poniedziałek, 29 września 2014

Chapter Seventeen: "Headache"

Zoe POV 
Obudziłam z wielkim bólem głowy.
Moje serce prawie wyskoczyło kiedy otwarłam oczy, a na krawędzi mojego łóżka siedział Zayn,
- Jesteś taka urocza kiedy śpisz. Wiesz o tym prawda?- Uśmiechnął się. Jego włosy nie są ułożone, ale seksownie opadają na jego czoło.
Usiadłam i zaczęłam się rozglądać masując swoją skroń. Zdecydowanie nie jestem w moim łóżku, a to zdecydowanie nie jest mój pokój. Jestem w pokoju Zayna.
Pokój jest duży i urządzony jak pokój zwykłego nastolatka. Ma szafę, jakieś biurko i kilka innych mebli wraz z wielkim płaskim telewizorem. Mogę też zobaczyć wielką kolekcję płyt i odtwarzacz CD, na ścianie jest jakieś graffiti. Wszystko mi tu przypomina Zayna.
-Dlaczego jestem w twoim łóżku?- Zapytałam, mrużąc oczy przez strumienie światła wpadające przez okno. Próbuję sobie coś przypomnieć. Zauważyłam, że jestem boso i wciąż mam na sobie sukienkę. Nie zrobiliśmy nic. Mogę odetchnąć z ulgą?
- Nie martw się spałem na kanapie.- .
Zaczął się śmiać.
-To jest śmieszne, bo obiecałem Liamowi, że nie zabiorę cię do mojego łóżka, ale wygląda na to, że tu jesteś.- Nadal nie odpowiedział na moje pytanie.
Patrzę się na niego śmiertelnie poważnie, moja głowa nadal pulsuje. Nie jestem w nastroju do żartów. Przestał się śmiać.
- Nie pamiętasz nic?- Wydarzenia z ostatniej nocy wciąż są dla mnie zagadką. Pamiętam tylko początek  imprezy. Kręci mi się w głowie. - Masz kaca, nie powinnaś tak dużo pić.-
-Co z moimi rodzicami?- Zapytałam. Nie zadzwoniłam do nich, że nie będzie mnie całą noc?!
Jeśli zobaczyliby mnie jak wyglądam nie wypuścili by mnie już nigdy. - O boże będę mieć przechlapane?-
-Użyłem twojego telefonu i powiedziałem, że zostajesz u Tamiry.-
- Tamara.- Poprawiłam go.- Ale dzięki.- Jestem mu wdzięczna, bo naprawdę nie chciałam się pokazać pijana w domu.
Wyciągnął rękę i położył na moim czole, marszcząc brwi. Zauważyłam, że jest nie ogolony, a jego zarost jest bardziej widoczny niż zwykle.
-Boli cię głowa?- Kiwnęłam głową, a on wyszedł zostawiając mnie samą w jego łóżku.
Kiedy Zayn zeszedł po schodach, wstałam z łóżka aby rozejrzeć się po jego pokoju. Podeszłam do szafki z jego kolekcją płyt CD. Ma on naprawdę sporo starych klasyków pop i R&B. Spojrzałam się w jego olbrzymie lustro. Zdziwiłam się, bo jaki facet ma takie duże lustro w pokoju.
Wyglądałam na zmęczoną, ale o dziwno mój make-up nie był rozmazany.
 Rozglądałam się po jego pokój wzrokiem  na komodzie zobaczyłam masę produktów do włosów, różne ładowarki, kilka paczek otwartych i nierozpoczynany papierosów. Nie zauważyłam żadnych zdjęć rodzinnych, ani osobistych.
Jedna z szuflad jest lekko otwarta, a ja nie mogę się powstrzymać aby tam nie zerknąć. Zobaczyłam  dwie bluzy, spodnie dresowe, które są staranie złożone. Czego ja się się spodziewałam? Prezerwatyw?

Usiadłam z powrotem na łóżku kiedy usłyszałam zbliżającego się Zayna, który się o mnie strasznie troszczy przyniósł mi szklankę wody i dwie tabletki. Kiedy zamknął za sobą drzwi  usiadł obok mnie.
-Masz.- Powiedział dając mi tabletki, które mam nadzieję pomogą i  przestanie mnie boleć głowa.
-Oh i masz.- Podał mi mój telefon.
Mam 3 nieodebrane wiadomości od Harrego, 1 od Tamary 1 od Kayly. Jest już trzynasta. 
-Twoi rodzice wiedzą, że tu jestem? Spałeś na kanapie.- Zapytałam Zayna, bo troszeczkę się martwiłam, że jego rodzice mogą powiedzieć moim.
-Nie powiedziałem mamie, że nie wiem jak się tam znalazłem.- Powiedział łagodnym tonem.
Myślę, że jego rodzice się rozwiedli. To znaczy  spotykałam tylko jego mamę i brata, nigdy ojca. Nawet o nim nie wspominał.
Chciałam go oto zapytać, ale kiedy usłyszeliśmy czyjeś kroki zbliżające się do drzwi zaczęła panować napięta sytuacja, a Zayn spojrzał nerwowo w stronę drzwi.
- Obawiam się, że musisz się zaraz iść jeśli nie chcesz być przyłapana.- Szepnął.
Kiwnęłam głową i w milczeniu czekałam, aż kroki ucichną. 
Włożyłam telefon do torebki, a pasek z moich szpilek owinęłam na palcu i poszłam boso w stronę drzwi.
Zayn trzyma mnie za dolną część pleców, patrząc się na korytarz, kierując nas w dół po schodach.
Na szczęście mama Zayna- lub Trisha- jest w ogrodzie, więc łatwo mogą wyjść i nie dać się złapać. Zayn się zaśmiał i pocałował mnie w czoło, a potem mnie wypuścił.
Wyciągam moje klucze i otworzyłam drzwi bez robienia najmniejszego hałasu. Udało mi się pójść na górę i szybko przebrałam się w koszulkę i spodnie dresowe.
Kiedy zeszła na dół znalazłam moją rodzinę jedzącą w salonie lunch i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, jak bardzo jestem głodna. 
___________
Uwaga rozdziały nie będą się chyba już pojawiać na blogerze za mało osób tutaj komentuje i nie wiem ile osób czyta. jak będzie ok 10 komentarzy to rozdziały będą też na blogspocie.

środa, 24 września 2014

Chaper Sixteen:"Niall Party"

Samochody są wszędzie, więc nie mogliśmy zaparkować obok domu Nialla. Zayn otworzył dla mnie drzwi i szliśmy ramie w ramię.
Jestem kompletnie zmieszana. Nie wiem co mam myśleć o pocałunku i te wszystkie uczucia, które czuję. Chcę to poczuć jeszcze raz.
Martwię się trochę, że inni będą na mnie źli za to, że tak szybko wybaczyłam Zaynowi- szczególnie Liam, chociaż powiedział mi, że krył Zayna. Co było dziwne.
Nie chcę wybierać pomiędzy nimi, a Zaynem, ponieważ wszystkich ich lubię.
-Myślisz, że to jest dobry pomysł?- Zapytałam nerwowo, ale on tylko wzruszył tylko ramionami. Nie wyglądał nawet na zdenerwowanego.
Kiedy zbliżaliśmy się do drzwi czułam przechodzące przez moje ciało basy, przez co robiłam się bardziej zdenerwowana.
Na zewnątrz było kilka osób. Wydaje mi się, że całą ich uwagę skupiał Zayn.
Otworzyłam drzwi i poczułam uderzające o ścianę basy. Ludzie byli dosłownie wszędzie co znaczy, że impreza się już rozkręciła.
Zobaczyłam kilka osób z moich lekcji. To dobrze, ale oni tylko uśmiechnęli się do mnie kiedy zobaczyli, że Zayn trzyma moją dłoń. Naprawdę?
Weszliśmy do ogromnego domu i od razu dostrzegliśmy Nialla stojącego na korytarzu obok kuchni. Rozmawiał  z jakimś ludźmi. Wyglądał naprawdę przystojnie w jego czarnych jeansach i białej koszuli pasującej do jego blond włosów.
-Hej Zoe! Przyszłaś.- Uśmiechnął się i przytulił mnie. -Hej.- Powiedział do Zayna, uśmiechając się do niego. Kiedy spojrzał się nasze ręce zrobił się zakłopotany i zaczął się drapać po szyi.
-Um.. Będe w pobliżu. Miłej zabawy.- Próbował nas wyminąć, ale złapałam go za dłoń.
- Niall, Zaynowi jest naprawdę przykro, on..-  Powiedziałam, ale zatrzymałam się aby spojrzeć na Zayna, ale wtedy Niall gdzieś znikł.
-Wyglądał jakby się mnie bał.- Powiedział pewien siebie Zayn, po czym przybliżył się do mnie.
Przez moment myślałam, że chce mnie znowu pocałować, ale jego twarz była  poważna.
- Muszę porozmawiać z Liamem, OK? Możesz znaleźć Nialla, On wygląda dzisiaj.... na spiętego.- Powiedział puszczając moją dłoń,  która zrobiła się momentalnie zimna.

Zayn POV

Odkąd ją pocałował, czułem się jakbym unosił się w powietrzu - to dziwne, że nie musiałem do tego wypić ani jednego drinka. Podjąłem ryzyko  i szczerze myślałem, że mnie odepchnie, ale jednak tego nie zrobiła.
Cieszę się, że mi wybaczyła a ja naprawdę nie kłamię, naprawdę żałuję, tego co zrobiłem.
Nie mogę znaleźć Liama, a nie mogę się nikogo zapytać, bo wszyscy mi się przyglądają. Pewnie dlatego, że wyglądam... tak gorąco.
Zwykle nie przeszkadza mi to kiedy jestem na jakiś domówkach czy w klubach, ale kiedy jestem z Zoe jest to trochę nie wygodne.
W końcu znalazłem Liama stojącego w ogrodzie z Danielle i blond dziewczyną, która kręci się wokół Zoe. Tamira czy jakoś tak. Wyglądają jakby się dobrze bawili, ale kiedy dziewczyny mnie zauważają mrożą mnie wzrokiem jakby zobaczyli coś strasznego.
Liam spojrzał w dół, a blondynka przesłała mi spojrzenie jakby chciała mnie zabić. To samo spojrzenie jak rano.
Postanowiłem ją zignorować i spojrzałem na Liama.
**
-Jestem na ciebie wściekły.- Powiedział Liama po krótkiej chwili ciszy nawet na mnie nie patrząc.
-Wiem, Jest mi naprawdę przykro nie powinienem tego robić.- Zauważyłem, że jego prawy policzek jest lekko fioletowy, a moja rękę wciąż mnie boli.
-Nie chodzi tylko o to Zayn.-  Odpowiedział mi. Zdaję sobie sprawę, że mówi o naszej nieudanej przyjaźni i i czuję się dziwnie. Tęsknię za nim. 
-Wiem ,ale jej naprawdę nie chcę jej wykorzystać Liam.- Zamknęliśmy oczy ponieważ żaden z nas nie chciał się na siebie patrzeć.
-Więc co ty tu z nią robisz?-
Co ja tutaj z nią robię?
-Nie wiem.- Wzruszyłem ramionami. - chyba ją lubię.- zachichotałem, a on się uśmiechnął.
-Chcesz mi powiedzieć, że nie  zamierzasz zabierać jej do łóżka?- Patrzył się na mnie, czy on myśli, że jestem takim typem człowieka.. Nie żeby się mylił...
Uśmiechnąłem się. - Nie Liam zamierzam ją odwieść do domu i odprowadzić do drzwi jak prawdziwy gentleman.-
Zatrzymałem się.
-Pomyślałem, że to będzie taki dodatek.- Zażartowałem, a on uśmiechnął się, przewrócił oczami i uderzył mnie w ramie. Więc miedzy nami jest już dobrze.
-Zayn Malik zakochany ?- Tym razem to ja przewróciłem oczami.
- Tak.- Powiedziałem z sarkazmem.

***

Zoe POV


Nie, to nie tak, nie rozumiesz, Niall.- On tylko kręcił głową i brał łyk piwa. Wręczając mi kubek, który wzięłam.
-Co? On próbował czegoś? Jak...- brzmi trochę podejrzanie, ale on się o mnie martwi.
-Nie! Niall, on jest dla mnie miły.- Zapewniłam go, ale jego niebieskie oczy nie uwierzyły mi.
- Cóż mówisz, że nawet nie próbował... pocałować cię?
Przewróciłam oczami i powiedziałam mu, że raz mnie  pocałował. Co było prawdą,a on wyglądał na trochę bardziej zrelaksowanego.
-Naprawdę Niall nie jesteś na mnie zły?- wzięłam łyk mojego piwa, a on kiwnął głową i zrobił to samo.
Uścisnął mnie i szepnął mi do ucha.- Myślę,że Liam się też do tego przyczynił. - Uśmiechnęłam się kiedy poczułam, że Zayn mnie dotyka i nie chce wziąć piwa od Zayna.
-Um nie. Nie piję dzisiaj.- wymamrotał Zayn. Niall tylko wzruszył rękami i zostawił nas samych.
- To jest lepsze.- Zapewnił mnie jego sexy głosem i pochylił się, aby ponownie mnie pocałować, a ja poczułam się jakby cały świat stanął w miejscu i byliśmy tylko my.


**

Nie spędziliśmy sami zbyt dużo czasu ponieważ zostaliśmy okrążeni przez jakiś pijanych ludzi. Dwoje jest tak pijanych, że ledwo stają na nogach.
Czuję się nieswojo i próbuję się ukryć w ramionach Zayna. Jestem teraz pewna, że mogę już tańczyć.
-Hej. Kurwa Malik co tu robisz?- Poczułam, że serce Zayna bije szybciej, a jego mięśnie się napinają.
- To jest twoja dziewczyna? Słodka.- Zaczęli się śmiać, a on zignorował, że nazwali mnie jego dziewczyną spojrzałam w oczy Zayna. Są one małe i pełne złości, a jego szczęka się wygięła. Przypomina tykającą bombę. Nigdy go takiego nie widziałam. Trochę mnie przeraża.
Próbowałam wyrwać się z jego uścisku, ale on był dla mnie zasilany.
-Zayn jest dobrze.- Próbowałam zrobić wszystko, żeby na mnie spojrzał. Proszę nie bądź zły. Poprosiłam cicho.
W końcu spojrzał na mnie.
Jeden z chłopaków podszedł do Zayna i zamierzył mu cios w nos, co sprawiło,że jego głowa obróciła się, a krew zaczęła spływać na podłogę tworząc kałużę czerwonej cieczy, Zayn oddycha głęboka i biorąc moją rękę.
Słyszałam jak coś do nas krzyczeli, ale nie słyszałam co. Na pewno to nie było nic miłego. Nie sądzę, żeby ci ludzie byli przyjaciółmi Nialla.
-Wszystko okej ?- Zapytałam kiedy Zayn próbował zatrzymać krwawienie z nosa, jego ręką.
-Tak, w porządku.- Wzruszył ramionami.  Nie wyglądał  na wściekłego.
-Chodźmy znaleźć jakiś papier toaletowy.- Zasugerowałam i poszliśmy na górę idąc ramie w ramie, aby znaleźć łazienkę.
Zayn nadal powstrzymywał krwawienie swoją ręką idąc przez wielki ciemny korytarz. Muzyka wciąż była głośna i odbijała się przez echo.
Zyan szedł  tuż obok mnie i  otworzył dla nas drzwi, myśląc, że tam jest łazienka, ale nie było. Była to mała sypialnia zgaszonym światłem gdzie kobieta i mężczyzna uprawiali seks na łóżku, a kiedy dziewczyna zobaczyła Zayna zakryła swoje niewidoczne piersi.
Zayn śmiał się potrząsł głową i ponownie zamknął drzwi, odwracając się do mnie z podniesioną brwią, zadowolony z siebie.
Za następnymi drzwiami była pusta sypialnia, zamknął ją szybko. Kiedy w końcu znaleźliśmy łazienkę zamknął za nami drzwi i  wziął papier toaletowy aby zatamował krwawienie z nosa, a potem przemył się wodą.
-Przepraszam znowu.- Zaczął się śmiać.

______________
Postaram się dodawać częściej rozdziały chociaż nie ma jeszcze takiej katastrofy ostatni rozdział był tydzień temu w poniedziałek

sobota, 13 września 2014

Chapter Fifteen: "Feel it?"

Jest piątek, a ja wciąż nie rozmawiałam z Zaynem od czasu kiedy Tamara powiedziała mi, że pobił  Liam. Szczerze mówiąc jestem wściekła i troszeczkę rozczarowana. Czy on naprawdę chce się zmienić? Zayn pisał do mnie kilka razy i przepraszał,ale nie chciałam z nim rozmawiać, ani mu odpisywać
Ja go nawet nie znam nie wiedziałam, że przyjaźnił się z Liamem. Ta dwójka  zupełnie się od siebie różni. Jestem zaskoczona, że Liam chciał powiedzieć Zaynowi, żeby się wycofał. To było miłego z jego strony, ale nie potrzebne.
Dostałam wiadomość od Zayna, że przyjdzie po mnie o 22 i zabierze mnie imprezę Nialla. On wie, że jestem na niego zła, a ja nie zamierzam się do niego odzywać. 
Zrobiłam małe loczki, spięłam włosy wsuwkami i spryskałam je lakierem do włosów. Założyłam moją czarną obcisłą sukienkę, która była krótsza niż myślałam, poprawiałam makijaż, wypsikałam się perfumami, założyłam czarne szpilki, które jak na mój gust są trochę za wysokie i zeszłam na dół.
-Wyglądasz pięknie.- Powiedziała moja mama uśmiechając się do mnie.
-Dziękuję.- Odpowiedziałam kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Zayn.
 Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Wyglądał bardziej przystojnie niż zwykle. Miał na sobie koszulę i czarne jeansy. Jego oczy błyszczały w ciemności, a mnie przechodziły dreszcze kiedy widziałam jego seksowny uśmieszek jak przyglądał mi się od góry do dołu przygryzając wargę.
-Wyglądasz pięknie.- Jego głos był głęboki i seksowny, ale nie mogłam zapomnieć o tym co zrobił Liamowi.  Nadal jestem na niego wkurzona.
 -Dziękuję ty też nie wyglądasz najgorzej.- Powiedziałam grzecznie- choć to mało powiedziane. Obróciłam się plecami do niego, żeby wziąć torebkę, zobaczyłam moją mamę siedzącą na kanapie i szpiegującą nas. Przewróciłam oczami i przeszłam obok Zayna do samochodu nie odzywając się.
Czekałam, aż zacznie jechać, ale on tylko siedział i patrzył się na mnie, chcąc ze mną porozmawiać. Ja tylko patrzyłam się na telefon i starałam się go zignorować. To jest troszeczkę trudne. 
-Przepraszam.- Powiedział kiedy w końcu spojrzałam na niego. Było on smutny, ale to mu nie pomoże. Przewróciłam oczami.
-Powinieneś.- Powiedziałam, przerywając na chwilę kontakt wzrokowy patrząc się w dół.
- Posłuchaj, Liam i ja mamy wspólną przeszłość...i przypomniał mi, że dokonałem masę złych wyborów przez co stałem się taką osobą.... On pchnął moje granice wytrzymałości i nie mogłem wytrzymać.- Jego głos był załamany i wyglądał jakby miał się popłakał. Jego głowa była opuszczona na dół i patrzył się na swoje ręce. 
- I to daje ci prawo go uderzyć?-
Patrzę się na niego mając nadzieję, że jego zimne oczy chodź powoli zaczynają topnieć, pokazując mi swoją miękką stronę. Właściwie zaczęłam się przyzwyczajać do jego aroganckiej strony. 
- Nie oczywiście,że nie... Wiem, że mam problemy z temperamentem.-  Wyglądał na zawstydzonego. 
- Zoe nie próbuję cię skrzywdzić, ani do niczego wykorzystać wiesz o tym?-  Spojrzał w moje oczy bardzie intensywnie niż zwykle. Nie mogłam nic odczytać z jego twarzy nadal jest dla mnie jak zamknięta księga. Mogę tylko zacząć liczyć jego czarne rzęsy.


Ja tylko spojrzałam się w dół. Wiedziałam to. Pokiwałam głową, nie mogąc się odezwać. Jak mam być na niego zła.
- Czy możemy wszystko zacząć od nowa jeszcze raz? Proszę.- Nie mogłam na niego spojrzeć, bo wiedziałam, że jeśli to zrobię nie będę mogła odmówić.
  Nie zwróciłam nawet uwagi na to, że moje ręce są zimne za nim nie położył na niej swojej wielkiej dłoni, gładząc ją lekko kciukiem i przesyłając jakieś iskry przez moje ciało. Czułam je w całym ciele, a mój puls przyśpieszył. Patrzyłam się na jego dłonie będące na MOICH, starałam się zobaczyć iskry.
- Proszę Zoe?-  Jego głos niski i błagalny. Nie odpowiadałam.

Jego palce puściły moje rękę, a jego palce podtrzymywały moją brodę, żebym spojrzała w jego oczy.
On uwalnia mnie za rękę i kładzie mu palec pod brodę, żeby mnie spojrzeć mu w oczy
Przez chwilę nie mogę przestać się patrzyć na jego twarz, która powoli przybliża się do mojej. Jego palce przenoszą nieco wyżyj. Cholera. Mój żołądek chyba zaczyna robić fikołki.
Jego oczy są wypełnione czymś nie znanym. Zamknęłam oczy, a on przybliżył swoje usta do moich.
Cała moja złość odeszła, a ja poczułam motyle w brzuchu. Czuję się trochę przytłoczona i jakbym leciała i nie mogła się zatrzymać. Jedną ręką przytrzymywał mój policzek, a drugą umieścił na mojej taili.
Pocałunek jest delikatny, ale chwilę później poczułam jego język na moich ustach, więc je otworzyłam je, żeby pogłębić pocałunek. Czuję jego zarost na brodzie, ale nie mam nic przeciwko.
Wszystkie emocje przechodzące moje ciało są obce. Położyłam moją dłoń na jego gęstych kruczoczarnych włosach, zmuszając go do jęczenia, kiedy zapoznaje się z wnętrzem moich ust.
Kiedy przestaliśmy oddychaliśmy ciężko i patrzyliśmy sobie w oczy. Wow!
Całowałam się wcześniej, ale nie tak.
-Więc mam ci potem wybaczyć?- Spojrzał na mnie, a jego pewność siebie wróciła. 
 - Zepsułam ci fryzurę.- Podniósł brwi i zobaczył swoje odbicie w oknie samochodu i zaczął się śmiać.
 -Nie podoba mi się. Czy nie wygląda to sexy?- Uśmiechnął się, był z siebie bardzo zadowolony.
A ja musiałam się z nim zgodzić 
Oh.

_________
Przepraszam za błędy 
Następny rozdział postaram się dodać pon- śr. Nie wiem kiedy dokładnie, bo jutro mnie nie ma a od poniedziałku mam 8 godzin praktyk i nie wiem o której się zaczynają i kończą


poniedziałek, 8 września 2014

Chapter Fourteen: "Regret"

Zayn nie czekał na mnie kiedy skończyłam lekcje i szczerze mówiąc czułam się źle wracając sama do domu. Byłam rozdarta między Zyanem, a moimi przyjaciółmi, którzy obgadywali go za jego plecami.

Kiedy położyłam torbę na łózko mój telefon zaczął wibrować to była wiadomość od Tamary.

wcześniej troszeczkę przesadziłam. Teraz jest mi z tym źle. Przepraszam xx”

Cała moja złość na nią znikła, uśmiechnęłam się słabo, odpisując. Wiem, że chce  być tylko dobrą przyjaciółką i się o mnie troszczy.

W porządku, dziękuję, że się o mnie martwisz.”
Odpowiedziała mi po 10 sekundach, a ja byłam zaskoczona, że potrafi tak szybko pisać z tak długimi paznokciami.

Może zasługuje na szansę. To znaczy może on cię naprawdę lubi!Ale jeśli spadnie ci chodź jeden włos z głowy to go zabiję! Mówię poważnie Zoe. Bądź ostrożna.”

Wyobraziłam sobie dziewczynę uderzającą Zayn. Cieszę się, że go zaakceptowała i dała mu szansę. Dla mnie.

Już to widzę hah! Naprawdę T. to dla mnie dużo znaczy!- A i on przyjdzie na imprezę Nialla..”

Niall o tym wiem?”

Jeszcze Nie.”


Kiedy skończyłam odrabiać pracę domową. Zaczęłam się zastanawiać co założyć na piątkową imprezę Nialla. Może założę czarną sukienkę- Nie ona za wiele odsłania. Zastanawiam się, dlaczego Zayn chce tak bardzo przyjść na tą imprezę.

Byłam wcześniej na imprezach,ale nie na party-animal. Sądzę,że będę się dobrze bawić, ale jest jeden problem nie potrafię tańczyć. Zawsze za nim uderzę na parkiet muszę się napić.


Zacznę się chyba przygotowywać zaraz po szkole.

Godzinę później mój telefon zaczął znowu wibrować. Dostałam wiadomość od prywatnego numeru. Otwierając wiadomość uniosłam lekko brwi, a moje serce zaczęło mocnej bić kiedy zobaczyłam, że wiadomość jest od Zayna.

Naprawdę cię zawiodłem. Przepraszam.-Zayn”

Żadnej buźki, ani nic. Myślę,że jest on jednym z tych ludzi którzy nigdy się nie uśmiechają. Jego wiadomość mnie troszeczkę zmartwiła. Co się stało? Co on takiego zrobił?

Próbowałam wymyślić dobrą odpowiedź i skończyło się na tym:

Co?Co się Stało?”

Czekałam kilkanaście minut na odpowiedź, ale nie odpowiedział.



Zayn POV

Wróciłem do domu, rozwalając wszystko znajdujące się na mojej drodze do pokoju. Miałem trochę za dużo energii i byłem zły. Rzuciłem moją torbę do rogu w pokoju zwalając przy okazji rzeczy z mojego biurka. Nie pozbieram tego.

Po tych wydarzeniach,które miały miejsce w szkole. Liam próbował mnie zatrzymać, kiedy biegłem przed siebie. Zostawiając mój samochód przed szkoła.

Wskoczyłem na moje łóżko, kładąc twarz na poduszce, krzyczałem w nią do czasu, aż moje serce nie zaczęło wolniej bić.

Co jest ze mną kurwa nie tak! Czy ja naprawdę zaczynam się denerwować tym, żeby Zoe nie zaczęła mnie nienawidzić czy co?

Kiedy zapaliłem papierosa zdecydowałam powiedzieć Zoe o tym co się stało zanim dowie się od swoich znajomych.
***

Nie mogłem spać ostatniej nocy, ponieważ wariowałem, więc postanowiłem się przebiec do samochodu i odstawić go pod dom.
Zdecydowałem się pójść spać i ominąć pierwszą lekcję. Będę musiał i tak pójść do dyrektora.

Obudziłem się z wyrokiem, który tkwi w mojej głowie przez wydarzenia z wczoraj. Muszę dostać się na tą imprezę Nialla i zdobyć ją ponownie.

Kiedy przyszedłem do szkoły okazało się, że nie było mnie na dwóch pierwszych lekcjach, a cały parking był zajęty.

Poszedłem prostu do gabinetu dyrektora, to było trochę jak moja rutyna. Często robiłem coś przez co miałem kłopoty. Szedłem teraz z głową spuszczoną w dół, robiąc małe kroczki. Miałem nadzieję, że nie będę mieć za dużych problemów, ale dyrektor nigdy nie miał wystarczających powodów.

Usiadłem na przewiwko niego, on patrzał się na mnie nic nie mówiąc.
Obserwował mnie i próbował złapać kontakt wzrokowy.
Spojrzałem na niego i podniosłem brew pytająco.

- Więc panie Malik słyszałem, że ty i pan Payne się pobiliście.-

-Tak proszę pana.- Odpowiedziałem.

- Dobrze rozmawiałem z Liam'em i powiedział, że był zły i to nic takiego tylko zwykłe nieporozumienie. Czy tak było, Malik?-  On nie ma żadnych dowodów, na to co się działo naprawdę dzięki Liamowi.
Nie mogę uwierzyć, że on mnie chroni. Dlaczego miałby to robić? Czy oni nie jest na mnie zły ?

Oczywiście nie chcę, żeby Liam miał jakiekolwiek kłopoty przez to, że kłamał.
-Tak proszę pana.- Odpowiedziałem, czując jak jakiś wielki ciężar spada z moich ramion.

To chyba był jakiś mój szczęśliwy dzień, ponieważ kiedy wszedłem do stołówki zobaczyłem Nialla siedzącego samego i jedzącego lunch. Myślę, że reszta jeszcze nie przyszła. Podszedłem do niego czując się trochę dziwnie- Chyba nigdy wcześniej nie rozmawiałem z Niallem. To mnie chyba trochę przeraża.

-Hej. Uh, Chciałem naprawdę przeprosić za Liama. Co powiedziała o tym Zoe?- Usiadłem obok niego, a jego ciało było napięte jak moje.

-Jest okej.. Ona nic nie mówiła myślę, że jest w lekkim szoku.- Kiedy mówił jego wzrok był zwrócony na dół na jedzenie.

-Tak, pomyślałem. Mogę cię o coś poprosić? Czy mógłbym przyjść na imprezę w piątek?-
 Staram się nie być nie grzeczny.

-Moją imprezę? Dlaczego?- Spojrzał na mnie zdezorientowany.

Niall wyglądał trochę na zmartwionego.

- Dlaczego, Co ty chcesz od niej?- Zapytał i wyprostował się nagle. To oczywiste,że chce on ją w jakiś sposób chronić.

-Naprawdę ją lubię, okej.- Powiedziałem prawie szeptem, ponieważ wcześniej nie chciałem tego przyznać nawet przed sobą.

Patrzył mi się przez chwilę w oczy i najwyraźniej mi uwierzył, albo był za bardzo przerażony, żeby powiedzieć nie. 

-Ok możesz przyjść, ale jeśli onanie będzie chciała z tobą rozmawiać wychodzisz.- 
Wstałem,krzyżując ramiona.
- Jestem ci wdzięczny.- 


____________
Przepraszam, że wczoraj nie było nowego rozdziału, ale wyjechałam na weekend i jak wróciłam okazało się, że rozdział nie jest do końca przetłumaczony.
Rozdziały teraz będę się pojawiać do 7 dni. Oczywiście postaram się, żeby były jak najczęściej, ale jest szkoła już miałam kartkówkę, a jutro sprawdzian z historii, więc będę tłumaczyć w wolnym czasie :)

piątek, 5 września 2014

Chapter Thirteen: "Rage"

Przepraszam za błędy itp.
***
Siedzę w klasie starając się skoncentrować. Tamara siedzi obok mnie i ciągle się we mnie wpatruję. Można powiedzieć, że jest zdesperowana i chce porozmawiać o Zayna.
  Jestem zaskoczona, że inni nie powiedzieli jej o mnie i Zaynie, ale myślę, że będzie chciałam mnie przed nim ostrzec jak inni.
Kiedy lekcja się skończyła, wzięła szybko swoje książki- uważając przy tym, żeby nie złamać jej idealnie pomalowanych różowych paznokci. Kiedy skończyła pociągła mnie w stronę wyjścia muszę przyznać była zaskakująco silna.
 Poczekała, aż większość uczniów wyszła, a potem zaczęła mówić.- Rozmawiałam z Harry- Patrzałam się w dół bawiąc się paznokciami. Jej ton się zmienił.
-Zoe co do diabła robisz z chłopakiem takim jak on!-
Czuję, że z jakiegoś powodu muszę bronić Zayna. Nie lubię kiedy ludzie gadają o nim za jego plecami, oni go nie znają.
-Ty go nawet nie znasz.- Powiedziałam, mając nadzieję, że nie dam jej wygrać.
-Nie. To TY go nie znasz.- Odpowiedziała. -Wiem o nim dużo więcej.-
 -Tak może go nie znam, ale staram się go najpierw poznać, a potem osądzać.-Powiedziałam wściekła. Czułam, że Tamara i ja jesteśmy zupełnie z dwóch innych planet.
-On cię zrani, Zou! On jest dla ciebie miły? Zabiera cię do szkoły, i daje jeden z jego bezczelnych uśmieszków raz na jakiś czas? Jest gorący i on to wie! Chce się znaleźć tylko między twoimi nogami, a potem o tobie zapomni! Jesteś naiwny, Zoue -. Powiedziała prawie krzycząc, a ja zrobiłam krok do tyłu.
Ona naprawdę się o mnie troszczy jak przyjaciółka,  I może przez jej słowa mała część mnie wzeiała na poważnie jej słowa. Może jestem naiwana i głupia. To znaczy ja go nie znam


*******

Zayn POV

Wyszedłem z klasy kiedy ktoś zablokował mi drogę. To Był Liam
Kurwa przesuń się.
-Musimy porozmawiać.- Był poważny i zakładam, że przyszedł tutaj, aby rozmawiać o Zoe. Chciałem go minąć, ale on złapał mnie za ramię.
Nie jestem na niego zły, więc porzedłem za nim korytarzem.
Kiedyś ja i Liam byliśmy blisko, byliśmy prawie jak bracia.
Ale to było dawno.Mimo to nie zapomniałem tego. Był on najlepszym przyjacielem jakiego kiedykolwiek miałem.
Zawsze był on tym "Dobrym chłpakiem", który życzył wszystkim dobrze. Teraz kiedy nienawidzę siebie, wolę nazywać go "słabym".
Nasze drogi się rozeszły, przez to całe gówno z moim tatą. Czułem się wtedy  nie potrzebny. Chciałem wyłączyć wszystkie emocje. Nie chciałem pokazać słabości i bać wszystkich.
Liamowi nie podobały się moje tatuaże, nie lubił papierosów, ani kiedy byłem pijany lub przyprowadzałem dziewczyny do domu.
Próbowałem nawet kilka razy zabrać go do klubów Ale nie okłamujmy się nie miał wielu dziewczyn, nie był zbyt pewny siebie, aby wykonać jakikolwiek ruch lub zrobić cokolwiek.
Teraz widzę, że to było złe. To co działo się wtedy w moim życiu-było okropne.
Liam zaczął mnie ignorować. Myślę, że wszystko schrzaniłem.
Było mi go wtedy żal, ale teraz mu zazdroszczę.
 Widzę teraz, jak to było złe ja, i ??jak się wkręca się moje życie - i to tylko gorzej stamtąd.
Próbuję wyjść na prosta i wszystko zmienić, ale jedyna osoba, która daje mi szanse to Zoe.
Ona nie słucha plotek- nawet ich nie robi, tylko po prostu zdecydowała się mnie najpierw poznać za nim mnie osądzi i zdecyduje, że będzie się mnie bała. Albo przynajmniej jak pokaże jej moje drugie oblicze. To jedna z rzeczy,które w niej lubię.
Obserwuję Liama, który nadal trzyma mocno moje ramię, co jest kurwa irytujące.
Odwrócił twarz w moją stronę i spojrzał w moje oczy.

-Musisz się wycofać, Zayn!-
- Nie mów mi co mam robić.- Jaki on mam kurwa problem. - Co jest?-
- Naprawdę Zayn nie wiem co planujesz, ale nie możesz grać jej uczuciami i jej krzywdzić."
Uniosłem swoją brew.
-Ona nie jest jak te wszystkie dziewczyny, które kręcą się dookoła ciebie  i musisz to uszanować, że nie jest zabawką, ani dziwką.-
mówi prawdą ona jest chyba dziewicą. Jestem prawie pewien, że jest.
Złość przeszła przez moje ciało i czekałem, aż pęknę. Zacieśniłem swoje pięści starając się uspokoić. Nie chce mu obić twarzy. Nie wiem dlaczego jestem zły.-Wiem jak się czujesz przez to co zrobił twój tata i dlatego podejmujesz te wszystkie złe decyzje, ale nie rób tego takiej dziewczynie jak Zoe.-
Był on równie wściekły jak ja.
Próbuje dostosować swój ton i to działo. On wie, kurwa nie musiał wypominać o tacie.
Wyglądał jakby żałował swoich słów kiedy moje łzy zaczęły napełniać się łzami, nie powinienem za nim iść.
Nie mogłem się uspokoić.Moja pięść koliduje już z szczęką Liama??
- Nie wiesz nic o moim ojcu.-
Uderzyłem go znowu i znowu, ciesząc się uczuciem kontroli nad jego wrażliwym ciałem leżącym na asfalcie, kiedy starał się chronić swoją twarz.
Poczułem dwa silne ramiona zamykające mnie od tyłu kiedy słone łzy zaczęły spływać po mojej twarzy.
 __________

Płaczący Zayn? Przepraszam, że wczoraj rozdziału nie było następny rozdział postaram się dodać w weekend jak się pouczę mam już kartkówkę z matematyki w poniedziałek wtorek sprawdzian z historii, a w piątek kategoryzacja.





poniedziałek, 1 września 2014

Chapter twelve: "Invitation"

Usiedliśmy razem do wspólnej kolacji. Rodzice zadawali mi dużo pytań typu jak tam w szkole, a ja dawałam im tylko krótkie odpowiedzi, że ludzie są mili i opowiedziałam im o moich lekcjach.- Nie wspominałam nic o Zayanie, bo to nie ich interes.

-Zayn tu był-
Zacisnęłam ręce pod stołem, żeby nie uderzyć mojego brata w jego DUŻĄ buzię.

-Odebrać Jawaada?- Zapytała mama, nakładając, więcej jedzenia na swój talerz.

- Nie on jest nowym chłopakiem Zou- Lucas spojrzał na mnie swoimi wielkim niebieskimi oczami,  a ja starałam się go nie zabić.
Mama przestała jeść i spojrzała na mnie. Mój tata nie wiedział kim jest Zayn, więc wyglądał raczej na zdezorientowanego.

-Robimy razem projekt do szkoły.- Naprawdę jesteśmy partnerami na sztuce. Wzruszam i staram się zachowywać normalnie.

-On nie jest od ciebie starszy?-

-Jest z mojego roku- Wzruszyłam ramionami i zaczęłam znowu jeść. Zupełnie jakby to wszystko nie było dla mnie niezręczne.

***

Weszłam do samochodu rozpromieniona. Czułam się dzisiaj szczęśliwa! Było  naprawdę gorąco, a powietrze pachniało kwiatami i latem.

-Czy ty kiedykolwiek chodzisz?- Zapytałam dokuczając mu. 

On się tylko uśmiechał.
-Nie odkąd ma samochód.- Powiedział Jawaad z tylnego siedzenia, przyprowadzając mnie o zawał serca.  

-Tak sorry moja mama miała rano spotkanie i nie mogła go zawiść.- Powiedział Zayn, brzmiąc na trochę zirytowanego. 

Jawaad przewrócił oczami na Zayna i skrzyżował zwoje małe ramiona na piersi. Nie wydawało mi się,ta dwójka nie dogadywała się razem

Jego brat wydawał się dobrze bawić na tylnym siedzeniu, opowiadając różne historię, np jak Zayn spał z jego misiem. "Panią Sock", a kiedy jego mama go zabrał,  płakał całą noc- albo jak zesikał się w spodnie na rodzinnej imprezie, kiedy wypił za dużo wody. Zayn po porostu siedział i pozwalał mu mówić. 


-Aww,-

-Bardzo śmieszne-

***

Dzisiaj nie miałam żadnej lekcji z Zaynem, więc cały dzień spędziłam z Harrym, Niallem, Louisem, Danielle, Liamem i Tamarą. 

Ta szkoła była bardziej nowoczesna niż moja stara. Moja stara szkoła była ciemna i tak mała, że można było się nabyć klaustrofobii, pachniało tam starymi skarpetkami. Tutaj podłoga była szara, a ściany białe, były wielkie okna, dzięki którym jest jasno i panowała miła atmosfera. Nawet powietrze jest tu świeższe. 


-Oh, całkowicie bym zapomniał ! Zoe robię imprezę w piątek,  Masz jakieś plany?- Zapytał mnie Niall podczas lunchu.Jego oczy były pełne ekscytacji i przez chwilę wyglądał jak mały chłopiec. Załapałam Tamarę patrząc się na niego z uwielbieniem. Uważam, że ona się w nim podkochuje . 


-Przyjdę.-Powiedziałam.

Będzie super!

-Super napiszę ci więcej szczegółów SMSem!- Większość szkoły tak zapraszam, ale nie ciebie.- Uśmiechnął się do mnie.
Ta szkoła JEST mała, ale wow on musi mieć duży dom. 


 -Tak, imprezy Nialla są niesamowite.- Dodał Louis, a jego niebieski oczy zaświeciły się, jak wcześniej Nialla.

Harry spojrzał się na mnie i pokazał na Louisa.-Nie wyobrażasz sobie go kiedy jest pijany!-

Wszyscy zaczęli się śmiać.

***
Kiedy skończyła się lekcja  i wszyscy powoli zaczęli opuszczać salę. Zayn złapał mnie za rękę. Jego dłoń była niezwykle ciepła i przesyłałam do mojego ciała jakieś iskry.

  Pociągnął mnie na bok, podczas gdy moi znajomi patrzeli się na mnie i na osobę znajdującą się tuż obok mnie. /Obserwowałam Zayna przechodzącego obok moich znajomych. Posłałam im spojrzenie, że nie wiem o co chodzi, a oni obserwowali mnie zszokowani- Tamara uniosła brew chcąc coś powiedzieć.

-Widziałaś ich miny?- Powiedział kiedy dochodziliśmy do samochodu, najwyraźniej uważał to zajście za zabawne. Nie wiem.

Nie odpowiedziałam mu czułam się jakbym miała wybrać  między Zaynem a moimi nowymi przyjaciółmi.

Usłyszałam wibracje mojego telefonu dobiegające z mojej torby.
To SMS od Tamary:
-"-Co jest między tobą a Zaynem!? Musimy porozmawiać skarbie!- T"-
  
Nie odpisałam jej, zablokowałam telefon, a Zayn wyrwał mi go z ręki. 
-Oh mogę zobaczyć?- 

Próbowałam mu go zabrać, ale on zaczął się śmiać.
Zauważyłam, że zaczął do kogoś dzwonić, a potem oddał mi telefon.

-Do kogo dzwoniłeś?- Zapytałam.

-Do siebie. teraz mam twój numer.-Uśmiechnął się.

-Wystarczyło po porostu zapytać.- Przewróciłam oczami, ale nie mogłam nie odwzajemnić jego uśmiechu.  

-Tak, ale lepiej było cię zdenerwować.- uśmiechnął się. A ja poczułam motyle w brzuchu. 


-W każdym razie, słyszałeś o imprezie Nialla w piątek?- pożałowałam od razu kiedy moje pytanie wyszło z moje usta. Byłby nie zręcznie gdyby, chciał tam pójść? Po za tym on go chyba nie zaprosił.


-Słyszałem.-  powiedział kiwając głową.

 -Zaprosił cię? Powiedział, że zaprasza większość szkoły.- Chciałam przestać, ale jakaś mała cześć miała nadzieję, że powie 'tak'.

-Mnie?Niall ma mnie zaprosić? Ten dzieciak, który zachowuje się jak szczeniak za każdym razem kiedy jestem blisko niego,- Uśmiech pojawił się na jego twarzy.

-Przepraszam wiem że to są twoi przyjaciele.- Powiedział, co mnie zaskoczyło, że chciał mnie przeprosić za jego drwinę, - zrobił coś czego oni by nie zrobili.
-Dzięki- Nie wiedziałam, co należy odpowiedzieć.

-Ale jeśli będę chciał przyjść to przyjdę.-

-Nie możesz się tam pokazać Zayn.- Oni cię za bardzo nienawidzą. 

-Okej może najpierw się zapytam.-

Erhm?

__________
Spróbowałam posłuchać rad, które napisał mi anonim w ostatnim komentarzu, mam nadzieję, że jest już lepiej ? Proszę o odpowiedź. Pokażcie kto to czyta jeszcze, bo jest co raz mnie osób chyba. Następny rozdział powinien pojawić się do piątku. Dziękuję za każdy szczery komentarz pozostawiony na stronie


czwartek, 28 sierpnia 2014

Chapter Eleven: "We need to talk"

Ch. 11

"We need to talk"- " Musimy porozmawiać"

Ch. 11
"We need to talk"- " Musimy porozmawiać"

Pozwoliłam Zaynowi podwieźć się do domu. Nie odezwał się do mnie ani słowem, zresztą ja też, nie mogłam przestać myśleć o tych wszystkich rzeczach. To wszystko jest do dupy.

To znaczy co mam kurwa powiedzieć, kiedy wiem, że siedzę w samochodzie... koło kryminalisty- w dodatku bardzo gorącego.

Moich rodziców nie ma jeszcze w domu, ale Lucas biega po ogródku z Malikiem. Super.

Myślę, że on nie wie nic na temat Zayna.

Poszłam na górę do mojego pokoju próbując skończyć książkę, którą aktualnie czytałam.

Zayn był cały czas w mojej głowie, a ja kompletnie nie mogłam się skupić na czytaniu.

Położyłam moją książkę i wyszłam zaczerpnąć świeżego powietrza, aby wyczyścić moje myśli.

Kiedy moje życie stało się takie skomplikowane? Przecież szkołę zaczęłam niecałe dwa tygodnie temu!

Wszystko byłoby o wiele łatwiejsze, gdyby nie był on, aż tak atrakcyjny i moje serce nie biłoby z podwójną prędkością ilekroć jest blisko. Gdybym mogła tylko go tak nienawidzić jak to się innym wydaje. To jest zbyt trudne.

Dlaczego on mnie w ogóle obchodzi? on jest dla mnie zły? Co on teraz robi? Czy on myśli o mnie?

I na koniec najważniejsze: Jak on to zrobił? Czy w ogóle to zrobił? Czy to była tylko samoobrona? 

Muszę wiedzieć.

To wszystko krąży po mojej głowie. To wszystko sprawia, że czuję się słaba. Czuję się jak dziewczyna w filmach, która jest beznadziejnie zakochana.

***

Kilka godziny później,usłyszałam dzwonek do drzwi. Lepiej, żeby dzieciak i się w coś nie bawiły.

To Zayn. na twarzy ma swoją zwykłą poważną minę, a jego włosy nie są ułożone jak zwykle, ale i tak jest równie przystojny co zawsze.

-"Mogę wejść?"- Zapytał, wydając z siebie cichy głos.

-"Um. Jasne"-

Zawahałam się, ale go wpuściłam.

Usłyszeliśmy krzyki dobiegające z ogródka i Zayn zamknął swoje ciemnobrązowe oczy.

-" Jawaad tu jest?"- Wyglądał na zaskoczonego.

-"Tak? Nie przyszedłeś go tutaj odebrać?"- zapytał, próbując nie mieć głosu pełnego nadziei. Nie chciałam,żeby myślał, że go osądzam.


-"Nie.. Ja przeszedłem powiedzieć ci... Musimy porozmawiać."- spojrzał na mnie swoim wspaniałymi oczami, a ja zagubiłam się w nich na sekundę.


Dzieciaki przyszły do środka i spojrzeli na Zayna.

-"Nie chce jeszcze wracać"- wyjaśnił Jawaad.

-"Nie. Um, Ja"- Zaczął Zayn, ale Lucas mu przerwał:-" To prawda, że policja skuła cię kajdankami.?"- spojrzał na Zayna swoim wielkimi oczami. Patrzył się na niego jakby w pewnym stopniu był dla niego idolem.


-"Ehr"-Zayn spojrzał się na swojego brata, który wyglądał na przerażonego. -"Przyszedłem tutaj porozmawiać z Zoe, idźcie się pobawić dzieciaki."- powiedział zirytowany.


-"Jesteś nową dziewczyną Zayna?"- Jawaad spojrzał na mnie oczami, które były podobne do Zayna.

Zayn uśmiechnął się i podniósł złośliwie brwi, na co ja tylko przewróciłam oczami.


-"Powiedziałem, że macie wyjść i się pobawić."-

Zrobili tak jak powiedział, ale po drodze zaczęli udawać odgłosy całowania i było to trochę niepokojące, bo brzmiało to jak odgłosy seksu.


Poszliśmy usiąść na kanapę, ręka Zayna przez przypadek dotknęła mojego uda, czułam się dziwnie. po plecach przeszedł mnie dreszcz, kiedy był niecałe pół metra ode mnie.

Zayn POV

Nie chcę jej wystraszyć, więc decyduję się nie siadać obok niej, ponieważ wydaje mi się dość nerwowa. Nie mogę odczytać czy się mnie boi czy nie.- Ale nie mogę jej za to winić.

Ona tylko siedzi i wpatruję się we mnie zresztą jak zawsze, ale lubię to. Nie tylko dlatego, że czuję się wtedy pewniejszy siebie, ale kocham to kiedy łapie ją na tym, a ona marszczy brwi, a potem znów się na mnie patrzy.

Wiem, że zabrzmi jak zwykły stereotyp, ale ona jest inna niż te wszystkie dziewczyny z którymi się umawiałem- nie, żebyśmy byli na randce. Ona nie jest ani tandetna, ani powierzchniowa. Kurwa jakieś dziwne uczycie przechodzi moje ciało kiedy znajduję się blisko niej.

Myślę, że ją lubię co jest kurwa straszne.

Ja jej prawie nie zam!

Wiem,że ona myśli, że jestem gorący albo coś, ale obawiam się, że teraz to wszystko jest zrujnowane- cokolwiek to było. Całkowicie się zatraciłem na moment, ale troszeczkę panikuję..

Nie chce, żeby się mnie bała. Dlaczego muszę być takim kretynem?

Ona cały czas się na mnie patrzy wyczekująco.

A ja nie wiedziałem jak zacząć, więc Zoe zaczęła.

-"Co chciałeś ode mnie? Dlaczego do mnie nic nie mówisz. Bez obrazy."-  patrzyła się na mnie jak na książkę, którą chciałaby przeczytać. Gdybym tak bardzo nie lubił jej oczu to byłoby nie wygodne.

I cholera ja nawet nie wiem, czego chcę od niej ja, ja po prostu wiem, że z jakiegoś powodu mi się podoba.

-"Tak jak mówiłem chcę cię poznać."- Nie wiem co mam jeszcze powiedzieć, ale myślę, że to prawda. Ponieważ to czuję?


-"Tak, ale ja słyszałam co ludzie o tobie mówią."- powiedziała.


-"Tak?"- Powiedziałem. -"I co z tym?"- Czy to jest jakaś wielka rzecz. Co ludzie o mnie mówią?


-"Dużo"- Zaczęła przygryzając język.-" Przede wszystkim, że jesteś graczem i należy się trzymać od ciebie z dala jeśli nie chcesz byś skrzywdzonym."- Dodała patrząc się mi w oczy, a ja uśmiechnąłem się do niej i uniosłem brwi.

Prawda. No kurwa.

Wiem, że jej przyjaciele mają dużo racji, ale ona nie jest jak te wszystkie dziewczyny. To znaczy jest  gorąca jak wszystkie inne, ale ona nie jest tandetna i na pewno jest dziewicą.

-"Nie mówię, że oni nie mają racji, ale naprawdę ty chcesz mnie unikać ponieważ twoi przyjaciele ci tak powiedzieli?"- Zapytałem a ona przewróciła na mnie oczami. -"Właściwie to ja próbowałem coś dotychczas?"- Starałem się nie uśmiechnąć.

*****

Zoe's POV

On ma rację nie powinnam go osądzać przed tym za nim go poznam, on nawet nie starał się mnie uderzyć, a nic,a kiedy powiedział, że chce mnie lepiej poznać. Nie byłam pewna co to ma znaczyć, czy on chciał być moim przyjacielem.

Ale myślę, że to dobrze, jeśli nie byłoby żadnych problemów byłby moim najatrakcyjniejszym przyjacielem jakiego miałam. Nie przeszkadza mi to, że mam go bliżej poznać, może coś z tego wyjdzie.

-"Okej, dlaczego nie"- Mruknęłam, a on zadowolony z siebie uśmiechnął się- właściwie to był uśmiech, a nie jak zawsze uśmieszek.

-"Więc dobrze?"- Podniósł swoje brwi z nadzieją, że zemdleję kiedy jego czy dosłownie zajrzały do mojej duszy, a przynajmniej tak czułam.

-"tak"- Powiedziałam.-"Przepraszam"- Spojrzałam na niego niezręcznie., a on po prostu się uśmiechnął i wstał z kanapy patrząc się na swój telefon,który wyciągnął z kieszeni.

-"Okej ja muszę się teraz spotkać z kumplami ze szkoły"- uśmiechnął się. -" Ale zabiorę cię gdzieś jutro po szkole, okej?"- Puścił mi oczko zanim mnie zostawił.


Rozdział jeszcze dłuższy od poprzedniego :)
Co do długości rozdziałów  to mają one przeważnie 1-2 strony w wordzie a ten rozdział ma 4 jeszcze chyba 16 rozdział będzie dłuższy od tego :)
Następny rozdział 1 września. Zapraszam do zakładki rozdziały gdzie będzie przybliżona data rozdziału ( Przybliżona w razie gdybym nie dała rady dodać z braku intranetu itp.)
Cieszycie się na powrót do szkoły? Ja o dziwo tak. Do której klasy idziecie ja do 2 technikum pozdrawiam ~Paulina

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Chapter Ten: "Confrontation"

Ch.10 

"Confrontation"- "Konfrontacja"

Ch. 10
"Confrontation"- "Konfrontacja"

Ostania lekcja. Nareszcie będę mogła stąd wyjść. Usiadłam przy oknie i miałam zamiar przez dziewięćdziesiąt minut patrzeć się na drzewo znajdujące się za oknem.


Wariuję. Nie wiem co mam myśleć o Zaynie. To znaczy mam go tak po prostu zacząć osądzać? Wiem, że nie powinnam, ponieważ to mogą być tylko plotki, a zarzuty są poważnie. A może po prostu powinnam się go bać i go unikać? Nie mam pojęcia co mam zrobić i nie wiem jak zareaguję jak go zobaczę.


Myślałam, że usiądę dziś sama- z moimi szalonymi myślami - ale ładna blondynka, która siedziała wczoraj z chłopcami, usiadła obok mnie.

Uśmiechnęła się do mnie energicznie, a ja zaczęłam zadawać sobie pytanie czy nie zjadła czasem za dużo cukru?

Ona dosłownie przypomina watę cukrową! Jej włosy są koloru blond- prawie białe, a jej błyszczyk i sweter są różowe jak jej guma.

-"Hi Zou!"- Powiedziała energicznie jakbyśmy były najlepszymi przyjaciółkami, a do tego użyła zdrobnienia jak mój brat. Dziwne.

Ale lubię tą dziewczynę.

-"Hej..?"- Powiedziałam, ale nie pamiętałam jej imienia.

Ona nawet na mnie nie spojrzała.

-"Tamara"- powiedziała wyciągając jej książkę do matematyki na stolik.

Rozejrzałam się po sali, żeby zobaczyć czy nie ma kogoś znajomego, ale nikt się nie rzucił w oczy.

Nie Zayn.

Nawet nie wiedziałam, że się na niego patrzę i nie wiem czy powinnam się czuć rozczarowana czy szczęśliwa, że nie jesteśmy w innej klasie.


-" Dzięki Bogu,że jesteśmy razem na Matematyce. Nie będę sama."- Powiedziała Tammara a ja się z nią zgodziłam. Tak myślę.

Postanowiłam zapomnieć o Zaynie, ta lekcja była moją ostatnią i potem mogłam wrócić do domu, większość lekcji minęła mi na rozmowie z Tammarą.


Ona jest naprawdę słodka i w pewien sposób, trochę nawiana- typowa bogata dziewczyna. Ona jest troszeczkę tępa i muszę jej pomagać cały czas. Nie tak, żeby mnie zanudzała, ale ona cały czas gada tyko o modzie i o paznokciach.

**

Na korytarzu zobaczyłam Zayna z jego przyjaciółmi przy szafkach. Stali i pokazywali sobie coś na telefonach, a przy tym głośno się śmiali. Zayn pokazał na mnie, a ja wyciągnęłam moją torbę z szafki. Nie odezwał się, ani słowem i przestał się śmiać jego przyjaciele spojrzeli na mnie zmieszani.

Spojrzałam w dół i poszłam.

Przeszłam może 10 metrów i poczułam, że czyjeś ramiona mnie obejmują.

-"Hej"-

To był Zayn.

-"Hej"- Powiedziałam unikając kontaktu wzrokowego,patrzałam się przed siebie i dalej szłam.

-"Co ci się tak śpieszy?Umówiłaś się gdzieś?"- Spojrzał się w tym samym kierunku co ja, żeby zobaczyć na co się patrzę, jego ręka wciąż była delikatnie owinięta wokół mojego ramienia.

Nie wiem jak mam go teraz traktować. Nie wiem czy coś się zmieniło.

-"Hej.."- Położył swoje ręce na moim ramieniu zmuszając mnie do tego,abym się zatrzymała i spojrzała mu w oczy.

Jego dłonie były duże i ciepłe. Zaczęłam kulić się ze strachu przed jego dotykiem, a moje serce zaczęło szybciej bić.

-"Czy coś ci zrobiłem?"- Zmarszczył brwi starając się wyciągnąć ode mnie odpowiedź.

-"Nie"- I znowu przerwałam nasz kontakt wzrokowy, zrobiłam krok do tyłu. Dlaczego mamy być tak blisko siebie, to jest zbyt uciążliwe. Poza tym znamy się tylko tydzień.


Opuścił głowę na dół i spojrzał smutny na buty.

-"Słyszałam co mówią na twój temat"- Powiedziałam, a jego twarz się zmieniła, jego oczy były puste. Oh.

Spojrzał się przez moje ramie, aby upewnić się, że nikt na nas nie patrzy, a potem chwycił mnie za rękę, przycisnął do najbliższej ściany. Poczułam zimno bijące od ściany.

Jego dłonie spoczywały na ścianie po obu stronach mojej głowy. Nie mogłam się ruszyć, czułam się jak w pułapce, czułam ciepło bijące od niego i do tego jego gorący oddech na mojej twarzy co przyprawiało mnie o szybsze bicie serca.

Przeszły mnie dreszcze. Przerażał mnie, ale jednocześnie był jak cholerny Bóg seksu.


Po prostu patrzałam się w jego wrażliwe i naprawdę piękne oczy.


-"Kto ci powiedział?"- Zapytał raczej spokojnie, ale dlaczego przycisnął mnie do tej pieprzonej ściany skoro chciał tylko odpowiedzi?


Chyba zrozumiał, że czułam się niezręcznie, bo zrobił mały krok do tyłu i dał mi więcej miejsca, patrzył się na mnie zawstydzony przez chwilę. I nie sądzę, że chciał mnie tak zaatakować.


-"Więc to jest prawda?"- Zapytałam próbując ładnie ukształtować usta podczas gdy przegryzałam swoją dolną wargę.


-"Co dokładnie?"- Jego oczy unikały mojego wzroku, były one skierowane na mur za mną.

-" To co ludzie mówią. Zabiłeś kogoś?"- Zapytałam, kiedy wydawało mi się, że się nieco uspokoił. Wydawało mi się, że jest mu trochę wstyd.


Zmarszczył brwi, a potem uderzył pięścią w ścianę. Wystraszył mnie.

Jego dłoń lekko krwawiła, a on tak po prostu się na nią patrzył i plunął przez ramię.

-"To nie jest takie proste jak się wydaje.. czasami po prostu wpadamy.. zbyt głęboko"- wzruszył ramionami, spojrzał w dół, aby powiedzieć co siedzi w jego głowie.

Ten temat był dla niego z całą pewnością delikatny.


Ciekawe co będzie między Zoe a Zaynem. Czy ona mu wybaczy.
Rozdział trochę dłuższy niż zawsze teraz nie które rozdziały będą jeszcze dłuższe, cieszycie się?
Dziękuję za komentarze i vote.
Do następnego :)
Do czwartku
Ps. Proszę zostawcie po sobie jakiś ślad 

piątek, 22 sierpnia 2014

Chapter Nine: "Bad"

Ch.9 

"Bad"- "Zły"


Coo???

Moja szczęka opadła, spojrzałam na Harrego, który potwierdził mi właśnie słowa Louisa. Jednak nie potrafił spojrzeć mi w oczy.

-"Co... nie oczywiście, że nie to jest chore! Poza tym jeśli to prawda on powinien być teraz w więzieniu.. Dlaczego tak powiedziałeś?"-

Jestem sfrustrowana i wściekła na nich za to, że powiedzieli coś tak strasznego o kimś. Nazwali go mordercą?

Żaden z nich nie odpowiadał stali i nie patrzeli się na mnie, nawet Niall, który stał kończąc jeść swoją paczkę chipsów. Po pewnym czasie zgniótł ją i wyrzucił do małego pojemnika.

-"To prawa, zapytaj go o to"- Powiedział leniwie Niall.

Oni nie kłamią widzę to, ale oni mogą się przecież mylić.

-"Okej wyjaśnijcie mi to"- Skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej i uniosłam brwi.

Louis i Harry nie drgnęli, więc moim słabym ogniwem stał się Niall zlustrowałam go od góry do doły. Jego oczy zaczęły rozglądać się dookoła.

I jeśli sytuacja byłaby inna uznałabym to za słodkie.

-"Cholera! Nie możesz mi mówić tak po prostu, że jest mordercą tylko dlatego że go nie lubcie."-

-"Nie jesteśmy zazdrośni o niego jeśli to chcesz powiedzieć."- Powiedział Louis zaciskając swoją pięść, wyglądał na zdenerwowanego. Oni naprawdę muszą nienawidzić Zayna.

Oczywiście oni nie chcą tego przyznać i dlatego używają innych metod.

-"A może jednak miałam rację"- Posłałam ich trójce szyderczy uśmiech z nadzieją,że sprowokuję ich wystarczająco. Czy oni chcieli zobaczyć przegraną twarz Zayna?

Przez chwilę, żaden z nich nie odpowiadał.

-"Co? Może zazdrościmy mu jego pięknej twarzy?Czy może tego, że miał więcej dziewczyn od nas? Pff."- Powiedział Louis.

Niall w końcu się podał.

-"Okej więc... Zayn zawsze sprawiał jakieś problemy. Na początku były to jakieś nieszkodliwe rzeczy, ale z biegiem lat- i z jego złym temperamentem jeśli wiesz co to znaczy, że był rozpieszczony.

Więc o ile on był od nas starszy ... miał 18 lat?

-"Kiedy był młodszy zaczął pić i imprezować, a jego nowym zainteresowaniem stały się dziewczyny. Poznał nowych przyjaciół, którzy nie byli dobrzy."- Zatrzymał się, aby zebrać myśli.

-"Spędzał dużo czasu na komisariatach... za jazdy po pijaku, przemoc, robienie graffiti... i wiele innych rzeczy. On nigdy nie został aresztowany ani nic. Jest dobry w tłumaczeniu się."-

Niall wciąż kontynuował: -" On zaczął ćpać.. i zaczęły się dziać dużo poważniejsze rzeczy. Nie znam szczegółów,ale podobno zadarł z szefem dilerów i pewnego dnia się spotkali, bo Zayn mu nie zapłacił,a ten przyłożył mu nóż do gardła."-

Zrobiło mi się nie dobrze wyobrażając sobie Zayna z nożem w rękach, zabijającego młodego mężczyznę podcinając mu gardło.

Harry położył swojej wielkie ręce na moich ranieniach dla pocieszenia. Nie miałam sił, żeby je ściągnąć.

-"Jak .. Jesteś pewny, że to był on ?" Nadal nie mogłam uwierzyć, że jest on... mordercą.

-”Na drugi dzień przyszedł z posiniaczonymi oczami i rozciętą brwią. Ale on nie miał żadnego solidnego alibi.- Powiedział,że uczył się z przyjaciółmi w domu. Nie wiem z kim, ale ktoś musiał go kryć. Wszyscy widzieli, że upadł,myśleli że już nie wróci do szkoły, ale policja nie miała żadnego dowodu na niego, ponieważ nóż nigdy nie został znaleziony.”-

______________

Mamy 9 rozdział :)
Już wiecie kogo zabił Zayn :) Dziękuję za komentarze i za prawie 700 wyświetleń i ponad 150  vote na wattpadzie. Dziękuję wam bardzo następny  rozdział punktualnie za 3 dni ( Poniedziałek )

wtorek, 19 sierpnia 2014

Chapter Eight: "Be my moedel"

Ch. 8

"Be my model"- "Bądź moim modelem"

Zayn usiadł obok mnie na zajęciach ze sztuki, przez co wszyscy się na nas patrzyli włączając w to grupę osób, z którymi przyjaźnił się Zayn oraz naszą nauczycielkę panią Cole.

 Jest ona jakoś po 30, a jej włosy są jasno fioletowe, do tego ma lekki makijaż i wygląda naprawdę ładnie.

Czułam się nieswojo. Nie chciałam zwracać na siebie niczyjej uwagi, ani żeby patrzeli się na moje  portrety, które rysowałam, przez ostatnie kilka lat.

-"Dlaczego oni wszyscy się na mnie gapię ?"- Szepnęłam do Zayna.

-"Może, dlatego, że jesteś nowa"- odpowiedział, szeptem Zayn.
Tak to musi być to- plus to, że z nim siedzę.

Na korytarzu zobaczyłam Harrego, który posłał mi spojrzenie mówiące 'musimy porozmawiać', a ja tylko spojrzałam się na niego, a potem na Zayna-  Dlaczego powinniśmy porozmawiać? Oni nawet nie powiedzieli mi, dlaczego tak bardzo go nienawidzą.

Ludzie przestali się dla mnie gapić kiedy pani Cole powiedziała nam, że mamy znaleźć partnera do naszego projektu "małe zdjęcie".

-" Ty i twój partner pójdziecie w jakiekolwiek miejsce w szkole- tylko nie róbcie za dużo hałasu-  i zróbcie 3 zdjęcie swoim telefonem"- powiedziała podnosząc dramatycznie* brew. -" Jedno zdjęcie w pozycji stojącej, drugie zdjęcie ma pokazywać postać w ruchu, a trzecie zdjęcie ma być śmieszne. Kiedy skończycie wrócicie tu i jej przeanalizujcie.  Wyślijcie mi zdjęcie z analizą na mojego maila kiedy już skończycie. Myślę, że użyjemy tych zdjęć na następnej lekcji. Okej zaczynajmy!"-

Zayn i ja znaleźliśmy ciche miejsce nie daleko sali. Zayn wyciągnął z kieszeni swojego iPhona.

-" Teraz, będziesz moją modelką, tak ?"- Powiedział swoim mocno zaakcentowanym głosem i uśmiechnął się. Nie mogłam się powstrzymać, aby nie przewrócić oczami na jego tandetną uwagę.

-"Więc co zaczynamy? Pozowanie?"-

On tylko pokiwał głową, bardzo zajęty patrzeniem się na swój telefon, uniósł usta w delikatyny uśmiech. Na pierwszym zdjęciu stałam prosto jak słup.

Na następnym ujęciu, udawałam, że  biegam i zrobiłam dziwną minę.  Zaczęliśmy się śmiać kiedy robiłam to zdjęcie.

-" I jedno śmieszne zdjęcie."- Jego głowa szybko znalazła się obok mojej i zrobił nam selfie. Nie mogłam złapać oddechu kiedy mój nos poczuł jego zapach.

Nasze ramiona się dotykały, a on przewrócił oczami na zdjęciu, Jego twarz była dla mnie  jak zamknięta księga. Nasze ostatnie zdjęcie było słodkie.

Kiedy wróciliśmy do klasy, byliśmy zajęci analizowaniem zdjęć przez resztę lekcji.

Szybko spostrzegłam, że Zayn jest niezwykle mądry- albo on naprawdę lubi sztukę, a to jest prawdopodobne.

***

Niecałą minutę po opuszczeniu sali, poczułam czyjeś ręce na ramieniu. Harry pociągnął mnie delikatnie do rogu gdzie spotkaliśmy Louisa i Nialla, których twarze zwrócone były na mnie.

-"Hej C.."- Zaczęłam mówić po czym puścił moje ramieniem. 

Zobaczyłam, że na zewnątrz świeci słońce i przestało padać. Usiedliśmy na starej ławce na słońcu, która była jeszcze trochę wilgotna. Czułam się jak jakiś więzień.

-" Więc?"- Powiedziałam troszkę zirytowana. Wiedziałam, że chcą rozmawiać o Zaynie.

-" Więc.. My tylko chcemy, żebyś wiedziała, że musisz uważać. Są rzeczy, o których nie wierz o Zaynie, Zoe on nie jest tym kim myślisz, że jest"-  Spojrzał się na chwilę przez ramię, aby zobaczyć czy aby na pewno jesteśmy tutaj sami.Jego loki podwiał wiatr.

-" ON ma rację, powinnaś się trzymać z dala od niego. On jest niczym innym jak tylko problemem"- Louis spojrzał głęboko w moje oczy. Chłopak ma niebieskie oczy jak Niall- który wcina teraz paczkę chipsów.

-"Co to ma znaczyć, on jest jakimś kryminalistą, albo czymś takim? Co to znaczy, że jest on zły?"- Czuj, że muszę stanąć za Zayne. On nic mi nie zrobił i był dla mnie miły odkąd się tutaj przeprowadziłam.

-" On robi różne rzeczy... dziewczyną też! Musisz wiedzieć, że on naprawdę nie jest dobrym człowiekiem,  Dla twojego własnego dobra cię przed nim ostrzegamy."- Zielone oczy Harrego pociemniały. Wierzyłam w to co mi powiedział, ale nie rozumiała, przed czym mnie ostrzega.

Zastanawiałam się co Harry miał na myśli, że Zayn "robi" tym wszystkim dziewczyną.

Louis spojrzał na Harrego i pękł wysłał m przepraszające spojrzenie.
-"Harry ma racje Zoe, On nie jest dobry dla ciebie. To wszystko.. to długa historia, On kogoś zabił."-




* nie wiem jak się podnosi dramatycznie brew, ale było tak napisane, a inaczej się tego nie da przetłumaczyć.

_________
Spodziewalibyście się Zayn Mordercą?  Ciekawe jak zareaguje Mandy. Czy przestanie się odzywać do Zayna i zacznie go unikać? Dowiecie się tego za 3 dni (Piątek) :)
Dziękuję za wszystkie komentarze to mnie motywuje do tłumaczenia naprawdę cieszę się, że coraz więcej osób czyta to opowiadanie i mam do was prośbę możecie polecić to tłumaczenie jak się wam podoba? Bo im więcej czytelników tym częściej rozdziały :)