poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Chapter Thirty: "Stay"

ZOE POV

Jestem w jego pokoju, staram się nie patrzyć na jego spoconą klatę. Czuję jego zapach, chociaż siedzę na łóżku na przeciwko drzwi. Pachnie on wodą kolońską.
Jego spodnie wiszą nisko na biodrach, ukazując jego bardzo widoczną linię- V. Instynktownie zwinęłam palce i ugryzłam wargę, przeklinając siebie za patrzenie na niego.
Zayn jeszcze nic nie powiedział, po prostu stał zdenerwowany, patrzała się jakby szukał słów. Uważam, że lepiej jak on zacznie mówić pierwszy . W końcu przyszłam tutaj po to, żeby mnie przeprosił za to co stało się na imprezie.
Podszedł do szuflady i wyjął koszulkę i ją założył. Nie mogłam nic na to poradzić, ale poczułam się trochę rozczarowana, ale jednocześnie czułam ulgę.
Usiadł na łóżku obok mnie, jest kompletnie sztywny i upewnia się czy aby na pewno mnie nie dotyka.
- Po prostu cokolwiek sobie o mnie teraz myślisz, Wiedz, że nigdy nie chciałem byś nie rozsądny w stosunku do ciebie... Nie chciałem cię molestować lub robić czegokolwiek.- Jego głos był cichy i ostrożny, nie tak jak zawsze leniwy, pewny siebie z nutą arogancji.
Bawił się swoim placami, dostrzegłam, że jest zdenerwowany i czuje się nie komfortowo.
Patrzał w dół na swoje ręce, jakby chciałby przeprosić, albo coś. Jego długie rzęsy rzucały cień na policzki i trudno go było nie podziwiać.
-Uwierz byłem naprawdę, naprawdę naćpany. Wiem, że to nie jest żadne usprawiedliwienie. - Zatrzył się na chwilę, wciąż bawiąc się swoimi palcami i paznokciami.-  Naprawdę przepraszam Zoe.  Zawaliłem. - Na moment spojrzał w moje oczy, swoimi hipnotyzując brązowymi oczami. - Naprawdę nie chciałem,żebyś się mnie bała. Chcę się o ciebie troszczyć. 
Cały czas się na mnie patrzył czekając aż coś powiem. Uniósł lekko brwi w nadziei. 
- Co Ci się stało ?- Dopiero teraz dostrzegłam jego sińca na lewej kości policzkowej, wyglądało jakby ktoś go uderzył.
Dotknął swojego policzka i uśmiechnął się lekko. 
- Dostałem od twojego przyjaciela Harrego-
- Co? On ciebie uderzył? - Opadła mi szczęka kiedy Zayn się na mnie gapił. 
Harry uderzył Zayna!?
- Jest ok. Zasłużyłem sobie.- Powiedział, zwyczajnie wzruszając ramionami. - Zrobiłbym dokładnie to samo, ale przecież nie mogę uderzyć samego siebie. - Zaśmiał się, a ja wciąż próbowałam przetrawić informację, że zuchwały chłopak w kręconych włosach uderzył Zayna. Dlaczego Harry nic mi dzisiaj nie powiedział, ani nie zapytał się co właściwie się stało. Miał na to  dużo czasu mieliśmy razem prawie wszystkie lekcje.
 -Więc... Myślisz , że mogłabyś mi wybaczyć? Ostatni raz...- Wykrzywił twarzy, co mnie rozbawiło. - Jeśli obiecam żadnych, więcej narkotyków?- dodał.
-Obiecujesz ? Nawet jak będziesz z przyjaciółmi ?-
-Obiecuję.-
**
Nawet nie dostrzegłam kiedy znalazłam się w jego ramionach, czuję jego ciepłe usta na moich. Całował mnie lekko i niepewnie jakby starał się być delikatny. Cały czas trzymał ręce przy sobie, jedna z nich znajdowała się na jego kolanie, a drugą trzymał na łóżku nie daleko mnie.
Pocałunek jest niesamowity, ale nie tak wspaniały jak zwykle. Trochę się powstrzymywał.
 Ugryzłam jego dolną wargę i zaczęłam ją lekko ssać, chciałam dostać od niego jakąś zwrotną reakcję. Chyba to na niego podziało, czują jak jego język porusza się w moich ustach. Otwieram lekko usta, aby go wpuścić, tym razem się nie waha. W końcu pogłębia nasz pocałunek. Kładę ręce na szyi i czują jak pieści mój policzek. Rękami przebiegam przez jego włosy i lekko je szarpię.

Znaleźliśmy odpowiedni rytm, zatrzymał się na moment z wielkim uśmiechem na twarzy i uniesionymi brwiami.- Więc, ty tak lubisz się bawić huh?- Uśmiechnął się i pocałował mnie, przeciągając mnie bliżej na jego kolana tak, że teraz na nim siedzę.
Jego ręka przeszła z moich ud na tyłek, jego dotyk mnie parzył. Pogłębił pocałunek jeszcze bardziej, pozwoliłam mojej ręce dotknąć jego,  tak, że czułam jego biceps.
 Pocałunek Zayna jest nie do opisania, nigdy w życiu czegoś takiego nie czułam. On sprawia, że czuję ciepło w całym ciele.
Obie jego wielkie dłonie znajdują się na moim tyłku, przyciska mnie jeszcze bliżej. Tak, że siedzę prawie na jego penisie, które zaczyna powoli rosnąć, tworząc wybrzuszenie w jego spodniach. Nie wielka cząstka mnie chce go tam dotknąć. Po postu jestem ciekawa jak zareaguje Zayn, a inna część mnie chce się wydostać z jego uścisku.
 Spojrzałam na zegar po drugiej stronie pokoju. Powinnam się wkrótce zbierać do domu.
 -Um. Lepiej jak już pójdę.- Powiedziałam puszczając dłonie z jego szyi. Wyglądał na rozczarowanego, ale wciąż mnie trzymał, a ja siedziała na nim. Nagle mnie puścił dał ręce za swoją szyję i spojrzał się na mnie.
- Albo możesz zostać.-
Uśmiechnęłam się.
- Mieszkam trzy domy dalej Zayn. A poza tym mamy jutro szkołę.
 -Wiesz, ale byłoby miło. Poza tym jestem sam w dużym domu.- Powiedział z udawanym smutkiem. Wyciągnął rękę w moją stronę, ale go złośliwie odepchnęłam. 
- No dalej, jestem twoim chłopakiem.  Możemy przecież spędzić jedną noc w tym samym łóżku. Obiecuję, że nie będę niczego próbował.Tylko spał. -

**
W szufladzie znalazłam nową szczoteczkę do zębów, są tam jeszcze trzy, oraz stos ręczników. Myję zęby i zakładam koszulkę, którą dał mi Zayn. Jest to zwykły czarny T-shirt kończący się pod moim tyłkiem. Zostają w moim biustonoszu i majtkach.
 Kiedy wyszłam z łazienki spojrzałam się na Zayna, który się uśmiechał i starał się nie patrzeć za bardzo na moje ciało. 
- Co?- Zapytam uśmiechając się.
-Wyglądasz seksownie w mojej koszulce.- Przewróciłam oczami, wchodząc pod kołdrę. On w tym czasie poszedł do łazienki.
Sprawdziłam mój telefon czy moja mama mi nie odpisała. Napisałam jej, że nie śpię dziś w domu, ale chyba nie bardzo się tym przejęła. Odłożyłam telefon kiedy Zayn wyszedł w samych bokserkach i z uśmiechem na twarzy. 
Przyjrzałam się szybko jego ciału i uniosłam brew.
 Pocałowała mnie w policzek, a ja poczułam motyle w brzuchu. Leżałam tyłem do niego, a on objął mnie ramieniem. leżeliśmy na łyżeczkę. Mimo, że jest on prawie nagi to nigdy nie czułam się przy kimś tak bezpieczna.
Jestem w stanie zasnąć od kojącego dźwięku bicia jego serca, kiedy czuję jak coś mocno naciska na moje udo i tyłek.
 Uśmiecham się kiedy przypominam sobie słowa Tamary, że -Chłopaki są jak psy na baby.
-Zayn.- Wyszeptałam. 
 -Tak?- Powiedział trochę głośniej, podnosząc głowę na poduszkę.
- Twój... uhm..- Nie wiedziałam jak to ując.
Był cicho przez kilka  sekund.
-Oh.- Czuję jak chichocze. - Przepraszam nie myślałem, że to poczujesz. - Słyszę radość w jego głosie, uwalnia mnie z uścisku i tworzy między nami przestrzeń.
 Nie mogę przestać się uśmiechać od ucha do ucha.
Powoli już spadałam w sen, kiedy poczułam jak pieści moją dłoń. 
- Przepraszam, za to co wydarzyło się na imprezie. -
___________
Przepraszam, że rozdziały są tak rzadko, ale dostałam się na zagraniczne praktyki i siędze w szkole od poniedziałku do soboty do późna. Może ktoś chętny do pomocy w tłumaczeniu ? 

piątek, 3 kwietnia 2015

Chapter Twenty Nine:"Deserved it"

Zarumieniła się kiedy jej oczy spotkały się z moimi na przeciwko korytarza.  Nie powinna czuć zakłopotana. Poszedłem do niej, stając przy jej szafce, ona przesunęła ciało nie wygodnie z jednej nogi na drugą.Po prostu chciałem jej dotkną i sprawdzić, czy nie odwróci się mnie plecami.
 Schyliła się i w dyskretny sposób, jakby nie chciała mnie zranić.- chociaż nie chcę, żebym ją dotknął. Nie robię tego ponowie postanawiam zachować odległość jednego metra. 
 Podniosła nerwowo rękaw ukazując swoje fioletowe siniaki na nadgarstku, ale szybko zakryła je rękawem. Cholera.
-Możemy porozmawiać?- Zapytałem z troską.
Na korytarzu zaczęły się robić tłumy coraz więcej osób chciało dostać się do swoich szafek. Może to nie jest najlepszy czas na rozmowę/
Nie odpowiedziała nic.
-Dostałaś moje wiadomości?- Spróbowałem jeszcze raz.
-Tak.- Opowiedziała ledwo słyszalnie. 
- Może przyjdziesz do mnie później, Jestem sam w domu,Proszę?- Zasugerowałem. próbowałem złapać z nią kontakt wzrokowy.  - Nie będę nawet próbował cię dotknąć.Obiecuję chcę tylko porozmawiać.- Nie mogłem jej dotknąć, ale uśmiechnąłem się słabo. uspokoiłem się mój urok wciąż na nią działał. Ona nie była całkowicie chłodna w stosunku do mnie.
Jak tylko wyszła z sali zobaczyłem jak wysokie ramiona Harrego zbliżają się w moją stronę. Wygląda na rozdartego. W jego ciemnych oczach widać grymas. 
Nie mogę nawet zareagować kiedy jego twarda pięść uderza moją szczękę, moja głowa odwraca się na bok, a ja zostaje pchnięty na szafki za mną. Dotknąłem mojej zaczerwienionej skóry, drugą ręką zasłaniałem się jakby chciał mnie znowu uderzyć.
Nigdy nie zachował się tak w stosunku do mnie patrzyłem się oszołomiony,zdezorientowany i zły, a potem odszedł bez słowa.
Myślę, że jakby to nie był Harry uderzyłbym go raz, albo dwa. i jeśliby nie było, zasłużył sobie. 
Wszyscy się na mnie patrzeli, włączając w to moich przyjaciół, którzy znajdowali się na końcu korytarza. Czułem palący ból na policzku. Wzruszyłem tylko ramionami i odpuściłem. Mogłem albo na niego nawrzeszczeć, albo odpuścić.


ZOE POV


Wieczorem zdecydowałam się pójść do Zayna. Planowałam, żeby tego nie robić, ale teraz nie mogę znaleźć powodu dla którego miałabym tam nie pójść i nie porozmawiać z nim.
Nikt nie odpowiada kiedy pukam do drzwi, więc postanawiam zadzwonić. Jestem pewna, że jest w domu, wysłał mi sms'a " Jestem w domu cały dzień, chcę z tobą porozmawiać." Próbowałam kilka razy zadzwonić, potem próbowałam otworzyć drzwi. Drzwi są otwarte. 
Czułam się jak włamywacz wewnątrz domu. 
Dlaczego nie wysłałam mu smsa: przyszłam.
Teraz rozumiem, dlaczego nie otwierał drzwi muzyka odbijała się o każdą ścianę w domu. Jak tylko weszłam do salonu zobaczyłam półnagiego Zayna wychodzącego z kuchni z wodą w ręce. Miał na sobie spodnie dresowe, a jego tatuaże były doskonale widoczne na jego klacie.
Był spocony, co sugerowało, że skończył ćwiczyć. Odchrząknęłam a on odwrócił się z dezaprobatą, widziałam, że był zaskoczony kiedy mnie zobaczył.
- Zostawiłeś otwarte drzwi.

czwartek, 19 marca 2015

Chapter Twenty Eight:"Guilt"

Obudził mnie dzwoniący telefon, otworzyłam szeroko oczy i rozglądałam się po pokoju.
Telefon przestał dzwonić.
Moja głowa pulsowała od wczorajszego alkoholu, ziewnęłam i przetarłam oczy. Musiało już być południe, ponieważ słońce przenikała przez moje białe zasłony.
Próbowałam dojść do telefonu, kiedy zaczęłam przypominać sobie co wczoraj się działo. Przeczesałam ręką włosy, kiedy mój telefon ponownie zadzwonił. To Tamara
-Zoe, co się wczoraj stało? Gdzie wy byliście?- Jej głos był głośny i mówiła trochę za szybko jak dla mnie. - Wciąż spałam- mój mózg jeszcze nie pracował.
 Pamiętam jak Harry odprowadził mnie do domu, Cały czas na mnie zerkał i sprawdzał czy wszystko ze mną w porządku. Myśl, że chciał dowiedzieć co się stało, ale o nic nie pytał, za co jestem mu wdzięczna. Może on widział co się wydarzyło? Szczerze mówiąc mam nadzieję, że nic nie widział.
 -Harry odprowadził mnie wcześnie do domu.-  Przetarłam moje zaspane oczy.
 - W porządku. Rozmawiałam z Niallem i powiedział, że Liam poszedł, albo raczej zajęło się tym aby Zayn znalazł się w swoim łóżku. Widocznie znalazł go gdzieś  na zewnątrz kompletnie pijanego. Nawet wymiotował na trawniku pod swoim domem. Co się stało. - Wzięłam głęboki oddech. Naprawdę nie mam energii, żeby teraz o tym rozmawiać .
 - Możemy się spotkać później i porozmawiać. Ja jeszcze śpię, Tam?-
 Zakończyłam rozmowę i spojrzałam na zegarek 14.00 i 7 nieodebranych połączeń w tym 4 od Zayna i wiadomości głosowa od niego, które otrzymałam 10 minut temu. Nie sprawdzałam mojego telefonu od czasu kiedy opuściłam imprezę.
 - Hey... Um..- Jego głos był głęboki i zaspany, co sugerowało, że jeszcze spał. -Naprawdę przepraszam. Zachowałem się wczoraj jak kretyn. Muszę przyznać, że naprawdę nie wiele pamiętam.. Umm.. Oddzwoń do mnie. Muszę cię zobaczyć.- Dostrzegłam, że jego Brandfordzki akcent jest mocniejszy rano. Co sprawia, że miękką mi kolana.
Postanowiłam nie oddzwaniać do niego i zdecydowałam się zejść na śniadanie.


ZAYN POV

To jest zdecydowanie mój najgorszy kac. Ból głowy mnie zabija i wszystkie mięśnie mnie bolą. Leżę płasko na łóżku wpatrując się w sufit. Jestem zbyt zmęczony, żeby robić cokolwiek.
Próbuję sobie przypomnieć jak dotarłem do domu, ale to jest jak tak jakbym miał jakąś czarną dziurę w głowie.
Ból i kac nie jest najgorszą, rzeczą z ostatniej nocy. Wczoraj dostałem SMSa od Harrego wysłanego z telefonu Zoe- napisał mi "Trzymaj ręce z daleka od niej." treść mówiła sama za siebie.
 Włożyłem papierosa między usta i zapaliłem go. Powoli wypuściłem dym i patrzyłem się jak  znika w powietrzu. Zaciągnąłem się jeszcze raz i znów to powtórzyłem
 Nie pamiętam za bardzo nic z ostatniej nocy, oprócz picia i śmiania się z moimi przyjaciółmi- oraz różowej pigułki. Jak przez mgłę pamiętam to co robiłem z Zoe, ale nie mogę przypomnieć sobie jak to się skończyło. Czułem się z tym źle.
 Przypomniało mi się jak Zoe była u mnie ostatnio w pokoju i jak rozmawialiśmy potem prawie zrobiliśmy to na moim łóżku.
 Zaciągnąłem się mocniej papierosem, moja ręka przebiegła powoli po łóżku, przypomniałem sobie jak całowałem ją po szyi i jak przyjemnie się wtedy czułem. Jeśli to było dla niej nowością to ile przyjemności jej dałem. Złapałem się na rozmyślaniu co by było gdyby, to się wydarzyło, kiedy dostrzegłem wybrzuszenie w moich spodniach.
 Zszedłem z łóżka otworzyłem okno, żeby wywietrzyć dym z papierosów. Mam zamiar wypalić całą paczkę. Jednak wyrzuciłem je  przez okno po czym rzuciłem się na łóżko. Tam musi być stos niedopałków.
 Pamiętam spojrzenie Zoe, po tym co całym zdarzeniu. Piękne brązowe oczy pełne zmartwienia i paniki. Normalnie pewnie nie czułbym się winien, ale to jest Zoe nie jakaś tam dziewczyna. Zastanawiam się jak źle musiało być, biorąc pod uwagę, że byłem pijany jestem pewien, że zdecydowanie przekroczyłem granicę.
 Nie pamiętam, żebym pił za dużo, ale wystarczy, sam fakt,że bezwstydnie wziąłem narkotyki, które zaoferowali mi znajomi.
 Ona musi jeszcze spać. Sprawdzałem dziś mój telefon już 5 razy. Zadzwoniłem do niej wcześniej 4 razy i raz zostawiłem wiadomość, żeby do mnie zadzwoniła, ale wciąż tego nie zrobiła.
 Zdecydowałem się popić aspirynę red bullem. Przechodząc obok lustra skrzywiłem się na widok mojej bladej i zmęczonej twarzy.
 Jestem pewny,że między nami zaczynało coś być. Do tej pory nie spotykałem się, z żadną dziewczyną. Głownie z nimi tylko sypiałem. Nie mogę nic na to poradzić, ale martwię się, że swoim zachowaniem wszystko zniszczyłem. Co ja kurwa robię nie tak?
Wkurza mnie to, że tak mi zależy

***
ZOE POV
-On co?! i powiedziałaś nie?-  Nie pozwoliła mi nawet odpowiedzieć,  więc tylko przytaknęłam. - Wiesz czytałem, że gdzieś w Szwecji jest takie miejsce w którym jeśli dziewczyna powie chłopakowi, żeby jej nie dotykał i jeśli to zrobi uważane jest jakby ją zgwałcił, chociaż tego nie zrobił... Takie jest prawo.- Powiedziała szybko, jej głos był głośny i piskliwy.
Pociągnęłam mój sweter w dół, aby zakryć ślady, które zostawił mi Zayn na nadgarstkach.
Przewróciłam oczy, starając się uspokoić. Powinnam wiedzieć, że zacznie wariować i robić z tego coś wielkiego. Nie powinnam jej nigdy nic nie powiedzieć. Chociaż jestem wdzięczna, że tak się o mnie troszczy.
- Nie jesteśmy w Szwecji Tam i to nie pomaga. Nie było, aż tak źle.-  Nie pamiętam tego zbyt wyraźnie. - I jestem pewna, że był pijany, On  jego przyjaciele pili coś mocniejszego. - dodałam.
Kiwnęła głową, nie wyglądała na zbyt zaskoczoną.
- Proszę nie mów nikomu.- Kiwnęła ponownie głową, Nawet jeśli wiem, że jest  plotkarą, Wiem też, że mogę jej ufać.
Siedzieliśmy w ciszy do czasu aż nie wypiliśmy kawy. Na szczęście kofeina wyleczyła mój ból głowy i  czułam się lepiej niż wcześniej.
Byliśmy w tej kawiarni kilka dni temu, siedziałyśmy pod samym  oknem. Dzisiaj był kolejny ciepły dzień.  To dziwne, ponieważ zwykle Brytyjskie lato jest szare i deszczowe.
- Zou.. Wiesz.. Może powinnaś o nim zapomnieć?- Tamara przerwała cieszę. Wydawało się jej to takie łatwe. Wiem, że powinnam to zrobić,  więc nic nie mówię.
-On jest ci winien co najmniej porządne przeprosiny. ok?-  Kiwnęłam głową i zdecydowałam się zmienić temat,
- Porozmawiajmy o chłopakach, ty i Niall? - Spojrzałam na nią i pochyliłam się na krześle do tyłu. Całą noc dwóje blondynów tańczyło ze sobą i nie zostawiali między sobą, żadnej przestrzeni. Zarumieniła się i spojrzała na swoje paznokcie.


___________
ta dam nowy rozdział :D
Przepraszam to ff jest przez mnie niszczone nie potrafię tłumaczyć
Potrzebuję kogoś do pomocy z blogiem ktoś chętny ? piszcie do mnie na tt @25thMarch13 a pytania zadajcie na ask.fm/paylina97



niedziela, 8 marca 2015

Chapter Twenty Seven: "Force"

Zayn POV

W końcu zebrałem wszystkie moje włosy i uczesałem je na jeża tak jak to lubię.  Popsikałem je sprejem i dając go jeszcze więcej. Nienawidzę kiedy moje włosy są nie ułożone.
Poszedłem do łazienki się ogolić, upewniając się, że zostawiłem lekki zarost, podkreślający moją szczękę i kości policzkowe. Przechyliłem głowę na bok tak aby mieć doskonały widok na moją twarz. Chciałem wyglądać gorąco tej nocy i tak zrobiłem. Uwielbiam kiedy łapie ją na tym jak się na mnie patrzy.
Użyłem mojej ulubionej wody po goleniu i wziąłem szczoteczkę.
Kiedy skończyłem myć zęby wróciłem do pokoju i założyłem przed lustrem moją czarną koszulę. Podwinąłem rękawy tak, aby odsłonić moje wytatuowane ręce.
Nigdy tak naprawdę nie chciałem iść na szkolną imprezę, ale to co innego, kiedy idę tam z Zoe. Spędziliśmy wczoraj wspaniały wieczór na filmie i zachowałem się jak prawdziwy dżentelmen. Muszę to  przyznać, otwarłem jej drzwi do samochodu i trzymałem całą noc ręce przy sobie.
Poza tym jak będzie drętwo zawsze możemy wyjść wcześniej.
Przez starą rutynę schowałem mały paczuszkę do kieszeni, ale zawahałem się przez chwilę. Spojrzałem na narkotyki, drogi biały proszek, który wydaje mi się coraz bardziej obcy.
Wiem, że nie powinienem., ale coś we mnie pęka. Mała dawka nikomu nie zaszkodzi.
Wysypałem trochę, więcej białego proszku niż zamierzałem, ale zdecydowałem się go wciągnąć. Może nie nie będzie widać po mnie i powstrzyma moje  pragnienie.
Wiem, że Zoe nie będzie tego pochwalać. Była trochę zaskoczona kiedy to znalazła i rozczarowała się mną. Nie mogłem wymazać tego z pamięci. Chciałem tylko pokładać się w jedną całość i umrzeć. Jakby mnie na tym złapała zawiódłbym ją.


**
Stałam przy barze, obok siedzącego Nialla który znudzony pił napój ze swojego kubka. Nie rozmawialiśmy ze sobą za bardzo, więc próbowałem znaleźć jakiś temat. Oczy Tamary i sposób w jaki patrzała kiedy siedziałem z nim przy stole podczas lunchu.
Ona rozmawiała teraz z Zoe i inną dziewczyną z burzą loków. Nawet nie patrzała się na Nialla.
Mam drinka, ale muszę uważać, alkohol jest darmowy, więc muszę dbać o to, żeby nie wypić za dużo.
Jest całkowitym chujem kiedy jestem pijany, zbyt pewny siebie i zajebiście napalony. To jest tak jakbym stał się zupełnie inną osobą. Nigdy nie miałem problemu z dziewczynami, Jestem pewny, że nawet z Zoe by mi się udało.
Oparłem się o Nialla, kładąc ręce na jego ramieniu. Nadal patrząc się na Tamarę. Niall podskoczył na mój dotyk, ale zignorował to.
-Ona się w tobie podkochuje, wiesz to.- Powiedziałem, kiwając głowę w stronę Nialla.
-Pewnie.- powiedział zmieniając ton kiedy zdał sobie sprawę kto to powiedział wziął wielki łyk swojego alkoholu. On myśli, że żartuje.
Tamara spojrzała w naszym kierunku ponownie, a ja wziąłem moje ręce z jego ramienia kładąc je ponownie na stolik.
-Wiedzę to sposob w jaki się na ciebie patrzy. Ona cię chce.- Blondyn opróżnił swój czerwony  kubek kiedy my to powiedziałem.
- Jestem ci to winien, wiesz? Kiedy zaprosiłeś mnie na imprezę? Teraz idź tam i zanieś jej kubek z ponczem albo coś.- Powiedziałem, a on wydawał się zaskoczony, ale wziął sobie chyba moją radę do serca.


***
ZOE POV

Niall i Tamara nie opuścili z nami szkolnej imprezy i nie poszli na afterparty. Ciekawe czy coś się stało?
Nie wiem kogo to dom, ale jest blisko szkoły i jest wielki! Wielkie wejście szeroki hol zajęty przez masę pijanych ludzi.
W pokoju jest ciepło i czuć różne perfumy.
Harry i ja pijemy piwo.  Wygląda dzisiaj niezwykle przystojnie.- nie tak jak Zayn, ponieważ nie mogę ich do siebie porównywać, są zupełnie inni. Zayn ma czarne krótkie włosy,  a Harry brązowe loki.
Widocznie Harry i jego partnerka- Lynn która została wciśnięta mu przez Tamarę- nie mają ze sobą nic wspólnego. Zła Tamara.
Poczułam przechodzące ciepłe uczucie w żołądku, kiedy poczułam wodę po goleniu Zayna
-Hej.
Przełożył przez mnie ramię. Zobaczyłam jak Harry znika na korytarzu dając mi i Zaynowi chwile samotnie. Nie widziałam go odkąd tu przyszliśmy.
Jego piękne oczy wpatrywały się we mnie intensywnie, jego oczy świeciły bardziej niż zwykle i były większe niż normalnie.  Podejrzewam, że coś brał- albo to przez piwo.
-Wszystko w porządku? - zapytałam zamiast wyskakiwać na niego z podejrzeniami, on tylko wzruszył ramionami. Był trochę pijany tak myślę- Ja też czuję, że jest trochę pijana.
Poczułam jak dotyka moją skórę kiedy niespodziewanie zaczął całować mnie pełen pasji, czułam jakby przysyłam przez mojej ciepło prąd. Zaplotłam ręce na jego szyje.
Moje place powoli krążyły po jego szczęce. Ponownie owinęłam ręce dookoła jego szyi, pocałowałam go znowu. Smakował naprawdę dobrze.
Moje palce kierują się w dół jego szczęki, pieszcząc jego skórę w pobliżu ucha. Co sprawia, że gryzie moją dolną wargę, przez co wydaje gardłowy dźwięk i całuje mnie bardziej intensywnie.
Bierze mały krok w moją stronę,  a ja robię dwa w tył tak aż uderzam w ścianę.  Chłód spływa mi po plecach, kiedy jego ciało jest coraz bliżej mojego.  Czuję zimne cegły przez moją cienką sukienkę.
Trzyma moje nadgarstki i dociska je mocno do ściany. Całkowicie przykrywa sobą moje ciało, uniemożliwiając mi poruszenie się. Chcę coś powiedzieć albo żeby spojrzał na mnie, ale jego usta znajdują się na moich, całkowicie zatopił się w pocałunku, który jest coraz bardziej zdesperowany i natarczywy.
Jego ciało jest tak blisko mojego, że czuję jak szybko bije jego serce. Przybliżył swoje biodra do mnie przez co zrobiło się jeszcze ciaśniej, czuję wypukłość w jego spodniach. Trzyma mnie tak mocno za nadgarstki, że sprawia mi ból. Gdybym była w stanie się poruszać prawdopodobnie uciekłabym, albo starałabym się go jakoś uspokoić
Jęknął cicho w moje usta. Przestałam odwzajemniać jego pocałunek i otworzyłam oczy. Jego nadal były zamknięte i zatracał się w przyjemności.
Próbuję odsunąć go trochę. Jego prawa ręka uwalnia mój nadgarstek i schodzi do moich pleców, a potem suwa się na mój tyłek. czuję się kompletnie bezradna.
Położył swoje duże ręce na moim tyłku, przycisnął mnie do swojej widocznej wypukłości, uwalniając z siebie jęk przyjemności co sprawiło, że czuje się niekomfortowo. To jest złe, powinien o tym wiedzieć.
Zaczął składać mokre pocałunki na mojej szyi, szczypiąc moją skórę, kontynuował przyciskając mnie do ściany naprzeciwko.
Próbowałam się uwolnić położyłam rękę na jego klatce i starałam się go odepchnąć jednak mi się nie udało, a on to zignorował.  Zamiast tego położył moja rękę bardzo blisko zamka błyskawicznego jego jeansów, Oczywiście chciał żebym go dotknęła.
Starałam się walczyć moją drugą ręką, ale nie chciał jej puścić. Nawet pijany był silniejszy ode mnie. Nie miałam nawet jak się odezwać, ani go uderzyć- ani jakkolwiek się bronić. Uroniłam kilka łez, przez co widziałam niewyraźnie i to dziwne uczycie w brzuchu, które mówiło mi, że to jest złe, to wszystko wymyka się spod kontroli. Nigdy się tak nie zachowywał w stosunku do mnie i zaczynam panikować. Już go nie poznaję- zawsze był troskliwy  i starał się mnie nie dotykać.
Położyłam moją wolną rękę na klatce piersiowej i próbowałam go odepchnąć. Znowu nie drgnął, ale zaczął całować moją szyję. Czuję zęby muskające moją skórę  i jego dłoń jeżdżącą po moim udzie.
- Zayn.- Wyszeptałam. Jestem zdziwiona, że nikt nas nie przyłapał, ani nie wkracza do akcji uważając, że to coś złego.
- No dalej. - Jego usta znajdują się teraz blisko mojego ucha i dalej czuję wypukłość  w jego spodniach.
-Zayn przestań.- Zaczęłam czując jak spadają mi łzy.
Dźwięk mojego zduszonego głosu wydaje się go obudzić i w końcu uwalnia moje nadgarstki robi krok w tył i daje mi trochę przestrzeni.
-Dlaczego nie ?...- wyszeptał, rozczarowany jak jakiś małych chłopiec któremu nie pozwolono zostać dłużej. Jego oczy były wielkie i błyszczały jak u szczeniaka. Były pełne pożądania i dezorientacji, a jednocześnie dziwnie senne.
Na końcu korytarza dostrzegłam oczy Harrego zwrócone w naszym kierunku. Zayn nagle zniknął w tłumie świetnie bawiących się ludzi.
Nie poszłam za nim. Musiałam sobie poukładać w głowie to co przed chwilą miało miejsce.
Niecałe dwie sekundy później poczułam dużą rękę Harrego na moim ramieniu. Spojrzał się na mnie. Widziałam zmartwienie w jego zielonych oczach.
- Co się stało? Wszystko w porządku ?- Uniósł brwi tak, że się złączyły nie zostawiając między sobą przestrzeni.
Kiwnęłam głową. - Tak, to nic takiego.- odpowiedziałam trochę za szybko i poprawiłam moją sukienkę pozwalając jej opaść trochę na dół.
- Jesteś pewna? Zoe... On nie..- Zaczął ale nie wiedział jak skończyć. - Nie to nic takiego naprawdę. - wymamrotałam. Ale to było kłamstwo, czy nie było?


_________________________
Jeśli rozdziały nie będę się pojawiać ścigajcie mnie na tt @25thmarch13
albo asku ask.fm/paylina97
Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale szkoła utrudnia mi tłumaczenie zapraszam was na tłumaczenie Dark Blue
http://tlumaczenie-dark-blue.blogspot.com/



poniedziałek, 23 lutego 2015

Chapter Twenty Six: Night out/in

Poszłam w stronę mojej szafki i weszłam w kogoś, jakąś dziewczynę. Moje książki spadły z moim refleksem. Schyliłam się na dół aby je pozbierać. Kiedy skończyłam spojrzałam na ciemno włosom dziewczynę. Jade.
-Uważaj.- Powiedziała krzyżując ramiona i eksponując swoje piersi. Posłałam mi pewny siebie uśmiech. Nic nie mogę na to poradzić, ale poczułam się teraz jak jakaś pięciolatka.
-Hej. Ty jesteś Zoe prawda? Nowa dziewczyna Zayna?- Nagle wiem kim jestem.
Sposób w jaki nazwałam mnie nową dziewczyną Zayna nie  był zupełnie prawdziwy, chciała raczej zasugerować nowa dziwka lub coś takiego, ale uśmiechnęła sie do mnie jakby prawiła mi jakiś komplement. Fałszywa suka.
- Tak? - powiedziałam, przedstawiając jej jaka jest prawda, chciałam jej pokazać, że jestem bardziej pewna siebie.
- Musisz wiedzieć, że Zayn i ja chodziliśmy na randki, ale nie przejmuj się już z tym skończyliśmy. To była bardziej psychiczny związek naprawdę.- Ok? Czy ona nadal próbuję być przyjacielska?
Przypomniało mi się jak przyjaciele powiedzieli mi, że ona chodzi obok niego jak pies. To mnie dziwnie uspakaja, jak również fakt, że jest ona zazdrosna albo inni nie chcieli mi o niej mówić.
Wpisałam kod do mojej szafki i otworzyłam ją, modląc się, żeby sobie poszła, ale tego nie zrobiła.
-On jest dobry w łóżku, prawda?-Prawie opadła mi szczęka. Czu ona naprawdę myśli, że chcę dyskutować z nią o rzeczach, które robiła z jej ex!?
Uniosłam brew próbując wyglądać przy tym dobrze, ale to był dla mnie terror czułam jak moje policzki się czerwienią.
Otwarła nagle usta.
-Oh ty z nim jeszcze nie spałaś? - Próbowała brzmieć na zaskoczoną ale jej tonie wyszło. Ona naprawdę miała jakiś problem i chciała mnie zawstydzić. Czekała aż poczuję się jak mała dziewczynka i udało jej się to.
- Więc powinnaś się pośpieszyć... On jest bardzo niecierpliwy. Łatwo może się znudzić.-
W końcu poszła, znikając w tłumie uczniów opuszczających sale lekcyjne. Dziwka.
Sekundę później poczułam jak Zayn mnie obejmuje i jego gorący oddech obok mojego ucha.
- Cześć skarbie.- wyszeptał do mojego ucha, sprawiając, że przeszły mnie ciarki.
 Odwrócił mnie do siebie sprawdzając, że stałam do niego twarzą w twarz i mnie pocałował.
-Hej.- Powiedziałam jego pojawienie się poprawiło mój nastrój. Jego włosy były opuszczone dzisiaj na dół. Sposób w jaki jego włosy spadały na jego czoła sprawiał, że wyglądał bardzo przystojnie i seksownie jak zwykle.
-Hej.- Powiedziałam uśmiechając się.
- Wpadłem na pomysł, że jeśli nie robisz dzisiaj nic ciekawego, może moglibyśmy oglądnąć jakiś film? Oczywiście jeślibyś chciała?- jego oczy wpatrują się w moje usta, a jego ręka znajduje się na moich plecach.
- Czy ty pytasz mnie czy chcę iść z tobą na randkę?- Powiedziałam, a on uśmiechnął się do mnie.- Oczywiście, że tak. 
- O kto której godzinie ? -Uścisnął moją dłoń i pocałował mnie na pożegnanie kiedy poszedł na lekcje, Odwrócił się do mnie - Zabiorę ci o 8? -

***
Moja mam siedzi w salonie kiedy wracam ze szkoły. Siedzi na kanapie i robi jakąś papierkową robotę.
Przytuliłam ją i teraz zdałam sobie sprawę jak mało czasu spędzam z moją rodziną.
Moi rodzice naprawdę byli zapracowani- mój tata miał długą drogę do pracy, a moja mam stresowała się nową. Także Lucas siedział cały czas przez telewizorem, ale nie zajmowałam się nim więc niech sobie siedzi.
Dołączyłam do mamy na kanapie, biorąc jabłko ze stołu. Wyglądała na zmęcząną.
- Jak tam nowa praca? - Zapytałam jedząc jabłko.
 - Aktualnie, jest wszystko dobrze tylko jestem trochę zajęta jak widzisz.- dookoła niej znajdowało się pełno jakiś dokumentów.
- Więc co nowego w szkole?- Robiła coś na swoim laptopie kiedy mnie zapytała.
- Impreza jest w sobotę.- powiedziała.- I Zayn zabiera mnie dzisiaj na jakiś film.- Spojrzała na mnie marszcząc brwi.
To nie jest to co chciałam, przewróciłam oczami.
-Co?-
Wróciła do pracy na komputerze. Oczywiście nie pochwala ona Zayna, ale nic nie mówi.

****
Co. Mam. Założysz.

Zajrzałam do mojej szafy wkładając tam głowę. Więc to tylko film,  nie może to być sukienka. Raczej coś bardziej wyluzowanego- jeszcze, żeby to było sexy? Nie wiem, nie założę sukienki.
Założyłam moje czarne skórzane jeansy do tego moją słodki długi top i jeansową kurtkę.
Kierowałam się Zaynem i jego wyglądem bad boya pomalowała oczy eyelinerem, moje włosy spięłam w niechlujnego koka tak jak robiłam to we wakacje.
Szczerze mówiąc wyglądałam całkiem sexy.
Usłyszałam samochód Zayna parkujący na zewnątrz, poczułam motyle w brzuchu.
Moja mama jest w biurze, więc poszłam się pożegnać.
- Baw się dobrze.
Zadzwonił dzwonek i poszłam otworzyć drzwi, zobaczyłam Zayna który wyglądał zdumiewająco, nawet w ciemności.
Postawił znowu swoje włosy i założył skórzaną kurtkę i jego Jeansy.
 Jego zarost sprawiał, że rysy jego twarzy były bardziej widoczne i jago oczy ciemniejsze.
Spojrzał na mnie od góry do dołu, i oblizał swoje wargi.
-Wyglądasz wspaniale.- ugryzł się w wargę.- i seksownie.- dodał.
Załapał mnie za rękę.
- Dziękuję.





poniedziałek, 2 lutego 2015

Chapter Twenty Five: Girl talk

Tamara i ja zapłaciłyśmy za nasze latte i skierowałyśmy się do malutkiego stolika przy wielkim oknie, z którego miałyśmy widok na park. Poczułam mocny zapach pieczonych ziaren kawy, który zawsze uwielbiałam.
Szary samochód jej rodziców, którego kolor lśni w słońcu jest zaparkowany po drugiej stronie drogi.
Jazda była powolna i nieco stresująca. Tamara odkąd skończyła osiemnaście lat, miała prawo jazdy. Kiedy poprosiłam ją o podwózkę, zapytała się czy chcę iść z nią do Starbucks'a po lekcjach. Powiedziała, że zawsze chodziła tu ze swoją siostrą, ale ostatniej wiosny jej siostra wyprowadziła się do Londynu wraz ze swoim chłopakiem.
Sądzę, że obie potrzebowałyśmy przyjaciółek, odkąd spotykałyśmy się z chłopakami.
- Więc ty i Zayn, huh? Zrobiliście już coś? - pyta od niechcenia, biorąc łyk swojej kawy. Prawie duszę się gorącym płynem.
- Ja... Co masz na myśli? - jąkam się.
- Spałaś z nim? - wzrusza ramionami, upijając kolejny łyk, ale jej oczy wciąż patrzą prosto w moje.
- Nie - czuję jak się rumienię.
Czemu zachowujesz się jak mała dziewczynka?
- Jesteś dziewicą, prawda? - przytakuję, a ona kontynuuje. - Rozmawiałaś o tym?
- Um, nie.. - biorę łyka z mojego kubka, wdychając gorącą parę przez nos.
Przez sekundę Tamara wydaje się być zamyślona.
- Chcesz tego? Mam na myśli, czy chcesz spać z nim? - jej niebieskie oczy otoczone grubymi, ciężkimi rzęsami, tworzą kontrast z jej jasną skórą i perfekcyjnymi, kręconymi blond włosami.
Jeśli byłaby osobą, której nie znam, pewnie pomyślałabym, że jest słodką idiotką.
Jej pytanie zaskakuje mnie, tak jak fakt, że nie wiem, co odpowiedzieć. Wiem, że Zayn chce tego, jest to powiedziane w każdym jego pocałunku i dotknięciu i jest facetem.
Cofam się w czasie do dnia, kiedy byłam u Zayna w domu. Co mogłoby się wydarzyć, gdyby jego brat nie wszedł do pokoju?
- Cóż... Wydaje mi się, że tak - w końcu się odzywam, ale brzmi to bardziej jak pytanie, niż odpowiedź.
- Nie pozwól, żeby na ciebie naciskał ani nic w tym stylu. Naprawdę Zoe, jeśli nie jesteś gotowa, powinnaś zaczekać - wzrusza ramionami i bierze kolejny łyk. - Chłopcy są jak psy, Zoe. Jeśli są napaleni, co się dzieje cały czas, po prostu ich spław, okej? I jeśli będzie naciskał, wtedy nie jest facetem dla ciebie - na pewno odnosi się do Zayna.
Patrzę na nią, lekko mrużąc oczy. Jej policzki robią się czerwone tak jak moje dosłownie kilka sekund temu.
- Okej, yeah, robiłam to tylko raz. To długa historia, ale wcześniej tego roku spotykałam się z tym chłopakiem, którego znał mój brat. Bla, bla, bla. Był totalnie gorący i po prostu... Okazał się być kompletnym dupkiem - patrzę na nią współczująco, ale ona tylko przewraca oczami, sugerując, że już z tym skończyła. - W każdym razie, uprawialiśmy seks i jeśli mogłabym cofnąć się w czasie, zrobiłabym to.
Kiwam głową w zrozumieniu.
- Więc bądź po prostu ostrożna. Nie udawaj, że chcesz to zrobić, jeśli nie jesteś gotowa. To po prostu... Dla mnie Zayn nie spotkał jeszcze osoby, która powiedziałaby "nie" - wzrusza ramionami i pije duży łyk swojej kawy.




Hej wszystkim! Tu przyjaciółka tłumaczki - Ola. Będę jej pomagać tłumaczyć w wolnym czasie. Paulina nie miała przez duży okres czasu dostępu do Internetu, więc przeprasza was wszystkich za to, że rozdziały się nie pojawiały. Wszystko powoli wróci do normy.
Pozdrawiam i do następnego.
Komentujcie i polecajcie innym!

niedziela, 30 listopada 2014

Chapter Twenty Four: "No privacy"

Zignorował połączenie przejeżdżając palcem po ekranie i spojrzał na mnie. Jego oczy wędrowały od woreczka do mnie. Spojrzałam na jego błyszczące oczy.
- Czy ty to bierzesz?-
-Nie.- Odpowiedział trochę za szybko.
Wzdychałam. Wciąż trzymałam woreczek w swojej ręce.
-Naprawdę Zayn, ty masz narkotyki!?- Mam coraz większe wątpliwości i to rozczarowanie mnie przytłacza. Może on nie zamierzał się zmienić.
Podszedł do mnie wyrwał mi narkotyki z ręki, podszedł do szuflady i schowała je pod stertą t-shirtów.
Wstałam z łóżka i zaczęłam chodzić tam i z powrotem po pokoju Zayna.
-Nie rozumiesz. To nie jest nic wielkiego.- Wzruszył ramionami, ale nie mogłam znaleźć słów żeby coś powiedzieć kiedy jego oczy unikały moich. Był zakłopotany.
-Czy ty nie widzisz jak kurwa głupie jest to co ty robisz Zayn? Wyobraziłeś sobie jakby ktoś cię na tym złapał?- Nie miałam zamiaru przeklinać, ale po prostu nie mogłam powiedzieć niczego z sensem.
Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy.
-Próbuję ok. Staram się zmniejszyć ilość. Już ich prawię nie biorę.- Brzmiał smutno, patrzał się w dół na swoje ręce jak mały chłopiec. Nawet jeśli nim nie był. Nie mogłam go osądzać. Wiem, że ma on problem. Chcę go pocieszyć niech wie że jest w porządku.
- Czy ty wciąż zamierzasz to robić?-Zapytałam patrząc się na niego.
-Nie- Jego głos brzmiał zupełnie szczerze. - Naprawdę, Przysięgam ok?-
Wróciłam na łóżko i usiadłam obok niego. Nie wiedziałam czy powinnam go dotknąć czy nie, więc tylko usiadłam.

***
Zayn POV
Moje ręce błądziły po jej ciele. Czułem się dobrze dotykając jej skóry i czuć jej ciało pod moim. Chciałem jej co było bardzo złe. Dotykając jej moje  ciało całe się gotowało a moja męskość  w spodniach zaczęła rosnąć.
Ona jest dziewicą, więc mogę przyznać, że jest to całkiem słodkie. Jest nie dotknięta i to sprawia, że chcę jej jeszcze bardziej. Chcę pokazać jej jak dobrze może się poczuć dzięki mnie..
Wiem że muszę działać powoli i być cierpliwym,ale moje hormony buzują w moim ciele. i w końcu jestem mężczyzną.
Położyła rękę na moich plecach kiedy pogłębiłem pocałunek. Poczułem jak jej place wplątują się w moje włosy. -Myślę że to lubi. uznałem że  to moja szansa aby spróbować szczęścia.
Położyłem moje ręce na dole jej pleców, sprawiając że znalazła się pode mną.. Położyłem rękę na jej tali, a swój ciężar ciała pootrzymywać prawym łokciem.
Wyglądała naprawdę pięknie. Jej brązowe falowane włosy opadały na poduszkę, a jej brązowe oczy patrzały na mnie uwodzicielsko,  nie mogłem położyć na niej moich palców,  nie czuła się ona w 100% wygodnie w tej sytuacji. Uśmiechnąłem się do nie niej, żeby nie była zdenerwowana, czy to nie jest za szybko? Pocałowałem ją ponownie.
Jej palce zaczęły krążyć po moich plecach i  klatce piersiowej. Ukryłem twarz między jej szyją i zacząłem ją całować. Czułem jak jej paznokcie wbijają się w moje plecy, słyszałem jej nie równy oddech.
Usiadłem szybko, ściągając moją koszulkę przez głowę i rzucając ją na podłogę. Spojrzała się na mojej tatuaże, a ja uśmiechnąłem.
Przesunąłem nogę i uśmieliście ją między jej nogami, teraz leżałem na niej, nasze nogi były złączone. Opuściłem moje ciało lekko na nią, opierając ciężar ciała po obu stronach łokciami, mając nadzieję, że za bardzo jej nie przygniatam. Wciąż zostawiałem mokre pocałunki na jej szyi, a w moich spodniach czułem wielkie mrowienie.
 Moja prawa rękę wędrowała pod jej bluzką, położyłem większy ciężar na jej ciele i pocałowałem ją znowu, dotykałem jej skóry i powoli zacząłem ściągać jej bluzkę. Otworzyłem na chwilę oczy, aby zobaczyć czy nie czuję się źle, ale jej oczy były zamknięte, więc zacząłem całować ją z jeszcze większą pasją.
Jej pierś była na wierzchu jej biustonosza, złapałem ją i przycisnąłem kroczę nad jej prawym kolanem.
Tarcia sprawiły, że moje ciało kręciło się z przyjemności, złapałem oddech i  przygryzłem jej usta. Czując, że coraz większą ciasnotę w dżinsach, coraz bardziej potrzebowałem bliższego konaku.
Zrobiłem miejsce między nogami tak że były dookoła mnie.
Czułem coraz większa potrzebę dotknięcia jej, sex maszyna w moich dżinsach nie dawała sobie rady. Pocałowałem ją jeszcze raz, ale ona otworzyła szeroko oczy.
Czy byłem za mało delikatny?
Otworzyłem usta,żeby coś powiedzie cię kiedy otworzyły się drzwi.
-CHOLERA.- Zszedłem z Zoe i wziąłem mój t-shirt z podłogę i starłem się zakryć wypukłość w moich spodniach przed moim bratem.
Dlaczego ja kurwa nie zamknąłem tych drzwi?
-Opsss.- Zaczął się śmiać.
-Puka się za nim się wchodzi ty mały gnojku.- Zapomniałem, że przy Zoe powinienem być dla niego miły.
-OBIECAŁEŚ MAMIE ŻE ZABIERZESZ MNIE NA TRENING PIŁKI NOŻNEJ!- wysłałem Zoe przepraszające spojrzenie. Kompletnie o tym zapomniałem.

_______
Przepraszam,że rozdziały pojawiają się rzadko, ale zostały mi jeszcze 3 tygodnie do wystawiania ocen, a nie było mnie w szkole przez miesiąc więc teraz nauczyciele każą mi nadrabiać wszystko i prawie cały czas się uczę w tym tygodniu rozdziału nie będzie ale może na Mikołaja będziecie mieć niespodziankę jak nie to w niedziele będzie :)

środa, 19 listopada 2014

Chapter Twenty Three: His Place"

-Czym zajmuje się twoja mama?-
Postanowiłam zapytać i zacząć rozmowę, kiedy Zayn patrzy się na swój dom- Ostatni raz byłam tutaj kiedy miałam kaca.
Dom jest piękny, klasyczny a zarazem nowoczesny. Wszystko jest w kolorze czarnym i białym, podłogi są z drewna dokładnie takiego samego jak w naszym. Ściany są pomalowane na biało i promienie słoneczne wpadają przez duże okna, tworzą lekkość i sprawiają, że pomieszczenie jest jeszcze większe.
 Wygląda to bardzo dobrze.
-Jest prawniczką.- Uśmiechnął się. -Ironia. Wiem.-  Wszystko to tłumaczy, dlatego  tak naprawdę nigdy nie miał takich strasznych łopotów z policją. Tak przynajmniej słyszałam.
-Więc się jakoś  dogadujecie? To znaczy...- Położyłam ręce na czarnym blacie kuchennym, kiedy Zayn wyciągała puszki Coli z lodówki.
Kuchnia była otwarta z widokiem na salon.
-Hmm. Myślę,  że zawsze mam zbyt wielką buzię, ale tak próbujemy się jakoś dogadać. - Otworzył swoją puszkę.
-Ale.. Wiesz wkrótce będę mieć 19 lat, więc myślę, żeby poszukać własnego mieszkania.- Uśmiechnął się trzymając moją Colę. W tym samym momencie usłyszałam otwierające się drzwi i głos Jawaada i Trishy.
-Oh cześć Zoe miło cię znów widzieć.-  Mama Zayan pomachała nam kiedy weszła  do salony i posłała ciepły uśmiech, który był podobny do Zayna. Odmachałam jej i uśmiechnąłem się do niej.
 - Muszę wracać do pracy Zayn, miej oko na Jawaada do zobaczenia później. Ciebie też Zoe. - Pocałowała szybko w czoło i poszła.
Jawaad usiadł na kanapie i włączył TV.
-Możesz pójść do swojego pokoju? - Zapytał Zayn swojego brata i próbował nie użyć swojego zdenerwowanego głosu. - Jestem pewien, że jesteś tu tylko dlatego, że my tu jesteśmy.
-Nie! Ja chcę pograć na Xbox!- Jawaad się zdenerwował.
- w porządku.- Przerwałam.
Zayn położył rękę na moich plecach i zaprowadził mnie na górę do jego pokoju. Przez jego dotyk czułam ciepło pod koszulką.
Jego pokój jet tak ładny jak to zapamiętałam. To niezwykle męski pokój, ale na jego ścianie znajdują się obrazki inspirowane sztuką uliczną.  Odtwarzacz do muzyki znajduje się w rogu. Na szafce ma  produkty do układania włosów. Odetchnęłam upewniając się, że tego nie zauważył.
Jestem ciekawa  jak wiele dziewczyn zabrał do swojego pokoju. Może była tu Jade? Zatrzymałam swoje myśli i próbowałam sobie tego nie wyobrażać.
Ona z nim tylko rozmawiała nic więcej.
-Więc gdzie? Chcesz się przeprowadzić? - Zapytałam siadając na łóżku.
-Gdzieś w Bradford na początku... Myślę, że gdzieś nie na długo.. Nie wie, ale zdecydowanie nie chcę tu zostać. To znaczy wszyscy na mnie patrzą jakbym był jakiś  "psychiczny".- Użył tych słów robiąc cudzysłów.  Myślę, że jego brat niszczy mu trochę reputację nawet jak nie chce tego przyznać.
Patrząc na Zayna wygląda on tak spokojnie, jest to prawie niemożliwe wyobrażenie sobie jego i nazwanie go "psychicznym", ale jego ciemne oblicze i to co jest w stanie zrobić kiedy jest zły.Mogłam zobaczyć jego uczy. Jest silny i wiem, że gdybym tylko chciał mógłby mnie zabić gołymi rękami, ale czuję się przy nim bezpieczna.
-O czym tak myślisz?- Uśmiechnął się pewien siebie. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak się zamyśliłam.
-Ja tylko... Nic.- Odpowiedziałam spuszczając wzrok w dół, aby nie patrzeć się na jego perfekcyjną twarz.
-Podnieca mnie to. Chodź tu.- Owinął swoje ręcę wokół mnie i przybliżając bliżej swojego ciepłego ciała. Uśmiechnełam się.
Pocałował mnie powoli i z pasją, czuję jak mój żołądek robi koziołki.
- Więc szkole tańce w sobotę dalej aktualne?- Przerwał na chwilę odsuwając swoje usta.
Kiwnęłam głową.
-Oczywiście.- Powiedziałam.
Poczułam jego gorący oddech przy moim uchu.
-Chcesz być moją randką*czy moją dziewczyną?- Wyszeptał do mojego ucha swoim uwodzicielskim głosem i pocałował mnie znowu. Słowo dziewczyna wychodzące z słów Zayna jest jak jakiś wybuch.
-Więc chcesz zostać moją dziewczyną?- Zapytał. Jego brązowe oczy patrzały się w moje, przybliżył jego czoła do mojego, uśmiechnął się i przybliżył swoje usta. Kiwnęłam głową i złączyłam nasze usta  ponownie. Straciłam na moment kontrole, ale on szybko położył mnie na łóżko załapał mnie za nadgarstki i położył je za głowę kiedy jego telefon zaczął dzwonić.
- Zignorujmy to.- Wymamrotał Zayn kiedy chciał złapać oddech. Złączył znowu nasze usta i położył mnie tak,  że był na górze.  W końcu przestało dzwonić- ale tylko na chwilę potem znowu zaczęło  dzwonić.
-Cholera.- Zayn zostawił mnie i poszedł do swojego plecaka, żeby znaleźć swój telefon.
Nie mógł go znaleźć więc zaczął wysypywać wszystkie książki na ziemię, żeby znaleźć swój telefon.
Uderzyło nie coś w nogę. Złapałam to. To był woreczek z białym proszkiem.
Spojrzałam na Zayna unosząc brew.

_________________

niedziela, 9 listopada 2014

Chapter Twenty Two:"Jealous"

Po całym dniu zajęć, idę korytarzem w kierunku  szafki. Zayn prawdopodobnie będzie już tam na mnie czekał. Zastanawiam się dlaczego on zawsze jest tam przede mną. Może  nauczyciele go puszczają wcześniej.
Kiedy doszłam na miejsce natychmiast dostrzegłam jego szczupłą sylwetkę, ale nie stał on sam. Mój uśmiech z twarzy znikł kiedy zobaczyłam Jade stojącą obok Zayna.
Zrobiłam krok do tyłu chowając się za ścianą, tak aby nie mogli mnie zobaczyć. Niezręcznie byłby koło nich przejść stojących tam i rozmawiających? Mam na myśli to co słyszałam na ich temat ostatnio. W mojej głowie trwała zawzięta dyskusja czy mam zrobić krok do przodu i spojrzeć na nich.
Stali bardzo blisko siebie. Dziewczyna śmiała się,  jej śmiech brzmiał jak jakiejś pustej dziewczyny.
Starałam się coś wyczytać z ruchu ciała Zayna, ale był to trudne, ponieważ zawsze jest go trudno odczytać. Jade bawi się swoimi włosami,opierając ciężar ciała na jednej nodze i filtruje z nim.
Jestem dość daleko od nich, ale mogę zobaczyć lekki uśmiech na twarzy Zayna. Czuję ukłucie w klatce piersiowe, widząc jak uśmiecha się do innej dziewczyny.
Skrzywiałam się, poczułam nieprzyjemne uczucie. Jestem Zazdrosna.  Wątpliwości mnie uderzają. Czy mogę zaufać Zaynowi widząc go z inną dziewczyną?
Patrzę się za siebie i widzę masę uczniów idących w stronę szafek. Wyszłam z mojej kryjówki i poszłam w kierunku Zayna i Jade.
Kiedy Zayn mnie zobaczył jego oczy zaczęły migotać. Była to tylko milisekunda, ale widziałam to.
Co to było? Czy on czuje się jakby m go na czymś złapała? czy ja? Tone w mojej własnej niepewności,ale nie mogę na to poradzić. Podniosłam głowę i podeszłam do niego tak jakby Jade nie było tuż przy jego boku.
Jade odwróciła się do mnie, a w jej oczach było widoczne zamieszanie. Potem na jej twarzy pojawił się uśmiech. Chociaż nie mogę zobaczyć w nim szczerego. Postanawiam odwdzięczyć się takim samym fałszywym uśmiechem.
-Hi.- Powiedziałam uśmiechając się do niej. Mam nadzieję, że wyglądało to przyjaźnie. Skoro ona chciała grać miłą.
Zayn drapie się po karku, niespokojnie przenosząc ciężar z nogi na nogę.
-Więc ty jesteś tą nową?- Oczywiście. Kiwnęłam głową.
- Jestem Jade, a ty jesteś?- Podała rękę w moją stronę.
-Zoe.- Wzięłam jej dłoń i potrząsałam nią. Dostrzegłam, że Zayn rozgląda się na różne kierunki, a jego noga trzęsie się nerwowo.
-Miło cię poznać Zoe.- Uśmiechnęła się do mnie znowu. Dziewczyna przytuliła Zayna. Wyglądał on jak zamrożony, ale odwzajemnił uścisk, unikając mojego wzroku. 
 -Do zobaczenia.- mówi do Zayna-nie do mnie.- posyła mu seksowne spojrzenie, którego nigdy nie będę mogła opanować. Odeszła zostawiając mnie i Zayna samych. Wygląda na zdenerwowanego i drapie się po karku.
 ___________________________________________



piątek, 7 listopada 2014

Chapter Twenty One:" Be my date".

Zayn siedział z nami podczas lunchu. To dziwne. Siedzieliśmy w niezręcznej ciszy, wszyscy mają głowę spuszczone w dół i koncentrują się na swoim posiłku. Czuję się z tym źle.
Próbował tylko nawiązać rozmowę  Liamem. On i Zayn poczynili drobne kroki, więc myślę, że  będzie lepiej.  Uważam, że robi to dla mnie. Nawet Tamara siedzi cicho i je swoją malutką kanapkę z kurczakiem.
 Nawiązałyśmy kontakt wzrokowy i posłałam jej spojrzenie. Pomóż Tam!
Ona odwdzięczyła się  uśmiechem.
-Więc czy wszyscy  idą na szkolną dyskotekę?- Powiedziała Tamara głosem przepełnionym optymizmem. Ona jest dobra. Potrafi zacząć z każdym romowę, zawsze ma jakiś temat w rękawie.
  Niall patrzył na  Zayna jego ciemnoniebieskimi oczami.  Jego wzrok nie był przestraszony czy wrogi, wyglądał raczej jakby go obserwował.
Zakaszlałam i spojrzałam na Nialla. Zastanawiam się o czym myślał.
- Harry powinieneś zapytać się Lynn czy pójdzie z tobą ! Ona pasuje do ciebie!- Krzyknęła  Tamara.
Pamiętam Lynn z Angielskiego jest  ona jedną z koleżanek Tamary. Ma blond włosy jak Tamara i słodkie brązowe oczy.
Harry zruszył ramionami.
- Może.-
- Liam czy ty się z kimś wybierasz?-Zapytała dokuczając mu, On uśmiechnął się i wzruszył ramionami. Danielle nie mam z nami, ale widziałam ją kilka razy z jakimś  brunetem.
-Zabierasz Zoe?- Spojrzała na mnie i Zayna, jej wielkimi lśniącymi oczami.  Nie wiedziałam w jej oczach żadnej irytacji co do Zayna. Nie wiedziałam, że ma być jakaś dyskoteka.
Zayn  otwiera usta, żeby coś powiedzieć kiedy Tamara zakrywa swoje usta ręką.
-Oh. Czy ja coś zniszczyłam? Nie chciałam.-
Próbowałam nie złapać kontaktu wzrokowego z Zaynem, który wydawał się trochę rozbawiony tokiem myślenia Tamary.
Nie pyta się Nialla, który przestał wpatrywać się w Zayna i teraz je. Złapałam ją na utęsknionym spojrzeniu jej twarz z bladej zrobiła się czerwona. Myślę, że ona ma  nadzieje, że ją zaprosi.
Ku mojemu zdziwieniu Zayn mrugnął do niej, przechylając głowę w kierunku Niall. Chciało mi się śmiać widzieć zakłopotanie na jej twarzy.
- Co z tobą?- Zapytał.
Wzruszyła ramionami.- Pójdę sama  tak myślę"- 
Niall nie zrozumiał, że to mam być jakaś wskazówka.
 Byłam szczęśliwa, że Zayn i Tamara zachowują przyjazną atmosferę.
 Zauważyłam dziewczynę, która patrzała się na mnie i na Zayna kilka dni temu na korytarzu. Siedzi  na końcu stołówki i rozmawia z dziewczyną z czerwonymi włosami, śmieją się z czegoś.
Spojrzała na mnie i pokazała mi znak że jestem loserem. następnie kontynuowała swoją rozmowę z czerwonowłosą dziewczyną.
Nie sądzę, że mogę się mylić, że ją i Zayna łączy jakaś historia. Myślę , że jakby nie ja to Zayna tu nie było. Muszę wypytać znajomych o nią. Wydaje mi się , że oni znają wszystkie brudy jakie są w tej szkole.
Jakby Zayn czytał mi w myślach, sprawdził swój telefon marszcząc brwi. Zabrał swoje rzeczy i wstał chwytając torbę i skórzaną kurtkę
-Mam WF, więc muszę już iść.- Pocałował mnie w czoło i kiwnął moim przyjaciołom  głową.
Nagle wszyscy zaczęli rozmawiać śmiać się a ja próbowałam znaleźć odpowiedni moment, żeby zapytać o tą dziewczynę i brzmieć normalnie. 
 -Więc um.. Kim jest ta dziewczyna, która tam siedzi?- Zapytałam nie brzmiąc normalnie- raczej jak zazdrosna dziewczyna. Spojrzałam na nią starając się być dyskretna, ale ona mnie nawet nie zauważyła  była zbyt pochłonięta wpisują coś na swoim telefonie. Wszyscy siedzący przy moim stoliku obrócili się, aby zobaczyć o kogo mi chodziło.
-Oh  to jest Jade.- Powiedziała Tamara.
Wszyscy spojrzeli na mnie podejrzanie, wymieniając się spojrzeniami kiedy spojrzeli się na mnie posłali mi przepraszające spojrzenie.
-Co?- Powiedziałam. Jestem coraz bardziej ciekawa.
Potrząsali głowami, a Niall zachichotał kiedy Harry się uśmiechnął.
-Kompletna dziwka...Nie chcesz wiedzieć.- Powiedział Niall, ale mogę stwierdzić, że chce się wygadać. 
-Ona kiedyś była suczką Zayna. Naprawdę owinął ją sobie wokół palca. Plotki głosił nawet, że złapali ich jak mu obciągała...- Zatrzymał się, aby dobrać słowa.-to było przed w WFem w szatni męskiej.- Chłopcy pokiwali głowami a Tamara przewróciła oczami.
Spojrzeli na mnie, czekając na moją reakcję, ale ja nie widziałam co o tym myśleć. Okej.
Zdecydowanie nie chciałam sobie tego wyobrażać, ale już za późno. Czuję się trochę niepewnie. Nie jestem pewna czy kiedyś będę mogła zrobić takie rzeczy dla niego. Mam namyśli jeśli kiedykolwiek coś  między nami będzie. Zayn jest bardziej doświadczony ode mnie.
***


ZAYN POV.

WF zawsze był jedną z moich ulubionych przedmiotów. Nie trzeba na nim za dużo myśleć, a to liczy się jak normalna lekcja.
Mam wieczorny rytuał treningowy, robię to co noc. Pomaga mi to walczyć z agresją,  i trenuję do czasu aż nie przestanę o tym myśleć i wyżyję się.
Czuję się ostatnio pominięty przez moich przyjaciół. To nie tak, że jesteśmy bliskimi przyjaciółmi po prostu lubi  się z nimi razem wyluzować, zabawić, zapalić coś.
Chyba zawsze czułem się nieco lepszy od nich, byłem bardziej szczery. Miałem najwięcej dziewczyn, byłem najsilniejszy, ale miałem także  najgorszą opinię. Podobało mi się to.
Zoe i ja jesteśmy jakby z dwóch różnych światów. - Jest całkiem inna ode mnie, a ja nie wiem w którym świecie chce żyć.
-Nigdy cię tak długo nie widziałem chłopie.- powiedział Jason oskarżycielsko, wyciągając swoją koszulkę.

Zaczynał dramatyzować, zaczęliśmy szkołę mniej niż miesiąc temu.
Założyłem dżinsy, czując mokre krople spadające po moim nagim torsie. Wytarłem wodę z mojego ciała a następnie przetarłem włosy ręcznikiem.
- Powiedz nam przynajmniej jak ma na imię.- Dołączył do nas Marc.
Wiem, że to jest normalne pytanie jakie zadają przyjaciele, ale działają mi jakoś na nerwy. To nie ich sprawa.

-No Dalej, to jak się na nią patrzysz"- kontynuował Marc. 
-Zamknij się.- Przewróciłem oczami.
-Więc czy pieprzyłeś się już z nią?- Uśmiechał się do mnie Noel poprawiając jego włosy. Normalnie nie mam problemu z odpowiadaniem, ale denerwują mnie, chociaż nic nie robią. Nie chcę żeby coś wiedzieli.
-To nie tak, że ty już nikogo nie wykorzystujesz nie ukrywaj niczego.- Powiedział Jason.
Ja tylko potrząsłem głową, ignorując go, odłożyłem ręcznik przeczesując moje mokre włosy i w pełni ubrany udałem się do drzwi.
-Wychodzę.- Powiedziałem.
Jason wziął mnie zaskoczenia. Złapał moje ramie i przycisnął mnie do jednej z szafek robiąc przy  tym wielki huk. Jego twarz dotykała prawie mojej, a jego oddech śmierdział trawką. Jason zawsze był agresywny i nigdy nie myślał. Jednymi słowy jest chujem.
-Co do cholery się z tobą dzieje Zayn? Dlaczego tak nagle zacząłeś traktować, traktujesz nas jakbyś byłbyś od nas lepszy. Nie zapomnij kim jesteś.
Złapałem za jego klatkę piersiową i popchnęłam go do tyłu tak, że uderzył w słup, wspierający  sufit w szatni. Nie było to celowe działanie. Zrobił krok do przodu popychając mnie ponownie, ale ani drgnąłem.
Zwróciliśmy uwagę wszystkich w szatni, ale adrenalina zaczęła napełniać moje żyły.
-Przestań.- Mówię mu na ucho z zaciśniętą szczęką.
-Czy to ja zacząłem? Ty zacząłeś kłócąc się o to twoją dziewicę.-  Przycisnąłem go mocnej patrząc się prosto w jego oczy. Jego twarz zaczęła marszczyć brwi z bólu.
-Czy ja zraniłem twoje uczucia? Byłem zawsze przy tobie jakiś piesek, tylko dlatego, że ojciec cię opuścił.- Splunął.
Puściłem go i opuściłem szatnie dumny że nie skopałem mu dupy.
***


ZOE POV

Czekałam na Zayna przy wyjściu. Sposób w jaki do mnie szedł sugerował, że coś się stało.
Jego włosy były mokre po prysznicu i nie ułożone. Posłał mi bolące spojrzenie.
-C..-
-Nie teraz.- Nie pozwolił mi nawet skończyć. Po prostu pociągnął mnie za rękę i zaprowadził na zewnątrz do swojego samochodu. Bolała mnie ręka. Chciałam mu powiedzieć, żeby mnie puścił.
-To boli-
On nadal przebywał w swoim mrocznym świecie gniewu. Czułam się jakby nawet nie wiedział, że tu jestem.
-Co się dzieje? Przerażasz mnie trochę.- Mówię. Położył swoją głowę na kierownicy i ukrył się w swoich ramionach. Uderzył kilka razy w deskę rozdzielczą, aby się uspokoić zostawić przy tym wgniecenia.
Położyłam rękę na jego ramieniu i w końcu na mnie spojrzał. Wyglądał znowu normalnie.
-Pokłóciłem się z przyjacielem. Nic takiego. Okej...?-
Przed podwiezieniem mnie wziął moją rękę i uśmiechnął się do mnie.
- Więc, czy chciałabyś pójść na randkę na dyskotekę czy zaprosił cię ktoś inny?- Przewróciłam oczami, ale nie mogłam się nie uśmiechnąć.
-Chciałabym.- powiedziałam normalnym głosem sprawiając, że Zayn się do mnie uśmiechnął. Randka.


Przepraszam,  że tak długo czekaliście.