poniedziałek, 23 lutego 2015

Chapter Twenty Six: Night out/in

Poszłam w stronę mojej szafki i weszłam w kogoś, jakąś dziewczynę. Moje książki spadły z moim refleksem. Schyliłam się na dół aby je pozbierać. Kiedy skończyłam spojrzałam na ciemno włosom dziewczynę. Jade.
-Uważaj.- Powiedziała krzyżując ramiona i eksponując swoje piersi. Posłałam mi pewny siebie uśmiech. Nic nie mogę na to poradzić, ale poczułam się teraz jak jakaś pięciolatka.
-Hej. Ty jesteś Zoe prawda? Nowa dziewczyna Zayna?- Nagle wiem kim jestem.
Sposób w jaki nazwałam mnie nową dziewczyną Zayna nie  był zupełnie prawdziwy, chciała raczej zasugerować nowa dziwka lub coś takiego, ale uśmiechnęła sie do mnie jakby prawiła mi jakiś komplement. Fałszywa suka.
- Tak? - powiedziałam, przedstawiając jej jaka jest prawda, chciałam jej pokazać, że jestem bardziej pewna siebie.
- Musisz wiedzieć, że Zayn i ja chodziliśmy na randki, ale nie przejmuj się już z tym skończyliśmy. To była bardziej psychiczny związek naprawdę.- Ok? Czy ona nadal próbuję być przyjacielska?
Przypomniało mi się jak przyjaciele powiedzieli mi, że ona chodzi obok niego jak pies. To mnie dziwnie uspakaja, jak również fakt, że jest ona zazdrosna albo inni nie chcieli mi o niej mówić.
Wpisałam kod do mojej szafki i otworzyłam ją, modląc się, żeby sobie poszła, ale tego nie zrobiła.
-On jest dobry w łóżku, prawda?-Prawie opadła mi szczęka. Czu ona naprawdę myśli, że chcę dyskutować z nią o rzeczach, które robiła z jej ex!?
Uniosłam brew próbując wyglądać przy tym dobrze, ale to był dla mnie terror czułam jak moje policzki się czerwienią.
Otwarła nagle usta.
-Oh ty z nim jeszcze nie spałaś? - Próbowała brzmieć na zaskoczoną ale jej tonie wyszło. Ona naprawdę miała jakiś problem i chciała mnie zawstydzić. Czekała aż poczuję się jak mała dziewczynka i udało jej się to.
- Więc powinnaś się pośpieszyć... On jest bardzo niecierpliwy. Łatwo może się znudzić.-
W końcu poszła, znikając w tłumie uczniów opuszczających sale lekcyjne. Dziwka.
Sekundę później poczułam jak Zayn mnie obejmuje i jego gorący oddech obok mojego ucha.
- Cześć skarbie.- wyszeptał do mojego ucha, sprawiając, że przeszły mnie ciarki.
 Odwrócił mnie do siebie sprawdzając, że stałam do niego twarzą w twarz i mnie pocałował.
-Hej.- Powiedziałam jego pojawienie się poprawiło mój nastrój. Jego włosy były opuszczone dzisiaj na dół. Sposób w jaki jego włosy spadały na jego czoła sprawiał, że wyglądał bardzo przystojnie i seksownie jak zwykle.
-Hej.- Powiedziałam uśmiechając się.
- Wpadłem na pomysł, że jeśli nie robisz dzisiaj nic ciekawego, może moglibyśmy oglądnąć jakiś film? Oczywiście jeślibyś chciała?- jego oczy wpatrują się w moje usta, a jego ręka znajduje się na moich plecach.
- Czy ty pytasz mnie czy chcę iść z tobą na randkę?- Powiedziałam, a on uśmiechnął się do mnie.- Oczywiście, że tak. 
- O kto której godzinie ? -Uścisnął moją dłoń i pocałował mnie na pożegnanie kiedy poszedł na lekcje, Odwrócił się do mnie - Zabiorę ci o 8? -

***
Moja mam siedzi w salonie kiedy wracam ze szkoły. Siedzi na kanapie i robi jakąś papierkową robotę.
Przytuliłam ją i teraz zdałam sobie sprawę jak mało czasu spędzam z moją rodziną.
Moi rodzice naprawdę byli zapracowani- mój tata miał długą drogę do pracy, a moja mam stresowała się nową. Także Lucas siedział cały czas przez telewizorem, ale nie zajmowałam się nim więc niech sobie siedzi.
Dołączyłam do mamy na kanapie, biorąc jabłko ze stołu. Wyglądała na zmęcząną.
- Jak tam nowa praca? - Zapytałam jedząc jabłko.
 - Aktualnie, jest wszystko dobrze tylko jestem trochę zajęta jak widzisz.- dookoła niej znajdowało się pełno jakiś dokumentów.
- Więc co nowego w szkole?- Robiła coś na swoim laptopie kiedy mnie zapytała.
- Impreza jest w sobotę.- powiedziała.- I Zayn zabiera mnie dzisiaj na jakiś film.- Spojrzała na mnie marszcząc brwi.
To nie jest to co chciałam, przewróciłam oczami.
-Co?-
Wróciła do pracy na komputerze. Oczywiście nie pochwala ona Zayna, ale nic nie mówi.

****
Co. Mam. Założysz.

Zajrzałam do mojej szafy wkładając tam głowę. Więc to tylko film,  nie może to być sukienka. Raczej coś bardziej wyluzowanego- jeszcze, żeby to było sexy? Nie wiem, nie założę sukienki.
Założyłam moje czarne skórzane jeansy do tego moją słodki długi top i jeansową kurtkę.
Kierowałam się Zaynem i jego wyglądem bad boya pomalowała oczy eyelinerem, moje włosy spięłam w niechlujnego koka tak jak robiłam to we wakacje.
Szczerze mówiąc wyglądałam całkiem sexy.
Usłyszałam samochód Zayna parkujący na zewnątrz, poczułam motyle w brzuchu.
Moja mama jest w biurze, więc poszłam się pożegnać.
- Baw się dobrze.
Zadzwonił dzwonek i poszłam otworzyć drzwi, zobaczyłam Zayna który wyglądał zdumiewająco, nawet w ciemności.
Postawił znowu swoje włosy i założył skórzaną kurtkę i jego Jeansy.
 Jego zarost sprawiał, że rysy jego twarzy były bardziej widoczne i jago oczy ciemniejsze.
Spojrzał na mnie od góry do dołu, i oblizał swoje wargi.
-Wyglądasz wspaniale.- ugryzł się w wargę.- i seksownie.- dodał.
Załapał mnie za rękę.
- Dziękuję.





poniedziałek, 2 lutego 2015

Chapter Twenty Five: Girl talk

Tamara i ja zapłaciłyśmy za nasze latte i skierowałyśmy się do malutkiego stolika przy wielkim oknie, z którego miałyśmy widok na park. Poczułam mocny zapach pieczonych ziaren kawy, który zawsze uwielbiałam.
Szary samochód jej rodziców, którego kolor lśni w słońcu jest zaparkowany po drugiej stronie drogi.
Jazda była powolna i nieco stresująca. Tamara odkąd skończyła osiemnaście lat, miała prawo jazdy. Kiedy poprosiłam ją o podwózkę, zapytała się czy chcę iść z nią do Starbucks'a po lekcjach. Powiedziała, że zawsze chodziła tu ze swoją siostrą, ale ostatniej wiosny jej siostra wyprowadziła się do Londynu wraz ze swoim chłopakiem.
Sądzę, że obie potrzebowałyśmy przyjaciółek, odkąd spotykałyśmy się z chłopakami.
- Więc ty i Zayn, huh? Zrobiliście już coś? - pyta od niechcenia, biorąc łyk swojej kawy. Prawie duszę się gorącym płynem.
- Ja... Co masz na myśli? - jąkam się.
- Spałaś z nim? - wzrusza ramionami, upijając kolejny łyk, ale jej oczy wciąż patrzą prosto w moje.
- Nie - czuję jak się rumienię.
Czemu zachowujesz się jak mała dziewczynka?
- Jesteś dziewicą, prawda? - przytakuję, a ona kontynuuje. - Rozmawiałaś o tym?
- Um, nie.. - biorę łyka z mojego kubka, wdychając gorącą parę przez nos.
Przez sekundę Tamara wydaje się być zamyślona.
- Chcesz tego? Mam na myśli, czy chcesz spać z nim? - jej niebieskie oczy otoczone grubymi, ciężkimi rzęsami, tworzą kontrast z jej jasną skórą i perfekcyjnymi, kręconymi blond włosami.
Jeśli byłaby osobą, której nie znam, pewnie pomyślałabym, że jest słodką idiotką.
Jej pytanie zaskakuje mnie, tak jak fakt, że nie wiem, co odpowiedzieć. Wiem, że Zayn chce tego, jest to powiedziane w każdym jego pocałunku i dotknięciu i jest facetem.
Cofam się w czasie do dnia, kiedy byłam u Zayna w domu. Co mogłoby się wydarzyć, gdyby jego brat nie wszedł do pokoju?
- Cóż... Wydaje mi się, że tak - w końcu się odzywam, ale brzmi to bardziej jak pytanie, niż odpowiedź.
- Nie pozwól, żeby na ciebie naciskał ani nic w tym stylu. Naprawdę Zoe, jeśli nie jesteś gotowa, powinnaś zaczekać - wzrusza ramionami i bierze kolejny łyk. - Chłopcy są jak psy, Zoe. Jeśli są napaleni, co się dzieje cały czas, po prostu ich spław, okej? I jeśli będzie naciskał, wtedy nie jest facetem dla ciebie - na pewno odnosi się do Zayna.
Patrzę na nią, lekko mrużąc oczy. Jej policzki robią się czerwone tak jak moje dosłownie kilka sekund temu.
- Okej, yeah, robiłam to tylko raz. To długa historia, ale wcześniej tego roku spotykałam się z tym chłopakiem, którego znał mój brat. Bla, bla, bla. Był totalnie gorący i po prostu... Okazał się być kompletnym dupkiem - patrzę na nią współczująco, ale ona tylko przewraca oczami, sugerując, że już z tym skończyła. - W każdym razie, uprawialiśmy seks i jeśli mogłabym cofnąć się w czasie, zrobiłabym to.
Kiwam głową w zrozumieniu.
- Więc bądź po prostu ostrożna. Nie udawaj, że chcesz to zrobić, jeśli nie jesteś gotowa. To po prostu... Dla mnie Zayn nie spotkał jeszcze osoby, która powiedziałaby "nie" - wzrusza ramionami i pije duży łyk swojej kawy.




Hej wszystkim! Tu przyjaciółka tłumaczki - Ola. Będę jej pomagać tłumaczyć w wolnym czasie. Paulina nie miała przez duży okres czasu dostępu do Internetu, więc przeprasza was wszystkich za to, że rozdziały się nie pojawiały. Wszystko powoli wróci do normy.
Pozdrawiam i do następnego.
Komentujcie i polecajcie innym!

niedziela, 30 listopada 2014

Chapter Twenty Four: "No privacy"

Zignorował połączenie przejeżdżając palcem po ekranie i spojrzał na mnie. Jego oczy wędrowały od woreczka do mnie. Spojrzałam na jego błyszczące oczy.
- Czy ty to bierzesz?-
-Nie.- Odpowiedział trochę za szybko.
Wzdychałam. Wciąż trzymałam woreczek w swojej ręce.
-Naprawdę Zayn, ty masz narkotyki!?- Mam coraz większe wątpliwości i to rozczarowanie mnie przytłacza. Może on nie zamierzał się zmienić.
Podszedł do mnie wyrwał mi narkotyki z ręki, podszedł do szuflady i schowała je pod stertą t-shirtów.
Wstałam z łóżka i zaczęłam chodzić tam i z powrotem po pokoju Zayna.
-Nie rozumiesz. To nie jest nic wielkiego.- Wzruszył ramionami, ale nie mogłam znaleźć słów żeby coś powiedzieć kiedy jego oczy unikały moich. Był zakłopotany.
-Czy ty nie widzisz jak kurwa głupie jest to co ty robisz Zayn? Wyobraziłeś sobie jakby ktoś cię na tym złapał?- Nie miałam zamiaru przeklinać, ale po prostu nie mogłam powiedzieć niczego z sensem.
Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy.
-Próbuję ok. Staram się zmniejszyć ilość. Już ich prawię nie biorę.- Brzmiał smutno, patrzał się w dół na swoje ręce jak mały chłopiec. Nawet jeśli nim nie był. Nie mogłam go osądzać. Wiem, że ma on problem. Chcę go pocieszyć niech wie że jest w porządku.
- Czy ty wciąż zamierzasz to robić?-Zapytałam patrząc się na niego.
-Nie- Jego głos brzmiał zupełnie szczerze. - Naprawdę, Przysięgam ok?-
Wróciłam na łóżko i usiadłam obok niego. Nie wiedziałam czy powinnam go dotknąć czy nie, więc tylko usiadłam.

***
Zayn POV
Moje ręce błądziły po jej ciele. Czułem się dobrze dotykając jej skóry i czuć jej ciało pod moim. Chciałem jej co było bardzo złe. Dotykając jej moje  ciało całe się gotowało a moja męskość  w spodniach zaczęła rosnąć.
Ona jest dziewicą, więc mogę przyznać, że jest to całkiem słodkie. Jest nie dotknięta i to sprawia, że chcę jej jeszcze bardziej. Chcę pokazać jej jak dobrze może się poczuć dzięki mnie..
Wiem że muszę działać powoli i być cierpliwym,ale moje hormony buzują w moim ciele. i w końcu jestem mężczyzną.
Położyła rękę na moich plecach kiedy pogłębiłem pocałunek. Poczułem jak jej place wplątują się w moje włosy. -Myślę że to lubi. uznałem że  to moja szansa aby spróbować szczęścia.
Położyłem moje ręce na dole jej pleców, sprawiając że znalazła się pode mną.. Położyłem rękę na jej tali, a swój ciężar ciała pootrzymywać prawym łokciem.
Wyglądała naprawdę pięknie. Jej brązowe falowane włosy opadały na poduszkę, a jej brązowe oczy patrzały na mnie uwodzicielsko,  nie mogłem położyć na niej moich palców,  nie czuła się ona w 100% wygodnie w tej sytuacji. Uśmiechnąłem się do nie niej, żeby nie była zdenerwowana, czy to nie jest za szybko? Pocałowałem ją ponownie.
Jej palce zaczęły krążyć po moich plecach i  klatce piersiowej. Ukryłem twarz między jej szyją i zacząłem ją całować. Czułem jak jej paznokcie wbijają się w moje plecy, słyszałem jej nie równy oddech.
Usiadłem szybko, ściągając moją koszulkę przez głowę i rzucając ją na podłogę. Spojrzała się na mojej tatuaże, a ja uśmiechnąłem.
Przesunąłem nogę i uśmieliście ją między jej nogami, teraz leżałem na niej, nasze nogi były złączone. Opuściłem moje ciało lekko na nią, opierając ciężar ciała po obu stronach łokciami, mając nadzieję, że za bardzo jej nie przygniatam. Wciąż zostawiałem mokre pocałunki na jej szyi, a w moich spodniach czułem wielkie mrowienie.
 Moja prawa rękę wędrowała pod jej bluzką, położyłem większy ciężar na jej ciele i pocałowałem ją znowu, dotykałem jej skóry i powoli zacząłem ściągać jej bluzkę. Otworzyłem na chwilę oczy, aby zobaczyć czy nie czuję się źle, ale jej oczy były zamknięte, więc zacząłem całować ją z jeszcze większą pasją.
Jej pierś była na wierzchu jej biustonosza, złapałem ją i przycisnąłem kroczę nad jej prawym kolanem.
Tarcia sprawiły, że moje ciało kręciło się z przyjemności, złapałem oddech i  przygryzłem jej usta. Czując, że coraz większą ciasnotę w dżinsach, coraz bardziej potrzebowałem bliższego konaku.
Zrobiłem miejsce między nogami tak że były dookoła mnie.
Czułem coraz większa potrzebę dotknięcia jej, sex maszyna w moich dżinsach nie dawała sobie rady. Pocałowałem ją jeszcze raz, ale ona otworzyła szeroko oczy.
Czy byłem za mało delikatny?
Otworzyłem usta,żeby coś powiedzie cię kiedy otworzyły się drzwi.
-CHOLERA.- Zszedłem z Zoe i wziąłem mój t-shirt z podłogę i starłem się zakryć wypukłość w moich spodniach przed moim bratem.
Dlaczego ja kurwa nie zamknąłem tych drzwi?
-Opsss.- Zaczął się śmiać.
-Puka się za nim się wchodzi ty mały gnojku.- Zapomniałem, że przy Zoe powinienem być dla niego miły.
-OBIECAŁEŚ MAMIE ŻE ZABIERZESZ MNIE NA TRENING PIŁKI NOŻNEJ!- wysłałem Zoe przepraszające spojrzenie. Kompletnie o tym zapomniałem.

_______
Przepraszam,że rozdziały pojawiają się rzadko, ale zostały mi jeszcze 3 tygodnie do wystawiania ocen, a nie było mnie w szkole przez miesiąc więc teraz nauczyciele każą mi nadrabiać wszystko i prawie cały czas się uczę w tym tygodniu rozdziału nie będzie ale może na Mikołaja będziecie mieć niespodziankę jak nie to w niedziele będzie :)

środa, 19 listopada 2014

Chapter Twenty Three: His Place"

-Czym zajmuje się twoja mama?-
Postanowiłam zapytać i zacząć rozmowę, kiedy Zayn patrzy się na swój dom- Ostatni raz byłam tutaj kiedy miałam kaca.
Dom jest piękny, klasyczny a zarazem nowoczesny. Wszystko jest w kolorze czarnym i białym, podłogi są z drewna dokładnie takiego samego jak w naszym. Ściany są pomalowane na biało i promienie słoneczne wpadają przez duże okna, tworzą lekkość i sprawiają, że pomieszczenie jest jeszcze większe.
 Wygląda to bardzo dobrze.
-Jest prawniczką.- Uśmiechnął się. -Ironia. Wiem.-  Wszystko to tłumaczy, dlatego  tak naprawdę nigdy nie miał takich strasznych łopotów z policją. Tak przynajmniej słyszałam.
-Więc się jakoś  dogadujecie? To znaczy...- Położyłam ręce na czarnym blacie kuchennym, kiedy Zayn wyciągała puszki Coli z lodówki.
Kuchnia była otwarta z widokiem na salon.
-Hmm. Myślę,  że zawsze mam zbyt wielką buzię, ale tak próbujemy się jakoś dogadać. - Otworzył swoją puszkę.
-Ale.. Wiesz wkrótce będę mieć 19 lat, więc myślę, żeby poszukać własnego mieszkania.- Uśmiechnął się trzymając moją Colę. W tym samym momencie usłyszałam otwierające się drzwi i głos Jawaada i Trishy.
-Oh cześć Zoe miło cię znów widzieć.-  Mama Zayan pomachała nam kiedy weszła  do salony i posłała ciepły uśmiech, który był podobny do Zayna. Odmachałam jej i uśmiechnąłem się do niej.
 - Muszę wracać do pracy Zayn, miej oko na Jawaada do zobaczenia później. Ciebie też Zoe. - Pocałowała szybko w czoło i poszła.
Jawaad usiadł na kanapie i włączył TV.
-Możesz pójść do swojego pokoju? - Zapytał Zayn swojego brata i próbował nie użyć swojego zdenerwowanego głosu. - Jestem pewien, że jesteś tu tylko dlatego, że my tu jesteśmy.
-Nie! Ja chcę pograć na Xbox!- Jawaad się zdenerwował.
- w porządku.- Przerwałam.
Zayn położył rękę na moich plecach i zaprowadził mnie na górę do jego pokoju. Przez jego dotyk czułam ciepło pod koszulką.
Jego pokój jet tak ładny jak to zapamiętałam. To niezwykle męski pokój, ale na jego ścianie znajdują się obrazki inspirowane sztuką uliczną.  Odtwarzacz do muzyki znajduje się w rogu. Na szafce ma  produkty do układania włosów. Odetchnęłam upewniając się, że tego nie zauważył.
Jestem ciekawa  jak wiele dziewczyn zabrał do swojego pokoju. Może była tu Jade? Zatrzymałam swoje myśli i próbowałam sobie tego nie wyobrażać.
Ona z nim tylko rozmawiała nic więcej.
-Więc gdzie? Chcesz się przeprowadzić? - Zapytałam siadając na łóżku.
-Gdzieś w Bradford na początku... Myślę, że gdzieś nie na długo.. Nie wie, ale zdecydowanie nie chcę tu zostać. To znaczy wszyscy na mnie patrzą jakbym był jakiś  "psychiczny".- Użył tych słów robiąc cudzysłów.  Myślę, że jego brat niszczy mu trochę reputację nawet jak nie chce tego przyznać.
Patrząc na Zayna wygląda on tak spokojnie, jest to prawie niemożliwe wyobrażenie sobie jego i nazwanie go "psychicznym", ale jego ciemne oblicze i to co jest w stanie zrobić kiedy jest zły.Mogłam zobaczyć jego uczy. Jest silny i wiem, że gdybym tylko chciał mógłby mnie zabić gołymi rękami, ale czuję się przy nim bezpieczna.
-O czym tak myślisz?- Uśmiechnął się pewien siebie. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak się zamyśliłam.
-Ja tylko... Nic.- Odpowiedziałam spuszczając wzrok w dół, aby nie patrzeć się na jego perfekcyjną twarz.
-Podnieca mnie to. Chodź tu.- Owinął swoje ręcę wokół mnie i przybliżając bliżej swojego ciepłego ciała. Uśmiechnełam się.
Pocałował mnie powoli i z pasją, czuję jak mój żołądek robi koziołki.
- Więc szkole tańce w sobotę dalej aktualne?- Przerwał na chwilę odsuwając swoje usta.
Kiwnęłam głową.
-Oczywiście.- Powiedziałam.
Poczułam jego gorący oddech przy moim uchu.
-Chcesz być moją randką*czy moją dziewczyną?- Wyszeptał do mojego ucha swoim uwodzicielskim głosem i pocałował mnie znowu. Słowo dziewczyna wychodzące z słów Zayna jest jak jakiś wybuch.
-Więc chcesz zostać moją dziewczyną?- Zapytał. Jego brązowe oczy patrzały się w moje, przybliżył jego czoła do mojego, uśmiechnął się i przybliżył swoje usta. Kiwnęłam głową i złączyłam nasze usta  ponownie. Straciłam na moment kontrole, ale on szybko położył mnie na łóżko załapał mnie za nadgarstki i położył je za głowę kiedy jego telefon zaczął dzwonić.
- Zignorujmy to.- Wymamrotał Zayn kiedy chciał złapać oddech. Złączył znowu nasze usta i położył mnie tak,  że był na górze.  W końcu przestało dzwonić- ale tylko na chwilę potem znowu zaczęło  dzwonić.
-Cholera.- Zayn zostawił mnie i poszedł do swojego plecaka, żeby znaleźć swój telefon.
Nie mógł go znaleźć więc zaczął wysypywać wszystkie książki na ziemię, żeby znaleźć swój telefon.
Uderzyło nie coś w nogę. Złapałam to. To był woreczek z białym proszkiem.
Spojrzałam na Zayna unosząc brew.

_________________

niedziela, 9 listopada 2014

Chapter Twenty Two:"Jealous"

Po całym dniu zajęć, idę korytarzem w kierunku  szafki. Zayn prawdopodobnie będzie już tam na mnie czekał. Zastanawiam się dlaczego on zawsze jest tam przede mną. Może  nauczyciele go puszczają wcześniej.
Kiedy doszłam na miejsce natychmiast dostrzegłam jego szczupłą sylwetkę, ale nie stał on sam. Mój uśmiech z twarzy znikł kiedy zobaczyłam Jade stojącą obok Zayna.
Zrobiłam krok do tyłu chowając się za ścianą, tak aby nie mogli mnie zobaczyć. Niezręcznie byłby koło nich przejść stojących tam i rozmawiających? Mam na myśli to co słyszałam na ich temat ostatnio. W mojej głowie trwała zawzięta dyskusja czy mam zrobić krok do przodu i spojrzeć na nich.
Stali bardzo blisko siebie. Dziewczyna śmiała się,  jej śmiech brzmiał jak jakiejś pustej dziewczyny.
Starałam się coś wyczytać z ruchu ciała Zayna, ale był to trudne, ponieważ zawsze jest go trudno odczytać. Jade bawi się swoimi włosami,opierając ciężar ciała na jednej nodze i filtruje z nim.
Jestem dość daleko od nich, ale mogę zobaczyć lekki uśmiech na twarzy Zayna. Czuję ukłucie w klatce piersiowe, widząc jak uśmiecha się do innej dziewczyny.
Skrzywiałam się, poczułam nieprzyjemne uczucie. Jestem Zazdrosna.  Wątpliwości mnie uderzają. Czy mogę zaufać Zaynowi widząc go z inną dziewczyną?
Patrzę się za siebie i widzę masę uczniów idących w stronę szafek. Wyszłam z mojej kryjówki i poszłam w kierunku Zayna i Jade.
Kiedy Zayn mnie zobaczył jego oczy zaczęły migotać. Była to tylko milisekunda, ale widziałam to.
Co to było? Czy on czuje się jakby m go na czymś złapała? czy ja? Tone w mojej własnej niepewności,ale nie mogę na to poradzić. Podniosłam głowę i podeszłam do niego tak jakby Jade nie było tuż przy jego boku.
Jade odwróciła się do mnie, a w jej oczach było widoczne zamieszanie. Potem na jej twarzy pojawił się uśmiech. Chociaż nie mogę zobaczyć w nim szczerego. Postanawiam odwdzięczyć się takim samym fałszywym uśmiechem.
-Hi.- Powiedziałam uśmiechając się do niej. Mam nadzieję, że wyglądało to przyjaźnie. Skoro ona chciała grać miłą.
Zayn drapie się po karku, niespokojnie przenosząc ciężar z nogi na nogę.
-Więc ty jesteś tą nową?- Oczywiście. Kiwnęłam głową.
- Jestem Jade, a ty jesteś?- Podała rękę w moją stronę.
-Zoe.- Wzięłam jej dłoń i potrząsałam nią. Dostrzegłam, że Zayn rozgląda się na różne kierunki, a jego noga trzęsie się nerwowo.
-Miło cię poznać Zoe.- Uśmiechnęła się do mnie znowu. Dziewczyna przytuliła Zayna. Wyglądał on jak zamrożony, ale odwzajemnił uścisk, unikając mojego wzroku. 
 -Do zobaczenia.- mówi do Zayna-nie do mnie.- posyła mu seksowne spojrzenie, którego nigdy nie będę mogła opanować. Odeszła zostawiając mnie i Zayna samych. Wygląda na zdenerwowanego i drapie się po karku.
 ___________________________________________



piątek, 7 listopada 2014

Chapter Twenty One:" Be my date".

Zayn siedział z nami podczas lunchu. To dziwne. Siedzieliśmy w niezręcznej ciszy, wszyscy mają głowę spuszczone w dół i koncentrują się na swoim posiłku. Czuję się z tym źle.
Próbował tylko nawiązać rozmowę  Liamem. On i Zayn poczynili drobne kroki, więc myślę, że  będzie lepiej.  Uważam, że robi to dla mnie. Nawet Tamara siedzi cicho i je swoją malutką kanapkę z kurczakiem.
 Nawiązałyśmy kontakt wzrokowy i posłałam jej spojrzenie. Pomóż Tam!
Ona odwdzięczyła się  uśmiechem.
-Więc czy wszyscy  idą na szkolną dyskotekę?- Powiedziała Tamara głosem przepełnionym optymizmem. Ona jest dobra. Potrafi zacząć z każdym romowę, zawsze ma jakiś temat w rękawie.
  Niall patrzył na  Zayna jego ciemnoniebieskimi oczami.  Jego wzrok nie był przestraszony czy wrogi, wyglądał raczej jakby go obserwował.
Zakaszlałam i spojrzałam na Nialla. Zastanawiam się o czym myślał.
- Harry powinieneś zapytać się Lynn czy pójdzie z tobą ! Ona pasuje do ciebie!- Krzyknęła  Tamara.
Pamiętam Lynn z Angielskiego jest  ona jedną z koleżanek Tamary. Ma blond włosy jak Tamara i słodkie brązowe oczy.
Harry zruszył ramionami.
- Może.-
- Liam czy ty się z kimś wybierasz?-Zapytała dokuczając mu, On uśmiechnął się i wzruszył ramionami. Danielle nie mam z nami, ale widziałam ją kilka razy z jakimś  brunetem.
-Zabierasz Zoe?- Spojrzała na mnie i Zayna, jej wielkimi lśniącymi oczami.  Nie wiedziałam w jej oczach żadnej irytacji co do Zayna. Nie wiedziałam, że ma być jakaś dyskoteka.
Zayn  otwiera usta, żeby coś powiedzieć kiedy Tamara zakrywa swoje usta ręką.
-Oh. Czy ja coś zniszczyłam? Nie chciałam.-
Próbowałam nie złapać kontaktu wzrokowego z Zaynem, który wydawał się trochę rozbawiony tokiem myślenia Tamary.
Nie pyta się Nialla, który przestał wpatrywać się w Zayna i teraz je. Złapałam ją na utęsknionym spojrzeniu jej twarz z bladej zrobiła się czerwona. Myślę, że ona ma  nadzieje, że ją zaprosi.
Ku mojemu zdziwieniu Zayn mrugnął do niej, przechylając głowę w kierunku Niall. Chciało mi się śmiać widzieć zakłopotanie na jej twarzy.
- Co z tobą?- Zapytał.
Wzruszyła ramionami.- Pójdę sama  tak myślę"- 
Niall nie zrozumiał, że to mam być jakaś wskazówka.
 Byłam szczęśliwa, że Zayn i Tamara zachowują przyjazną atmosferę.
 Zauważyłam dziewczynę, która patrzała się na mnie i na Zayna kilka dni temu na korytarzu. Siedzi  na końcu stołówki i rozmawia z dziewczyną z czerwonymi włosami, śmieją się z czegoś.
Spojrzała na mnie i pokazała mi znak że jestem loserem. następnie kontynuowała swoją rozmowę z czerwonowłosą dziewczyną.
Nie sądzę, że mogę się mylić, że ją i Zayna łączy jakaś historia. Myślę , że jakby nie ja to Zayna tu nie było. Muszę wypytać znajomych o nią. Wydaje mi się , że oni znają wszystkie brudy jakie są w tej szkole.
Jakby Zayn czytał mi w myślach, sprawdził swój telefon marszcząc brwi. Zabrał swoje rzeczy i wstał chwytając torbę i skórzaną kurtkę
-Mam WF, więc muszę już iść.- Pocałował mnie w czoło i kiwnął moim przyjaciołom  głową.
Nagle wszyscy zaczęli rozmawiać śmiać się a ja próbowałam znaleźć odpowiedni moment, żeby zapytać o tą dziewczynę i brzmieć normalnie. 
 -Więc um.. Kim jest ta dziewczyna, która tam siedzi?- Zapytałam nie brzmiąc normalnie- raczej jak zazdrosna dziewczyna. Spojrzałam na nią starając się być dyskretna, ale ona mnie nawet nie zauważyła  była zbyt pochłonięta wpisują coś na swoim telefonie. Wszyscy siedzący przy moim stoliku obrócili się, aby zobaczyć o kogo mi chodziło.
-Oh  to jest Jade.- Powiedziała Tamara.
Wszyscy spojrzeli na mnie podejrzanie, wymieniając się spojrzeniami kiedy spojrzeli się na mnie posłali mi przepraszające spojrzenie.
-Co?- Powiedziałam. Jestem coraz bardziej ciekawa.
Potrząsali głowami, a Niall zachichotał kiedy Harry się uśmiechnął.
-Kompletna dziwka...Nie chcesz wiedzieć.- Powiedział Niall, ale mogę stwierdzić, że chce się wygadać. 
-Ona kiedyś była suczką Zayna. Naprawdę owinął ją sobie wokół palca. Plotki głosił nawet, że złapali ich jak mu obciągała...- Zatrzymał się, aby dobrać słowa.-to było przed w WFem w szatni męskiej.- Chłopcy pokiwali głowami a Tamara przewróciła oczami.
Spojrzeli na mnie, czekając na moją reakcję, ale ja nie widziałam co o tym myśleć. Okej.
Zdecydowanie nie chciałam sobie tego wyobrażać, ale już za późno. Czuję się trochę niepewnie. Nie jestem pewna czy kiedyś będę mogła zrobić takie rzeczy dla niego. Mam namyśli jeśli kiedykolwiek coś  między nami będzie. Zayn jest bardziej doświadczony ode mnie.
***


ZAYN POV.

WF zawsze był jedną z moich ulubionych przedmiotów. Nie trzeba na nim za dużo myśleć, a to liczy się jak normalna lekcja.
Mam wieczorny rytuał treningowy, robię to co noc. Pomaga mi to walczyć z agresją,  i trenuję do czasu aż nie przestanę o tym myśleć i wyżyję się.
Czuję się ostatnio pominięty przez moich przyjaciół. To nie tak, że jesteśmy bliskimi przyjaciółmi po prostu lubi  się z nimi razem wyluzować, zabawić, zapalić coś.
Chyba zawsze czułem się nieco lepszy od nich, byłem bardziej szczery. Miałem najwięcej dziewczyn, byłem najsilniejszy, ale miałem także  najgorszą opinię. Podobało mi się to.
Zoe i ja jesteśmy jakby z dwóch różnych światów. - Jest całkiem inna ode mnie, a ja nie wiem w którym świecie chce żyć.
-Nigdy cię tak długo nie widziałem chłopie.- powiedział Jason oskarżycielsko, wyciągając swoją koszulkę.

Zaczynał dramatyzować, zaczęliśmy szkołę mniej niż miesiąc temu.
Założyłem dżinsy, czując mokre krople spadające po moim nagim torsie. Wytarłem wodę z mojego ciała a następnie przetarłem włosy ręcznikiem.
- Powiedz nam przynajmniej jak ma na imię.- Dołączył do nas Marc.
Wiem, że to jest normalne pytanie jakie zadają przyjaciele, ale działają mi jakoś na nerwy. To nie ich sprawa.

-No Dalej, to jak się na nią patrzysz"- kontynuował Marc. 
-Zamknij się.- Przewróciłem oczami.
-Więc czy pieprzyłeś się już z nią?- Uśmiechał się do mnie Noel poprawiając jego włosy. Normalnie nie mam problemu z odpowiadaniem, ale denerwują mnie, chociaż nic nie robią. Nie chcę żeby coś wiedzieli.
-To nie tak, że ty już nikogo nie wykorzystujesz nie ukrywaj niczego.- Powiedział Jason.
Ja tylko potrząsłem głową, ignorując go, odłożyłem ręcznik przeczesując moje mokre włosy i w pełni ubrany udałem się do drzwi.
-Wychodzę.- Powiedziałem.
Jason wziął mnie zaskoczenia. Złapał moje ramie i przycisnął mnie do jednej z szafek robiąc przy  tym wielki huk. Jego twarz dotykała prawie mojej, a jego oddech śmierdział trawką. Jason zawsze był agresywny i nigdy nie myślał. Jednymi słowy jest chujem.
-Co do cholery się z tobą dzieje Zayn? Dlaczego tak nagle zacząłeś traktować, traktujesz nas jakbyś byłbyś od nas lepszy. Nie zapomnij kim jesteś.
Złapałem za jego klatkę piersiową i popchnęłam go do tyłu tak, że uderzył w słup, wspierający  sufit w szatni. Nie było to celowe działanie. Zrobił krok do przodu popychając mnie ponownie, ale ani drgnąłem.
Zwróciliśmy uwagę wszystkich w szatni, ale adrenalina zaczęła napełniać moje żyły.
-Przestań.- Mówię mu na ucho z zaciśniętą szczęką.
-Czy to ja zacząłem? Ty zacząłeś kłócąc się o to twoją dziewicę.-  Przycisnąłem go mocnej patrząc się prosto w jego oczy. Jego twarz zaczęła marszczyć brwi z bólu.
-Czy ja zraniłem twoje uczucia? Byłem zawsze przy tobie jakiś piesek, tylko dlatego, że ojciec cię opuścił.- Splunął.
Puściłem go i opuściłem szatnie dumny że nie skopałem mu dupy.
***


ZOE POV

Czekałam na Zayna przy wyjściu. Sposób w jaki do mnie szedł sugerował, że coś się stało.
Jego włosy były mokre po prysznicu i nie ułożone. Posłał mi bolące spojrzenie.
-C..-
-Nie teraz.- Nie pozwolił mi nawet skończyć. Po prostu pociągnął mnie za rękę i zaprowadził na zewnątrz do swojego samochodu. Bolała mnie ręka. Chciałam mu powiedzieć, żeby mnie puścił.
-To boli-
On nadal przebywał w swoim mrocznym świecie gniewu. Czułam się jakby nawet nie wiedział, że tu jestem.
-Co się dzieje? Przerażasz mnie trochę.- Mówię. Położył swoją głowę na kierownicy i ukrył się w swoich ramionach. Uderzył kilka razy w deskę rozdzielczą, aby się uspokoić zostawić przy tym wgniecenia.
Położyłam rękę na jego ramieniu i w końcu na mnie spojrzał. Wyglądał znowu normalnie.
-Pokłóciłem się z przyjacielem. Nic takiego. Okej...?-
Przed podwiezieniem mnie wziął moją rękę i uśmiechnął się do mnie.
- Więc, czy chciałabyś pójść na randkę na dyskotekę czy zaprosił cię ktoś inny?- Przewróciłam oczami, ale nie mogłam się nie uśmiechnąć.
-Chciałabym.- powiedziałam normalnym głosem sprawiając, że Zayn się do mnie uśmiechnął. Randka.


Przepraszam,  że tak długo czekaliście.



niedziela, 19 października 2014

Chapter Twnety: "Traumatized"

Po około 30-minutowej rozmowie z Harrym i godzinnej rozmowie z Kaylą przez skypa strasznie się nudziłam.
Zayn został w szkole, ponieważ szkolny doradca wezwał go do siebie, a ja nie wiedziałam dlaczego.
Włączyłam telewizor i usiadłam na łóżku z laptopem na nogach.
Mam napisać wypracowanie z angielskiego na piątek, ale nie potrafię się za to zabrać.
Mam napisane tylko dwa zdania w Wordzie, kiedy dostałam wiadomość od Sexy Zayn<3. 
 -Cześć skarbie, co tam?
-Piszę pracę z Angielskiego, a u cb?
Nie odpowiadał przez chwilę.
-Nic. Potrzebujesz pomocy?
-Jesteś dobry z angielskiego?
Nie mam pojęcia, mamy razem tylko zajęcia z sztuki, ale nie mogę go sobie wyobrazić jako pilnego ucznia.
-Nie bardzo, ale mogę być twoją sexy motywacją.
Zaczęłam się śmiać.
- Zawsze zbyt pewny siebie?
- Ty też powinnaś być pewna siebie, było by łatwiej cię zdobyć kochanie. :) Będę o 5
Nie mogłam przestać się śmiać przez jego komentarza - albo raczej sugestie. Zawsze wydawał się mądry.
-Zboczeniec.
-Zawsze.
**
-Jesteś gotowy przeczytać to wszystko?- Zapytałam Zayna, który ma przeczytać artykuł. Czekałam, aż poda się w pomaganiu mi.
-To nie ma sensu-
-Wiem, prawda?- Przewróciłam oczami.
Zayn leży na moim łóżku z jedną ręką pod szyją, a drugą trzymając artykuł. ja leżę obok niego z laptopem na nogach..
Nigdy nie miałam chłopaka w pokoju. Ja nigdy nawet nie miałam chłopaka. Co prawdy przyjaźniłam się z chłopakami, ale zawsze spotykaliśmy się w jakiś innych miejscach i nigdy nie byliśmy sami. Zawsze byliśmy z  paczką na mieście albo dziewczyny były z nami.
Czułam się dziwnie będąc sama z Zaynem tak blisko mnie. W moim łóżku. On nie wyglądał jakby się tym przejmował, wyglądał jakby był u siebie. Cieszę się inaczej byłoby niezręcznie.
-O co chodziło z tym szkolnym doradcą?- Zapytałam patrząc się ciągle na ekran laptopa.
Zayn usiadł i położył się na brzuchu obierając się łokciami.
-O nic naprawdę, po prostu mam dużo do nadrobienia wiesz przez ostatni rok.- Światło wpadające przez okno tworzy dookoła  jego głowy aureolę przez co wygląda anielsko. Nie zapytałam już o nic więcej.
Kiedy napisałam kilka rzeczy przyłapałam Zayna patrzącego się na mnie z lekko przechyloną głową.
-Co?- Zapytałam cicho, czując pojawiające się rumieńce na mojej twarzy. Przestarzałym się co on może zrobić przez patrzenie się na mnie.
-Nic.- Uśmiechnął się pewny siebie.
Starałam się go zignorować.
- Mieszkałaś wcześniej w Londynie?- Patrzał się na zdjęcia stojące na nocnej szafce. 
To było moje ulubione zdjęcie z Kaylą. Zrobiłyśmy je podczas jednego z wielu razy kiedy byliśmy na zakupach w Londynie. Za nami widać Big Ben.
-Nie daleko.- Powiedziałam przypominając sobie mój stary dom.
- Tęsknisz? Bradford jest daleko- Patrzył się na moją twarz znowu.
-Lubię to miejsce.- Przyznałam.-  A jak tam u ciebie zawsze tu mieszkałeś?- Jego akcent mówił sam za siebie.
-Mój tata tu dorastał, więc,- Wzruszył ramionami,ale spojrzał w dół starając się nie złapać kontaktu wzrokowego.
- Twoi rodzice się rozwiedli czy?- Zapytałam, ale on nic nie mówił.
To pytanie go zamroziło, patrzył się gdzieś przed siebie, a jego usta uformowały się w wąską linię. Wyglądał jakby był na krawędzi i  miał coś stracić. Zaczęłam  żałować mojego pytania.
-Oh.. Zayn nie wiedziałam przykro mi.- Próbowałam zrobić coś,  żeby się na mnie spojrzał i kiedy mi się to udało jego oczy były zimne, jeszcze bardziej ciemniejsze niż zwykle.
Zayn usiadł na moim łóżku. Jego szczęka się wygięła.
- Nie to nie tak... On nie umarł.- jego głos wydawał się zduszony. -Jeśli kiedyś był!-
wymamrotał.- On wyszedł pewnego dnia. Zostawiając mnie, moją mamę i wciąż czekającego Jawaada.- Wzięłam jego rękę, którą do mnie wyciągnął.
-On... był uzależniony.- spojrzał na mnie - Używał przemocy jeśli czegoś nie zrobiłem, albo powiedziałem czy kiedy płakałem jak bił moją mamę.-
Naprawdę nie wiem co powiedzieć, więc po  prostu patrzę się w jego oczu jakby były na granicy płaczu co czyni go bardziej złym i sfrustrowanym.
Zacisnął szczękę próbując powstrzymać łzy.
Chciało mi się płakać myśląc o tym, że Zyan był bity kiedy był dzieckiem. On musiał przeżyć traumę.
Dzięki zajęciom z psychologi, które wzięłam w tamtym roku wiem, że gwałtowne zachowanie w niektórych sytuacjach na które reaguje Zayn może być z tym związana. Nie wiem czy powinnam się martwić.
Przysunęłam się bliżej niego, ponieważ nie oddalał się ode mnie, owinęłam rękę wokół niego, pozwalając mu położyć twarz na mojej szyi.
-Przykro mi, ale to co się stało w przeszłości nie ma znaczenia.- Wiem, że nie mówi on tylko swoim tacie raczej o innych rzeczach, które zrobił i żałuje.
Wróciłam na moje wcześniejsze miejsce z moim laptopem, ale Zayn uśmiechał się i przybliżył się do mnie ciągnąc mnie do siebie. 
Położyłam się obok niego, a on oparł się na łokciach unosząc się nade mną, mogłam zobaczyć każdą rysę jego twarzy dokładniej niż kiedykolwiek.
-Nigdy tak naprawdę o tym nikomu nie powiedziałem.-  pochylił się, a jego usta spotkały się z moimi w pocałunku, wszystkie moje zmartwienia znikły.-Tylko, że wyjechał.-
Pocałunek coraz bardziej się pogłębiał, a ja zaczęłam być przytłoczona i chciałam, więcej. 
Prawą ręką delikatnie pociągam za jego włosy, kiedy lewa ręką powoli przemieszała się w dół jego torsu.
Czuję jego gorącą skórę i napinające się mięśnie przez cienki materiał koszulki. Moja ręka zatrzymała się na jego pasie tuż nad paskiem.
Przygryzł moją wargę, a ja bez myślenia złapałam jego pasek i ciągnęłam go w dół.
Otworzyłam oczy co było błędem.  
-Lepiej tego nie rób,albo nie będę mógł siebie powstrzymać.- Uśmiechnął się, wyglądał jeszcze bardziej sexy niż zwykle. Teraz miał opuchnięte wargi. 

sobota, 11 października 2014

Chapter Nineteen: "Watching us"

Kiedy skończyła się lekcja zabrałam wszystkie książki i poszłam prosto do szafki. Zyan już na mnie czekał, stał tuż  obok mnie i robił coś na swoim telefonie.
On nigdy nie odzywał się pierwszy, a ja nie jestem na tyle odważna, żeby powiedzieć coś pierwsza do kogoś takiego jak on. Jego wygląd i nastawienie, które mówi arogancki i niebezpieczny. Nigdy bym nie pomyślała, że jest  w moim typie.
Kiedy mnie zobaczył rozpromienił się, a cała ten niebezpieczny klimat wokół niego zniknął.
Przegryzłam wargę. Jest przystojny.
Zamknął mnie w ciasnym uścisku,a jego ramiona objęły moje ciało.
-Hej.-
Spojrzałam przez ramię Zayna i dostrzegłam dziewczynę na końcu korytarza, która ewidentnie się nam przyglądała, ale kiedy złapałyśmy kontakt wzrokowy dała mi ostrzegawcze spojrzenie, potem zaczęła udawać, że szuka czegoś w szafce.
Były tutaj tylko 3 osoby. Zmarszczyłam brwi, a Zayn odwrócił się w kierunku dziewczyny.
  Miała długie brązowe włosy i krótką spódnice pokazujące jej opalone nogi, Jest piękna, ale ma za dużo makijażu przez co wygląda jak dziwka.
Zmarszczył brwi, zrobił kilka kroków w stronę szafki, aby do mnie dojść. Podniósł moją twarz i pocałował mnie, a ja zaskoczona odwzajemniłam jego pocałunek pozwalając mnie podnieść lekko w górę.
 Gubię się w tym pocałunku. Przez moje ciało przechodzi mnóstwo uczyć. Zaczynam szarpać za jego czapkę. Pocałunek jest niesamowity, ale mam wrażenie, że jest nieco zdesperowany i chce nim coś udowodnić.
-Kto to był?- Zapytałam, próbując spojrzeć w jego oczy, ale na marne. On tylko wziął moje książki i zastąpił je notesem i ołówkiem z mojej szafki. Nasza następna lekcja to sztuka.
-Nie wiem, wielbicielka?-  Odpowiedział, zamykając szafkę i obejmując mnie swoim ramieniem. Dzięki temu czułam się lepiej.

**

Zayn POV

Na zajęciach z sztuki nie mogłem się skupić cały czas myślałem o Jade i o co jej chodzi.
Pocałowałem Zoe tuż przed nią Mam nadzieję,że będzie to dla niej jasne, że jestem niedostępny, ale wiem dobrze, że ona się mnie nie zapyta.
Niech ona nie myśli, że będziemy razem i w końcu się domyśli, że nigdy nie żywiłem do niej żadnych uczyć.
Nie chcę, żeby Zoe wiedziała coś o Jade, więc musiałem skłamać jej prosto w twarz.
Jade to jeden wielki błąd.Ona była naiwna, chętna i egoistyczna jak ja, więc ją wykorzystałem.
Ale nigdy nie chciałem, żeby się we mnie zakochała. Nie okazywałem jej żadnych uczuć dla mnie to miało tylko związek fizyczny, żadnych uczuć.
**
ZOE POV

Szłam z Zaynem na lunch ręka w rękę. Wszyscy się na nas patrzeli kiedy szliśmy przez korytarz. Nawet nie którzy coś o nas szeptali. Chodź nie mogę zrozumieć co dokładnie. Czy oni się go boją? Co oni o mnie sądzą? Czy oni myślą, że jestem dziwką, albo coś?
 -No śmiało.- Powiedział spokojnie Zayn, przerywając moje myśli i patrząc się w kierunku moich przyjaciół.
Chciałam się go zapytać czy przyłączy się do nas, ale on zdążył wyjąć paczkę papierosów  z kieszeni i dał mi buziaka w policzek opuszczając mnie.
Usiadłam na pustym miejscu obok Harrego, który owinął wokół mnie swoją rękę, patrząc i uśmiechając się do innych.
-Cześć, Jak się dzisiaj czujesz Zoe?- Zapytał mnie Niall. Musiałam chyba naprawdę źle wyglądać na imprezie.
-Właśnie nie odpowiadałaś na moje telefony.- Tamara spojrzała na mnie morderczym wzrokiem.
Naprawdę zapomniałam odpowiedzieć na  wiadomości po tym jak wyszłam wczoraj od Zayna. - nie odpowiedziałam, ani jej ani Harremu czy Kayli.
-Byłaś zbyt zajęta panem seksownymi jago włosami?- Tamara się zaśmiała, a jej ręka przebiegła po jej blond włosach i próbując podrobić uśmiech Zayna. Przewróciłam oczami i starałam się nie zacząć się z niej śmiać.

__________
Uwaga związku z rozpoczęciem szkoły i dodatkowych zajęć rozdziały będę się pojawiać w weekendy, a jeśli będę mieć wolny czas to postaram się coś dodać w tygodniu, ale nic nie obiecuję.



czwartek, 2 października 2014

Chapter Eighteen:"(Not) just another girl"

Poniedziałek rano, obudziły mnie promienie słoneczne wpadające przez okno.
Ziewnęłam, czuję się dzisiaj znacznie lepiej niż wczoraj.
Po prawej stronie mojego łóżka dostrzegłam  telefon.
Dostałam wiadomość od Sexy Zayn <3. Uśmiechnęłam się. Musiał to ustawić wczoraj jak spałam.
-Dzień dobry piękna.
Mój uśmiech był jeszcze szerszy. Nikt nigdy nie napisał mi czegoś takiego. 
-Sexy Zayn? Nie jesteś za bardzo skromny.
-Wiem,że to lubisz ;) Odebrać cię za 30 minut?
-Do zobaczenia.
**
Wzięłam prysznic, zrobiłam porządek z moimi włosami, nałożyłam makijaż i założyłam krótkie szorty top i moje Vansy. Wyjrzałam szybko przez moje okno i zobaczyłam samochód Zayna zaparkowany przed domem. Jakbym nie mogła podejść 20 metrów do jego domu. 
Złapałam torbę i zbiegłam na dół. Moi rodzice siedzieli w kuchni i jedli śniadanie. Nie powinni zawieść Lucasa do szkoły.
-Czy to jest Zayn?- Zapytała moja mama z pełnymi ustami, wyglądająca przez kuchenne okno.
-Tak zabiera mnie do szkoły.- Odpowiedziałam i poszłam w kierunku drzwi.- Miłego dnia w pracy.- Uśmiechnęłam się i wyszłam.
**
Szliśmy przez pełen parking. Zayn założył dzisiaj ciemne skórzane jeansy, biały T-shirt. Jego włosy nie są postawione do góry, ale ma założoną czarną beanie. Jego pewność siebie plus tatuaże i piercing dodawały mu niebezpiecznego wyglądu- niebezpiecznego, ale seksownego.
Czułam,,że nasze ramiona się dotykają i wiedziałam, że bierze moją dłoń.
Przez moje ciało przeszło ciepło. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się przepięknie i poszliśmy do szkoły ze splecionymi dłońmi.
**
Zayn POV
Poszedłem z Zoe na jej pierwszą lekcję. Spotkaliśmy Tamarę, która przyglądała się naszym dłonią i uśmiechnęła się do mnie. Myślę,że nas akceptuję.
Kiedy ją zostawiłem, ktoś we mnie uderzył.
-Uważaj.- Powiedziałem wściełały kiedy zobaczyłem chłopaka w lokach.
-Przepraszam.- Wymamrotał Harry z głową w dół.
  Kiedy rozpoznał mój głos zamarzł i wpatrywał się we mnie. Naprawdę nienawidzę jak ludzie mi się przyglądają.
Przeszłem obok niego i poszedłem na historię. Czułem się źle, poczułem zupełnie nowe uczucie. Chciałem, żeby mnie polubił.
Przyłączyłem się do siedzących przyjaciół. Wyciągnąłem mój telefon gotowy na 90 minut tortur. 
 Jade wysyłała mi uwodzicielskie spojrzenia, bawiąc się swoimi włosami w celu  zwrócenia mojej uwagi. Uśmiechnąłem się do niej i oparłem o siedzenie.
Jade jest żałosna i zawsze była. To znaczy ona jest gorąca, ale to wszystko. Ona nawet nie ma osobowości. Jest ona typem osoby, która nie ma szacunku do własnej osoby, przez co wszyscy ją wykorzystują. Wiem, że na mnie leci, ale do tej pory nie udało jej się mnie zdobyć.
Muszę przyznać, że jej desperacja jest śmieszna. 
**


Nasza 5-minutowa przerwa. Razem z chłopakami poszłam zapalić co zwykle robimy na przerwie. Jason i Marc palą trawkę, a ja i Noel papierosy.  Nie palę trawki, ponieważ oczy robią się wtedy bardzo czerwone.
Oni zawsze trzymają jakieś jonity w małym plastykowym opakowaniu, więc ich nie złapią.- tak myślą.
-Więc, co powiesz.- Powiedział Noel, trzymając jego papierosa. Wiem, że miał namyśli to, że widział mnie i Zoe razem.
 Zignorowałem jego pytanie, jakie mi zadał. Zaciągnąłem się papierosem, poczułem jak dym dochodzi do moich płuc dzięki czemu stałem się spokojniejszy i bardziej zrelaksowany.
 Oparłem się o ścianę i patrzyłem się jak białe kółka dymu wychodzą z moich ust.
 -Ta dziewczyna?- Zaczął znowu Noel.
Wzruszyłem ramionami, dając beztroskie spojrzenie. -Zwykła dziewczyna.- Uśmiechnąłem się z nadzieją, że nie będzie krążył tematu, którego nie rozumie.  

________
Przepraszam za błędy opowiadanie zostaje na blogspocie. :) 
Dziękuję za ostanie komentarze :)  
Następny rozdział pojawi się jakoś w następnym tygodniu bo na weekend wyjeżdżam, a w poniedziałek idę na angielski miłego weekendu :)  

poniedziałek, 29 września 2014

Chapter Seventeen: "Headache"

Zoe POV 
Obudziłam z wielkim bólem głowy.
Moje serce prawie wyskoczyło kiedy otwarłam oczy, a na krawędzi mojego łóżka siedział Zayn,
- Jesteś taka urocza kiedy śpisz. Wiesz o tym prawda?- Uśmiechnął się. Jego włosy nie są ułożone, ale seksownie opadają na jego czoło.
Usiadłam i zaczęłam się rozglądać masując swoją skroń. Zdecydowanie nie jestem w moim łóżku, a to zdecydowanie nie jest mój pokój. Jestem w pokoju Zayna.
Pokój jest duży i urządzony jak pokój zwykłego nastolatka. Ma szafę, jakieś biurko i kilka innych mebli wraz z wielkim płaskim telewizorem. Mogę też zobaczyć wielką kolekcję płyt i odtwarzacz CD, na ścianie jest jakieś graffiti. Wszystko mi tu przypomina Zayna.
-Dlaczego jestem w twoim łóżku?- Zapytałam, mrużąc oczy przez strumienie światła wpadające przez okno. Próbuję sobie coś przypomnieć. Zauważyłam, że jestem boso i wciąż mam na sobie sukienkę. Nie zrobiliśmy nic. Mogę odetchnąć z ulgą?
- Nie martw się spałem na kanapie.- .
Zaczął się śmiać.
-To jest śmieszne, bo obiecałem Liamowi, że nie zabiorę cię do mojego łóżka, ale wygląda na to, że tu jesteś.- Nadal nie odpowiedział na moje pytanie.
Patrzę się na niego śmiertelnie poważnie, moja głowa nadal pulsuje. Nie jestem w nastroju do żartów. Przestał się śmiać.
- Nie pamiętasz nic?- Wydarzenia z ostatniej nocy wciąż są dla mnie zagadką. Pamiętam tylko początek  imprezy. Kręci mi się w głowie. - Masz kaca, nie powinnaś tak dużo pić.-
-Co z moimi rodzicami?- Zapytałam. Nie zadzwoniłam do nich, że nie będzie mnie całą noc?!
Jeśli zobaczyliby mnie jak wyglądam nie wypuścili by mnie już nigdy. - O boże będę mieć przechlapane?-
-Użyłem twojego telefonu i powiedziałem, że zostajesz u Tamiry.-
- Tamara.- Poprawiłam go.- Ale dzięki.- Jestem mu wdzięczna, bo naprawdę nie chciałam się pokazać pijana w domu.
Wyciągnął rękę i położył na moim czole, marszcząc brwi. Zauważyłam, że jest nie ogolony, a jego zarost jest bardziej widoczny niż zwykle.
-Boli cię głowa?- Kiwnęłam głową, a on wyszedł zostawiając mnie samą w jego łóżku.
Kiedy Zayn zeszedł po schodach, wstałam z łóżka aby rozejrzeć się po jego pokoju. Podeszłam do szafki z jego kolekcją płyt CD. Ma on naprawdę sporo starych klasyków pop i R&B. Spojrzałam się w jego olbrzymie lustro. Zdziwiłam się, bo jaki facet ma takie duże lustro w pokoju.
Wyglądałam na zmęczoną, ale o dziwno mój make-up nie był rozmazany.
 Rozglądałam się po jego pokój wzrokiem  na komodzie zobaczyłam masę produktów do włosów, różne ładowarki, kilka paczek otwartych i nierozpoczynany papierosów. Nie zauważyłam żadnych zdjęć rodzinnych, ani osobistych.
Jedna z szuflad jest lekko otwarta, a ja nie mogę się powstrzymać aby tam nie zerknąć. Zobaczyłam  dwie bluzy, spodnie dresowe, które są staranie złożone. Czego ja się się spodziewałam? Prezerwatyw?

Usiadłam z powrotem na łóżku kiedy usłyszałam zbliżającego się Zayna, który się o mnie strasznie troszczy przyniósł mi szklankę wody i dwie tabletki. Kiedy zamknął za sobą drzwi  usiadł obok mnie.
-Masz.- Powiedział dając mi tabletki, które mam nadzieję pomogą i  przestanie mnie boleć głowa.
-Oh i masz.- Podał mi mój telefon.
Mam 3 nieodebrane wiadomości od Harrego, 1 od Tamary 1 od Kayly. Jest już trzynasta. 
-Twoi rodzice wiedzą, że tu jestem? Spałeś na kanapie.- Zapytałam Zayna, bo troszeczkę się martwiłam, że jego rodzice mogą powiedzieć moim.
-Nie powiedziałem mamie, że nie wiem jak się tam znalazłem.- Powiedział łagodnym tonem.
Myślę, że jego rodzice się rozwiedli. To znaczy  spotykałam tylko jego mamę i brata, nigdy ojca. Nawet o nim nie wspominał.
Chciałam go oto zapytać, ale kiedy usłyszeliśmy czyjeś kroki zbliżające się do drzwi zaczęła panować napięta sytuacja, a Zayn spojrzał nerwowo w stronę drzwi.
- Obawiam się, że musisz się zaraz iść jeśli nie chcesz być przyłapana.- Szepnął.
Kiwnęłam głową i w milczeniu czekałam, aż kroki ucichną. 
Włożyłam telefon do torebki, a pasek z moich szpilek owinęłam na palcu i poszłam boso w stronę drzwi.
Zayn trzyma mnie za dolną część pleców, patrząc się na korytarz, kierując nas w dół po schodach.
Na szczęście mama Zayna- lub Trisha- jest w ogrodzie, więc łatwo mogą wyjść i nie dać się złapać. Zayn się zaśmiał i pocałował mnie w czoło, a potem mnie wypuścił.
Wyciągam moje klucze i otworzyłam drzwi bez robienia najmniejszego hałasu. Udało mi się pójść na górę i szybko przebrałam się w koszulkę i spodnie dresowe.
Kiedy zeszła na dół znalazłam moją rodzinę jedzącą w salonie lunch i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, jak bardzo jestem głodna. 
___________
Uwaga rozdziały nie będą się chyba już pojawiać na blogerze za mało osób tutaj komentuje i nie wiem ile osób czyta. jak będzie ok 10 komentarzy to rozdziały będą też na blogspocie.