czwartek, 4 sierpnia 2016
43
Nienawidzę konfrontacji. Naprawdę tego nienawidzę, ale miałam bezsenną noc, cały czas przed oczami miałam ten filmik, nie mogłam nawet nic zjeść. Wciąż nie zdecydowałam się co zrobię.Czułam się źle z tym co zrobił, ale byłam wkurzona, że nawet po tym co zrobił zabrał mi moje dziewictwo chociaż robił do kilka dni wcześniej.
A ja nawet nie wiem czy nie spał z Jade więcej niż ten jeden raz odkąd zaczęliśmy się spotykać. Zastanawiam się czy ja go naprawdę znam. Potrzebuje tak wiele pieprzonych odpowiedzi! Tak czy inaczej lepiej, żeby było mu naprawdę przykro. Byłoby źle jakbym mu wybaczyła.
A może mogłabym zostać w domu na resztę mojego życia i nigdy więcej nie zobaczyć manipulującej twarzy Zayna. Wiem, że jest yo nie możliwe i muszę chodzić do szkoły.
***
Zdecydowałam się mieć to za sobą, poszłam do szkoły trochę wcześniej, więc mogłam spotkać się z nim przed jego szafką, zanim zaczną się lekcje.
Kiedy go dostrzegłam pojawiającego się na korytarzu, jego oczy skierowane był w telefon. Poczułam straszny ból w brzuchu. Kiedy podniósł wzrok, zobaczył mnie stojącą pod szafką, a jego twarz rozpromieniła się. Muszę przyznać, że wyglądał wspaniale w niebieskiej koszulce, jego wygląd sprawia, że skręca mnie w środku. Nie odwzajemniłam uśmiechu, nawet się nie poruszyłam.
Jego uśmiech zniknął kiedy próbował do mnie dotrzeć.
-Czy coś jest nie tak?- zapytał, lekko marszcząc brwi.
Tak.
-Wiem, że spałeś z Jade,kiedy wyjechałam.- mój głos jest całkowicie pozbawiony emocji, spojrzałam prosto w jego oczy.
-Co?- powiedział, a jego oczy i brwi znajdowały się w tej samej lini. - Nie, nie zrobiłem tego?- wyglądał raczej na urażonego. Zrobił krok do tyłu i podrapał się po karku.
Ja tylko groźnie na niego patrzałam. On jest tak dobry w kłamaniu.
- Naprawdę, nie masz nic więcej do powiedzenia?- Zapytałam, zwalczając moją chęć uderzenia go.
- Ja... Dlaczego o tym w ogóle mówisz?
Zrobił krok do przodu, zbliżając się do mnie bardziej.
-Nie zbliżaj się do mnie. - Syknęłam. Spojrzał na mnie oniemiały tymi swoimi wielkimi oczami.
***
ZAYN POV
Ona mnie po prostu rzuciła.
Stałem na korytarzu sam, kompletnie zagubiony w słowach, tylko paru uczniów udało się do swoich szafek. Co się właśnie kurwa stało? Miałem wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą. Nie to była tylko Jade, na jej twarzy pojawił się uśmiech. Kurwa nie mogę w to uwierzyć.
Poszedłem do niej , pozwoliłem pokazać jej jak bardzo jestem wkurzony. Nie wyglądała na zbyt pewną siebie kiedy złapałem ją mocną za ramię i wyprowadziłem na zewnątrz.
-Coś ty zrobiła? - zapytałem i otworzyłem szeroko oczy.
-Nie wiem, co miałabym zrobić?- Próbowała być arogancka, ale nie wychodziło jej to, Potrząsłem ją
Złapałem ją mocniej.
-Słyszałaś mnie. - przycisnąłem ją na ścianę naprzeciwko mnie.
-Puść mnie, Jezu. - uśmiechnęła się ponownie, ale wierciła się z bólu.
Puściłem ją, spojrzała na swoje ramie gdzie dostrzegła czerwone ślady na swoich. Oh dobra.
- W porządku. - westchnęła prostując się i podnosząc swoje piersi, dając mi lepszy widok. Jakby tego chciał.
-Dałam je kopię filmiku.- powiedziała patrząc się na swoje stopy, a potem na mnie. Jej niebieskie oczy wydawały się bardziej niebieskie z jej ciemnymi włosami. Zawsze uważałem, że jest piękna, ale teraz jest zimna. Zrobiłem krok do tyłu.
-Jaki filmik?- nie miałem pojęcia o czym ona mówi.
-Seks taśmę.- powiedziała z pustym wzrokiem.
Otworzyłem szeroko oczy.
-TY COOO?-
Kurwa! Ona tego nie zrobiła. Zacisnęłam szybko ręce wokół jej ramienia i przycisnęłam ją ponownie do ściany. Zły nawyk tak myślę, ale za to bardzo efektywny.
Ona pozwoliła Zoe oglądać naszą seks taśmę?! Jak bardzo ona jest chora?! Ona teraz myśli, że to się działo tydzień temu. Pieprzona suka!
-Dobra, ale to nie wszystko. Boże mógłbyś wyluzować. - przewróciła oczami. Dziwka. Jej głos był arogancki. - To wszystko było dla zabawy.Chciałam się z nią podroczyć.- Dla zabawy? Zoe ze mną zerwała?!
Jak kurwa mam ją przekonać kiedy ma na dowód seks taśmę- to wygląda jak jakiś dowód.
Jade musiała zobaczyć, że jestem sfrustrowany, ponieważ zaczęła mówić. - Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie sądziłam, że to kupi... Wow spójrz jak w ciebie wierzy.- zaczęła się głośno śmiać. Popchałem ją na ścianę i jestem pewny, że zostawię jej ślady.
- Tak, dobrze kurwa seks taśma jest naprawdę przekonująca nawet jeśli chodzi o mnie. Ale prawda jest taka, że nie pieprzyłbym cię nawet jeśliby mi zapłacili. - odpowiedziałem wiedziałem, że uderzy ją do głęboko, zranię je uczucia. chociaż ona nie daje tego po sobie znać.
-Oczywiście, że będziesz. Oboje wiemy, że Zayn Malik nie może za długo wytrzymać bez seksu. - Wybuchła śmiechem, ponownie.- Zaprosiłeś mnie do swojego mieszkania na noc, pamiętasz? Coś się musiało wydarzyć między nami, jeśli nie upadłeś na podłogę w łazience, nie zapraszałbyś mnie jakby nic się nie zaczęło.- powiedziała i pociągła twarz.
Pamiętam każdy moment po tym jak wypiłem palącą ciecz. I w żadnym wypadku nie pamiętam, żę bym się nią pieprzył. Byłem pijany, ale nie tak bardzo.
-Kłamiesz nic się nie działo. Byłem pijany i chciałem ci tylko pokazać mieszkanie. - powiedziałem jakbym chciał przekonać samego siebie. Mam małą czarną dziurę z tego wieczoru. Ona kłamie wiem to. Dlaczego chciałem jej pokazać mieszkanie? Dlaczego nie kazałem jej się pieprzyć ?
Nie wiem jak wytłumaczę to Zoe. To wszystko jest porąbane.To znaczy ja - moja osoba, nie jestem do końca pewny co robiłem w nocy.
I o co chodziło Jade z "Coś się musiało wydarzyć między nami..."- Czy ją pocałowałem? Cholera nie pamiętam.
-Mógłbyś mnie teraz puścić? - zapytała mnie, zrobiłem to. Poczułem czyjeś dłonie na moim ramieniu.
To był Jai oczywiście. Kurwa wspaniale.
-Hej co tu się kurwa dzieje?- Jego wzrok był zwrócony to na mnie to na jego siostrę. Uśmiechnąłem się zadowolony z siebie.
-Zostaw to Jai- Powiedziałem i spojrzałem na niego poirytowany tak jak zawsze patrzę się na mojego brata.
-Skrzywdził cię?- Zapytał Jade, ale jej oczy wpatrzone były we mnie.
- Nie jest ok Jai.- powiedziała Jade. Położyła dłoń na moim ramieniu, a potem się w mnie wtuliła
Jai spojrzał się na mnie.
-Myślałem, że masz dziewczynę?- powiedział. Tak powiedz to Jade.
-Tak mam, ale chyba powinieneś to powiedzieć tej suce 'twojej siostrze', żeby trzymała się z dala ode mnie.
piątek, 22 lipca 2016
42
Nawet jeśli nie słyszałam od niego za dużo co robił jak mnie tu nie było, powinien był mi powiedzieć cokolwiek. Teraz już wiem, że mnie oszukał. Jak mógł to zrobić.
Mój telefon za wibrował, na ekranie wyświetliła się wiadomość od Zayna.
Mój telefon za wibrował, na ekranie wyświetliła się wiadomość od Zayna.
- Będę za minutę, Pani Hollis mnie zatrzymała :/ spotkamy się na zewnątrz.
Po wiadomości jaką dostałam od Jade, szczerze wolałam iść prosto do domu i sprawdzić tą kartę pamięci, niż spędzać dzień z Zaynem. Co tam może być?
W porządku . Mogę iść pieszo. Jestem dzisiaj zajęta muszę robić mój projekt na historię :*
Naprawdę nie kłamałam, tylko troszeczkę przesadziłam.
Zawiozę cię gdziekolwiek chcesz :* Jesteś wolna Jutro? x
Napisałam mu szybką odpowiedź i udałam się w stronę jego samochodu. Czułam takie dziwne uczucie w żołądku. Próbowałam być pewna siebie i nie dać po sobie poznać, że mam jakiś problem.
Może Jade blefuje albo to jakieś narkotyki, których używała. Chociaż wiem, że on nie był kompletnie czysty kiedy wróciłam. Nie czuję się na siłach, żeby z nim to konfrontować. Myślę, że jak poczekam to mi sam powie.
Zagubiłam się w moim własnym małym świecie. Nie byłam w stanie zobaczyć, że Jai Davis chłopak z którym spotykała się Tamara, albo i nie jest dwa metry ode mnie. Zobaczyłam, że mi się przygląda. Stoję między jego i Zayna samochodem. Całkowicie blokując mu drogę.
Chrząknął, a na jego ustach pojawił się czarujący uśmiech. Wyglądał dobrze, mi nie tak dobrze jak Zayn, ale wystarczająco dobrze.
-Oh przepraszam.- powiedziałam niezręcznie i zrobiłam krok do środka tak aby przeszedł.
-Nic nie szkodzi.- powiedział czarująco. Jego oczy był przyjazne. Otworzył drzwi do samochodu. Jego brązowe spojrzały na mnie.
- Chyba cię tutaj nie widziałem do tej pory czy się nie mylę?- Odblokował drzwi ale jeszcze ich nie otworzył. -Jesteś nowa? - zapytał, wyglądał na zainteresowanego, tak jakby chciał znać każdego.
- Umm.Tak zaczęłam w tym roku.- powiedziała trochę zdziwiona. - A co z tobą? - Zapytałam chociaż wiedziałam wszystko od Tamary, nie chciałam być niegrzeczna więc zapytałam.
Kiwnął głową.
-Wróciłem tutaj, byłem w szkole z internatem, ale to nie było dla mnie dlatego wróciłem. Jestem Jai Davis tak w ogóle. - Wyciągnął rękę w moją stronę.
-Zoe.- uścisnęłam jego dłoń. Było to takie biznesowe podanie ręki.- Fray.
-Miło mi Zoe. Londyński akcent?- zapytał uśmiechając się delikatnie. Teraz poznała rozmownego chłopaka. On nie wydał się taki zły. Nie wiem dlaczego Tamara tak uważała.
- Tak.- powiedziałam odwzajemniając uśmiech. Widziałam jak Jai mi się przygląda..
Za moimi plecami był Zayn, który zbliżał się w naszą stronę.
-Cześć kochanie.- powiedział kompletnie ignorując Jai, który wchodził do samochodu. Zaraz czy on nazwał mnie kochanie?!
Nie pozwolił mi nawet zareagować, umieścił ręce moich plecach i próbował wejść swoim językiem do mojego gardła. oparł mnie o jego samochód. Nie odwzajemniłam jego pocałunku. Jestem pewna, że zrobił to dlatego,żeby Jai zobaczył, że jesteśmy razem. Troszeczkę... terytorialne...?
Małe show się skończyło. Widocznie Zayn uznał, że już wystarczy. Odwrócił się w jego stronę. On spojrzał na mnie i posłał mu spojrzenia, że nie był to błąd ani nic takiego.
Jai uśmiechnął się do mnie, wyglądał na lekko zaskoczonego patrząc się jak niedojrzały jest Zayn i jak zachował się w tej sytuacji.
Dałam mu przepraszające spojrzenie w zamian. Zayn był niegrzeczny albo faktycznie tych dwóch się nie lubiło.
- Do zobaczenia.- powiedział Jai do mnie. Jego głos brzmiał jakby ze mną flirtował- chciał wkurzyć Zayna jestem pewna.
Zignorował groźne spojrzenie Zayna i patrzałam się jak Zayn odprowadzającego mnie do samochodu z pewnym siebie uśmieszkiem. Jego ramienia są owinięte dookoła mnie jakby to miała być jakaś bariera między mną a Jai.
- Co on do cholery chciał?- wysyczał kiedy ruszył w samochodem. Jestem trochę zła na to jak źle się zachował i że bronił mnie jak swojego terytorium.m ale jestem też zaszczycona,że chciał mnie tylko dla siebie.
-Po prostu zapytał się czy jestem nowa.- powiedziałam łapiąc jego wolną rękę. Wziął to jako zielone światło i zaczął miziać mnie po ręce.
Na chwilę zapomniałam o wiadomości od Jane i nagle zaczęły się ponowne wątpliwości. On naprawdę nie był szczery co do narkotyków, więc może on coś ukrywa?
Nie mogła zapomnieć o słowach z kartki "Może następnym razem będziesz trzymać swojego chłopaka krócej kiedy
wyjedziesz z miasta. Chciałam cię ostrzec on jest bardzo niecierpliwy. "
Poczekaj zaraz skąd ona wiedziała, że nie ma mnie w mieście? Poczułam się dziwnie kiedy Zayn mnie dotykał, więc puściłam jego dłoń i położyłam ją na swoim udzie. Zaczęłam się nie wygodnie wiercić na fotelu.
-Wszystko w porządku?- zapytał patrząc się na mnie zmartwiony. -Jesteś naprawdę blada.
-Czy ty rozmawiałeś później z Jade?-zapytałam szybko, spojrzała na niego gotowa, żeby załapać go na kłamstwie.
Skupił się na drodze, pokręcił głową i zawahał się.
-Nie... A powinienem? - odpowiedział. Nie brzmiało to jak kłamstwo, ale nie jestem pewna. Wydawało się to dla niego takie proste. Jeśli myśli, że uda mu się ukryć to, że z nią rozmawiał.
- Nie to mi powiedziała. - powiedziała praktycznie nie kłamiąc, może oprócz tego, że mi powiedziała. Spojrzał na mnie zmieszany.
-Ok. Wpadłem na nią kilka dni temu to wszystko.- Jego wzrok wciąż był skupiony na drodze.
-Co ona ci powiedział>- zapytał. Nie był jakoś specjalnie tym przejęty. Może troszkę zdenerwowany, tym, że nic się nie stało.
- Nic, zapomnij.- powiedziałam.
-Nic się nie działo okej.- powiedział kładąc rękę na moje udo.- Tylko rozmawialiśmy
To jest naprawdę trudne być na niego złym.
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?
-Wiesz dlaczego.- odpowiedział, uśmiechnął się. - Wiem, że rozmowa o niei nie jest dobrym pomysłem i tego nie chcesz. Ona cię nienawidzi. -
Ja też jej nienawidzę.
***
Kiedy weszłam do domu udałam się prosto do mojego pokoju. Nawet nie zwróciłam uwagi na to czy ktoś jest w domu. Prawdopodobnie w domu jest mój brat, ale nie widziałam go nigdzie. Nie chce mi się teraz patrzeć na moją rodzinę.
Rzuciłam moją torbę na łóżko i włączyłam laptopa. położyłam się na brzuchu na moim łóżku. Wyciągnęłam z torby kartę pamięci i włożyłam ją do komputera.
Byłam przestraszona co tam będzie. Nie ważne co tam jest, wiem że mnie to przeraża
To może zawierać nagość? Wiadomość od Zayna? Nagranie na którym Zayn coś robi?- może bierze narkotyki? Albo jakieś filmik z prankiem gdzie wyskakuje straszna twarz na ekranie. Mam nadzieje, że to ostatnie, ale nie jestem pewna co do Jade.
Karta pamięci w końcu się wczytała i zobaczyłam folder z filmikiem. Przycięte (1) Nie zbyt odkrywcze.
Moja ciekawość nie daje za wygraną nie daję sobie zbyt wiele czasu na myślenie włączam filmik.
Pierwsza rzecz jaka widzę to zła jakość było to nagrywane telefonem, byłotrochę ciemno. Ale to co zobaczyłam zmaało moje serce.
To jest seks taśma. Wiem to.
Filmik pokazuję dwie osoby, znajdujące się metr od kamery. Znajdują się oni na łóżku przykryci są prześcieradłem. Zaraz widzę ciemne włosy i tatuaże.
O nie Zayn.
- OMójBoże.- Moja szczęka opadła na ziemie. Powinnam zatrzymać filmik, ale nie umiem się ruszyć nie mogę uwierzyć w to co widzę.
On jest na górze i nie mogę zobaczyć dziewczyny, która tam jest , póki co słysze jej głos i widzę jej paznokcie. To jest Jade oczywiście.
Dopiero jak pierwsze łzy spływają po moim policzku wyciągam kartę z laptopa. Próbują złapać powietrze.
poniedziałek, 18 lipca 2016
41
Zayn się już obudził kiedy wstałam i mogłam usłyszeć jak krząta się z kuchennymi urządzeniami w pokoju obok.
Nawet jeśli wiedziałam mnie w całości. Zdecydowałam się ubrać zanim wyszłam z pokoju. Oboje spaliśmy kompletnie nadzy.
Zobaczyłam, że Zayn robi śniadanie w kuchni, ma na sobie tylko parę granatowych bokserek. W ręce trzyma w połowie zjedzonego tosta. Na jego głowie panuje nie ład. Włosy spadają mu do oczu. Dostrzegł mnie stojącą w framudze drzwi, kiedy mu się przyglądałam.
-Dzień dobry.- powiedział swoim głębokim, leniwym głosem, słodko się przy tym uśmiechając. -Dobrze spałaś?
Czuję niezwykły ból po wczorajszej nocy, odczuwam ból za każdym razem kiedy robię krok. Można było borykać się z tym zostając w łóżku.
Zayn wyglądał całkiem nieźle po tym co zrobił, uśmiechał się zadowolony z siebie. Zaciskam zęby z bólu., kiedy poszłam do łazienki, żeby przygotować się za nim zjemy śniadanie.
Czuję się dziwnie tego ranka- może przez to co wydarzyło się wczoraj. Może zabrzmi to dziwnie, ale czuję się jakbym dorosła kiedy widzę siebie w lusterku,mój bałagan na głowie. robię szybko wysokiego kucyka. Fryzura po seksie. Myślę sobie. Dziwne myśli.
***
Zaczęłam rozważać odwołanie spotkania z moimi przyjaciółmi dzisiaj. Ponieważ naprawdę nie miałam ochoty wychodzić dzisiaj na miasto, ani się bawić kiedy pada deszcz. Ale kiedy sprawdziłam telefon zobaczyłam, że Harry zostawił mi wiadomość. Mówił,że spotkamy się w centrum handlowym, więc nie miałam żadnego usprawiedliwienia.
Cieszyłam się, kiedy Zayn zgłosił się na ochotnika zawiezienia mnie tam. Uratował mnie przed spacerem albo jazdą autobusem. Jestem pewna, że jak skończę 18 lat zrobię prawko.
***
Cała trójka była już na miejscu kiedy tam przyjechałam.Cieszę się, że ból już przeszedł. Czekali na mnie w ustalonym miejscu za schodami. Tamara, Harry i Liam.
Przywitaliśmy się wszyscy przytulając, a Liam powiedział Harry'mu żeby pokazał mi jego tatuaż brytyjskiego statku. Liam uważa, że powinien on go wszystkim pokazywać z dumą. Harry zarumienił się i podciągnął rękawki. W końcu mogłam zobaczyć tatuaż. Na żywo był naprawdę szczegółowy. Był naprawdę piękny.
To szalone jak przez te kilka miesięcy zmieniła zdanie na temat tatuaży. Harry przyglądał mi się kiedy oglądałam jego tatuaż, chwilę potem opuścił rękaw swojej czarnej koszulki.
-Wróciłaś wczoraj do domu, prawda?- Zapytał.
Kiwnęłam głową.
-Tak.. dlaczego pytasz?
On i Liam zachichotali, ukazując swoje dołeczki.
-Wygląda jakby ktoś się za tobą stęsknił.
Tamara była tak zdezorientowana jak ja, dopóki Harry nie zaczął masować swojego karku, uśmiechając się do mnie. Zarumieniła się i próbowałam przykryć ręką malinkę, którą zrobił mi Zayn podczas naszej upojnej nocy.
Próbowałam to przykryć maki jazem, ale myślę, że to nie było wystarczające.
Tamara uniosła pytająco brew i spojrzał na mnie. Cała trójka się uśmiechała.
***
Poniedziałek, znowu zaczęłam się szkoła, ale dobrze, ze pogodna nie tak zła, pomimo wczorajszej pogody.
-Ugh. Co wspólnego ma Francja z wojną wietnamską.- Tamara i ja jesteśmy w centrum badań, próbujemy napisać wypracowanie, ale myślę,że Tamara coraz częściej chce się poddać.
Próbowałam, żeby moja przyjaciółka się skupiła, ale szczerze to było bardzo trudne. Nie byłam jakimś geniuszem czy czymś takim, ale tak się czułam kiedy byłam w parze z Tamarą. Książki zdecydowanie nie były jej mocną stroną.
Jest troszeczkę roztargana. Tamara buntuje się naszemu nauczycielowi i historii. Zamknęła swojego laptopa i zaczęła skupiać swoją uwagę na grupkę ludzi którzy właśnie weszli.
Pokręciłam głowa na nią i kontynuowałam drukowanie ważnej kopii do naszej pracy.
Tamara chrząknęła i pochyliła się w moją stronę. - Pamiętasz kiedy powiedziałam ci jak straciłam dziewictwo z kompletnym kretynem?- Powiedziała Tamara, odwracając mój wzrok od pracy i obserwowałam jej spojrzenie.
Jej różowe usta ułożyły się w prostą linię. Jej oczy wpatrzone były w grupkę chłopców, którzy dopiero co weszli i żartowali sobie z maszyny do jedzenia.
-Tak oczywiście... Czy to jest on?- Zapytałam się. Mój wzrok skierowany był na nieznanego mi chłopaka. On był naprawdę przeciwieństwem Tamary.
-Tak.... Jai Davis. - wypowiedziała to zażenowaniem i obrzydzeniem.
-Kompletny dupek, ale bardzo atrakcyjny... Chociaż wtedy nie miał tylu tatuaży... To jest brat bliźniak Jade.- Miała racje był gorący. Wygląda jak bóg i ma podobny styl do Zayna- ciemne włosy, ciemne ubrania, rękaw z tatuaży. Jestem pewna, że ta dwójka się przyjaźni.- On i Zayn pomimo tego, że Zayn zerwał z jego siostrą.
-Czy on miał w zwyczaju tutaj przychodzić?- Zapytałam, ona spojrzała się na niego i wyglądała jakby miały jej zaraz polecieć łzy. On naprawdę musiał zranić jej uczucia.
-Tak chociaż on w tym roku przeniósł się do szkoły z internatem. Ale nie jestem pewna.- Spojrzała się przed siebie na moment. Zastanawiam się co się wydarzy między tą dwójką. - W każdym bądź razie. Myślę, że doceniam bardziej Zayna. - powiedziała i zaśmiała się. Teraz myślę, że się nie przyjaźnią.
Zanim nawet zapytałam się ona otworzyła usta i zaczęła mówić. Obniżyła trochę głos. Ta dziewczyna uwielbia plotkować.
-Mhm, on i Zayn byli zawsze trochę na uboczu z innymi. Wiesz może to przez Jade. Tak myślę.
Oni są troszkę jak ta dwójka, Jai zawsze wychodził zostawał z problemami, natomiast Zayn miał więcej... ty wiesz... znajdował się w samym środku tego. -Wysłała mi przepraszające spojrzenia, nie chciałam się z nią kłócić.
***
Kiedy otworzyłam moją szafkę, żeby spakować potrzebne rzeczy na dziś jakaś kartka spadła tuż przed moje nogi.
Jeśli to było moje to prawdopodobnie był to romantyczny list od mojego chłopaka, ale jestem pewna, że Zayn nigdy nie napisałby do mnie listu. Nie chodzi mi o że nie dba o mnie. Po prostu to nie było w jego stylu.
Otworzyłam kartkę papieru. w zgięciu znajdowała się karta pamięci.
Jak w Pretty Little Liars.
Znajdowała się tam mała notatka. Było napisane ręcznie i podpisane "Jade xx"
W każdym razie zaczęłam dokładnie czytać każde pojedyncze słówko napisane na kartce do mnie.
"Może następnym razem będziesz trzymać swojego chłopaka krócej kiedy wyjedziesz z miasta. Chciałam cię ostrzec on jest bardzo niecierpliwy.
Moje oczy powędrował znowu na podpis Jade, Moje ciało przeszedł dreszcz poczułam jak moje ciało się spina. Nagła paranoja odwróciłam się, żeby zobaczyć Jade, ale nigdzie nie mogłam jej ujrzeć.
Trzymałam w ręce kartę pamięci, zawinęłam go w papier ponownie i wrzuciłam go do kieszeni mojej torby.
Co jest kurwa grane?
Nawet jeśli wiedziałam mnie w całości. Zdecydowałam się ubrać zanim wyszłam z pokoju. Oboje spaliśmy kompletnie nadzy.
Zobaczyłam, że Zayn robi śniadanie w kuchni, ma na sobie tylko parę granatowych bokserek. W ręce trzyma w połowie zjedzonego tosta. Na jego głowie panuje nie ład. Włosy spadają mu do oczu. Dostrzegł mnie stojącą w framudze drzwi, kiedy mu się przyglądałam.
-Dzień dobry.- powiedział swoim głębokim, leniwym głosem, słodko się przy tym uśmiechając. -Dobrze spałaś?
Czuję niezwykły ból po wczorajszej nocy, odczuwam ból za każdym razem kiedy robię krok. Można było borykać się z tym zostając w łóżku.
Zayn wyglądał całkiem nieźle po tym co zrobił, uśmiechał się zadowolony z siebie. Zaciskam zęby z bólu., kiedy poszłam do łazienki, żeby przygotować się za nim zjemy śniadanie.
Czuję się dziwnie tego ranka- może przez to co wydarzyło się wczoraj. Może zabrzmi to dziwnie, ale czuję się jakbym dorosła kiedy widzę siebie w lusterku,mój bałagan na głowie. robię szybko wysokiego kucyka. Fryzura po seksie. Myślę sobie. Dziwne myśli.
***
Zaczęłam rozważać odwołanie spotkania z moimi przyjaciółmi dzisiaj. Ponieważ naprawdę nie miałam ochoty wychodzić dzisiaj na miasto, ani się bawić kiedy pada deszcz. Ale kiedy sprawdziłam telefon zobaczyłam, że Harry zostawił mi wiadomość. Mówił,że spotkamy się w centrum handlowym, więc nie miałam żadnego usprawiedliwienia.
Cieszyłam się, kiedy Zayn zgłosił się na ochotnika zawiezienia mnie tam. Uratował mnie przed spacerem albo jazdą autobusem. Jestem pewna, że jak skończę 18 lat zrobię prawko.
***
Cała trójka była już na miejscu kiedy tam przyjechałam.Cieszę się, że ból już przeszedł. Czekali na mnie w ustalonym miejscu za schodami. Tamara, Harry i Liam.
Przywitaliśmy się wszyscy przytulając, a Liam powiedział Harry'mu żeby pokazał mi jego tatuaż brytyjskiego statku. Liam uważa, że powinien on go wszystkim pokazywać z dumą. Harry zarumienił się i podciągnął rękawki. W końcu mogłam zobaczyć tatuaż. Na żywo był naprawdę szczegółowy. Był naprawdę piękny.
To szalone jak przez te kilka miesięcy zmieniła zdanie na temat tatuaży. Harry przyglądał mi się kiedy oglądałam jego tatuaż, chwilę potem opuścił rękaw swojej czarnej koszulki.
-Wróciłaś wczoraj do domu, prawda?- Zapytał.
Kiwnęłam głową.
-Tak.. dlaczego pytasz?
On i Liam zachichotali, ukazując swoje dołeczki.
-Wygląda jakby ktoś się za tobą stęsknił.
Tamara była tak zdezorientowana jak ja, dopóki Harry nie zaczął masować swojego karku, uśmiechając się do mnie. Zarumieniła się i próbowałam przykryć ręką malinkę, którą zrobił mi Zayn podczas naszej upojnej nocy.
Próbowałam to przykryć maki jazem, ale myślę, że to nie było wystarczające.
Tamara uniosła pytająco brew i spojrzał na mnie. Cała trójka się uśmiechała.
***
Poniedziałek, znowu zaczęłam się szkoła, ale dobrze, ze pogodna nie tak zła, pomimo wczorajszej pogody.
-Ugh. Co wspólnego ma Francja z wojną wietnamską.- Tamara i ja jesteśmy w centrum badań, próbujemy napisać wypracowanie, ale myślę,że Tamara coraz częściej chce się poddać.
Próbowałam, żeby moja przyjaciółka się skupiła, ale szczerze to było bardzo trudne. Nie byłam jakimś geniuszem czy czymś takim, ale tak się czułam kiedy byłam w parze z Tamarą. Książki zdecydowanie nie były jej mocną stroną.
Jest troszeczkę roztargana. Tamara buntuje się naszemu nauczycielowi i historii. Zamknęła swojego laptopa i zaczęła skupiać swoją uwagę na grupkę ludzi którzy właśnie weszli.
Pokręciłam głowa na nią i kontynuowałam drukowanie ważnej kopii do naszej pracy.
Tamara chrząknęła i pochyliła się w moją stronę. - Pamiętasz kiedy powiedziałam ci jak straciłam dziewictwo z kompletnym kretynem?- Powiedziała Tamara, odwracając mój wzrok od pracy i obserwowałam jej spojrzenie.
Jej różowe usta ułożyły się w prostą linię. Jej oczy wpatrzone były w grupkę chłopców, którzy dopiero co weszli i żartowali sobie z maszyny do jedzenia.
-Tak oczywiście... Czy to jest on?- Zapytałam się. Mój wzrok skierowany był na nieznanego mi chłopaka. On był naprawdę przeciwieństwem Tamary.
-Tak.... Jai Davis. - wypowiedziała to zażenowaniem i obrzydzeniem.
-Kompletny dupek, ale bardzo atrakcyjny... Chociaż wtedy nie miał tylu tatuaży... To jest brat bliźniak Jade.- Miała racje był gorący. Wygląda jak bóg i ma podobny styl do Zayna- ciemne włosy, ciemne ubrania, rękaw z tatuaży. Jestem pewna, że ta dwójka się przyjaźni.- On i Zayn pomimo tego, że Zayn zerwał z jego siostrą.
-Czy on miał w zwyczaju tutaj przychodzić?- Zapytałam, ona spojrzała się na niego i wyglądała jakby miały jej zaraz polecieć łzy. On naprawdę musiał zranić jej uczucia.
-Tak chociaż on w tym roku przeniósł się do szkoły z internatem. Ale nie jestem pewna.- Spojrzała się przed siebie na moment. Zastanawiam się co się wydarzy między tą dwójką. - W każdym bądź razie. Myślę, że doceniam bardziej Zayna. - powiedziała i zaśmiała się. Teraz myślę, że się nie przyjaźnią.
Zanim nawet zapytałam się ona otworzyła usta i zaczęła mówić. Obniżyła trochę głos. Ta dziewczyna uwielbia plotkować.
-Mhm, on i Zayn byli zawsze trochę na uboczu z innymi. Wiesz może to przez Jade. Tak myślę.
Oni są troszkę jak ta dwójka, Jai zawsze wychodził zostawał z problemami, natomiast Zayn miał więcej... ty wiesz... znajdował się w samym środku tego. -Wysłała mi przepraszające spojrzenia, nie chciałam się z nią kłócić.
***
Kiedy otworzyłam moją szafkę, żeby spakować potrzebne rzeczy na dziś jakaś kartka spadła tuż przed moje nogi.
Jeśli to było moje to prawdopodobnie był to romantyczny list od mojego chłopaka, ale jestem pewna, że Zayn nigdy nie napisałby do mnie listu. Nie chodzi mi o że nie dba o mnie. Po prostu to nie było w jego stylu.
Otworzyłam kartkę papieru. w zgięciu znajdowała się karta pamięci.
Jak w Pretty Little Liars.
Znajdowała się tam mała notatka. Było napisane ręcznie i podpisane "Jade xx"
W każdym razie zaczęłam dokładnie czytać każde pojedyncze słówko napisane na kartce do mnie.
"Może następnym razem będziesz trzymać swojego chłopaka krócej kiedy wyjedziesz z miasta. Chciałam cię ostrzec on jest bardzo niecierpliwy.
Moje oczy powędrował znowu na podpis Jade, Moje ciało przeszedł dreszcz poczułam jak moje ciało się spina. Nagła paranoja odwróciłam się, żeby zobaczyć Jade, ale nigdzie nie mogłam jej ujrzeć.
Trzymałam w ręce kartę pamięci, zawinęłam go w papier ponownie i wrzuciłam go do kieszeni mojej torby.
Co jest kurwa grane?
40
Przepraszam za rozdział. Powinniście być jedno wielkie WOW! Ale nie jest, źle mi się tłumaczyło ten rozdział.
______________________________
Poprzednio
***
Jego ciemne oczy wędrują po moim ulubionym czarnym koronkowym biustonoszu, który założyłam po powrocie do domu z pasującymi majtkami. Tak na wszelki wypadek.
Wydaje mi się, że cieszy się widokiem, jego język biegnie po jego dolnej wardze. Potem zanurza się w dół, aby szybko przyłożyć usta do moich. Strzela mi uśmieszek i zaczyna ściągać ze mnie moje obcisłe dżinsy.
Jego dłonie są zarówno szorstkie jak i miękkie, na mojej nagiej skórze czuję gęsią skórkę, która wzrasta na moim całym ciele. Jak on na mnie działa.
Całujemy się ponownie, jego ręce znajdują się wszędzie. Jego zapach jest odurzający.
Nasz pocałunek jest bardziej intensywny, ssie moją dolną wargę i drażni mój język. Naciska swoje ciało coraz bardziej na mnie.
Wciąż nie czuję się do końca pewna,nie zdaję sobie sprawy, że jego ręka znajduje się przy zapięciu mojego biustonosza. On pewnie wie jak go ściągnąć. Rzucił biustonosz na podłogę.
Jego pocałunki zeszły w dół tuż do zgłębienia mojego obojczyka, a jego prawa ręka złapała moją pierś i zaczęła ją dotykać.
NIE WIEM dlaczego w ogóle nie czuję się pewnie nie wiem nawet czy chcę pójść o krok dalej, ale nie obchodzi mnie to teraz.
Czuję jak jego mokre usta schodzą coraz niżej aż do mojej szyi, zaczyna całować mojej piersi. Moja skóra mrowieje. Szerpie jego włosy trochę mocniej niż zamierzałam, jęknęłam.Jego biodra szarpnęły moje, zaczął ocierać się o mnie. Moje serce strasznie wali.
Jego ręka wciąż dotyka moją lewą pierś. Czuję jak jego język drażni moja pierś. Przez moje ciało przebiega przyjemny dreszcz. Jego druga dłoń zaczyna kreślić kółka na moim udzie . Zaczyna całować moją szczękę.
Znalazł mój czuły punkt moje biodra oddaliły się od niego, brak tarć które tak bardzo mi się podobają. Jestem zdziwiona jak bardzo chcę,żeby to powtórzył. Chcę znowu poczuć tą przyjemność. Ale nie dbam o to teraz.
Zamiast tego jego palce zsuwają ze moje majtki. Jęk ucieka z moich ust, fala największej przyjemności przychodzi przez moje ciało.
Powodując wygięcie mojego łuku. On śmieje się ze mnie jego kciuki zaczynają poruszać się powoli okrężnymi ruchami dokładnie tam gdzie chcę.
Jęknęłam cicho z radości jaką mi dał. Uśmiechnął się kiedy patrzył się mnie kiedy mięknę przed jego dotykiem.
-Czy czujesz się dobrze?- - szepcze mi do ucha. czuję jego gorący oddech na mojej skórze. Jego ramie znajduję się przy moich majtkach sprawie, że moje ciało staje się ponownie galaretką.
-tak - jęknęłam w odpowiedzi. czuję jak zaczyna mocno ssać moją szyję. Przez moje ciało przeszła ciepła fala przyjemności. Przeszła przeze mnie ogromna fala przyjemności.
Jęknęłam, uniosłam moje biodra w górę, a paznokcie wbiłam w ramiona Zayna.
Otworzyłam oczy, żeby spojrzeć na Zayna. Jego oczy są ciemne z podniecenia, przygryza swoją wargę. Zaczyna ponownie się o mnie ocierać.
Jego palce dalej działają na dole. Czuję się niesamowicie kiedy czuje, że zaczął działać od razu. Zayn wychodzi ze mnie palcami, a ja krzywię się z bólu.
Odpiął zamek w swoich spodniach i zrzucił je na dół. mogłam zobaczyć jego wybrzuszenie w jego czarnych bokserkach.
Wyciągnął coś z jego tylnej kieszeni. przypuszczam, że była to prezerwatywa. potem rzucił spodnie z powrotem na ziemię. Zostaliśmy w samej bieliźnie. Co jak nie byłam jeszcze gotowa? Zastanawiam się czy on zawsze to przy sobie nosił.
Przez chwilę nic nie robił, jego oczy spojrzały na moją twarz. Jestem pewna, że chciał zobaczyć jak czuję się w tej sytuacji.
Uniósł się nade mną i staranie ściągnął moje majtki.
Patrzałam się jak jego oczy wędrują na moim nagim ciale i odruchowo złapał się za swoją widoczną erekcję, głaszcząc się dwa razy przez tkaninę. Rozłożył moje nogi tak aby mógł się znaleźć między mną.
-Jesteś pewna?- Zapytał, a ja w odpowiedzi przytaknęłam
Szybko ściągnął bokserki i uśmiechnął się do mnie. Muszę przyznać, że jego penis miał imponujące rozmiary. To będzie bolało.
- Nie martw się będę delikatny. - powiedział mi prosto w oczy.
Parzę się jak otwiera foliowe opakowanie po czym szybko zakłada zawartość. Kurwa czy to będzie boleć? ustawia się nade mną jesteśmy twarzą w twarz. Jego wargi atakują moje. -To będzie bolało tylko troszeczkę, dobrze?- Przytakuję ponownie, jestem zbyt zdenerwowana aby coś powiedzieć.
Wchodzi we mnie powoli. Czuję go.Zamykam oczy i przygryzam wargę z bólu. Kiedy jakby poszukiwał mojego hymnu, albo innego bólu, silniejszego ukucia kiedy trafiał spokojnie do mojej wnętrzności. Spojrzał się na mnie zaniepokojony i przepraszał. W tym czasie jego oczy mówił, że jest zdesperowany. Prawie krzyczę kiedy wbija się we mnie całą siłą.
Wychodzi ze mnie i potem ponownie wchodzi nieco wolniej, a następnie uspokaja mnie ponownie i pozwalam mu dostosować się do mnie.
-Przepraszam.- powiedział kiedy moje oczy wypełniają się łzami.
-Czy chcesz, żeby przestał?- Zaprzeczyłam ruchem głowy.
- mam zamiar się teraz mocniej poruszyć. - ostrzegł mnie.
Wciąż wchodzi we mnie powolnym tempem przez kilka minut. Mój ból maleje. To znaczy wciąż boli, ale nie tak jak wcześniej.
Jego oczy są szkliste i widać w nich podniecenie.
-Jesteś taka ciasna.- powiedział dysząc. Nie jestem pewna czy to był komplement czy nie ale tak brzmiało.
Spojrzała okiem na jego piękna twarz. Jego oczy są zamknięte. Gryzie swoją dolną wargę.wygląda jakby walczył, jest skoncentrowany na tym co robi. Zaczyna się szybciej poruszać. Sięga palcami w dół, żeby mnie pobudzić. Nie czuję już bólu czuję się dziwnie dobrze. Jest to obce uczucie ale dobre.
Zaczyna całować moją szyję . Czuję się dziwnie-takie dziwne uczucie zaczyna się gromadzić w moim podbrzuszu. To się nasila kiedy wchodzi we mnie. Czuję jego oddech na mojej szczęce. Zaczyna poruszać się coraz szybciej. Z moich ust wydobywają się jęki. Moje palce znajdują się w jego włosach.
Wycofuje się z mojej szyi
- Czujesz się dobrze?- jego usta są nieco rozchylone. Wbijam w niego moje paznokcie.
-tak. -jęczę. Jego usta znajdują się blisko moich. Jego pchnięcia są nieco słabsze. Oczy ma zamknięte.
Czuję jak wszystkie moje mięśnie zaciskają się za każdy razem kiedy wchodzie we mnie. Zaczynam coraz częściej jęczeć. Czuję jak znacznie przyśpieszył. Jego Usta znalazły się na moich , próbuje uciszyć moje jęki.
Kropla potu spływa po jego twarzy, jego twarz jest napięta kiedy marszczy brwi.
-Teraz będzie trochę szybciej, okej?- powiedział, jego włos był głęboki i lekko drżący. Zrobił teraz ostre pchnięcie. Czuję się jak na krawędzi, sztywnieje, rozpadam się, czuję falę przyjemności która przechodzi przez moje ciało, które jest jak galareta.
Jego oczy są szkliste i odległe. Robi ostatnie szybkie pchnięcie.- Kurwa. - Jęczy głośno otwiera usta, jego ciało sztywnieje i skręca się z przyjemności. Czuję go we mnie. Zmarszczył brwi tak,że wyglądają jakby zostały na malowane razem. Ostatkami sił przeżywa swój orgazm we mnie.
______________________________
Poprzednio
Kiwnął głową i obniżył
się na mnie przyciskając mnie do materaca. Owinęłam nogi wokół niego,
poczułam, że przez moje ciało przechodzi nieoczekiwany wstrząs
przyjemności powodując biadolenie z moich ust.
Nie robił tego
ponownie, zamiast tego pozwala jego ciepłym dłonią aby zesunęły się pod
mój top tuż do mojego stanika. Moja skóra chyba płonie.
-Powiedz mi kiedy mam przestać. - nie przestawaj. Patrzy się w moje oczy czekając na zgodę zanim ściąga moją koszulkę.
Jego ciemne oczy wędrują po moim ulubionym czarnym koronkowym biustonoszu, który założyłam po powrocie do domu z pasującymi majtkami. Tak na wszelki wypadek.
Wydaje mi się, że cieszy się widokiem, jego język biegnie po jego dolnej wardze. Potem zanurza się w dół, aby szybko przyłożyć usta do moich. Strzela mi uśmieszek i zaczyna ściągać ze mnie moje obcisłe dżinsy.
Jego dłonie są zarówno szorstkie jak i miękkie, na mojej nagiej skórze czuję gęsią skórkę, która wzrasta na moim całym ciele. Jak on na mnie działa.
Całujemy się ponownie, jego ręce znajdują się wszędzie. Jego zapach jest odurzający.
Nasz pocałunek jest bardziej intensywny, ssie moją dolną wargę i drażni mój język. Naciska swoje ciało coraz bardziej na mnie.
Wciąż nie czuję się do końca pewna,nie zdaję sobie sprawy, że jego ręka znajduje się przy zapięciu mojego biustonosza. On pewnie wie jak go ściągnąć. Rzucił biustonosz na podłogę.
Jego pocałunki zeszły w dół tuż do zgłębienia mojego obojczyka, a jego prawa ręka złapała moją pierś i zaczęła ją dotykać.
NIE WIEM dlaczego w ogóle nie czuję się pewnie nie wiem nawet czy chcę pójść o krok dalej, ale nie obchodzi mnie to teraz.
Czuję jak jego mokre usta schodzą coraz niżej aż do mojej szyi, zaczyna całować mojej piersi. Moja skóra mrowieje. Szerpie jego włosy trochę mocniej niż zamierzałam, jęknęłam.Jego biodra szarpnęły moje, zaczął ocierać się o mnie. Moje serce strasznie wali.
Jego ręka wciąż dotyka moją lewą pierś. Czuję jak jego język drażni moja pierś. Przez moje ciało przebiega przyjemny dreszcz. Jego druga dłoń zaczyna kreślić kółka na moim udzie . Zaczyna całować moją szczękę.
Znalazł mój czuły punkt moje biodra oddaliły się od niego, brak tarć które tak bardzo mi się podobają. Jestem zdziwiona jak bardzo chcę,żeby to powtórzył. Chcę znowu poczuć tą przyjemność. Ale nie dbam o to teraz.
Zamiast tego jego palce zsuwają ze moje majtki. Jęk ucieka z moich ust, fala największej przyjemności przychodzi przez moje ciało.
Powodując wygięcie mojego łuku. On śmieje się ze mnie jego kciuki zaczynają poruszać się powoli okrężnymi ruchami dokładnie tam gdzie chcę.
Jęknęłam cicho z radości jaką mi dał. Uśmiechnął się kiedy patrzył się mnie kiedy mięknę przed jego dotykiem.
-Czy czujesz się dobrze?- - szepcze mi do ucha. czuję jego gorący oddech na mojej skórze. Jego ramie znajduję się przy moich majtkach sprawie, że moje ciało staje się ponownie galaretką.
-tak - jęknęłam w odpowiedzi. czuję jak zaczyna mocno ssać moją szyję. Przez moje ciało przeszła ciepła fala przyjemności. Przeszła przeze mnie ogromna fala przyjemności.
Jęknęłam, uniosłam moje biodra w górę, a paznokcie wbiłam w ramiona Zayna.
Otworzyłam oczy, żeby spojrzeć na Zayna. Jego oczy są ciemne z podniecenia, przygryza swoją wargę. Zaczyna ponownie się o mnie ocierać.
Jego palce dalej działają na dole. Czuję się niesamowicie kiedy czuje, że zaczął działać od razu. Zayn wychodzi ze mnie palcami, a ja krzywię się z bólu.
Odpiął zamek w swoich spodniach i zrzucił je na dół. mogłam zobaczyć jego wybrzuszenie w jego czarnych bokserkach.
Wyciągnął coś z jego tylnej kieszeni. przypuszczam, że była to prezerwatywa. potem rzucił spodnie z powrotem na ziemię. Zostaliśmy w samej bieliźnie. Co jak nie byłam jeszcze gotowa? Zastanawiam się czy on zawsze to przy sobie nosił.
Przez chwilę nic nie robił, jego oczy spojrzały na moją twarz. Jestem pewna, że chciał zobaczyć jak czuję się w tej sytuacji.
Uniósł się nade mną i staranie ściągnął moje majtki.
Patrzałam się jak jego oczy wędrują na moim nagim ciale i odruchowo złapał się za swoją widoczną erekcję, głaszcząc się dwa razy przez tkaninę. Rozłożył moje nogi tak aby mógł się znaleźć między mną.
-Jesteś pewna?- Zapytał, a ja w odpowiedzi przytaknęłam
Szybko ściągnął bokserki i uśmiechnął się do mnie. Muszę przyznać, że jego penis miał imponujące rozmiary. To będzie bolało.
- Nie martw się będę delikatny. - powiedział mi prosto w oczy.
Parzę się jak otwiera foliowe opakowanie po czym szybko zakłada zawartość. Kurwa czy to będzie boleć? ustawia się nade mną jesteśmy twarzą w twarz. Jego wargi atakują moje. -To będzie bolało tylko troszeczkę, dobrze?- Przytakuję ponownie, jestem zbyt zdenerwowana aby coś powiedzieć.
Wchodzi we mnie powoli. Czuję go.Zamykam oczy i przygryzam wargę z bólu. Kiedy jakby poszukiwał mojego hymnu, albo innego bólu, silniejszego ukucia kiedy trafiał spokojnie do mojej wnętrzności. Spojrzał się na mnie zaniepokojony i przepraszał. W tym czasie jego oczy mówił, że jest zdesperowany. Prawie krzyczę kiedy wbija się we mnie całą siłą.
Wychodzi ze mnie i potem ponownie wchodzi nieco wolniej, a następnie uspokaja mnie ponownie i pozwalam mu dostosować się do mnie.
-Przepraszam.- powiedział kiedy moje oczy wypełniają się łzami.
-Czy chcesz, żeby przestał?- Zaprzeczyłam ruchem głowy.
- mam zamiar się teraz mocniej poruszyć. - ostrzegł mnie.
Wciąż wchodzi we mnie powolnym tempem przez kilka minut. Mój ból maleje. To znaczy wciąż boli, ale nie tak jak wcześniej.
Jego oczy są szkliste i widać w nich podniecenie.
-Jesteś taka ciasna.- powiedział dysząc. Nie jestem pewna czy to był komplement czy nie ale tak brzmiało.
Spojrzała okiem na jego piękna twarz. Jego oczy są zamknięte. Gryzie swoją dolną wargę.wygląda jakby walczył, jest skoncentrowany na tym co robi. Zaczyna się szybciej poruszać. Sięga palcami w dół, żeby mnie pobudzić. Nie czuję już bólu czuję się dziwnie dobrze. Jest to obce uczucie ale dobre.
Zaczyna całować moją szyję . Czuję się dziwnie-takie dziwne uczucie zaczyna się gromadzić w moim podbrzuszu. To się nasila kiedy wchodzi we mnie. Czuję jego oddech na mojej szczęce. Zaczyna poruszać się coraz szybciej. Z moich ust wydobywają się jęki. Moje palce znajdują się w jego włosach.
Wycofuje się z mojej szyi
- Czujesz się dobrze?- jego usta są nieco rozchylone. Wbijam w niego moje paznokcie.
-tak. -jęczę. Jego usta znajdują się blisko moich. Jego pchnięcia są nieco słabsze. Oczy ma zamknięte.
Czuję jak wszystkie moje mięśnie zaciskają się za każdy razem kiedy wchodzie we mnie. Zaczynam coraz częściej jęczeć. Czuję jak znacznie przyśpieszył. Jego Usta znalazły się na moich , próbuje uciszyć moje jęki.
Kropla potu spływa po jego twarzy, jego twarz jest napięta kiedy marszczy brwi.
-Teraz będzie trochę szybciej, okej?- powiedział, jego włos był głęboki i lekko drżący. Zrobił teraz ostre pchnięcie. Czuję się jak na krawędzi, sztywnieje, rozpadam się, czuję falę przyjemności która przechodzi przez moje ciało, które jest jak galareta.
Jego oczy są szkliste i odległe. Robi ostatnie szybkie pchnięcie.- Kurwa. - Jęczy głośno otwiera usta, jego ciało sztywnieje i skręca się z przyjemności. Czuję go we mnie. Zmarszczył brwi tak,że wyglądają jakby zostały na malowane razem. Ostatkami sił przeżywa swój orgazm we mnie.
czwartek, 7 lipca 2016
39
Zayn tu jest, przyjechał aby odebrać mnie kiedy przyjechałam na stację w Bradford. Jestem nieco zdezorientowana tym jak załatwił to z moimi rodzicami, ale czuję ciepły przypływ szczęścia przepływający przeze mnie, czuję jakby rój motyli fruwał w moim żołądku.
Kącik moich ust od razu podnosi się w uroczy sposób kiedy nasze oczy się spotykają. Jest świeżo ogolony, ma na sobie dżinsowa koszule, a pod nią czarną bluzkę z Nirvany, czarne spodnie i buty.
Otworzył swoje ramiona do uścisku, a ja zaczęłam wdychać jego znajomy zapach, za nim dał mi krótkiego, doskonałego całusa. Podałam mu torbę, żeby ją niósł i udaliśmy się w stronę jego samochodu.
-Przepraszam, że nie dzwoniłem ani nic, ale myślę, że byłaś zajęta?- powiedział kiedy zaczęliśmy jechać do domu. - Więc jak tam powrót na stare śmieci?-
Zauważyłam coś dziwnego w jego zachowaniu. Jego oczy są nieco bardziej rozszerzone, a on wydaje się podejrzanie niespokojny, bębni palcami o drzwi samochodu. Przypuszczam,że znów zaczął coś brać, ale naprawdę nie mam ochoty z nim teraz o tym rozmawiać, więc postanawiam go zostawić.
To nie jest tak, że mam jakieś prawo być na niego zła, nie jestem jego matką, ale jestem rozczarowana- obiecał mi. Wciąż jestem szczęśliwa, że znowu go widzę.
chcę mu opowiedzieć o czasie spędzonym na wyjeździ i chcę, żeby powiedział mi o przeprowadzce i nowym mieszkaniu ,
Napisałam Kayli szybką wiadomość, że jestem już w domu i że spędziłam z nią wspaniały czas, ale zaczęłam już za nią tęsknić.
Chciałabym przedstawić jej Zayna, jestem naprawdę z niego dumna, tak samo jak z Tamary i Harrego. Ustaliłyśmy,że odwiedzi mnie wkrótce. Mówiąc o tej dwójce Harry i Tamara zapytali się mnie co robię jutro i jeśli nie spędzę tego dnia z Zaynem to prawdopodobnie spędzę go z nimi. Harry, Tamara i możliwe, że Liam zamierzamy wyjść jutro na miasto.
-Więc nie masz żadnych planów na jutro?- zapytał się, wiedziałam, że to zrobi.
-aktualnie mam. Zamierzam wyjść jutro z Tamarą i Harrym, ale nie sądzę, że chciałbyś dołączyć.- Oboje zaczęliśmy się śmiać. A co jeśli chciałby chciał?
- Czy mogę cię gdzieś zabrać dziś wieczorem? To znaczy kiedy wypakujesz swoje rzeczy?- Zapytał się, kiedy zatrzymał się przed moim domem.
-Oczywiście
Myśl, że nasze spotkanie będzie tak ekscytujący jak ostatnim razem kiedy byliśmy sami, a temperatura moje skóry od razu podskoczyła
****
Mieszkanie Zayna jest tak perfekcyjne jak je zapamiętałam, ale teraz są tutaj bardziej nowoczesne meble, w mieszkaniu panuje głównie biel i czerń, to wygląda bardzo przyjaźnie i wygodnie. od słońca odbija się światło, które rozświetla pokój.
Próbuję spojrzeć na jego źrenice, które przybrały już normalny rozmiar, cokolwiek to było już znikło
***.
-Skończyliśmy oglądając jakąś kiepską komedię na płaskim ekranie Zayna w jego sypialni, żadne z nas nie widziało tego nigdy. Dzieliśmy się miską z popcornem. To była pierwsza rzecz którą zrobiliśmy przed włączeniem telewizor, więc czemu nie.
Siedzieliśmy- a właściwie to w połowie leżeliśmy , na jego łóżku. Jego ramienia były ułożone wokół mnie. Przytula mnie swoim ciepłym ciałem raz na jakiś czas łapałam oddech nosem i mogłam poczuć jego przyjemny zapach wody po goleniu nawet słaby zapach papierosów, który jest dziwie kojący. Nie przywiązuje większej wagi do filmu, ale uwielbiam kiedy jego klatka piersiowa lekko wibruje za każdym razem kiedy dzieje się coś dziwnego. Albo kiedy Zayn na mnie spogląda i się uśmiecha, kiedy główni bohaterzy uprawiają sex.
Kiedy scena się kończy Zayn sztywnieje kiedy mężczyzna mówi kobiecie w filmie jak bardzo ją kocha. żadne z nas nic nie mówi, dopóki na ekranie nie pojawiają się napisy.
Zayn chwyta pilota i zmienia kanał kiedy nasz palce się splatają.
- Czy on jest nowy?- Zapytałam wskazując narysowanego - robota na jego przedramieniu,wydaje mi się,że nie widziałam go wcześniej.
-Tak owszem mam go dopiero drugi dzień.- powiedział i puścił moją rękę tak abym mogła go dokładnie zobaczyć.
- Harry tam był,powiedział, że chce sobie zrobić jakiś tatuaż. - uniósł zdziwiony brew.
-Tak wiem, statek pokazał mi go kiedy rozmawialiśmy na facetime.- moje palce przebiegły po innych tatuażach tworzące jego rękaw. Zayn tylko patrzał i mruknął szybkie 'hmmm' nie był oczywiście zadowolony z tego, jak blisko jestem z Harrym
-Wiesz ile ich masz?próbowałam się wszystkim przyjrzeć.
-Straciłem rachubę - powiedział kiedy moje palce błąkały się po jego ramieniu. - 30.. 40.. może?- powiedział uśmiechając się. Nagle zerwał się i ściągnął swoją bluzkę. Krew w moich żyłach zaczęła pulsować, miałam nadzieję, że nie spalę buraka patrząc się na jego seksowne ciało. Na klatce piersiowej ma kilka tatuaży, na biodrze małe czarne serce.
Na piersi ma dwa skrzydła aniołów trzymające parę czerwonych ust, dokładnie w miejscu jego obojczyka. Naprawdę jest bardzo piękny. Odchylił się do tyłu a jego wzrok znajdował się na mojej twarzy. moje polce znajdowały się na jego piersi obrysowując jego tatuaże. Kątem oka widziałam, że ssał swoją dolną wargę. Widział, że jego mięśnie sztywnieją pod moim dotykiem.
- czy ci się podobają?- zapytał. Uśmiech pojawił się na jego twarzy. Oh.
-co?
-Tatuaże.- dodał.
--Yea- moje słowa utonęły w moim gardle, kiedy Zayn przyłożył usta do moich pocałował mnie delikatnie kiedy zatrzymał się na chwilę i dokładnie przyjrzał się mojej twarzy. Pocałował mnie ponownie, jego pocałunek nieco głębszy, jego język próbował znaleźć drogę do moich ust. Czuję, że moje tętno przyśpieszyło, moje palce wędrują po jego nagich ramienicach . Nasze ciała są coraz bliżej siebie. Leżę na plecach w jego mieszkaniu.
On uniósł się nade mną całując mnie z taką intensywnością i porządniem, że miałam ochotę całkowicie się rozpaść. -
-Zostaniesz na noc?= zapytał łapiąc oddech, Jego włosy są potargane, a jego orzechowo- brązowe oczy są dzikie z podniecenia.
-Tak.- powiedziałam. musi być około północy, więc nie ma sensu wracać teraz do domu.
Kiwnął głową i obniżył się na mnie przyciskając mnie do materaca. Owinęłam nogi wokół niego, poczułam, że przez moje ciało przechodzi nieoczekiwany wstrząs przyjemności powodując biadolenie z moich ust.
Nie robił tego ponownie, zamiast tego pozwala jego ciepłym dłonią aby zesunęły się pod mój top tuż do mojego stanika. Moja skóra chyba płonie.
-Powiedz mi kiedy mam przestać. - nie przestawaj. Patrzy się w moje oczy czekając na zgodę zanim ściąga moją koszulkę.
TA DAM !!!
następny rozdział w przyszłym tygodniu :)
Nie wiem kiedy dokładnie bo nie wiem kiedy będę w domu :)
Jeśli się podobało proszę o gwiazdkę, albo komentarz im bardziej się staracie tym częściej będziecie mieli nowe rozdziały, a następny rozdział będzie >>>>>>>>>>>>>
niedziela, 3 lipca 2016
Chapter 38 "Ink"
***Harry POV
Wszedłem do jednego z dwóch salonów tatuaży znajdujących się w Bradford -wraz z Liamem stojącym po mojej prawej. Udaliśmy się do jednego z rekomendowanych miejsc. Salon nie jest za duży, nieco klaustrofobiczny, na ścianach znajdują się setki ilustracji i powycinane postaci z komiksów. W powietrzu rozchodzi się smród starych papierosów, który świerzbi moje nozdrza.
Za biurkiem siedzi młody mężczyzna, który jest całkowicie pokryty tatuażami i z piercingiem w brwi i wardze. Udałem się w jego stronę i dostrzegłem tunele w jego uszach. Wyglądało boleśnie.-Hej.- usłyszałem za mną znajomy głos zaskakujący mnie. Odwróciłem sie i zobaczyłem Zayna siedzącego po prawej stronie z ręką umieszczoną na stole. Obok był jakiś facet z igłą- pracował on nad nowym tatuażem. Nie mogłem go dostrzec.
Szczerze mówiąc trochę się zapuścił, spocony tank top i fryzura, która świadczyła o tym że wyszedł dopiero z łóżka. Jego głos był głęboki i leniwy a oczy przekrwione od dymu papierosów- sądzę, że wczoraj nieźle zabalował.
-Hej- powiedział Liam, ja tylko patrzyłem się na brzęczący pistolet do robienia tatuaży, artystę kłującego Zayna i wycierający nadmiar z igły papierowym ręcznikiem. Myślę, że to musi naprawdę boleć, ale on nie pokazuje, ani grama paniki.
-Co tam? Zamierzasz sobie jakiś zrobić?- Zapytał Liama.
-Ja? Nie, Harry chce.- Odpowiedział Liam i wtedy oczy Zayna spojrzały na mnie, a na jego twarzy pojawił się ten denerwujący uśmiech. Jakbym nie wiedział, że to nadejdzie.
-Oh ok, więc wiesz już co zamierzasz zrobić?- Zapytał się mnie, jego głos był powolny i lekko szyderczy. Artysta owija tatuaż w folię, a następnie skleił brzegi, aby go zabezpieczyć.
-Statek.- powiedziałem.-Na ramieniu.- Ponieważ moje słowa wyszły natychmiast z moich ust zacząłem się drapać po lewym ramieniu, gdzie chciałbym zrobić tatuaż. Wczoraj zdecydowałem się na wielki brytyjski statek, po tym jak znalazłem po kilku godzinach zdjęcie w internecie. Myślę, że będzie wyglądał fajnie, ma bardzo dużo szczegółów. Zayn kiwnął głową z aprobata, Obok Zayna na stole zobaczyłem naszkicowany obrazek inspirowany robotem.
Nie zapytałem się go nawet oto- Nie dlatego, że chciałbym wiedzieć. Zayn podziękował tatuażyście i udał się do drzwi, rzucają szybkie -Do zobaczenia.- w stronę Liama i mnie.
***Zoe POV***
Dziwnie było tu wróci, chociaż nic się tutaj nie zmieniło. Poza nową fryzurą Kayly, skróciła ona swoje włosy i muszę przyznać, że pasują one do jej twarzy w kształcie serca.
Jak dotąd Kayla i ja zwiedzałyśmy Londyn, cały czas- obie to kochamy, chociaż robiłyśmy już to milion razy. Resztę czasu spędziliśmy w jej domu .
Oczywiście nie obeszło się od bombardowania mnie milionami pytań o wszystko, o szkole, ogólnie o Brandford, o moich znajomych i Zayna. To w pewnym rodzaju już sprawiało mnie w smutek i to, że jutro wyjeżdżam.
Dzisiaj zamierzam wyjść ze znajomi ze starej szkoły do kina. Jass i Lauren, wraz z Kaylą wychodziły dużo razy razem, od czasu kiedy mnie tu nie było.
Wspaniale będzie się z nimi widzieć, ale czuję się trochę winna, że nie utrzymywałam z nimi kontaktu, nie wysłałam nawet jednego SMSa. Mam nadzieję, że mi tego nie wypomną. A tak poza tym nie miałam, żadnych wieści od Zayna odkąd wyjechałam. Pisałam tylko z Tamarą i Harrym.Harry wysłał mi zdjęcie jego nowego tatuażu.
Byłam trochę zawiedziona, że nie słyszałam Zayna. Nie mogą nic na to poradzić, ale czułam się trochę zawiedziona, że nie zadzwonił ani nie wysłał żadnej wiadomość. Chociaż może był zajęty przeprowadzką.
Zdecydowałam się napisać do niego jak tam jego przeprowadzka, w czasie kiedy Kayla szykowała się do wyjścia.
Wszedłem do jednego z dwóch salonów tatuaży znajdujących się w Bradford -wraz z Liamem stojącym po mojej prawej. Udaliśmy się do jednego z rekomendowanych miejsc. Salon nie jest za duży, nieco klaustrofobiczny, na ścianach znajdują się setki ilustracji i powycinane postaci z komiksów. W powietrzu rozchodzi się smród starych papierosów, który świerzbi moje nozdrza.
Za biurkiem siedzi młody mężczyzna, który jest całkowicie pokryty tatuażami i z piercingiem w brwi i wardze. Udałem się w jego stronę i dostrzegłem tunele w jego uszach. Wyglądało boleśnie.-Hej.- usłyszałem za mną znajomy głos zaskakujący mnie. Odwróciłem sie i zobaczyłem Zayna siedzącego po prawej stronie z ręką umieszczoną na stole. Obok był jakiś facet z igłą- pracował on nad nowym tatuażem. Nie mogłem go dostrzec.
Szczerze mówiąc trochę się zapuścił, spocony tank top i fryzura, która świadczyła o tym że wyszedł dopiero z łóżka. Jego głos był głęboki i leniwy a oczy przekrwione od dymu papierosów- sądzę, że wczoraj nieźle zabalował.
-Hej- powiedział Liam, ja tylko patrzyłem się na brzęczący pistolet do robienia tatuaży, artystę kłującego Zayna i wycierający nadmiar z igły papierowym ręcznikiem. Myślę, że to musi naprawdę boleć, ale on nie pokazuje, ani grama paniki.
-Co tam? Zamierzasz sobie jakiś zrobić?- Zapytał Liama.
-Ja? Nie, Harry chce.- Odpowiedział Liam i wtedy oczy Zayna spojrzały na mnie, a na jego twarzy pojawił się ten denerwujący uśmiech. Jakbym nie wiedział, że to nadejdzie.
-Oh ok, więc wiesz już co zamierzasz zrobić?- Zapytał się mnie, jego głos był powolny i lekko szyderczy. Artysta owija tatuaż w folię, a następnie skleił brzegi, aby go zabezpieczyć.
-Statek.- powiedziałem.-Na ramieniu.- Ponieważ moje słowa wyszły natychmiast z moich ust zacząłem się drapać po lewym ramieniu, gdzie chciałbym zrobić tatuaż. Wczoraj zdecydowałem się na wielki brytyjski statek, po tym jak znalazłem po kilku godzinach zdjęcie w internecie. Myślę, że będzie wyglądał fajnie, ma bardzo dużo szczegółów. Zayn kiwnął głową z aprobata, Obok Zayna na stole zobaczyłem naszkicowany obrazek inspirowany robotem.
Nie zapytałem się go nawet oto- Nie dlatego, że chciałbym wiedzieć. Zayn podziękował tatuażyście i udał się do drzwi, rzucają szybkie -Do zobaczenia.- w stronę Liama i mnie.
***Zoe POV***
Dziwnie było tu wróci, chociaż nic się tutaj nie zmieniło. Poza nową fryzurą Kayly, skróciła ona swoje włosy i muszę przyznać, że pasują one do jej twarzy w kształcie serca.
Jak dotąd Kayla i ja zwiedzałyśmy Londyn, cały czas- obie to kochamy, chociaż robiłyśmy już to milion razy. Resztę czasu spędziliśmy w jej domu .
Oczywiście nie obeszło się od bombardowania mnie milionami pytań o wszystko, o szkole, ogólnie o Brandford, o moich znajomych i Zayna. To w pewnym rodzaju już sprawiało mnie w smutek i to, że jutro wyjeżdżam.
Dzisiaj zamierzam wyjść ze znajomi ze starej szkoły do kina. Jass i Lauren, wraz z Kaylą wychodziły dużo razy razem, od czasu kiedy mnie tu nie było.
Wspaniale będzie się z nimi widzieć, ale czuję się trochę winna, że nie utrzymywałam z nimi kontaktu, nie wysłałam nawet jednego SMSa. Mam nadzieję, że mi tego nie wypomną. A tak poza tym nie miałam, żadnych wieści od Zayna odkąd wyjechałam. Pisałam tylko z Tamarą i Harrym.Harry wysłał mi zdjęcie jego nowego tatuażu.
Byłam trochę zawiedziona, że nie słyszałam Zayna. Nie mogą nic na to poradzić, ale czułam się trochę zawiedziona, że nie zadzwonił ani nie wysłał żadnej wiadomość. Chociaż może był zajęty przeprowadzką.
Zdecydowałam się napisać do niego jak tam jego przeprowadzka, w czasie kiedy Kayla szykowała się do wyjścia.
sobota, 23 stycznia 2016
Chapter Thrity Seven: "Drunk"
ZAYN POV
Wiem nie byłem perfekcyjnym synem, ale Jestem kim jestem.
Ona nigdy nie była zła.Pamiętam tylko raz kiedy była wściekła, ponieważ przyszedłem kompletnie zmarnowany, moja warga była opuchnięta, moja twarz, pięści były z krwi po bójce z jakimś dupkiem.
Mój brat tam był, wykrzyczała mi w twarz jakim złym synem jestem i jaki przykład dawałem Jawaad'owi,Jak źle robię nie mając szacunku wobec dziewczyn. Ona porostu powiedziała mi, że mam pozbierać się do kupy, albo odpuści, ale nigdy nie wnikała w żadne zagrożenia z tym wiązane.
Pamiętam jak powiedziałem jej - Kurwa wyluzuj.- i jej żeby zajęła się sobą, potem udałem się do pokoju. Oczywiście wiedziałem, że wszystko będzie dobrze.
Chwilę później Jawaad wszedł do mojego pokoju, usiadł na podłodze i przyglądał mi się kiedy paliłem. Moja mama nie chciała, żebym palił przy moim młodszym bracie, ale byłem zalany, wypiłem zbyt dużo, żeby się tym przejmować.
-Nie krzywdź mamy, ona jest wściekła.- powiedział, kiedy prawie kurwa wypuściłem dym. Zapytałem się go kto powiedział mu o moim... naszym tacie. Bo w każdym razie nie była to nasza mama. Ona nie chciała mu powiedzieć o jego przemocy.
Powiedział, że nie chciałby, żebym zranił mamę 'jak te dziewczyny' Zapytałem się o czym mówi, a on powiedział, że wszystko słyszał przez ścianę. Nie wiedziałem co mam mu odpowiedzieć. Rozmawiałem z nim o seksie, powiedziałem mu, że one te lubią i zasadniczo opowiedziałem mu o pieprzeniu się.
**
Dopiero teraz leniwie udało mi się sięgnąć po pilot do telewizora, kiedy dostałem wiadomość od Marca.
Impreza u Scotta, Przyjechać po Ciebie za 15 minut?
Czuję jakbym po prostu zasypiał przed telewizorem. Nie wychodziłem z moimi kumplami przez co czułem się jakby minęły wieki odkąd ich widziałem. Poza tym Scott robi zawsze najlepsze imprezy. On jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju. wydaje się jakby został ukamienowany, ale nie był. Rzucił szkołę dwa lata temu kiedy skończył 18 lat, i otworzył swój własny warsztat samochodowy. Pobłogosławcie go za to!
- Jestem w...
Odpowiedziałem mu i wysłałem mój nowy adres.
**
Scott mieszka w dużym domu na granic czterech innych miasteczek. To jest doskonałe miejsce na imprezy.
Marc był naprawdę zmarnowany kiedy przyjechał po mnie, kiedy dojechaliśmy na miejsce zaparkował samochód i wyszedł niezdarnie z samochodu.
-Oops.- zachichotał i wziął łyk z jego już półpełnej butelki trunku, zatrzymał się tak, że zajmował całe przejście.
Było tam kilka dziewczyn, które siedziały na krawężniku, paliły papierosy i rozmawiały. Przeprosiłem jedną z nich,Nicole? Była jedną z tych atrakcyjnych 'łatwych' blondynek. Ona tylko machnęła, a ja kiwnąłem głową i udałem się do domu.
Szukałem pokoju ze znajomymi twarzami i znalazłem Scotta, Noela i Jasona w wielkim salonie siedzących na dwóch kanapach z jakimiś dziewczynami.
Dołączyliśmy do nich i graliśmy w te głupią pijacką grę, nazywaną pijacka wieża. Graliśmy w to ponieważ to lubimy. Dziewczyny zawsze kochają te pijackie gry, ale zawsze narzekają przegrywają i muszą pić. To jest zdecydowanie prosty sposób na szybkie wykończenie ich.
Kiedy kończymy grę, opuszczamy naszą prywatną strefę. Czuję, że mój wzrok spowalnia, a głowa staje się coraz cięższa. Próbujemy przepchać się przez tłum.Trzymam w ręce kubek z jakimś napojem. Ruszam w stronę schodów prowadzących na górę. Jakaś dziewczyna szarpie za moją koszulę i szepcze mi coś do ucha. Jej czarne włosy pachną jak jabłka i dotykają nieprzyjemnie moją szyję. Podaje jej kubek i idę dalej.
-Davis.- Słyszę głos Scotta, który próbował przekrzyczeć muzykę. On zagwizdał dwoma palcami w ustach.
Obróciłem się i niespodziewanie znalazłem Jai Davis, Jade brat bliźniak był obok Scotta. Co on kurwa robi znowu w Bratford? To nie ma żadnego sensu. Jak Scott poznał Jai. to mała ciota.
Jai posłał mi przyjazne kiwnięcie, które odwzajemniłem. Przyjrzałem mu się dokładnie. Miał na sobie czarne jeansy takie jak ja i tank top pokazujący jego wytatuowany rękaw.
Ostatni raz kiedy go widziałem miał tylko kilka tatuaży na ramieniu i na klatce piersiowej, ale teraz jego prawe ramie jest całkowicie przytyte. Pieprzony pozer.
**
-Chcesz kreskę?- Zapytał się Scott, krojąc miały proszek swoją kartą kredytową. Pozbył się całkowicie grudek został tylko biały proszek.
Pokręciłem moją głową biorąc wielki łyk z butelki którą trzymałem w swojej ręce. Poczułem jak mój żołądek płonie.
Stałem przy drzwiach i patrzyłem się jak każdy z chłopaków po kolei wciągał swój biały produkt.
Nie wiedziałem nawet co to było. Znając Scotta to mogło być wszystko.
Byłem cholernie zmęczony kiedy w końcu skończyłem, rzuciłem się na moje nowe łóżko zostało mi kilka pudełek, ale przynajmniej większość z mebli, już tu była dzięki mojej mamie, która wynajęła ekipę remontową. Naprawdę potrzebuję, więcej mebli. Mieszkanie nie jest duże jest w wielkości mojego starego pokoju. Nie mam nawet kanapy ani stołu czy krzesła. To jest jednie 24metrowe mieszkanie.
Moja mama zabiera mnie jutro popołudniu po kilka potrzebnych rzeczy, zaraz po tym jak zrobię nowy tatuaż. Jedynie kuchnia jest wyposażona i to tyle.
Byłem zaskoczony i wdzięczny jej za to co dla mnie robi, ale w tym samym czasie czułem,że czuje się winna mojego gównianego dzieciństwa. Chociaż tak naprawdę to wina mojego taty. W głębi duszy cieszę się, że wyprowadziłem się z domu. Nie obwiniam jej. Byłem dla niej raczej ciężarem, niczym więcej.
Oczywiście ona nigdy nie lubiła kiedy imprezowałem, paliłem czy przeprowadzałem jakieś dziewczyny do domu. Wie o mojej pracy dealera, przynajmniej Myślę, że wie kiedy brałem narkotyki, ale ona nigdy niczego nie powiedziała.Za każdym razem ratowała mój tyłek kiedy tylko ja odwiedzałem komisariaty policji.
Byłem zaskoczony i wdzięczny jej za to co dla mnie robi, ale w tym samym czasie czułem,że czuje się winna mojego gównianego dzieciństwa. Chociaż tak naprawdę to wina mojego taty. W głębi duszy cieszę się, że wyprowadziłem się z domu. Nie obwiniam jej. Byłem dla niej raczej ciężarem, niczym więcej.
Oczywiście ona nigdy nie lubiła kiedy imprezowałem, paliłem czy przeprowadzałem jakieś dziewczyny do domu. Wie o mojej pracy dealera, przynajmniej Myślę, że wie kiedy brałem narkotyki, ale ona nigdy niczego nie powiedziała.Za każdym razem ratowała mój tyłek kiedy tylko ja odwiedzałem komisariaty policji.
Wiem nie byłem perfekcyjnym synem, ale Jestem kim jestem.
Ona nigdy nie była zła.Pamiętam tylko raz kiedy była wściekła, ponieważ przyszedłem kompletnie zmarnowany, moja warga była opuchnięta, moja twarz, pięści były z krwi po bójce z jakimś dupkiem.
Mój brat tam był, wykrzyczała mi w twarz jakim złym synem jestem i jaki przykład dawałem Jawaad'owi,Jak źle robię nie mając szacunku wobec dziewczyn. Ona porostu powiedziała mi, że mam pozbierać się do kupy, albo odpuści, ale nigdy nie wnikała w żadne zagrożenia z tym wiązane.
Pamiętam jak powiedziałem jej - Kurwa wyluzuj.- i jej żeby zajęła się sobą, potem udałem się do pokoju. Oczywiście wiedziałem, że wszystko będzie dobrze.
Chwilę później Jawaad wszedł do mojego pokoju, usiadł na podłodze i przyglądał mi się kiedy paliłem. Moja mama nie chciała, żebym palił przy moim młodszym bracie, ale byłem zalany, wypiłem zbyt dużo, żeby się tym przejmować.
-Nie krzywdź mamy, ona jest wściekła.- powiedział, kiedy prawie kurwa wypuściłem dym. Zapytałem się go kto powiedział mu o moim... naszym tacie. Bo w każdym razie nie była to nasza mama. Ona nie chciała mu powiedzieć o jego przemocy.
Powiedział, że nie chciałby, żebym zranił mamę 'jak te dziewczyny' Zapytałem się o czym mówi, a on powiedział, że wszystko słyszał przez ścianę. Nie wiedziałem co mam mu odpowiedzieć. Rozmawiałem z nim o seksie, powiedziałem mu, że one te lubią i zasadniczo opowiedziałem mu o pieprzeniu się.
**
Dopiero teraz leniwie udało mi się sięgnąć po pilot do telewizora, kiedy dostałem wiadomość od Marca.
Impreza u Scotta, Przyjechać po Ciebie za 15 minut?
Czuję jakbym po prostu zasypiał przed telewizorem. Nie wychodziłem z moimi kumplami przez co czułem się jakby minęły wieki odkąd ich widziałem. Poza tym Scott robi zawsze najlepsze imprezy. On jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju. wydaje się jakby został ukamienowany, ale nie był. Rzucił szkołę dwa lata temu kiedy skończył 18 lat, i otworzył swój własny warsztat samochodowy. Pobłogosławcie go za to!
- Jestem w...
Odpowiedziałem mu i wysłałem mój nowy adres.
**
Scott mieszka w dużym domu na granic czterech innych miasteczek. To jest doskonałe miejsce na imprezy.
Marc był naprawdę zmarnowany kiedy przyjechał po mnie, kiedy dojechaliśmy na miejsce zaparkował samochód i wyszedł niezdarnie z samochodu.
-Oops.- zachichotał i wziął łyk z jego już półpełnej butelki trunku, zatrzymał się tak, że zajmował całe przejście.
Było tam kilka dziewczyn, które siedziały na krawężniku, paliły papierosy i rozmawiały. Przeprosiłem jedną z nich,Nicole? Była jedną z tych atrakcyjnych 'łatwych' blondynek. Ona tylko machnęła, a ja kiwnąłem głową i udałem się do domu.
Szukałem pokoju ze znajomymi twarzami i znalazłem Scotta, Noela i Jasona w wielkim salonie siedzących na dwóch kanapach z jakimiś dziewczynami.
Dołączyliśmy do nich i graliśmy w te głupią pijacką grę, nazywaną pijacka wieża. Graliśmy w to ponieważ to lubimy. Dziewczyny zawsze kochają te pijackie gry, ale zawsze narzekają przegrywają i muszą pić. To jest zdecydowanie prosty sposób na szybkie wykończenie ich.
Kiedy kończymy grę, opuszczamy naszą prywatną strefę. Czuję, że mój wzrok spowalnia, a głowa staje się coraz cięższa. Próbujemy przepchać się przez tłum.Trzymam w ręce kubek z jakimś napojem. Ruszam w stronę schodów prowadzących na górę. Jakaś dziewczyna szarpie za moją koszulę i szepcze mi coś do ucha. Jej czarne włosy pachną jak jabłka i dotykają nieprzyjemnie moją szyję. Podaje jej kubek i idę dalej.
-Davis.- Słyszę głos Scotta, który próbował przekrzyczeć muzykę. On zagwizdał dwoma palcami w ustach.
Obróciłem się i niespodziewanie znalazłem Jai Davis, Jade brat bliźniak był obok Scotta. Co on kurwa robi znowu w Bratford? To nie ma żadnego sensu. Jak Scott poznał Jai. to mała ciota.
Jai posłał mi przyjazne kiwnięcie, które odwzajemniłem. Przyjrzałem mu się dokładnie. Miał na sobie czarne jeansy takie jak ja i tank top pokazujący jego wytatuowany rękaw.
Ostatni raz kiedy go widziałem miał tylko kilka tatuaży na ramieniu i na klatce piersiowej, ale teraz jego prawe ramie jest całkowicie przytyte. Pieprzony pozer.
**
-Chcesz kreskę?- Zapytał się Scott, krojąc miały proszek swoją kartą kredytową. Pozbył się całkowicie grudek został tylko biały proszek.
Pokręciłem moją głową biorąc wielki łyk z butelki którą trzymałem w swojej ręce. Poczułem jak mój żołądek płonie.
Stałem przy drzwiach i patrzyłem się jak każdy z chłopaków po kolei wciągał swój biały produkt.
Nie wiedziałem nawet co to było. Znając Scotta to mogło być wszystko.
-Jego dziewczyna mu nie pozwala.- Śmiał się Jason, wycierając swój nos. Pieprz się.
-Dziewczyna?- powiedział Scott, unosząc swoją brew w moim kierunku. Wziąłem kolejny łyk wzruszając ramionami.
***
Oferują mi jeszcze dwa razy, zanim mój pijany zmysł sam pragnie wciągnąć kreskę. Mam tendencje do robienia głupich rzeczy po pijaku, ale właściwie to już wcześniej chciałem to zrobić.
Wiem, że obiecałem Zoe, że nie będę brał nigdy więcej żadnych narkotyków, ale teraz jej głos był gdzieś daleko w mojej głowie, że nawet się tym nie przejmowałem.
***
Skończyłem wychodząc z domu. po spędzaniu kilku godzin w klubie nie daleko domu Scotta. Wycieczka do domu nie była krótka, zadzwoniłbym po taksówkę, ale wyładował mi się telefon.
Było mi zimno i byłem oszołomiony zaczęłam iść w dół ulicy. Światła uliczne były zbyt jasne i raniły moje oczy. Nie używałem nawet chodnika, szedłem po prostu po drodze, ponieważ nie jeździły tu żadne samochody.
Nawet kiedy usłyszałem dźwięk samochodu, a moje oczy ujrzały odbijające się na mokrej nawierzchni światła refraktorów.
Muzyka dobiegająca z samochodu stawał się coraz bardziej głośna co oznaczało, że otwierało się okno. Mój mózg mówił mi, że mam uciekać.
-Malik?- Zatrzymałem się i odwróciłem kiedy usłyszałem głos Jade. zły czas. pomyślałem sobie.
- Co ty tutaj robisz? Zamarzniesz tutaj, wskakuj.- **
-Zbyt ciężka impreza?- droczyła się. Zignorowałem ją, muzyka w jej samochodzie szumiała.
- Czy możesz przełączyć radio? - Zapytałem. Kiedy tylko się spotykaliśmy ona zawsze na to narzekała.
Kiwnęła głową i spojrzała na mnie i uniosła swój język do góry. Włączyła muzykę na full, a moje bębenki prawie pękły.
Musiałem się na to zgodzić ponieważ to jej samochód.
-Chore prawda? - Zaczęła przekrzykiwać muzykę, kiwnęła głową wypowiadając bezgłośnie słowa. Kiwnąłem głową z aprobatą. Przyciszyła muzykę.
-Tak właściwie możesz się tu zatrzymać.- Powiedziałem. - Przeprowadziłem się. - Nie mogłem powstrzymać uśmiechu wypowiadając te słowa. Jestem kurwa pijany.
Trudno jest dojść do drzwi w ciemności, zwłaszcza gdy jest się w stanie myśleć, ma się zawroty głowy przez promile w organizmie
.
Trudno znaleźć kompleks w ciemności, zwłaszcza, gdy nie jest w stanie myśleć o mający zawroty głowy uczucie w moim wpływem alkoholu organizmie.
Wyszedłem z samochodu i zacząłem szukać kluczy do mojego mieszkania.
-chcesz wejść do środka i zobaczyć? - zapytałem nie wyraźnie.
-Oczywiście.
________________
Powrót będę dodawała rozdziały kiedy będę miała czas, którego nie mam za dużo Szkoła+praca+prawko+angielski=to kiepskie połączenie.
-Dziewczyna?- powiedział Scott, unosząc swoją brew w moim kierunku. Wziąłem kolejny łyk wzruszając ramionami.
***
Oferują mi jeszcze dwa razy, zanim mój pijany zmysł sam pragnie wciągnąć kreskę. Mam tendencje do robienia głupich rzeczy po pijaku, ale właściwie to już wcześniej chciałem to zrobić.
Wiem, że obiecałem Zoe, że nie będę brał nigdy więcej żadnych narkotyków, ale teraz jej głos był gdzieś daleko w mojej głowie, że nawet się tym nie przejmowałem.
***
Skończyłem wychodząc z domu. po spędzaniu kilku godzin w klubie nie daleko domu Scotta. Wycieczka do domu nie była krótka, zadzwoniłbym po taksówkę, ale wyładował mi się telefon.
Było mi zimno i byłem oszołomiony zaczęłam iść w dół ulicy. Światła uliczne były zbyt jasne i raniły moje oczy. Nie używałem nawet chodnika, szedłem po prostu po drodze, ponieważ nie jeździły tu żadne samochody.
Nawet kiedy usłyszałem dźwięk samochodu, a moje oczy ujrzały odbijające się na mokrej nawierzchni światła refraktorów.
Muzyka dobiegająca z samochodu stawał się coraz bardziej głośna co oznaczało, że otwierało się okno. Mój mózg mówił mi, że mam uciekać.
-Malik?- Zatrzymałem się i odwróciłem kiedy usłyszałem głos Jade. zły czas. pomyślałem sobie.
- Co ty tutaj robisz? Zamarzniesz tutaj, wskakuj.- **
-Zbyt ciężka impreza?- droczyła się. Zignorowałem ją, muzyka w jej samochodzie szumiała.
- Czy możesz przełączyć radio? - Zapytałem. Kiedy tylko się spotykaliśmy ona zawsze na to narzekała.
Kiwnęła głową i spojrzała na mnie i uniosła swój język do góry. Włączyła muzykę na full, a moje bębenki prawie pękły.
Musiałem się na to zgodzić ponieważ to jej samochód.
-Chore prawda? - Zaczęła przekrzykiwać muzykę, kiwnęła głową wypowiadając bezgłośnie słowa. Kiwnąłem głową z aprobatą. Przyciszyła muzykę.
-Tak właściwie możesz się tu zatrzymać.- Powiedziałem. - Przeprowadziłem się. - Nie mogłem powstrzymać uśmiechu wypowiadając te słowa. Jestem kurwa pijany.
'
-Ty się wyprowadziłeś? Nie możliwe!.- Była podekscytowana. Kiwnęłem głową.- Tak-
-Moglibyśmy o tym gadać wieczność.-
właściwie ją mam.
Trudno jest dojść do drzwi w ciemności, zwłaszcza gdy jest się w stanie myśleć, ma się zawroty głowy przez promile w organizmie
Trudno znaleźć kompleks w ciemności, zwłaszcza, gdy nie jest w stanie myśleć o mający zawroty głowy uczucie w moim wpływem alkoholu organizmie.
-chcesz wejść do środka i zobaczyć? - zapytałem nie wyraźnie.
-Oczywiście.
________________
Powrót będę dodawała rozdziały kiedy będę miała czas, którego nie mam za dużo Szkoła+praca+prawko+angielski=to kiepskie połączenie.
czwartek, 16 lipca 2015
Chapter Thirty Three:"Goodbyes"
Poprzednio:
Złapałem ją za nadgarstek, sprawiając, że odwróciła się do mnie przodem.
-Oh i..- zaczynam się plątać w słowach.
Kurwa bardzo romantycznie.
Nie.
________________
ZAYN POV
Jej brązowe oczy, wpatrzone były w mojej, Uniosła brwi do góry.
-Ja..-
Kurwa. Ja panikuje, co jest zemną nie tak. Naprawdę nie byłem sobą. W żadnym wypadku.
- Ehr.. Będę tęsknić. - Powiedziałem w końcu, ale zabrzmiało to bardziej jak pytanie. Zobaczyłem w jej brązowych oczach rozczarowanie. Kurwa. Jestem tchórzem
-Ja też.- odpowiedziała, ale jestem pewnie, że nie domyśla się co chciałem powiedzieć na początku, ja sam nie jestem pewien co chciałem powiedzieć.
Teraz jest już za późno
Potem pociąg odjechał w stronę południowego Londynu. Teraz wszystko co mogę zrobić, to mieć nadzieję, że niczego nie zrujnowałem. .
Louis jest moim sąsiadem i najlepszym przyjaciele, to do bani, że też wyjechał.
W końcu mam wystarczająco dużo pieniędzy, żeby zrobić sobie tatuaż i naprawdę chciałem, że pomógł mi zdecydować się, co mam zrobić.
Myślę, że nie będę czekał, aż wróci do domu, więc zdecyduje się zabrać Liam'a, w końcu ma kilka tatuaży na swoich ramienicach. Są tam jakieś pióra i cytaty, które nie mam pojęcia co znaczą.
Chcę tylko jeden albo dwa tatuaże, nic szalonego. Uważam, że cały rękaw jak Zayn to trochę za dużo.
***
ZOE POV
-Tak. - Odpowiedziała przewracając oczami, ale nie mogłam się przy tym nie uśmiechnąć.
-Boże jesteś taka nieśmiała w stosunku do niego. Ciężko się od ciebie czegokolwiek dowiedzieć! Pokaż jego zdjęcie!- Zapiszczała, oczywiście wiedziałam, że to zrobi jest bardziej zainteresowany tym, że się z kimś spotykam niż ktoś inny. Tak naprawdę ja nigdy wcześniej nie randkowałam. Oczywiście miałam cursha i tak dalej, ale nigdy nie miałam chłopaka. Za to ona miała już kilku.
Spojrzałam na telefon i poszukałam kilku zdjęć, które robił od czasu do czasu moim telefonem.
Znalazłam moje ulubione zdjęcie, gdzie jego wzrok wpatrzony jest w ekran i widać jak przygryza język. Na jego ustach jest lekki,arogancki uśmiech,a jego czarne włosy zaczesane są jak zwykle do góry.
Dałam jej mój telefon, a jej brwi uniosły się do góry.
Złapałem ją za nadgarstek, sprawiając, że odwróciła się do mnie przodem.
-Oh i..- zaczynam się plątać w słowach.
Kurwa bardzo romantycznie.
Nie.
ZAYN POV
Jej brązowe oczy, wpatrzone były w mojej, Uniosła brwi do góry.
-Ja..-
Kurwa. Ja panikuje, co jest zemną nie tak. Naprawdę nie byłem sobą. W żadnym wypadku.
- Ehr.. Będę tęsknić. - Powiedziałem w końcu, ale zabrzmiało to bardziej jak pytanie. Zobaczyłem w jej brązowych oczach rozczarowanie. Kurwa. Jestem tchórzem
-Ja też.- odpowiedziała, ale jestem pewnie, że nie domyśla się co chciałem powiedzieć na początku, ja sam nie jestem pewien co chciałem powiedzieć.
Teraz jest już za późno
Potem pociąg odjechał w stronę południowego Londynu. Teraz wszystko co mogę zrobić, to mieć nadzieję, że niczego nie zrujnowałem. .
Zawsze nienawidziłem tych wszystkich par, które każdej pieprzonej sekundy mówili sobie jak bardzo się kochają. Troszczę się o Zoe, a może i nawet ją kocham, ale nie chce być facetem, który mówi to co sekundę. Nie byłbym w stanie kurwa oddychać. Po prostu staram się po prostu przyznać przed samym sobą. Nigdy wcześniej nie dbałem o żadną dziewczynę, pomimo tego, że z kilkoma uprawiałem seks więcej niż raz, ale szybko się nimi nudziłem.
Część mnie chce zwolnić przed poważnym związkiem jestem przyzwyczajony do mojej wolności i nie posiadaniu żadnych zobowiązań, do jakiejkolwiek dziewczyny. Ale jednocześnie chcę powiedzieć jej, że coś do niej czuję, ale to za szybko.
Część mnie chce zwolnić przed poważnym związkiem jestem przyzwyczajony do mojej wolności i nie posiadaniu żadnych zobowiązań, do jakiejkolwiek dziewczyny. Ale jednocześnie chcę powiedzieć jej, że coś do niej czuję, ale to za szybko.
Kiedy idę do mojego samochodu w bokserkach wciąż odczuwam mokrość i lepkość, Muszę je szybko zmienić.
***
Zoe's POV
Kiedy znalazłam miejsce, które znajdowało się na moim bilecie. Położyłam torbę na półkę i usiadłam na całkiem wygodnym siedzeniu.
Byłam trochę sfrustrowana.Przez minute myślałam, że będzie chciał powiedzieć, że mnie kocha, albo szczerze powiedziawszy, coś w tym rodzaju. Ale oczywiście, że nie . Co ja sobie myślałam.
I co on chciał powiedzieć?!
Myślę, że naprawdę zaczynam się zakochiwać w Zaynie. Prawdopodobnie to przez to, że jest wspaniały, czuję się przy nim jak w ekstazie, kiedy uśmiecha się do mnie. Jego seksowny uśmiech badboya, sprawia, że tracę kontrole, a moje serce wariuje, kiedy tylko jest w pobliżu, albo mnie dostyka.
***
Zoe's POV
Kiedy znalazłam miejsce, które znajdowało się na moim bilecie. Położyłam torbę na półkę i usiadłam na całkiem wygodnym siedzeniu.
Byłam trochę sfrustrowana.Przez minute myślałam, że będzie chciał powiedzieć, że mnie kocha, albo szczerze powiedziawszy, coś w tym rodzaju. Ale oczywiście, że nie . Co ja sobie myślałam.
I co on chciał powiedzieć?!
Myślę, że naprawdę zaczynam się zakochiwać w Zaynie. Prawdopodobnie to przez to, że jest wspaniały, czuję się przy nim jak w ekstazie, kiedy uśmiecha się do mnie. Jego seksowny uśmiech badboya, sprawia, że tracę kontrole, a moje serce wariuje, kiedy tylko jest w pobliżu, albo mnie dostyka.
Zamyśliłam się czy on czuje coś do mnie, czy jeśli nie to nie kręciłby się w pobliżu mnie, ale to nie jest takie łatwe dla osoby takiej jako on. Przyznanie się przed samym sobą.
***
HARRY POV
Louis jest moim sąsiadem i najlepszym przyjaciele, to do bani, że też wyjechał.
W końcu mam wystarczająco dużo pieniędzy, żeby zrobić sobie tatuaż i naprawdę chciałem, że pomógł mi zdecydować się, co mam zrobić.
Myślę, że nie będę czekał, aż wróci do domu, więc zdecyduje się zabrać Liam'a, w końcu ma kilka tatuaży na swoich ramienicach. Są tam jakieś pióra i cytaty, które nie mam pojęcia co znaczą.
Chcę tylko jeden albo dwa tatuaże, nic szalonego. Uważam, że cały rękaw jak Zayn to trochę za dużo.
***
ZOE POV
-Więc masz chłopaka! Opowiedz mi!- powiedziała żartobliwie Kayla, od razu jak weszłyśmy do jej pokoju. Rzuciłam swoją torbę na materac tuż obok jej łóżka. Jak za dawnych czasów. Ona rzuciła się na łóżko, a ja usiadłam tuż obok niej.
-Tak. - Odpowiedziała przewracając oczami, ale nie mogłam się przy tym nie uśmiechnąć.
-Boże jesteś taka nieśmiała w stosunku do niego. Ciężko się od ciebie czegokolwiek dowiedzieć! Pokaż jego zdjęcie!- Zapiszczała, oczywiście wiedziałam, że to zrobi jest bardziej zainteresowany tym, że się z kimś spotykam niż ktoś inny. Tak naprawdę ja nigdy wcześniej nie randkowałam. Oczywiście miałam cursha i tak dalej, ale nigdy nie miałam chłopaka. Za to ona miała już kilku.
Spojrzałam na telefon i poszukałam kilku zdjęć, które robił od czasu do czasu moim telefonem.
Znalazłam moje ulubione zdjęcie, gdzie jego wzrok wpatrzony jest w ekran i widać jak przygryza język. Na jego ustach jest lekki,arogancki uśmiech,a jego czarne włosy zaczesane są jak zwykle do góry.
Dałam jej mój telefon, a jej brwi uniosły się do góry.
-Cholera, to jest on?!- powiedziała, kontrolując dźwięk zachwycenia w jej głosie. - Jest gorący.-
-Tak- odpowiedziałam przygryzając wargę.
___________________________
Po pierwsze chciałabym wam powiedzieć, że was kocham
Po drugie chciałabym wam powiedzieć, że jesteście najlepszymi czytelnikami na świecie.
Po trzecie i najważniejsze chcę was przeprosić, że rozdziały są tak rzadko, ale znalazłam sobie pracę na wakacje i mam mało wolnego czasu :(
-Tak- odpowiedziałam przygryzając wargę.
___________________________
Po pierwsze chciałabym wam powiedzieć, że was kocham
Po drugie chciałabym wam powiedzieć, że jesteście najlepszymi czytelnikami na świecie.
Po trzecie i najważniejsze chcę was przeprosić, że rozdziały są tak rzadko, ale znalazłam sobie pracę na wakacje i mam mało wolnego czasu :(
czwartek, 9 lipca 2015
Chapter Thrity Five: "See you"
Dziś był ostatni dzień szkoły. Mimo że czekałem aż nadejdzie koniec tego tygodnia, naprawdę nie wiem kiedy zleciał ten czas.
Dzisiaj miałam pociąg do Londynu, gdzie ma czekać na mnie Kayla z rodzicami, żeby mnie odebrać kiedy przyjadę. Chociaż minęły tylko dwa miesiące czuję się dziwnie wracając. Mam nadzieję, że między mną a Kaylą nic się nie zmieni.
Zaczynam składać wielki stos ubrań, które muszę włożyć do torby. Dlaczego nie zrobiłam tego wczoraj?
-Wiesz, że to kilka dni, prawda?-Zaśmiał się Zayn. - Jak wiele ubrań potrzebujesz?- Uniósł swoją ciemną brew.
Dzisiaj miałam pociąg do Londynu, gdzie ma czekać na mnie Kayla z rodzicami, żeby mnie odebrać kiedy przyjadę. Chociaż minęły tylko dwa miesiące czuję się dziwnie wracając. Mam nadzieję, że między mną a Kaylą nic się nie zmieni.
Zaczynam składać wielki stos ubrań, które muszę włożyć do torby. Dlaczego nie zrobiłam tego wczoraj?
-Wiesz, że to kilka dni, prawda?-Zaśmiał się Zayn. - Jak wiele ubrań potrzebujesz?- Uniósł swoją ciemną brew.
Ok może to było troszeczkę bardziej niezwykłe niż zwykle.
Postanowiłam go zignorować, uśmiechnęłam się kiedy w końcu skończyłam się pakować i zapięłam zamek do torby.
-Mogę cię zawieść na stację? - Zapytał.
Cóż mój tata miał to zrobić, tak sądzę.
-Oczywiście, ale musimy ruszyć w drogę za kilka minut.- Powiedziałam, rzucając się na łóżko obok Zayna, który leży z rękami za głową i skrzyżowanymi kostkami.
Wyglądał trochę jak zagraniczny książę. Może trochę jakby był z jakiegoś getta z tymi wszystkimi tatuażami.
Nagle poczułam ucisk w gardle na myśl jak daleko od niego będę, przypominając sobie, że to kilka dni. On i tak będzie zajęty, przenoszeniem swoich rzeczy do nowego mieszkania. Przestań jesteś głupia, powiedziałam sobie. Zayn posłał mi dziwne spojrzenie, ponieważ wpatrywałam się tępo przed siebie przez kilka sekund.
Nagle poczułam ucisk w gardle na myśl jak daleko od niego będę, przypominając sobie, że to kilka dni. On i tak będzie zajęty, przenoszeniem swoich rzeczy do nowego mieszkania. Przestań jesteś głupia, powiedziałam sobie. Zayn posłał mi dziwne spojrzenie, ponieważ wpatrywałam się tępo przed siebie przez kilka sekund.
-Co jest? - Zapytał, na jego czole pojawiło się kilka zmarszczek. - Wyglądasz jakbyś o czymś głęboko myślała.- Uśmiechnął się i przewrócił się na bok, kładąc ręcepod brodę tak, aby utrzymać ciężar głowy.
- Po prostu się zamyśliłam. Dziwnie będzie tam wrócić. - Skłamałam.
- Nie sądzę, że o tym myślałaś. Jak bardzo będziesz za mną tęsknić?- na jego twarzy pojawił się perfekcyjny uśmiech.
-Chciałbyś.- Zachichotałam, nawet jeśli miał rację.
Owinął ręce wokół mnie i umieścił mnie między jego nogami.
-Więc masz zamiar tak do mnie mówić?- Powiedział groźnym tonem, uśmiechając się do mnie uroczo.
-Zabierz to z powrotem.- Powiedział i posłał mi zniewalające spojrzenie, przesuwając język po swojej dolnej wardze czuję jego ciepłe dłonie na moich udach.
Szybko owinęłam nogi wokół niego.
Nasze usta złączyły się, mojej palce zaczęły biegać po jego czarnych, gęstych włosach. Zamknęłam usta, aby jego język nie miał dostępu do moich ust.
Ssał i gryzł moją dolną wargę, prosząc mnie o pozwolenie, aby wejść. Zachichotałam na jego próbę odzyskania kontroli. Czuję jak jego dłonie zaciskają się wokół moich bioder.
Czuję go naprzeciwko mnie, w końcu pozwalam mu pocałować, nasz pocałunek jest głodny i wymagający, co sprawia, że mam lekkie zawroty głowy.
Przeniósł swoje usta na zgięciu mojej szyi, gdzie spotyka się z ramieniem, zaczął ssać moją wrażliwą skórę co przyprawiło mnie od dreszcze. To jest takie cudowne uczucie.
Moja lewa ręka znajdowała się w jego włosach, a prawa wędrowała po jego klatce piersiowej, pod jego wilgotnym podkoszulku.
Słyszę jego gardłowy jęk, tuż przy moim uchu, dotarłam do jego krocza i poczułam jak twardnieje. Jego jęk w kółko odtwarza się w mojej głowie.
Zrobiłam to jeszcze raz, w zamian dostałam ponownie taką samą reakcje tym razem jego biodra spotykały się z moją ręką.
Wzrok Zayna odnajduje mój, jego oczy są szeroko otwarte i lekko szklane.Jego usta są bardzo blisko moich. Patrzy się jak moje palce owijają się wokół jego bokserek.
Jest większy niż się spodziewałam.
.
.
-Kurwa.- Jęknął i umieścił swoją głowę w zgłębieniu mojej szyi, poczułam jak uderza mnie jego ciepły oddech.
Nie wiem dokładnie co robię, ale sądząc po jego jękach i sposobie jak poruszają się jego biodra, że musi mu się to podobać.
Nagle jego ciało sztywnieje, sekundę później słyszę jego głęboki oddech i czuję jak jego zęby lekko wbijają się w moje ramię. Jego oczy szeroko się otwierają, pociągnął mnie za rękę, która znalazła się tuż obok.
Czy go to bolało?
***
ZAYN POV
Kurwa ona teraz myśli, że mi się nie podobało. W myślach się przeklinam, wciąż próbuję uspokoić swój oddech, widzę jej zaczerwienione policzki i to jak próbuje unikać mojego wzroku. Mam nadzieje, że tego nie zauważyła. Kurwa.
-Powinniśmy iść, jeśli nie chcemy przegapić pociągu. - Skłamałem i poddałem to jako powód dla, którego chciałem, żeby przestała. Rzuciłem oko na zegarek. Miałem szczęście, bo naprawdę powinniśmy się już zbierać.
Wiem, że było to okropne, ale musiałem przerwać. Nie mogła się dowiedzieć, że sprawiła, że doszedłem tylko przez jej dotyk. Jak długo to trwało minutę nawet nie? Mimo braku doświadczenia było to upokarzające.
Przez cały czas nie mogę uwierzyć, że zrobiła to dla mnie.
- Hej.- Ująłem rękami jej twarz, żeby spojrzała na mnie. - Lepiej jakbyś użyła swoich rąk kiedy będziemy mieć więcej czasu. - Uśmiechnąłem się do niej, sprawiając, że to odwzajemniła i przewróciła oczami. Mam nadzieję, że pomogło.
Dałem jej szybkiego całusa w usta i zniosłem jej super ciężką torbę na dół, gdzie czekał jej tata powiedziałem mu, że ją zwiozę i poczekałem, aż się pożegnają.
***
Kiedy wróci, będę mieszkał we własnym mieszkaniu. Nie mogę na to poradzić, ale kiedy wyobrażam sobie nas samych w moim mieszkaniu jest to całkiem intrygujące.
Nie wiem dlaczego, ale szczerze mówiąc czuję się cholernie źle czuję z powodu jej wyjazdu i nie pamiętam już nawet kiedy ostatni raz za kimś tęskniłem.
O czym ja kurwa myślę, ona nawet jeszcze nie wsiadła do pociągu. to pewnie te hormony, albo fakt, że jestem w niej zakochany. Czy nie?
Jesteśmy szczęśliwi kiedy znajduję puste miejsce parkingowe, przed zatłoczoną stacją, ludźmi, którzy wyjeżdżają na wakacje. Wziąłem jej ciężką torbę z tylnego siedzenia i zdecydowałem się wziąć jej dłoń kiedy szukaliśmy odpowiedniego peronu.
Kiedy pociąg przyjeżdża, całuje ją na pożegnanie.
Wręczam jej torbę kiedy puszcza moją dłoń.
-Baw się dobrze, okej ? Zobaczymy się za niedługo. - Powiedziałem, brzmię jak jakiś frajer.
-Będę, ty też. - odpowiedziała wsiadając do pociągu
Tylko to powiedziała.
Złapałem ją za nadgarstek, sprawiając, że odwróciła się do mnie przodem.
-Oh i..- zaczynam się plątać w słowach.
Kurwa bardzo romantycznie.
Nie.
niedziela, 24 maja 2015
Chapter Twenty Four: "Please"
Zayn zawiózł mnie do domu, w środku szybko odłożyłam torbę i ściągnęłam ciepłą kurtkę. Było dziś chłodno, jest wczesna jesień.
Moi rodzice są już w pracy, więc biorę kartkę oraz długopis i piszę, że wrócę później.
Zayn umówił się na spotkanie z pośrednikiem nieruchomości, więc jedziemy, zobaczyć dwa mieszkania.
Pochlebia mi to, że chce abym mu towarzyszyła, nie jego mama czy któryś z jego przyjaciół, którzy znają go dużo dłużej.
Podróż w pierwsze miejsce jest krótka, a Zayn parkuje samochód tuż za samochodem pośrednika, jego samochód wygląda na samochód firmowy. Mężczyzna pochylony jest
na przeciwko swojego samochodu z telefonem przy uchu. Jest on praktycznie łysy, ma zmarszczki na czole, a w ręce trzyma czarną teczkę.
Kiedy wyszliśmy z samochodu, odłożył telefon z powrotem do kieszeni i uścisnął nasze dłonie. Staliśmy na zewnątrz małej, starodawnej, murowanej uliczki z kilkoma małymi sklepami.
Wyciągnął swój telefon, wskazał brzydko wyglądające wejście. - Panie przodem.-
Mężczyzna otworzył i przytrzymał dla mnie drzwi, uśmiechnęłam się do niego delikatnie i weszłam, On i Zayn rozmawiali o jakiś szczegółach i innych rzeczach.
Mieszkanie jest stare i zakurzone. Ma ciemne kolory ścian i dębową podłogę, a światło nie bardzo dochodzić przez małe okna.
Szczerze mówiąc ten klimat mnie trochę przeraża.
Na szczęście Zyan przyznał mi rację i szybko udaliśmy się z powrotem do samochodu, jechaliśmy za pośrednikiem w drugie miejsce.
Byłam zaskoczona, że znaleźliśmy miejsce bliżej naszej ulicy. Mały budynek wyglądał jakby został wybudowany kilka lat temu i był zdecydowanie nowocześniejszy niż inne. Elewacja była czysta i było wielkie okno. Wyglądało to na dość drogie.
-Ładnie- Powiedziałam, a on kiwnął głową, robił wrażenie w jego czarnej beanie.
-Tak, wiedziałem je w internecie.- Uśmiechnął się i ujął moją dłoń zanim weszliśmy do środka. Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze i było przepiękne. Było większe i jaśniejsze niż to pierwsze. Każda ściana była śnieżno biała, odzwierciedlała na żywo wielkie okno, mimo to, że na zewnątrz zaczęło padać. Było nowoczesne i czyste, niemalże klinicznie czyste.
Była tam całkiem duża sypialnia, sympatycznie wyglądająca łazienka, otwarta kuchnia i salon. Widziałam obraz mieszkającej tu mnie to był to mój styl. Może nie kolor ścian czy tapety. Sądząc po wyrazie twarzy Zayna, polubił te ściany.
-Cudowne nie?- Rękę prowadzi po błyszczącym kuchennym blacie.
-Tak, mogłabym tu zamieszkać.- Zgodziłam się, po czym skradł pocałunek i przyciągnął mnie do siebie.
-Myślę, że moja mama może siłą sprzedać mój samochód.- Zażartował, a ja podziwiałam w jaki sposób jego język porusza się między jego zębami. Wygląda na szczęśliwego.
***
Kiedy byliśmy pod moim domem zdecydowałam się zaprosić Zayna, wiedziałam, że moi rodzice są w domu.
-He-ej!- Powiedziałam głośno kiedy byliśmy w środku.
Zdjęłam kurtkę i powisiałam ją na wieszaku, tuż nad moimi butami.
Część mnie żałuję że nie powiedziałam Zaynowi, żeby tego nie robił, ma pod spodem tylko T-shirt, który odsłoni jego tatuaże. Moi rodzice zdecydowanie ich nie zaakceptują. Według ich Zayn nie będzie nieśmiały, tylko raczej niegrzeczny.
W żadnym wypadku się go nie wstydzę, to nie to, Ja po prostu nie chcę,żeby moi rodzice go osądzali.
- Przyszłam z Zaynem. - Powiedziałam cicho kiedy mój tata wyjrzał z salonu. Ta dwójka tak właściwie się jeszcze nie poznała.
Oczy mojego taty zawisły się na tatuażach Zayna, przez co zaczęłam się bać.
- Cześć Zayn.- Powiedział w sposób jakby był jego szefem, a on pracownikiem i uścisnął dłoń Zayna. Praktycznie krzywi się na niego.
- Dzień dobry Mr. Fray.- powiedział grzecznie i uścisnął dłoń mojego taty, wyglądał jakby nie zobaczył krzywego spojrzenia mojego taty.
Próbuję złapać kontakt wzrokowy z tatą, żeby powiedzieć mu, że może już wracać, ale on nadal patrzy się na Zayna i na jego beanie wygląda jakby chciał powiedzieć Czy ty myślisz, że jesteś cool kiedy nosisz czapkę w środku?
Ostatecznie Zayn bierze moją dłoń i udajemy się na górę unikając drugiej wojny światowej.
-Dobra to było dziwne, wyglądał jakby się cały czas na mnie parzył.- Zażartował. Oczywiście, że nie. Przywróciłam oczami, nie mogąc się przestać się śmiać.
-Nie winię go oto.- Powiedział posyłając mi spojrzenie, przez które moja skóra stała się gorąca, a on owinął ręce wokół mnie.
Jego zapach wypełnił moje nozdrza, czułam się przy nim bezpiecznie.
-Tak przepraszam moi rodzice zwykle nie są tacy.- Mówię,ale naprawdę nie mogę ich winić, albo mogę. Potraktowanie tak Zayna było niesprawiedliwe.
Czuję jego ciepły oddech tuż nad moim uchem, a jego ciepłe dłonie dotykały mnie, jestem cała zimna od deszczu na zewnątrz.
-W każdym razie kiedy kupię mieszkanie, jestem pewien, że będziemy spędzać tam wspólnie czas. - Powiedział rzucając się na łózko.
Wziął z mojej półki nocnej magazyn i otworzył pierwszą stronę, bezczelnie się uśmiechając.
Moi rodzice są już w pracy, więc biorę kartkę oraz długopis i piszę, że wrócę później.
Zayn umówił się na spotkanie z pośrednikiem nieruchomości, więc jedziemy, zobaczyć dwa mieszkania.
Pochlebia mi to, że chce abym mu towarzyszyła, nie jego mama czy któryś z jego przyjaciół, którzy znają go dużo dłużej.
Podróż w pierwsze miejsce jest krótka, a Zayn parkuje samochód tuż za samochodem pośrednika, jego samochód wygląda na samochód firmowy. Mężczyzna pochylony jest
na przeciwko swojego samochodu z telefonem przy uchu. Jest on praktycznie łysy, ma zmarszczki na czole, a w ręce trzyma czarną teczkę.
Kiedy wyszliśmy z samochodu, odłożył telefon z powrotem do kieszeni i uścisnął nasze dłonie. Staliśmy na zewnątrz małej, starodawnej, murowanej uliczki z kilkoma małymi sklepami.
Wyciągnął swój telefon, wskazał brzydko wyglądające wejście. - Panie przodem.-
Mężczyzna otworzył i przytrzymał dla mnie drzwi, uśmiechnęłam się do niego delikatnie i weszłam, On i Zayn rozmawiali o jakiś szczegółach i innych rzeczach.
Mieszkanie jest stare i zakurzone. Ma ciemne kolory ścian i dębową podłogę, a światło nie bardzo dochodzić przez małe okna.
Szczerze mówiąc ten klimat mnie trochę przeraża.
Na szczęście Zyan przyznał mi rację i szybko udaliśmy się z powrotem do samochodu, jechaliśmy za pośrednikiem w drugie miejsce.
Byłam zaskoczona, że znaleźliśmy miejsce bliżej naszej ulicy. Mały budynek wyglądał jakby został wybudowany kilka lat temu i był zdecydowanie nowocześniejszy niż inne. Elewacja była czysta i było wielkie okno. Wyglądało to na dość drogie.
-Ładnie- Powiedziałam, a on kiwnął głową, robił wrażenie w jego czarnej beanie.
-Tak, wiedziałem je w internecie.- Uśmiechnął się i ujął moją dłoń zanim weszliśmy do środka. Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze i było przepiękne. Było większe i jaśniejsze niż to pierwsze. Każda ściana była śnieżno biała, odzwierciedlała na żywo wielkie okno, mimo to, że na zewnątrz zaczęło padać. Było nowoczesne i czyste, niemalże klinicznie czyste.
Była tam całkiem duża sypialnia, sympatycznie wyglądająca łazienka, otwarta kuchnia i salon. Widziałam obraz mieszkającej tu mnie to był to mój styl. Może nie kolor ścian czy tapety. Sądząc po wyrazie twarzy Zayna, polubił te ściany.
-Cudowne nie?- Rękę prowadzi po błyszczącym kuchennym blacie.
-Tak, mogłabym tu zamieszkać.- Zgodziłam się, po czym skradł pocałunek i przyciągnął mnie do siebie.
-Myślę, że moja mama może siłą sprzedać mój samochód.- Zażartował, a ja podziwiałam w jaki sposób jego język porusza się między jego zębami. Wygląda na szczęśliwego.
***
Kiedy byliśmy pod moim domem zdecydowałam się zaprosić Zayna, wiedziałam, że moi rodzice są w domu.
-He-ej!- Powiedziałam głośno kiedy byliśmy w środku.
Zdjęłam kurtkę i powisiałam ją na wieszaku, tuż nad moimi butami.
Część mnie żałuję że nie powiedziałam Zaynowi, żeby tego nie robił, ma pod spodem tylko T-shirt, który odsłoni jego tatuaże. Moi rodzice zdecydowanie ich nie zaakceptują. Według ich Zayn nie będzie nieśmiały, tylko raczej niegrzeczny.
W żadnym wypadku się go nie wstydzę, to nie to, Ja po prostu nie chcę,żeby moi rodzice go osądzali.
- Przyszłam z Zaynem. - Powiedziałam cicho kiedy mój tata wyjrzał z salonu. Ta dwójka tak właściwie się jeszcze nie poznała.
Oczy mojego taty zawisły się na tatuażach Zayna, przez co zaczęłam się bać.
- Cześć Zayn.- Powiedział w sposób jakby był jego szefem, a on pracownikiem i uścisnął dłoń Zayna. Praktycznie krzywi się na niego.
- Dzień dobry Mr. Fray.- powiedział grzecznie i uścisnął dłoń mojego taty, wyglądał jakby nie zobaczył krzywego spojrzenia mojego taty.
Próbuję złapać kontakt wzrokowy z tatą, żeby powiedzieć mu, że może już wracać, ale on nadal patrzy się na Zayna i na jego beanie wygląda jakby chciał powiedzieć Czy ty myślisz, że jesteś cool kiedy nosisz czapkę w środku?
Ostatecznie Zayn bierze moją dłoń i udajemy się na górę unikając drugiej wojny światowej.
-Dobra to było dziwne, wyglądał jakby się cały czas na mnie parzył.- Zażartował. Oczywiście, że nie. Przywróciłam oczami, nie mogąc się przestać się śmiać.
-Nie winię go oto.- Powiedział posyłając mi spojrzenie, przez które moja skóra stała się gorąca, a on owinął ręce wokół mnie.
Jego zapach wypełnił moje nozdrza, czułam się przy nim bezpiecznie.
-Tak przepraszam moi rodzice zwykle nie są tacy.- Mówię,ale naprawdę nie mogę ich winić, albo mogę. Potraktowanie tak Zayna było niesprawiedliwe.
Czuję jego ciepły oddech tuż nad moim uchem, a jego ciepłe dłonie dotykały mnie, jestem cała zimna od deszczu na zewnątrz.
-W każdym razie kiedy kupię mieszkanie, jestem pewien, że będziemy spędzać tam wspólnie czas. - Powiedział rzucając się na łózko.
Wziął z mojej półki nocnej magazyn i otworzył pierwszą stronę, bezczelnie się uśmiechając.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)