać, chciałam dostać od niego jakąś zwrotną reakcję. Chyba to na niego podziało, czują jak jego język porusza się w moich ustach. Otwieram lekko usta, aby go wpuścić, tym razem się nie waha. W końcu pogłębia nasz pocałunek. Kładę ręce na szyi i czują jak pieści mój policzek. Rękami przebiegam przez jego włosy i lekko je szarpię.
Znaleźliśmy odpowiedni rytm, zatrzymał się na moment z wielkim uśmiechem na twarzy i uniesionymi brwiami.- Więc, ty tak lubisz się bawić huh?- Uśmiechnął się i pocałował mnie, przeciągając mnie bliżej na jego kolana tak, że teraz na nim siedzę.
Spojrzałam na zegar po drugiej stronie pokoju. Powinnam się wkrótce zbierać do domu.
-Um. Lepiej jak już pójdę.- Powiedziałam puszczając dłonie z jego szyi. Wyglądał na rozczarowanego, ale wciąż mnie trzymał, a ja siedziała na nim. Nagle mnie puścił dał ręce za swoją szyję i spojrzał się na mnie.
- Albo możesz zostać.-
Uśmiechnęłam się.
- Mieszkam trzy domy dalej Zayn. A poza tym mamy jutro szkołę.
-Wiesz, ale byłoby miło. Poza tym jestem sam w dużym domu.- Powiedział z udawanym smutkiem. Wyciągnął rękę w moją stronę, ale go złośliwie odepchnęłam.
- No dalej, jestem twoim chłopakiem. Możemy przecież spędzić jedną noc w tym samym łóżku. Obiecuję, że nie będę niczego próbował.Tylko spał. -
**
Znaleźliśmy odpowiedni rytm, zatrzymał się na moment z wielkim uśmiechem na twarzy i uniesionymi brwiami.- Więc, ty tak lubisz się bawić huh?- Uśmiechnął się i pocałował mnie, przeciągając mnie bliżej na jego kolana tak, że teraz na nim siedzę.
Jego ręka przeszła z moich ud na tyłek, jego dotyk mnie parzył. Pogłębił pocałunek jeszcze bardziej, pozwoliłam mojej ręce dotknąć jego, tak, że czułam jego biceps.
Pocałunek Zayna jest nie do opisania, nigdy w życiu czegoś takiego nie czułam. On sprawia, że czuję ciepło w całym ciele.
Obie jego wielkie dłonie znajdują się na moim tyłku, przyciska mnie jeszcze bliżej. Tak, że siedzę prawie na jego penisie, które zaczyna powoli rosnąć, tworząc wybrzuszenie w jego spodniach. Nie wielka cząstka mnie chce go tam dotknąć. Po postu jestem ciekawa jak zareaguje Zayn, a inna część mnie chce się wydostać z jego uścisku.
-Um. Lepiej jak już pójdę.- Powiedziałam puszczając dłonie z jego szyi. Wyglądał na rozczarowanego, ale wciąż mnie trzymał, a ja siedziała na nim. Nagle mnie puścił dał ręce za swoją szyję i spojrzał się na mnie.
- Albo możesz zostać.-
Uśmiechnęłam się.
- Mieszkam trzy domy dalej Zayn. A poza tym mamy jutro szkołę.
-Wiesz, ale byłoby miło. Poza tym jestem sam w dużym domu.- Powiedział z udawanym smutkiem. Wyciągnął rękę w moją stronę, ale go złośliwie odepchnęłam.
- No dalej, jestem twoim chłopakiem. Możemy przecież spędzić jedną noc w tym samym łóżku. Obiecuję, że nie będę niczego próbował.Tylko spał. -
W szufladzie znalazłam nową szczoteczkę do zębów, są tam jeszcze trzy, oraz stos ręczników. Myję zęby i zakładam koszulkę, którą dał mi Zayn. Jest to zwykły czarny T-shirt kończący się pod moim tyłkiem. Zostają w moim biustonoszu i majtkach.
- Co?- Zapytam uśmiechając się.
-Wyglądasz seksownie w mojej koszulce.- Przewróciłam oczami, wchodząc pod kołdrę. On w tym czasie poszedł do łazienki.
Sprawdziłam mój telefon czy moja mama mi nie odpisała. Napisałam jej, że nie śpię dziś w domu, ale chyba nie bardzo się tym przejęła. Odłożyłam telefon kiedy Zayn wyszedł w samych bokserkach i z uśmiechem na twarzy.
Przyjrzałam się szybko jego ciału i uniosłam brew.
Pocałowała mnie w policzek, a ja poczułam motyle w brzuchu. Leżałam tyłem do niego, a on objął mnie ramieniem. leżeliśmy na łyżeczkę. Mimo, że jest on prawie nagi to nigdy nie czułam się przy kimś tak bezpieczna.
Jestem w stanie zasnąć od kojącego dźwięku bicia jego serca, kiedy czuję jak coś mocno naciska na moje udo i tyłek.
Uśmiecham się kiedy przypominam sobie słowa Tamary, że -Chłopaki są jak psy na baby.
-Zayn.- Wyszeptałam.
-Tak?- Powiedział trochę głośniej, podnosząc głowę na poduszkę.
- Twój... uhm..- Nie wiedziałam jak to ując.
Był cicho przez kilka sekund.
-Oh.- Czuję jak chichocze. - Przepraszam nie myślałem, że to poczujesz. - Słyszę radość w jego głosie, uwalnia mnie z uścisku i tworzy między nami przestrzeń.
Nie mogę przestać się uśmiechać od ucha do ucha.
Powoli już spadałam w sen, kiedy poczułam jak pieści moją dłoń.
- Przepraszam, za to co wydarzyło się na imprezie. -
___________
Przepraszam, że rozdziały są tak rzadko, ale dostałam się na zagraniczne praktyki i siędze w szkole od poniedziałku do soboty do późna. Może ktoś chętny do pomocy w tłumaczeniu ?
Pocałowała mnie w policzek, a ja poczułam motyle w brzuchu. Leżałam tyłem do niego, a on objął mnie ramieniem. leżeliśmy na łyżeczkę. Mimo, że jest on prawie nagi to nigdy nie czułam się przy kimś tak bezpieczna.
Jestem w stanie zasnąć od kojącego dźwięku bicia jego serca, kiedy czuję jak coś mocno naciska na moje udo i tyłek.
Uśmiecham się kiedy przypominam sobie słowa Tamary, że -Chłopaki są jak psy na baby.
-Zayn.- Wyszeptałam.
-Tak?- Powiedział trochę głośniej, podnosząc głowę na poduszkę.
- Twój... uhm..- Nie wiedziałam jak to ując.
Był cicho przez kilka sekund.
-Oh.- Czuję jak chichocze. - Przepraszam nie myślałem, że to poczujesz. - Słyszę radość w jego głosie, uwalnia mnie z uścisku i tworzy między nami przestrzeń.
Nie mogę przestać się uśmiechać od ucha do ucha.
Powoli już spadałam w sen, kiedy poczułam jak pieści moją dłoń.
- Przepraszam, za to co wydarzyło się na imprezie. -
___________
Przepraszam, że rozdziały są tak rzadko, ale dostałam się na zagraniczne praktyki i siędze w szkole od poniedziałku do soboty do późna. Może ktoś chętny do pomocy w tłumaczeniu ?
piątek, 3 kwietnia 2015
Chapter Twenty Nine:"Deserved it"
Zarumieniła się kiedy jej oczy spotkały się z moimi na przeciwko korytarza. Nie powinna czuć zakłopotana. Poszedłem do niej, stając przy jej szafce, ona przesunęła ciało nie wygodnie z jednej nogi na drugą.Po prostu chciałem jej dotkną i sprawdzić, czy nie odwróci się mnie plecami.
Schyliła się i w dyskretny sposób, jakby nie chciała mnie zranić.- chociaż nie chcę, żebym ją dotknął. Nie robię tego ponowie postanawiam zachować odległość jednego metra.
Podniosła nerwowo rękaw ukazując swoje fioletowe siniaki na nadgarstku, ale szybko zakryła je rękawem. Cholera.
-Możemy porozmawiać?- Zapytałem z troską.
Na korytarzu zaczęły się robić tłumy coraz więcej osób chciało dostać się do swoich szafek. Może to nie jest najlepszy czas na rozmowę/
Nie odpowiedziała nic.
-Dostałaś moje wiadomości?- Spróbowałem jeszcze raz.
-Tak.- Opowiedziała ledwo słyszalnie.
- Może przyjdziesz do mnie później, Jestem sam w domu,Proszę?- Zasugerowałem. próbowałem złapać z nią kontakt wzrokowy. - Nie będę nawet próbował cię dotknąć.Obiecuję chcę tylko porozmawiać.- Nie mogłem jej dotknąć, ale uśmiechnąłem się słabo. uspokoiłem się mój urok wciąż na nią działał. Ona nie była całkowicie chłodna w stosunku do mnie.
Jak tylko wyszła z sali zobaczyłem jak wysokie ramiona Harrego zbliżają się w moją stronę. Wygląda na rozdartego. W jego ciemnych oczach widać grymas.
Nie mogę nawet zareagować kiedy jego twarda pięść uderza moją szczękę, moja głowa odwraca się na bok, a ja zostaje pchnięty na szafki za mną. Dotknąłem mojej zaczerwienionej skóry, drugą ręką zasłaniałem się jakby chciał mnie znowu uderzyć.
Nigdy nie zachował się tak w stosunku do mnie patrzyłem się oszołomiony,zdezorientowany i zły, a potem odszedł bez słowa.
Myślę, że jakby to nie był Harry uderzyłbym go raz, albo dwa. i jeśliby nie było, zasłużył sobie.
Wszyscy się na mnie patrzeli, włączając w to moich przyjaciół, którzy znajdowali się na końcu korytarza. Czułem palący ból na policzku. Wzruszyłem tylko ramionami i odpuściłem. Mogłem albo na niego nawrzeszczeć, albo odpuścić.
ZOE POV
Wieczorem zdecydowałam się pójść do Zayna. Planowałam, żeby tego nie robić, ale teraz nie mogę znaleźć powodu dla którego miałabym tam nie pójść i nie porozmawiać z nim.
Nikt nie odpowiada kiedy pukam do drzwi, więc postanawiam zadzwonić. Jestem pewna, że jest w domu, wysłał mi sms'a " Jestem w domu cały dzień, chcę z tobą porozmawiać." Próbowałam kilka razy zadzwonić, potem próbowałam otworzyć drzwi. Drzwi są otwarte.
Czułam się jak włamywacz wewnątrz domu.
Dlaczego nie wysłałam mu smsa: przyszłam.
Teraz rozumiem, dlaczego nie otwierał drzwi muzyka odbijała się o każdą ścianę w domu. Jak tylko weszłam do salonu zobaczyłam półnagiego Zayna wychodzącego z kuchni z wodą w ręce. Miał na sobie spodnie dresowe, a jego tatuaże były doskonale widoczne na jego klacie.
Był spocony, co sugerowało, że skończył ćwiczyć. Odchrząknęłam a on odwrócił się z dezaprobatą, widziałam, że był zaskoczony kiedy mnie zobaczył.
- Zostawiłeś otwarte drzwi.
Schyliła się i w dyskretny sposób, jakby nie chciała mnie zranić.- chociaż nie chcę, żebym ją dotknął. Nie robię tego ponowie postanawiam zachować odległość jednego metra.
Podniosła nerwowo rękaw ukazując swoje fioletowe siniaki na nadgarstku, ale szybko zakryła je rękawem. Cholera.
-Możemy porozmawiać?- Zapytałem z troską.
Na korytarzu zaczęły się robić tłumy coraz więcej osób chciało dostać się do swoich szafek. Może to nie jest najlepszy czas na rozmowę/
Nie odpowiedziała nic.
-Dostałaś moje wiadomości?- Spróbowałem jeszcze raz.
-Tak.- Opowiedziała ledwo słyszalnie.
- Może przyjdziesz do mnie później, Jestem sam w domu,Proszę?- Zasugerowałem. próbowałem złapać z nią kontakt wzrokowy. - Nie będę nawet próbował cię dotknąć.Obiecuję chcę tylko porozmawiać.- Nie mogłem jej dotknąć, ale uśmiechnąłem się słabo. uspokoiłem się mój urok wciąż na nią działał. Ona nie była całkowicie chłodna w stosunku do mnie.
Jak tylko wyszła z sali zobaczyłem jak wysokie ramiona Harrego zbliżają się w moją stronę. Wygląda na rozdartego. W jego ciemnych oczach widać grymas.
Nie mogę nawet zareagować kiedy jego twarda pięść uderza moją szczękę, moja głowa odwraca się na bok, a ja zostaje pchnięty na szafki za mną. Dotknąłem mojej zaczerwienionej skóry, drugą ręką zasłaniałem się jakby chciał mnie znowu uderzyć.
Nigdy nie zachował się tak w stosunku do mnie patrzyłem się oszołomiony,zdezorientowany i zły, a potem odszedł bez słowa.
Myślę, że jakby to nie był Harry uderzyłbym go raz, albo dwa. i jeśliby nie było, zasłużył sobie.
Wszyscy się na mnie patrzeli, włączając w to moich przyjaciół, którzy znajdowali się na końcu korytarza. Czułem palący ból na policzku. Wzruszyłem tylko ramionami i odpuściłem. Mogłem albo na niego nawrzeszczeć, albo odpuścić.
ZOE POV
Wieczorem zdecydowałam się pójść do Zayna. Planowałam, żeby tego nie robić, ale teraz nie mogę znaleźć powodu dla którego miałabym tam nie pójść i nie porozmawiać z nim.
Nikt nie odpowiada kiedy pukam do drzwi, więc postanawiam zadzwonić. Jestem pewna, że jest w domu, wysłał mi sms'a " Jestem w domu cały dzień, chcę z tobą porozmawiać." Próbowałam kilka razy zadzwonić, potem próbowałam otworzyć drzwi. Drzwi są otwarte.
Czułam się jak włamywacz wewnątrz domu.
Dlaczego nie wysłałam mu smsa: przyszłam.
Teraz rozumiem, dlaczego nie otwierał drzwi muzyka odbijała się o każdą ścianę w domu. Jak tylko weszłam do salonu zobaczyłam półnagiego Zayna wychodzącego z kuchni z wodą w ręce. Miał na sobie spodnie dresowe, a jego tatuaże były doskonale widoczne na jego klacie.
Był spocony, co sugerowało, że skończył ćwiczyć. Odchrząknęłam a on odwrócił się z dezaprobatą, widziałam, że był zaskoczony kiedy mnie zobaczył.
- Zostawiłeś otwarte drzwi.
czwartek, 19 marca 2015
Chapter Twenty Eight:"Guilt"
Obudził mnie dzwoniący telefon, otworzyłam szeroko oczy i rozglądałam się po pokoju.
Telefon przestał dzwonić.
Moja głowa pulsowała od wczorajszego alkoholu, ziewnęłam i przetarłam oczy. Musiało już być południe, ponieważ słońce przenikała przez moje białe zasłony.
Próbowałam dojść do telefonu, kiedy zaczęłam przypominać sobie co wczoraj się działo. Przeczesałam ręką włosy, kiedy mój telefon ponownie zadzwonił. To Tamara
-Zoe, co się wczoraj stało? Gdzie wy byliście?- Jej głos był głośny i mówiła trochę za szybko jak dla mnie. - Wciąż spałam- mój mózg jeszcze nie pracował.
Pamiętam jak Harry odprowadził mnie do domu, Cały czas na mnie zerkał i sprawdzał czy wszystko ze mną w porządku. Myśl, że chciał dowiedzieć co się stało, ale o nic nie pytał, za co jestem mu wdzięczna. Może on widział co się wydarzyło? Szczerze mówiąc mam nadzieję, że nic nie widział.
-Harry odprowadził mnie wcześnie do domu.- Przetarłam moje zaspane oczy.
- W porządku. Rozmawiałam z Niallem i powiedział, że Liam poszedł, albo raczej zajęło się tym aby Zayn znalazł się w swoim łóżku. Widocznie znalazł go gdzieś na zewnątrz kompletnie pijanego. Nawet wymiotował na trawniku pod swoim domem. Co się stało. - Wzięłam głęboki oddech. Naprawdę nie mam energii, żeby teraz o tym rozmawiać .
- Możemy się spotkać później i porozmawiać. Ja jeszcze śpię, Tam?-
Zakończyłam rozmowę i spojrzałam na zegarek 14.00 i 7 nieodebranych połączeń w tym 4 od Zayna i wiadomości głosowa od niego, które otrzymałam 10 minut temu. Nie sprawdzałam mojego telefonu od czasu kiedy opuściłam imprezę.
- Hey... Um..- Jego głos był głęboki i zaspany, co sugerowało, że jeszcze spał. -Naprawdę przepraszam. Zachowałem się wczoraj jak kretyn. Muszę przyznać, że naprawdę nie wiele pamiętam.. Umm.. Oddzwoń do mnie. Muszę cię zobaczyć.- Dostrzegłam, że jego Brandfordzki akcent jest mocniejszy rano. Co sprawia, że miękką mi kolana.
Postanowiłam nie oddzwaniać do niego i zdecydowałam się zejść na śniadanie.
ZAYN POV
To jest zdecydowanie mój najgorszy kac. Ból głowy mnie zabija i wszystkie mięśnie mnie bolą. Leżę płasko na łóżku wpatrując się w sufit. Jestem zbyt zmęczony, żeby robić cokolwiek.
Próbuję sobie przypomnieć jak dotarłem do domu, ale to jest jak tak jakbym miał jakąś czarną dziurę w głowie.
Ból i kac nie jest najgorszą, rzeczą z ostatniej nocy. Wczoraj dostałem SMSa od Harrego wysłanego z telefonu Zoe- napisał mi "Trzymaj ręce z daleka od niej." treść mówiła sama za siebie.
Włożyłem papierosa między usta i zapaliłem go. Powoli wypuściłem dym i patrzyłem się jak znika w powietrzu. Zaciągnąłem się jeszcze raz i znów to powtórzyłem
Nie pamiętam za bardzo nic z ostatniej nocy, oprócz picia i śmiania się z moimi przyjaciółmi- oraz różowej pigułki. Jak przez mgłę pamiętam to co robiłem z Zoe, ale nie mogę przypomnieć sobie jak to się skończyło. Czułem się z tym źle.
Przypomniało mi się jak Zoe była u mnie ostatnio w pokoju i jak rozmawialiśmy potem prawie zrobiliśmy to na moim łóżku.
Zaciągnąłem się mocniej papierosem, moja ręka przebiegła powoli po łóżku, przypomniałem sobie jak całowałem ją po szyi i jak przyjemnie się wtedy czułem. Jeśli to było dla niej nowością to ile przyjemności jej dałem. Złapałem się na rozmyślaniu co by było gdyby, to się wydarzyło, kiedy dostrzegłem wybrzuszenie w moich spodniach.
Zszedłem z łóżka otworzyłem okno, żeby wywietrzyć dym z papierosów. Mam zamiar wypalić całą paczkę. Jednak wyrzuciłem je przez okno po czym rzuciłem się na łóżko. Tam musi być stos niedopałków.
Pamiętam spojrzenie Zoe, po tym co całym zdarzeniu. Piękne brązowe oczy pełne zmartwienia i paniki. Normalnie pewnie nie czułbym się winien, ale to jest Zoe nie jakaś tam dziewczyna. Zastanawiam się jak źle musiało być, biorąc pod uwagę, że byłem pijany jestem pewien, że zdecydowanie przekroczyłem granicę.
Nie pamiętam, żebym pił za dużo, ale wystarczy, sam fakt,że bezwstydnie wziąłem narkotyki, które zaoferowali mi znajomi.
Ona musi jeszcze spać. Sprawdzałem dziś mój telefon już 5 razy. Zadzwoniłem do niej wcześniej 4 razy i raz zostawiłem wiadomość, żeby do mnie zadzwoniła, ale wciąż tego nie zrobiła.
Zdecydowałem się popić aspirynę red bullem. Przechodząc obok lustra skrzywiłem się na widok mojej bladej i zmęczonej twarzy.
Jestem pewny,że między nami zaczynało coś być. Do tej pory nie spotykałem się, z żadną dziewczyną. Głownie z nimi tylko sypiałem. Nie mogę nic na to poradzić, ale martwię się, że swoim zachowaniem wszystko zniszczyłem. Co ja kurwa robię nie tak?
Wkurza mnie to, że tak mi zależy
***
ZOE POV
-On co?! i powiedziałaś nie?- Nie pozwoliła mi nawet odpowiedzieć, więc tylko przytaknęłam. - Wiesz czytałem, że gdzieś w Szwecji jest takie miejsce w którym jeśli dziewczyna powie chłopakowi, żeby jej nie dotykał i jeśli to zrobi uważane jest jakby ją zgwałcił, chociaż tego nie zrobił... Takie jest prawo.- Powiedziała szybko, jej głos był głośny i piskliwy.
Pociągnęłam mój sweter w dół, aby zakryć ślady, które zostawił mi Zayn na nadgarstkach.
Przewróciłam oczy, starając się uspokoić. Powinnam wiedzieć, że zacznie wariować i robić z tego coś wielkiego. Nie powinnam jej nigdy nic nie powiedzieć. Chociaż jestem wdzięczna, że tak się o mnie troszczy.
- Nie jesteśmy w Szwecji Tam i to nie pomaga. Nie było, aż tak źle.- Nie pamiętam tego zbyt wyraźnie. - I jestem pewna, że był pijany, On jego przyjaciele pili coś mocniejszego. - dodałam.
Kiwnęła głową, nie wyglądała na zbyt zaskoczoną.
- Proszę nie mów nikomu.- Kiwnęła ponownie głową, Nawet jeśli wiem, że jest plotkarą, Wiem też, że mogę jej ufać.
Siedzieliśmy w ciszy do czasu aż nie wypiliśmy kawy. Na szczęście kofeina wyleczyła mój ból głowy i czułam się lepiej niż wcześniej.
Byliśmy w tej kawiarni kilka dni temu, siedziałyśmy pod samym oknem. Dzisiaj był kolejny ciepły dzień. To dziwne, ponieważ zwykle Brytyjskie lato jest szare i deszczowe.
- Zou.. Wiesz.. Może powinnaś o nim zapomnieć?- Tamara przerwała cieszę. Wydawało się jej to takie łatwe. Wiem, że powinnam to zrobić, więc nic nie mówię.
-On jest ci winien co najmniej porządne przeprosiny. ok?- Kiwnęłam głową i zdecydowałam się zmienić temat,
- Porozmawiajmy o chłopakach, ty i Niall? - Spojrzałam na nią i pochyliłam się na krześle do tyłu. Całą noc dwóje blondynów tańczyło ze sobą i nie zostawiali między sobą, żadnej przestrzeni. Zarumieniła się i spojrzała na swoje paznokcie.
___________
ta dam nowy rozdział :D
Przepraszam to ff jest przez mnie niszczone nie potrafię tłumaczyć
Potrzebuję kogoś do pomocy z blogiem ktoś chętny ? piszcie do mnie na tt @25thMarch13 a pytania zadajcie na ask.fm/paylina97
Telefon przestał dzwonić.
Moja głowa pulsowała od wczorajszego alkoholu, ziewnęłam i przetarłam oczy. Musiało już być południe, ponieważ słońce przenikała przez moje białe zasłony.
Próbowałam dojść do telefonu, kiedy zaczęłam przypominać sobie co wczoraj się działo. Przeczesałam ręką włosy, kiedy mój telefon ponownie zadzwonił. To Tamara
-Zoe, co się wczoraj stało? Gdzie wy byliście?- Jej głos był głośny i mówiła trochę za szybko jak dla mnie. - Wciąż spałam- mój mózg jeszcze nie pracował.
Pamiętam jak Harry odprowadził mnie do domu, Cały czas na mnie zerkał i sprawdzał czy wszystko ze mną w porządku. Myśl, że chciał dowiedzieć co się stało, ale o nic nie pytał, za co jestem mu wdzięczna. Może on widział co się wydarzyło? Szczerze mówiąc mam nadzieję, że nic nie widział.
-Harry odprowadził mnie wcześnie do domu.- Przetarłam moje zaspane oczy.
- W porządku. Rozmawiałam z Niallem i powiedział, że Liam poszedł, albo raczej zajęło się tym aby Zayn znalazł się w swoim łóżku. Widocznie znalazł go gdzieś na zewnątrz kompletnie pijanego. Nawet wymiotował na trawniku pod swoim domem. Co się stało. - Wzięłam głęboki oddech. Naprawdę nie mam energii, żeby teraz o tym rozmawiać .
- Możemy się spotkać później i porozmawiać. Ja jeszcze śpię, Tam?-
Zakończyłam rozmowę i spojrzałam na zegarek 14.00 i 7 nieodebranych połączeń w tym 4 od Zayna i wiadomości głosowa od niego, które otrzymałam 10 minut temu. Nie sprawdzałam mojego telefonu od czasu kiedy opuściłam imprezę.
- Hey... Um..- Jego głos był głęboki i zaspany, co sugerowało, że jeszcze spał. -Naprawdę przepraszam. Zachowałem się wczoraj jak kretyn. Muszę przyznać, że naprawdę nie wiele pamiętam.. Umm.. Oddzwoń do mnie. Muszę cię zobaczyć.- Dostrzegłam, że jego Brandfordzki akcent jest mocniejszy rano. Co sprawia, że miękką mi kolana.
Postanowiłam nie oddzwaniać do niego i zdecydowałam się zejść na śniadanie.
ZAYN POV
To jest zdecydowanie mój najgorszy kac. Ból głowy mnie zabija i wszystkie mięśnie mnie bolą. Leżę płasko na łóżku wpatrując się w sufit. Jestem zbyt zmęczony, żeby robić cokolwiek.
Próbuję sobie przypomnieć jak dotarłem do domu, ale to jest jak tak jakbym miał jakąś czarną dziurę w głowie.
Ból i kac nie jest najgorszą, rzeczą z ostatniej nocy. Wczoraj dostałem SMSa od Harrego wysłanego z telefonu Zoe- napisał mi "Trzymaj ręce z daleka od niej." treść mówiła sama za siebie.
Włożyłem papierosa między usta i zapaliłem go. Powoli wypuściłem dym i patrzyłem się jak znika w powietrzu. Zaciągnąłem się jeszcze raz i znów to powtórzyłem
Nie pamiętam za bardzo nic z ostatniej nocy, oprócz picia i śmiania się z moimi przyjaciółmi- oraz różowej pigułki. Jak przez mgłę pamiętam to co robiłem z Zoe, ale nie mogę przypomnieć sobie jak to się skończyło. Czułem się z tym źle.
Przypomniało mi się jak Zoe była u mnie ostatnio w pokoju i jak rozmawialiśmy potem prawie zrobiliśmy to na moim łóżku.
Zaciągnąłem się mocniej papierosem, moja ręka przebiegła powoli po łóżku, przypomniałem sobie jak całowałem ją po szyi i jak przyjemnie się wtedy czułem. Jeśli to było dla niej nowością to ile przyjemności jej dałem. Złapałem się na rozmyślaniu co by było gdyby, to się wydarzyło, kiedy dostrzegłem wybrzuszenie w moich spodniach.
Zszedłem z łóżka otworzyłem okno, żeby wywietrzyć dym z papierosów. Mam zamiar wypalić całą paczkę. Jednak wyrzuciłem je przez okno po czym rzuciłem się na łóżko. Tam musi być stos niedopałków.
Pamiętam spojrzenie Zoe, po tym co całym zdarzeniu. Piękne brązowe oczy pełne zmartwienia i paniki. Normalnie pewnie nie czułbym się winien, ale to jest Zoe nie jakaś tam dziewczyna. Zastanawiam się jak źle musiało być, biorąc pod uwagę, że byłem pijany jestem pewien, że zdecydowanie przekroczyłem granicę.
Nie pamiętam, żebym pił za dużo, ale wystarczy, sam fakt,że bezwstydnie wziąłem narkotyki, które zaoferowali mi znajomi.
Ona musi jeszcze spać. Sprawdzałem dziś mój telefon już 5 razy. Zadzwoniłem do niej wcześniej 4 razy i raz zostawiłem wiadomość, żeby do mnie zadzwoniła, ale wciąż tego nie zrobiła.
Zdecydowałem się popić aspirynę red bullem. Przechodząc obok lustra skrzywiłem się na widok mojej bladej i zmęczonej twarzy.
Jestem pewny,że między nami zaczynało coś być. Do tej pory nie spotykałem się, z żadną dziewczyną. Głownie z nimi tylko sypiałem. Nie mogę nic na to poradzić, ale martwię się, że swoim zachowaniem wszystko zniszczyłem. Co ja kurwa robię nie tak?
Wkurza mnie to, że tak mi zależy
***
ZOE POV
-On co?! i powiedziałaś nie?- Nie pozwoliła mi nawet odpowiedzieć, więc tylko przytaknęłam. - Wiesz czytałem, że gdzieś w Szwecji jest takie miejsce w którym jeśli dziewczyna powie chłopakowi, żeby jej nie dotykał i jeśli to zrobi uważane jest jakby ją zgwałcił, chociaż tego nie zrobił... Takie jest prawo.- Powiedziała szybko, jej głos był głośny i piskliwy.
Pociągnęłam mój sweter w dół, aby zakryć ślady, które zostawił mi Zayn na nadgarstkach.
Przewróciłam oczy, starając się uspokoić. Powinnam wiedzieć, że zacznie wariować i robić z tego coś wielkiego. Nie powinnam jej nigdy nic nie powiedzieć. Chociaż jestem wdzięczna, że tak się o mnie troszczy.
- Nie jesteśmy w Szwecji Tam i to nie pomaga. Nie było, aż tak źle.- Nie pamiętam tego zbyt wyraźnie. - I jestem pewna, że był pijany, On jego przyjaciele pili coś mocniejszego. - dodałam.
Kiwnęła głową, nie wyglądała na zbyt zaskoczoną.
- Proszę nie mów nikomu.- Kiwnęła ponownie głową, Nawet jeśli wiem, że jest plotkarą, Wiem też, że mogę jej ufać.
Siedzieliśmy w ciszy do czasu aż nie wypiliśmy kawy. Na szczęście kofeina wyleczyła mój ból głowy i czułam się lepiej niż wcześniej.
Byliśmy w tej kawiarni kilka dni temu, siedziałyśmy pod samym oknem. Dzisiaj był kolejny ciepły dzień. To dziwne, ponieważ zwykle Brytyjskie lato jest szare i deszczowe.
- Zou.. Wiesz.. Może powinnaś o nim zapomnieć?- Tamara przerwała cieszę. Wydawało się jej to takie łatwe. Wiem, że powinnam to zrobić, więc nic nie mówię.
-On jest ci winien co najmniej porządne przeprosiny. ok?- Kiwnęłam głową i zdecydowałam się zmienić temat,
- Porozmawiajmy o chłopakach, ty i Niall? - Spojrzałam na nią i pochyliłam się na krześle do tyłu. Całą noc dwóje blondynów tańczyło ze sobą i nie zostawiali między sobą, żadnej przestrzeni. Zarumieniła się i spojrzała na swoje paznokcie.
___________
ta dam nowy rozdział :D
Przepraszam to ff jest przez mnie niszczone nie potrafię tłumaczyć
Potrzebuję kogoś do pomocy z blogiem ktoś chętny ? piszcie do mnie na tt @25thMarch13 a pytania zadajcie na ask.fm/paylina97
niedziela, 8 marca 2015
Chapter Twenty Seven: "Force"
Zayn POV
W końcu zebrałem wszystkie moje włosy i uczesałem je na jeża tak jak to lubię. Popsikałem je sprejem i dając go jeszcze więcej. Nienawidzę kiedy moje włosy są nie ułożone.
Poszedłem do łazienki się ogolić, upewniając się, że zostawiłem lekki zarost, podkreślający moją szczękę i kości policzkowe. Przechyliłem głowę na bok tak aby mieć doskonały widok na moją twarz. Chciałem wyglądać gorąco tej nocy i tak zrobiłem. Uwielbiam kiedy łapie ją na tym jak się na mnie patrzy.
Użyłem mojej ulubionej wody po goleniu i wziąłem szczoteczkę.
Kiedy skończyłem myć zęby wróciłem do pokoju i założyłem przed lustrem moją czarną koszulę. Podwinąłem rękawy tak, aby odsłonić moje wytatuowane ręce.
Nigdy tak naprawdę nie chciałem iść na szkolną imprezę, ale to co innego, kiedy idę tam z Zoe. Spędziliśmy wczoraj wspaniały wieczór na filmie i zachowałem się jak prawdziwy dżentelmen. Muszę to przyznać, otwarłem jej drzwi do samochodu i trzymałem całą noc ręce przy sobie.
Poza tym jak będzie drętwo zawsze możemy wyjść wcześniej.
Przez starą rutynę schowałem mały paczuszkę do kieszeni, ale zawahałem się przez chwilę. Spojrzałem na narkotyki, drogi biały proszek, który wydaje mi się coraz bardziej obcy.
Wiem, że nie powinienem., ale coś we mnie pęka. Mała dawka nikomu nie zaszkodzi.
Wysypałem trochę, więcej białego proszku niż zamierzałem, ale zdecydowałem się go wciągnąć. Może nie nie będzie widać po mnie i powstrzyma moje pragnienie.
Wiem, że Zoe nie będzie tego pochwalać. Była trochę zaskoczona kiedy to znalazła i rozczarowała się mną. Nie mogłem wymazać tego z pamięci. Chciałem tylko pokładać się w jedną całość i umrzeć. Jakby mnie na tym złapała zawiódłbym ją.
**
Stałam przy barze, obok siedzącego Nialla który znudzony pił napój ze swojego kubka. Nie rozmawialiśmy ze sobą za bardzo, więc próbowałem znaleźć jakiś temat. Oczy Tamary i sposób w jaki patrzała kiedy siedziałem z nim przy stole podczas lunchu.
Ona rozmawiała teraz z Zoe i inną dziewczyną z burzą loków. Nawet nie patrzała się na Nialla.
Mam drinka, ale muszę uważać, alkohol jest darmowy, więc muszę dbać o to, żeby nie wypić za dużo.
Jest całkowitym chujem kiedy jestem pijany, zbyt pewny siebie i zajebiście napalony. To jest tak jakbym stał się zupełnie inną osobą. Nigdy nie miałem problemu z dziewczynami, Jestem pewny, że nawet z Zoe by mi się udało.
Oparłem się o Nialla, kładąc ręce na jego ramieniu. Nadal patrząc się na Tamarę. Niall podskoczył na mój dotyk, ale zignorował to.
-Ona się w tobie podkochuje, wiesz to.- Powiedziałem, kiwając głowę w stronę Nialla.
-Pewnie.- powiedział zmieniając ton kiedy zdał sobie sprawę kto to powiedział wziął wielki łyk swojego alkoholu. On myśli, że żartuje.
Tamara spojrzała w naszym kierunku ponownie, a ja wziąłem moje ręce z jego ramienia kładąc je ponownie na stolik.
-Wiedzę to sposob w jaki się na ciebie patrzy. Ona cię chce.- Blondyn opróżnił swój czerwony kubek kiedy my to powiedziałem.
- Jestem ci to winien, wiesz? Kiedy zaprosiłeś mnie na imprezę? Teraz idź tam i zanieś jej kubek z ponczem albo coś.- Powiedziałem, a on wydawał się zaskoczony, ale wziął sobie chyba moją radę do serca.
***
ZOE POV
Niall i Tamara nie opuścili z nami szkolnej imprezy i nie poszli na afterparty. Ciekawe czy coś się stało?
Nie wiem kogo to dom, ale jest blisko szkoły i jest wielki! Wielkie wejście szeroki hol zajęty przez masę pijanych ludzi.
W pokoju jest ciepło i czuć różne perfumy.
Harry i ja pijemy piwo. Wygląda dzisiaj niezwykle przystojnie.- nie tak jak Zayn, ponieważ nie mogę ich do siebie porównywać, są zupełnie inni. Zayn ma czarne krótkie włosy, a Harry brązowe loki.
Widocznie Harry i jego partnerka- Lynn która została wciśnięta mu przez Tamarę- nie mają ze sobą nic wspólnego. Zła Tamara.
Poczułam przechodzące ciepłe uczucie w żołądku, kiedy poczułam wodę po goleniu Zayna
-Hej.
Przełożył przez mnie ramię. Zobaczyłam jak Harry znika na korytarzu dając mi i Zaynowi chwile samotnie. Nie widziałam go odkąd tu przyszliśmy.
Jego piękne oczy wpatrywały się we mnie intensywnie, jego oczy świeciły bardziej niż zwykle i były większe niż normalnie. Podejrzewam, że coś brał- albo to przez piwo.
-Wszystko w porządku? - zapytałam zamiast wyskakiwać na niego z podejrzeniami, on tylko wzruszył ramionami. Był trochę pijany tak myślę- Ja też czuję, że jest trochę pijana.
Poczułam jak dotyka moją skórę kiedy niespodziewanie zaczął całować mnie pełen pasji, czułam jakby przysyłam przez mojej ciepło prąd. Zaplotłam ręce na jego szyje.
Moje place powoli krążyły po jego szczęce. Ponownie owinęłam ręce dookoła jego szyi, pocałowałam go znowu. Smakował naprawdę dobrze.
Moje palce kierują się w dół jego szczęki, pieszcząc jego skórę w pobliżu ucha. Co sprawia, że gryzie moją dolną wargę, przez co wydaje gardłowy dźwięk i całuje mnie bardziej intensywnie.
Bierze mały krok w moją stronę, a ja robię dwa w tył tak aż uderzam w ścianę. Chłód spływa mi po plecach, kiedy jego ciało jest coraz bliżej mojego. Czuję zimne cegły przez moją cienką sukienkę.
Trzyma moje nadgarstki i dociska je mocno do ściany. Całkowicie przykrywa sobą moje ciało, uniemożliwiając mi poruszenie się. Chcę coś powiedzieć albo żeby spojrzał na mnie, ale jego usta znajdują się na moich, całkowicie zatopił się w pocałunku, który jest coraz bardziej zdesperowany i natarczywy.
Jego ciało jest tak blisko mojego, że czuję jak szybko bije jego serce. Przybliżył swoje biodra do mnie przez co zrobiło się jeszcze ciaśniej, czuję wypukłość w jego spodniach. Trzyma mnie tak mocno za nadgarstki, że sprawia mi ból. Gdybym była w stanie się poruszać prawdopodobnie uciekłabym, albo starałabym się go jakoś uspokoić
Jęknął cicho w moje usta. Przestałam odwzajemniać jego pocałunek i otworzyłam oczy. Jego nadal były zamknięte i zatracał się w przyjemności.
Próbuję odsunąć go trochę. Jego prawa ręka uwalnia mój nadgarstek i schodzi do moich pleców, a potem suwa się na mój tyłek. czuję się kompletnie bezradna.
Położył swoje duże ręce na moim tyłku, przycisnął mnie do swojej widocznej wypukłości, uwalniając z siebie jęk przyjemności co sprawiło, że czuje się niekomfortowo. To jest złe, powinien o tym wiedzieć.
Zaczął składać mokre pocałunki na mojej szyi, szczypiąc moją skórę, kontynuował przyciskając mnie do ściany naprzeciwko.
Próbowałam się uwolnić położyłam rękę na jego klatce i starałam się go odepchnąć jednak mi się nie udało, a on to zignorował. Zamiast tego położył moja rękę bardzo blisko zamka błyskawicznego jego jeansów, Oczywiście chciał żebym go dotknęła.
Starałam się walczyć moją drugą ręką, ale nie chciał jej puścić. Nawet pijany był silniejszy ode mnie. Nie miałam nawet jak się odezwać, ani go uderzyć- ani jakkolwiek się bronić. Uroniłam kilka łez, przez co widziałam niewyraźnie i to dziwne uczycie w brzuchu, które mówiło mi, że to jest złe, to wszystko wymyka się spod kontroli. Nigdy się tak nie zachowywał w stosunku do mnie i zaczynam panikować. Już go nie poznaję- zawsze był troskliwy i starał się mnie nie dotykać.
Położyłam moją wolną rękę na klatce piersiowej i próbowałam go odepchnąć. Znowu nie drgnął, ale zaczął całować moją szyję. Czuję zęby muskające moją skórę i jego dłoń jeżdżącą po moim udzie.
- Zayn.- Wyszeptałam. Jestem zdziwiona, że nikt nas nie przyłapał, ani nie wkracza do akcji uważając, że to coś złego.
- No dalej. - Jego usta znajdują się teraz blisko mojego ucha i dalej czuję wypukłość w jego spodniach.
-Zayn przestań.- Zaczęłam czując jak spadają mi łzy.
Dźwięk mojego zduszonego głosu wydaje się go obudzić i w końcu uwalnia moje nadgarstki robi krok w tył i daje mi trochę przestrzeni.
-Dlaczego nie ?...- wyszeptał, rozczarowany jak jakiś małych chłopiec któremu nie pozwolono zostać dłużej. Jego oczy były wielkie i błyszczały jak u szczeniaka. Były pełne pożądania i dezorientacji, a jednocześnie dziwnie senne.
Na końcu korytarza dostrzegłam oczy Harrego zwrócone w naszym kierunku. Zayn nagle zniknął w tłumie świetnie bawiących się ludzi.
Nie poszłam za nim. Musiałam sobie poukładać w głowie to co przed chwilą miało miejsce.
Niecałe dwie sekundy później poczułam dużą rękę Harrego na moim ramieniu. Spojrzał się na mnie. Widziałam zmartwienie w jego zielonych oczach.
- Co się stało? Wszystko w porządku ?- Uniósł brwi tak, że się złączyły nie zostawiając między sobą przestrzeni.
Kiwnęłam głową. - Tak, to nic takiego.- odpowiedziałam trochę za szybko i poprawiłam moją sukienkę pozwalając jej opaść trochę na dół.
- Jesteś pewna? Zoe... On nie..- Zaczął ale nie wiedział jak skończyć. - Nie to nic takiego naprawdę. - wymamrotałam. Ale to było kłamstwo, czy nie było?
_________________________
Jeśli rozdziały nie będę się pojawiać ścigajcie mnie na tt @25thmarch13
albo asku ask.fm/paylina97
Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale szkoła utrudnia mi tłumaczenie zapraszam was na tłumaczenie Dark Blue
http://tlumaczenie-dark-blue.blogspot.com/
W końcu zebrałem wszystkie moje włosy i uczesałem je na jeża tak jak to lubię. Popsikałem je sprejem i dając go jeszcze więcej. Nienawidzę kiedy moje włosy są nie ułożone.
Poszedłem do łazienki się ogolić, upewniając się, że zostawiłem lekki zarost, podkreślający moją szczękę i kości policzkowe. Przechyliłem głowę na bok tak aby mieć doskonały widok na moją twarz. Chciałem wyglądać gorąco tej nocy i tak zrobiłem. Uwielbiam kiedy łapie ją na tym jak się na mnie patrzy.
Użyłem mojej ulubionej wody po goleniu i wziąłem szczoteczkę.
Kiedy skończyłem myć zęby wróciłem do pokoju i założyłem przed lustrem moją czarną koszulę. Podwinąłem rękawy tak, aby odsłonić moje wytatuowane ręce.
Nigdy tak naprawdę nie chciałem iść na szkolną imprezę, ale to co innego, kiedy idę tam z Zoe. Spędziliśmy wczoraj wspaniały wieczór na filmie i zachowałem się jak prawdziwy dżentelmen. Muszę to przyznać, otwarłem jej drzwi do samochodu i trzymałem całą noc ręce przy sobie.
Poza tym jak będzie drętwo zawsze możemy wyjść wcześniej.
Przez starą rutynę schowałem mały paczuszkę do kieszeni, ale zawahałem się przez chwilę. Spojrzałem na narkotyki, drogi biały proszek, który wydaje mi się coraz bardziej obcy.
Wiem, że nie powinienem., ale coś we mnie pęka. Mała dawka nikomu nie zaszkodzi.
Wysypałem trochę, więcej białego proszku niż zamierzałem, ale zdecydowałem się go wciągnąć. Może nie nie będzie widać po mnie i powstrzyma moje pragnienie.
Wiem, że Zoe nie będzie tego pochwalać. Była trochę zaskoczona kiedy to znalazła i rozczarowała się mną. Nie mogłem wymazać tego z pamięci. Chciałem tylko pokładać się w jedną całość i umrzeć. Jakby mnie na tym złapała zawiódłbym ją.
**
Stałam przy barze, obok siedzącego Nialla który znudzony pił napój ze swojego kubka. Nie rozmawialiśmy ze sobą za bardzo, więc próbowałem znaleźć jakiś temat. Oczy Tamary i sposób w jaki patrzała kiedy siedziałem z nim przy stole podczas lunchu.
Ona rozmawiała teraz z Zoe i inną dziewczyną z burzą loków. Nawet nie patrzała się na Nialla.
Mam drinka, ale muszę uważać, alkohol jest darmowy, więc muszę dbać o to, żeby nie wypić za dużo.
Jest całkowitym chujem kiedy jestem pijany, zbyt pewny siebie i zajebiście napalony. To jest tak jakbym stał się zupełnie inną osobą. Nigdy nie miałem problemu z dziewczynami, Jestem pewny, że nawet z Zoe by mi się udało.
Oparłem się o Nialla, kładąc ręce na jego ramieniu. Nadal patrząc się na Tamarę. Niall podskoczył na mój dotyk, ale zignorował to.
-Ona się w tobie podkochuje, wiesz to.- Powiedziałem, kiwając głowę w stronę Nialla.
-Pewnie.- powiedział zmieniając ton kiedy zdał sobie sprawę kto to powiedział wziął wielki łyk swojego alkoholu. On myśli, że żartuje.
Tamara spojrzała w naszym kierunku ponownie, a ja wziąłem moje ręce z jego ramienia kładąc je ponownie na stolik.
-Wiedzę to sposob w jaki się na ciebie patrzy. Ona cię chce.- Blondyn opróżnił swój czerwony kubek kiedy my to powiedziałem.
- Jestem ci to winien, wiesz? Kiedy zaprosiłeś mnie na imprezę? Teraz idź tam i zanieś jej kubek z ponczem albo coś.- Powiedziałem, a on wydawał się zaskoczony, ale wziął sobie chyba moją radę do serca.
***
ZOE POV
Niall i Tamara nie opuścili z nami szkolnej imprezy i nie poszli na afterparty. Ciekawe czy coś się stało?
Nie wiem kogo to dom, ale jest blisko szkoły i jest wielki! Wielkie wejście szeroki hol zajęty przez masę pijanych ludzi.
W pokoju jest ciepło i czuć różne perfumy.
Harry i ja pijemy piwo. Wygląda dzisiaj niezwykle przystojnie.- nie tak jak Zayn, ponieważ nie mogę ich do siebie porównywać, są zupełnie inni. Zayn ma czarne krótkie włosy, a Harry brązowe loki.
Widocznie Harry i jego partnerka- Lynn która została wciśnięta mu przez Tamarę- nie mają ze sobą nic wspólnego. Zła Tamara.
Poczułam przechodzące ciepłe uczucie w żołądku, kiedy poczułam wodę po goleniu Zayna
-Hej.
Przełożył przez mnie ramię. Zobaczyłam jak Harry znika na korytarzu dając mi i Zaynowi chwile samotnie. Nie widziałam go odkąd tu przyszliśmy.
Jego piękne oczy wpatrywały się we mnie intensywnie, jego oczy świeciły bardziej niż zwykle i były większe niż normalnie. Podejrzewam, że coś brał- albo to przez piwo.
-Wszystko w porządku? - zapytałam zamiast wyskakiwać na niego z podejrzeniami, on tylko wzruszył ramionami. Był trochę pijany tak myślę- Ja też czuję, że jest trochę pijana.
Poczułam jak dotyka moją skórę kiedy niespodziewanie zaczął całować mnie pełen pasji, czułam jakby przysyłam przez mojej ciepło prąd. Zaplotłam ręce na jego szyje.
Moje place powoli krążyły po jego szczęce. Ponownie owinęłam ręce dookoła jego szyi, pocałowałam go znowu. Smakował naprawdę dobrze.
Moje palce kierują się w dół jego szczęki, pieszcząc jego skórę w pobliżu ucha. Co sprawia, że gryzie moją dolną wargę, przez co wydaje gardłowy dźwięk i całuje mnie bardziej intensywnie.
Bierze mały krok w moją stronę, a ja robię dwa w tył tak aż uderzam w ścianę. Chłód spływa mi po plecach, kiedy jego ciało jest coraz bliżej mojego. Czuję zimne cegły przez moją cienką sukienkę.
Trzyma moje nadgarstki i dociska je mocno do ściany. Całkowicie przykrywa sobą moje ciało, uniemożliwiając mi poruszenie się. Chcę coś powiedzieć albo żeby spojrzał na mnie, ale jego usta znajdują się na moich, całkowicie zatopił się w pocałunku, który jest coraz bardziej zdesperowany i natarczywy.
Jego ciało jest tak blisko mojego, że czuję jak szybko bije jego serce. Przybliżył swoje biodra do mnie przez co zrobiło się jeszcze ciaśniej, czuję wypukłość w jego spodniach. Trzyma mnie tak mocno za nadgarstki, że sprawia mi ból. Gdybym była w stanie się poruszać prawdopodobnie uciekłabym, albo starałabym się go jakoś uspokoić
Jęknął cicho w moje usta. Przestałam odwzajemniać jego pocałunek i otworzyłam oczy. Jego nadal były zamknięte i zatracał się w przyjemności.
Próbuję odsunąć go trochę. Jego prawa ręka uwalnia mój nadgarstek i schodzi do moich pleców, a potem suwa się na mój tyłek. czuję się kompletnie bezradna.
Położył swoje duże ręce na moim tyłku, przycisnął mnie do swojej widocznej wypukłości, uwalniając z siebie jęk przyjemności co sprawiło, że czuje się niekomfortowo. To jest złe, powinien o tym wiedzieć.
Zaczął składać mokre pocałunki na mojej szyi, szczypiąc moją skórę, kontynuował przyciskając mnie do ściany naprzeciwko.
Próbowałam się uwolnić położyłam rękę na jego klatce i starałam się go odepchnąć jednak mi się nie udało, a on to zignorował. Zamiast tego położył moja rękę bardzo blisko zamka błyskawicznego jego jeansów, Oczywiście chciał żebym go dotknęła.
Starałam się walczyć moją drugą ręką, ale nie chciał jej puścić. Nawet pijany był silniejszy ode mnie. Nie miałam nawet jak się odezwać, ani go uderzyć- ani jakkolwiek się bronić. Uroniłam kilka łez, przez co widziałam niewyraźnie i to dziwne uczycie w brzuchu, które mówiło mi, że to jest złe, to wszystko wymyka się spod kontroli. Nigdy się tak nie zachowywał w stosunku do mnie i zaczynam panikować. Już go nie poznaję- zawsze był troskliwy i starał się mnie nie dotykać.
Położyłam moją wolną rękę na klatce piersiowej i próbowałam go odepchnąć. Znowu nie drgnął, ale zaczął całować moją szyję. Czuję zęby muskające moją skórę i jego dłoń jeżdżącą po moim udzie.
- Zayn.- Wyszeptałam. Jestem zdziwiona, że nikt nas nie przyłapał, ani nie wkracza do akcji uważając, że to coś złego.
- No dalej. - Jego usta znajdują się teraz blisko mojego ucha i dalej czuję wypukłość w jego spodniach.
-Zayn przestań.- Zaczęłam czując jak spadają mi łzy.
Dźwięk mojego zduszonego głosu wydaje się go obudzić i w końcu uwalnia moje nadgarstki robi krok w tył i daje mi trochę przestrzeni.
-Dlaczego nie ?...- wyszeptał, rozczarowany jak jakiś małych chłopiec któremu nie pozwolono zostać dłużej. Jego oczy były wielkie i błyszczały jak u szczeniaka. Były pełne pożądania i dezorientacji, a jednocześnie dziwnie senne.
Na końcu korytarza dostrzegłam oczy Harrego zwrócone w naszym kierunku. Zayn nagle zniknął w tłumie świetnie bawiących się ludzi.
Nie poszłam za nim. Musiałam sobie poukładać w głowie to co przed chwilą miało miejsce.
Niecałe dwie sekundy później poczułam dużą rękę Harrego na moim ramieniu. Spojrzał się na mnie. Widziałam zmartwienie w jego zielonych oczach.
- Co się stało? Wszystko w porządku ?- Uniósł brwi tak, że się złączyły nie zostawiając między sobą przestrzeni.
Kiwnęłam głową. - Tak, to nic takiego.- odpowiedziałam trochę za szybko i poprawiłam moją sukienkę pozwalając jej opaść trochę na dół.
- Jesteś pewna? Zoe... On nie..- Zaczął ale nie wiedział jak skończyć. - Nie to nic takiego naprawdę. - wymamrotałam. Ale to było kłamstwo, czy nie było?
_________________________
Jeśli rozdziały nie będę się pojawiać ścigajcie mnie na tt @25thmarch13
albo asku ask.fm/paylina97
Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale szkoła utrudnia mi tłumaczenie zapraszam was na tłumaczenie Dark Blue
http://tlumaczenie-dark-blue.blogspot.com/
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)